Na tym forum można dyskutować o naturalnych metodach wspomagania leczenia wszelkiego rodzaju schorzeń i przypadłości, łącznie z rakiem czy AIDS.
Rejestracja / Register  Zaloguj / Login  Galeria  Czat  Mapa Google  
Szukaj Użytkownicy 




Portal partnerski: Dołącz do Vivy, ratuj zwierzęta, promuj wegetarianizm - nie zwlekaj!



Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Nerwica Natręctw - jakie suplementy?
Autor Wiadomość
tommy001 


Dołączył: 05 Lip 2015
Posty: 413
Wysłany: 2015-08-16, 12:58    Nerwica Natręctw - jakie suplementy?

Czy wysyłanie prywatnych wiadomości na forum działa? Chciałem się zapytać tomakina o nerwice natręctw - bo pisał chyba kiedyś że kogoś z niej wyleczył suplementami. Mam takiego znajomego któremu leki nie pomagają na NN. Mówił że jak dostał manii to wtedy na pół roku mu NN znikneła i ciekaw jest co ten kolega stosował.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15605
Wysłany: 2015-08-16, 21:50    

Wysyłanie PW nie działa, bo inaczej pół dnia bym odpisywał na wiadomości :D Co więcej, inni by nie mogli skorzystać z już udzielonych porad.

Z nerwicą natręctw to według mnie nie tyle chodzi o jakieś suple czy coś (nie przypominam sobie, żebym kogoś z niej wyleczył tak swoją drogą), ale o tryb życia. Jeśli ktoś żyje "wbrew sobie", to pojawią się natręctwa. Taki przykład to 50 latek żyjący pod opieką mamy, bez żony i bez pracy. Coś mu tam wewnętrznie mówi, że sobie życie spieprzył i dalej pieprzy, ale za wygodnie... no i to wyłazi w natręctwach. Żaden supel tu nie pomoże.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
tommy001 


Dołączył: 05 Lip 2015
Posty: 413
Wysłany: 2015-08-16, 22:09    

To w takim razie musiało mi się coś pomylić a czytałem trochę wątek na innym forum gdzie się udzielałes ale pózniej nie mogłem tego znaleźć :)
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15605
Wysłany: 2015-08-16, 22:11    

mogłem pisać, że leczę kogoś takiego, możliwe że gość mi wtedy pisał że mu pomaga - była jakaś taka sytuacja z jednym znajomym, ale koniec końców znowu mu wróciło.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
tommy001 


Dołączył: 05 Lip 2015
Posty: 413
Wysłany: 2015-08-21, 18:25    

No to takie psychologiczne podejście ale to oni sobie wymyślają różne teorie co nie musi miec zupełnie związku z rzeczywistością. Znam taki dorosłych np. pijakow co mieszkaja z rodzicami i nic im nie dolega, po psychiatrach nie chodzą na nic sie nie leczą tylko sobie piją a jak wypiją to są w 7dmym niebie:)

Także poznałem pare osób z natręctwami, nie wiem od kiedy to miala, ale i byla mezatka ale maz od niej odszedl mloda dziewczyna, pracowala i w koncu do szpitala sie przyjela.... co prawda ojciec byl jakis tyran albo nie rozumial czy jak... Inna byla w ciazy , miala meza czy chlopaka i wlasnie miala natrectwa i nie mogla brac leku ktory jej kiedys pomagal bo w ciazy nie mozna, Wydaje mi sie ze nie ma co sie doszukiwać i dorabiac jakis teori.......
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15605
Wysłany: 2015-08-22, 22:14    

Musiałbym zobaczyć życie tych ludzi, zazwyczaj przy nerwicy natręctw naprawdę bardzo mocno rzuca się w oczy kontrast między tym, co ludzie mają a tym, co chcą mieć. Jeśli ktoś sobie pije i żyje z mamusią w wieku 50 lat, a jednocześnie jest to szczyt jego marzeń, to jasne, że nie będzie miał problemów. Tu chodzi o kontrast między podświadomymi oczekiwaniami a rzeczywistością.

A jeśli już jakieś suple, to dokładnie te same co przy zwykłej nerwicy - jest teoria, że natręctwa biorą się po prostu z wysokiego lęku uogólnionego, czyli z nadmiernej aktywności układu bodajże współczulnego.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
tommy001 


Dołączył: 05 Lip 2015
Posty: 413
Wysłany: 2015-08-23, 11:47    

No ja też nie znam tych ludzi z natręctwami o których pisałem prawie w ogóle... lub mało o nich wiem.... Są różne natręctwa, o różnej treści. Biochemia mózgu tego raczej nie determinuje bo niby jak. Ponoć w natręctwach wychodzi to czego człowiek najbardziej się boi.
 
     
Siwkoo

Dołączył: 02 Lis 2014
Posty: 74
Wysłany: 2015-08-23, 15:31    

W natręctwach nie wychodzi to czego się człowiek najbardziej boi tylko nerwica natręctw to efekt obronny umysłu przed lękiem, powtarzanie zachowań, słów, liczenie jest tylko po to żeby nie odczuwać lęku i tylko na tym się opiera na lęku. Również miałem nerwice natręctw z sprawdzaniem kurków od gazu po 20 minut co chwile, liczeniem, powtarzaniem słów, sprawdzaniem światła itd. Gdy zaprzestaniesz wykonywać natręty odczuwasz mocny niepokój, lęk i napięcie i przymus powtórzenia swojego natrętu i na tym opiera się ta nerwica natręctw. Tylko silną wolą można wyjść z nerwicy i zrozumieniem jej mechanizmu działania, trzeba zrozumieć jak działa nerwica, skąd się bierze, i czym jest a później brać się za wyjście z tego bo leki do tego są nie potrzebne całkowicie. Najczęstszą przyczyną nerwic i depresji jest po prostu wrażliwość, ludzie wrażliwi niestety często zapadają na to ze względu na przejmowanie się wszystkim 10 razy bardziej niż inny człowiek.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15605
Wysłany: 2015-08-23, 22:31    

No właśnie nie jestem pewien, czy chodzi tu o to, że odczuwasz lęk i dzięki natręctwom "nadajesz mu imię" czy też kanalizujesz i zmniejszasz jego poziom, czy raczej - do czego bym się skłaniał - o to, że po prostu zagłusza się coś. Powinienem iść do pracy, powinienem coś zrobić z życiem... o, policzę kwiatki na tapecie.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
tommy001 


Dołączył: 05 Lip 2015
Posty: 413
Wysłany: 2015-08-23, 23:33    

Pisząc że biochemia mózgu nie determinuje - miałem na myśli nie samą NN, tylko chodziło mi o rodzaj tych natręctw - np. seksualne, obrazoburcze na temat religii, o zrobieniu komuś krzywdy itp.
Ten mój znajomy z tego co mówił to nie ma kompulsji czyli nie musi wykonywać czynności przymusowych, rytuałów itp A zatem nie ma sposobu na złagodzenie dyskomfortu jaki odczuwa. Ma same myśli obsesyjne, jakieś obrazy jak to mówi - czyli widzi coś jakby "oczami wyobraźni". Są to obsesje o treści seksualnej w najgorszym wydaniu.... Oczywiscie wiąze sie to z duzym dyskomfortem psychicznym, nie akceptuje tych myśli .... nieraz to rozkminia skad to ma i dlaczego mu sie to przytrafiło, albo upewnia się że takich rzeczy by nigdy nie zrobił - ale jak czytałęm to też jest objawem tego rodzaju natrectw, całe to rozmyślanie o tym i rozkminianie tego....

Kiedyś natknołem się na forum nerwica . com na post jednego chłopaka który to miałzwykłą nerwice, niepokój, często sprawdzał sobie puls, czyli niepokój koncentrował się jakby na ciele, moze miewał nieraz przyspieszony puls z lęku czy czuł żę mu serce za mocno bije itp. DOstał bodajrze paroksetyne od rodzinnego i po paru dniach jej stosowania pojawiły mu sie myśli obrazoburcze o treści religijnej. Czyli niejako lek SSRI wywołału niego NN można powiedzieć czy tam jakieś inne schorzenie :roll: nie wiem co tam z nim dalej było....

Wracając do tego mojego znajomego to mówił że ta NN pojawiła mu sie po dopalaczu. Generalnie zażywa różne nielegalne używki też od lat choćstara sie ich nie brac bo czesto na zjeżdzie mu sie NN nasila ale słaboś bierze czesto góre.... Wczesniej leczył sie na dwubiegunówke i miał też stwierdzona niby osobowść schizoafektywną. Po tym dopalaczu mu sie NN pojawiła i ma ją do dzisiaj czyli już ponad 5 lat chyba.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15605
Wysłany: 2015-08-25, 03:05    

tzn po prostu jest zboczony i nie może się z tym pogodzić :D

Do tego się chemią dobija... nie wiem, czy jest tu miejsce na jakieś suplementy, nie zmienisz natury człowieka.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
tommy001 


Dołączył: 05 Lip 2015
Posty: 413
Wysłany: 2015-08-25, 13:54    

Oj tomakin, wykazujesz sie całkowitą ignorancją.......... to tak jakbyś powiedział że ktoś z nerwicą lekową jest tchórzem , z depresją śmierdzącym leniem a osoba z natręctwami o zrobieniu komuś krzywdy jest mordercą, sadystą itp. Trzeba porozmawiać z kimś takim i się w to nieco zagłębić albo poczytać. Więcej informacji jest w języku angielskim, po polsku nic nie znalazłem http://psychcentral.com/a...-vs-pedophilia/

Nie są to natręctwa HETERO! Przejściowo miał też HOMO ale mu przeszły. Pozostały jedynie te najgorsze.... A w okresie kiedy miał manie (chyba na skutek antydepresanta ktory bral na depresje, nie wiem) wszystkie natręctwa mu znikły na kilka miesięcy ale znowu wróciły... Człowiek zboczony może normalnie funkcjonować. Tylko ma jakieś tam upodobania które sprawiają mu przyjemność. Człowiekowi choremu to zatruwa życie delikatnie mówiąc, a nieraz doprowadza nawet do płaczu czy myśli samobójczych, jest źródłem silnego cierpienia. Ten kolega zażywał doraźnie Lorafen czy nieraz brał Klonazepam, czyli silne benzodiazepiny żeby się uspokoić. I nie chodzi tu o obniżenie podniecenia, tylko uspokojenie silnego stresu czy tam niepokoju itp ktore te natręctwa powodują. Dla przykładu ktoś zboczony będzie w wolnych chwilach oglądał materiały pornograficzne w internecie i się tym podniecał (porno gejowskie, pedofilskie) a osoba z obsesjami tego robić nie będzię ponieważ te obsesje są źródeł cierpienia a nie przyjemności. Kładziesz się np. wieczorem do łóżka spać, zamykasz oczy i chcesz zasnąć a tu Ci się natręctwa pojawiają, "obrazy" i nie mozesz spać, musisz wziać coś na uspokojenie. Oglądasz film a tu ci sie wpieprzają natręctwa, pojawiaja sie w najmniej odpowiednich sytuacjach. Jesli ktoś jest zboczony nie męczy się z tym tylko np. wali sobie konia przed snem i spokojnie zasypia a rankiem idzie do pracy.... Ten znajomy mowi ze ma obnizone libido, być moze z depresji czy od leków. Jak miał tą manie to poznał dziewczyne ze szpitala i jakiś czas sie spotykali.... Osoby zboczone np. wchodza na czat i rozmawiają z gejami czy nieletnimi , często chcą też umówić się ze swoim rozmówcą. Osoba chora na natręctwa nigdy czegoś takiego nie robi. Dodam żę te natręctwa pojawiły mu się w wieku 30 lat dopiero (może od narkotyków, możę od tych różnych leków, ale to nie ma reguły kogo to spotka) więć chyba trudno tu mówić o naturze człowieka.. NIeraz mu mówiłem żeby sie czymś zajął, zainteresował, pograł po całych dniach w jakiśgry komputerowe itp co kolwiek co by sobie w mózgu stworzyć nowe "ścieżki myślowe" bo tamte z natręctwami mu się silni utrwaliły.... Aczkolwiek nie rozmwiałem z nim dość dużo (tak jak mógłby zrobić to odpowiedni psychoterapeuta który zna dobrze ten temat) co by dość dobrze poznać jego przypadek czy całe jego życie.
 
     
Siwkoo

Dołączył: 02 Lis 2014
Posty: 74
Wysłany: 2015-08-25, 15:02    

Dokładnie Tommy, również miałem natręctwa mordercze,pedofilskie, gejowskie a najbardziej męczyły mnie samobójcze i ciągle obrazy w głowie jak kogoś zabijam czy wyskakuje przez okno i to jest własnie nerwica natręctw męczy mózg a dlaczego jest? a no dla tego że przejmujemy się naszymi myślami w nerwicy a umysł w stanie zagrożenia a właśnie w takim stanie jest w nerwicy szuka tego zagrożenia sam bo fizycznie go nie widzi, to tak zwana reakcja walcz lub uciekaj, zwierzęta również to mają np jak sarna jest w trakcie reakcji walcz lub uciekaj gdy poluje na nią lew, jej ciało się spina, wzrok się wyostrza, słuch się wyostrza adrenalina rośnie ale ona ma żywy przykład zagrożenia a u ludzi właśnie w nerwicy załącza się ta reakcja walcz lub uciekaj ale człowiek nie widzi realnego zagrożenia dlatego też umysł SAM doszukuje się jakiegoś problemu, jakiegoś zagrożenia podsyłając nam różne myśli "Wejde w tłum to się wywróce" "wejde do autobusu to zwymiotuje" "wyjde na dwór i dostane ataku serca" "a może jestem na coś chory? może to rak" "może mam raka mózgu? boli mnie głowa już od tygodnia" każdej maści, myśli może być tysiące sam zmagałem się z myślami samobójczymi pół roku ciągle czułem impuls żeby to zrobić, ciągle mi krążyły myśli zebym się zabił, że wyskocze przez okno w pewnej chwili ale nie chciałem tego zrobić i walczyłem z tymi myślami, potem doszły pedofilskie wobec dzieci, gejowskie, mordercze i np obrazy w głowie jak morduje kogoś i zakopuje, to wszystko jest specialnie z tego powodu żeby wzbudzać w nas strach bo nerwica się tym karmi karmi się lękiem, jeżeli czymś się przerażamy "BOŻE jak moge mieć takie myśli przecież to jest nienormalne powinni mnie zamknąć" to te myśli będą dalej BA będą się nasilać bo umysł znalazł sobie powód lęku i zagrożenia z naszej strony, człowiek w nerwicy nie musi somatycznie odczuwać lęku by być w stanie zagrożenia bo człowiek w nerwicy jest w nim cały czas, umysł ciągle doszukuje się powodu dla którego ma utrzymywać ciągle ten stan zagrożenia bo nerwica się na tym właśnie opiera. Jeżeli dostaniemy myśli samobójczej i powiemy sobie "no spoko spoko, skocze sobie przez to okno ale tak za godzinke najpierw coś zjem" każdy może sobie wymyślać dowolną regułke to te myśli zaczną zanikać momentalnie bo umysł zobaczy że się tego nie boimy. Tak samo z każdymi innymi natrętami. pedofilskimi, religijnymi, morderczymi itd, bez różnicy to wszystko to po prostu doszukiwanie się zagrożenia przez umysł. Dużo osób nigdy nie wychodzi z nerwicy bo nie potrafi zrozumieć tego że nerwica jest nie szkodliwa i REALNIE nigdy nam się nic od niej nie stanie a opiera się tylko na lęku i wątpliwościach związanych z tym co nam jest, dlaczego nam to jest i skąd mamy takie myśli, dużo by pisać mógłbym o tym książke napisać :D z nerwicy da się wyjść i to łatwiej niż wiele osób sądzi jednak potrzeba dobrego psychoterapeuty.

Nerwica opiera się na: Wątpliwościach, analizowaniu natrętów myśleniu o nich "skąd, jak, gdzie, dlaczego" i nie akceptowaniu swojego stanu.

Natręta się nie analizuje, bo natręt to myśl która w pewien sposób próbuje nas przestraszyć, chce żebyśmy zaczeli go analizować, żebyśmy się go bali, płakali skąd on nam się wziął i mówili że jesteśmy przecież świrami bo mamy takie myśli i tu nerwica ma punkt zaczepienia jaki? znalezione zagrożenie którego umysł się doszukuje.

Wyjście z nerwicy opiera się na trzech punktach i czas wyjścia jest indywidualny dla każdej osoby.

Akceptacja - Mam nerwice, mój umysł jest w stanie zagrożenia i dla tego mam te myśli, chce bym się bał a ja wiem że nic realnego mi się nie stanie, ani nie wykonam żadnego z podsyłanych mi natrętów bo nikt nigdy go nie wykonał, to czy ja to zrobie czy nie zależy tylko ode mnie a nie od myśli jakie podsyła mi mój zalękniony umysł.

Ignorowanie - Natręt:"Wezme nóż i pozabijam domowników" -> "Dobra, pozbijam ich za tydzień, narazie ide odpalić gierke i pograć tymczasem wypierdalaj" i robimy swoje.


Ryzykowanie: Ryzykuje się w nerwicy po to żeby przekonać swój umysł że to co nam podsyła jest nieprawdą jeżeli ryzykujemy przekonujemy siebie że nic nam realnie nie zagraża i nic nam się nie stanie, przykład:

Wejde do autobusu i zemdleje -> Ok, wejde tam, zobacze czy zemdleje jak zemdleje to trudno a jak nie to nie, i tak wiem że realnie nic się tam nie stanie oprócz ataku paniki który również nie jest grożny bo nie powoduje niczego oprócz lęku a lęk jest emocją, silną ale emocją. Wchodzimy, widzimy że się nic nie stało oprócz tego że byliśmy przestraszeni na maksa i wychodzimy tłumacząc sobie w głowie "I co? umarłem? zwariowałem? co dalej wymyślisz mój zlękniony umyśle, dawaj sprawdzimy to"

Wydaje się proste, jednak nie jest. Zależy to od osoby :) Polecam terapie poznawczo-behawioralną u dobrego psychoterapeuty, leki tu na nic się nie zdadzą bo problem jest emocjonalny w Twojej głowie. Nerwica to nie choroba, nerwica to zaburzenie emocjonalne tak samo jak depresja i o tym trzeba pamiętać.
 
     
tommy001 


Dołączył: 05 Lip 2015
Posty: 413
Wysłany: 2015-08-25, 15:18    

Czasem rozmawiamy przez telefon i raz jak po długiej przerwie zadzwonił do mnie (a ja już zapomniałem na czym ta choroba polega) i się żalił co mu się dzieje - to miałem ochote mu powiedzieć że po co o tym myśli, po co to rozkminia (dlaczego on to ma, czy jest taki czy nie jest a tylko to obsesje chorobowe), ze jak mu to na jakiś czas przejdzie, żeby się cieszył ze ma chwile spokoju i się czymś po prostu zajął a nie wracał myślami do tego. Miałem ochote mu powiedzieć że ON sam o tym myśli z własnej woli a potem się dziwi żę ma jakieś obsesje. Zeby poprostu przestał o tym myśleć i dał sobie z tym spokój:) Jak ma te obrazy czy co tam innego i jak mu przejdą to żeby nie myślał o tym później...
Ale własnie ta choroba zasadza się na tym żę się nieustannie myśli o tym, upewnia się, że się takim nie jest, że by się tego nigdy nie zrobiło itd.
 
     
Siwkoo

Dołączył: 02 Lis 2014
Posty: 74
Wysłany: 2015-08-25, 16:23    

No mówie że nerwica opiera się na wątpliwościach i analizowaniu, to podtrzymuje stan zagrożenia którego umysł w nerwicy się doszukuje, jeżeli stan zagrożenia mija, mija nerwica bo nie ma na czym się oprzeć -> brak lęku.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: