This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 4
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
...a w ogóle to chyba skutki uboczne wapnia, cieszyłem się, że niskie dawki działają, no ale chyba jednak nie tak to idzie, jak powinno.

Biorę wapń, nawet w tak niskich dawkach jak ostatnio - pojawia się wysokie napięcie mięśni, nerwowość i bezsenność, bo wapń blokuje magnez we krwi i zbija też jego poziom wewnątrz komórek, przez co paradoksalnie spada poziom wapnia wewnątrz komórki

Biorę magnez - pojawia się jeszcze większa bezsenność, bo magnez zbija poziom wapnia we krwi, przez co spada poziom wapnia wewnątrz komórki

Chyba powinienem mieć przez cały czas jakąś proporcję jednego i drugiego, ale jaką? I czy faktycznie jest jakiś mechanizm dodatkowo na to wpływający, np miedź?

To problem, na który trafiam za każdym razem, jak chcę uzupełnić magnez i/lub wapń, ale to też problem, na który trafiają nerwicowcy przy próbie uzupełniania magnezu, dziesiątki razy widziałem to na tym forum i na poprzednim, jak jeszcze działało. Zresztą, może źle to próbuję ogarnąć, może to nie jest kwestia proporcji magnezu i wapnia w komórkach... no ale te spięte mięśnie to jest właśnie książkowy objaw tężyczkowy, czyli zaburzeń wynikających ze zbyt słabego wykorzystania wapnia przez komórki.

To jest sytuacja IDENTYCZNA z tą, która była podczas ostatniego lata, gdy przez miesiąc nie mogłem się wyspać. Też kombinowałem z wapniem i magnezem, też "słabiej śpię, wezmę więcej magnezu... oj, jeszcze słabiej śpię, wezmę trochę więcej" i w końcu prawie w ogóle nie spałem. Tylko że zaczęło się od gorszego snu po zbyt dużym poziomie wapnia.

Coś jest nie tak, w badaniach klinicznych ludzie brali 3 razy takie dawki wapnia, 3 razy takie dawki magnezu i nikt nie miał po tym żadnych dziwnych skutków ubocznych.
Odpowiedz
Moje mało znaczące doświadczenie - lepiej śpię odkąd przestałem brać suplementy z wieczornym posiłkiem (Był to magnez i cynk), biorę wapń rano(Niewiele, byle dobić do 100% dziennego zapotrzebowania) i mniejszą porcję cynku. Chociaż ja z reguły dobrze śpię, chyba że zjem gorzką czekoladą po 13 - wtedy mogę nie spać do 2-3 (Kawy nie piję, więc gorzka czekolada to mój odpowiednik) - albo ćwiczę, fizycznie więcej niż zwykle.
...a od miedzi robię się niesamowicie nerwowy, nawet po jednej głupiej tabletce.
Odpowiedz
To samo mi ziom powiedział, magnezu nie bierz przed snem, bo nie zaśniesz. Tylko u mnie ta bezsenność utrzymywała się ponad tydzień od całkowitego odstawienia magnezu.

Tu już nawet nie chodzi o sam fakt bezsenności, bo z tym sobie jakoś można poradzić, ale o to, że nie ogarniam dlaczego tak się dzieje. Gdzieś tam jest mechanizm i jego zrozumienie dałoby wgląd w ogólny stan organizmu. Objaw Terry'ego prawdopodobnie wynika z obkurczu drobnych naczynek krwionośnych, czyli ze zbyt dużego napięcia mięśni wyściełających te naczynka, z tego by wynikało, że te mięśnie układu krążenia są permanentnie zbyt mocno napięte. W okresach tej bezsenności mam też ponapinane mięśnie szkieletowe. Może mechanizm jest ten sam i wiąże się z wapniem / magnezem?

Może być nawet tak, że zanik obłączków (akurat u mnie) jest jednak wywołany słabym krążeniem krwi w tamtym regionie. Jedna z lepiej udokumentowanych hipotez odnośnie prążków, które też mam, mówi o słabszym krążeniu w miniaturowych naczynkach.

Innymi słowy, jest całkiem prawdopodobne, że przyczyną moich problemów ze zdrowiem jest w dużej mierze to, że mam zbyt silnie napięte mięśnie wyściełające naczynia krwionośne, co blokuje przepływ krwi między innymi do mózgu. Mechanizm, który do tego doprowadza, to może być to samo, co sprawia, że po wapniu / magnezie mam takie jazdy, bo siła skurczu tych mięśni jest w bardzo dużym stopniu kontrolowana przez te dwa pierwiastki.

I właśnie dlatego tak zależy mi na zrozumieniu mechanizmu i dokładnym namierzeniu przyczyny, dla której po wapniu czy magnezie mam problemy ze snem i spięte wszystkie mięśnie.
Odpowiedz
To raczej od witaminy d nie możesz spać, ja mogę brać bez żadnego problemu magnez przed snem i zasnę.
Odpowiedz
Problem w tym, że nie brałem ostatnio witaminy D Big Grin Kilka dni temu jedną tabletkę i to wszystko.

Prawie wszyscy mogą spać po magnezie, ba, zazwyczaj śpią po nim lepiej. To jest jakiś specyficzny problem, który dotyczy tylko mnie i jakiejś wąskiej grupy. Może być tak, że wywalone jest coś kompletnie innego, na przykład organizm produkuje za dużo jakiegoś hormonu czy neuroprzekaźnika, a wysokie dawki magnezu sprawiają, że ma "paliwo" by to robić.

Ale najbardziej prawdopodobne jest to, o czym pisałem wyżej, niski magnez wewnątrzkomórkowy, niski wapń w diecie, w efekcie brakuje wapnia wewnątrz komórek, a wysokie dawki któregokolwiek z suplementów zaburzają działanie na poziomie komórki.

Zobaczymy, jak dziś będzie po 300 mg magnezu. Jeśli to "po prostu magnez", będzie masakra z próbami zaśnięcia, jeśli jednak zasnę jak trzeba, bo bardziej szukałbym w tym, że przez te 2 tygodnie czy ile tam brałem wapń bez magnezu, zbiłem poziom tego drugiego i faktycznie wszystko sprowadza się do magnezu wewnątrz komórki.
Odpowiedz
Ugh, powrót do wapnia i miedzi. I bez kombinowania, bo chyba przekombinowałem, jakieś glukozaminy, MSM, cuda na kiju.
Odpowiedz
Ciekawe badanie
https://academic.oup.com/ehjopen/article...ogin=false
Odpowiedz
ja pierdzielę tu mi też będziesz to wklejał...

Jeszcze tak myślę, czy to jednak nie ma coś z jodem / tarczycą wspólnego, bo ostatnio trochę tego jodu było, jakoś akurat przed okresem bezsenności i to się któryś raz powtarza. Ale raczej magnez i wapń.

Obłączki chyba jeszcze mniejsze niż były. Czy raczej obłączek, bo jest tylko na jednym palcu, nie licząc kciuków. I może to jest jakiś sygnał, w sensie, że robię coś nie tak. Ale też może być np wykorzystywanie żelaza w procesach krwiotwórczych bo zrobiłem coś tak jak trzeba, przez co znika z tkanek, w efekcie gorzej będzie czy z włosami, czy z paznokciami. Bo tak ogólnie z samopoczuciem nie jest źle, czuję się chyba coraz lepiej, sprawność umysłowa, pamięć też raczej do przodu, ale są objawy niskiego żelaza w tkankach obwodowych. Tyle, że takie objawy pasują do setki rzeczy.

Spróbuję dziś przed snem wziąć żelazo, ono co prawda blokuje miedź, ale jak się zachowa odstępy, nie powinno być problemu.

Cały czas mam z tyłu głowy tę zasadę, że jeśli jest jakiś duży niedobór, albo inny problem, to blokuje on całość regeneracji organizmu, wszystko przestawia się w tryb "oszczędzania".
Odpowiedz
Hmm, no dobra, żelazo trzeba regularnie włączyć, obok miedzi, wapnia i potasu. Stanowczo lepiej się po nim czuję, lepiej też spałem. Co drugi dzień, większa dawka.
Odpowiedz
Czytam sobie właśnie o hipotezie, że paznokcie Terry'ego mogą w dużej mierze wynikać ze zbyt wysokiej zawartości melaniny, ciemnego barwnika. Widać go dopiero na obwodzie, bo pod samą płytką paznokciową nie ma tych samych struktur, co w naskórku i pod nim, czyli struktur, w których melanina może działać.

Jeśli ta hipoteza jest prawdziwa, to nie problemy z krążeniem, nie obkurcz naczynek odpowiadają za zmiany, które u siebie widzę. W takiej sytuacji grubo ponad połowa tych strategii, które wymyślam, byłaby bez sensu. No ale to nie tłumaczy bladości płytki paznokciowej, bo to już jest ściśle powiązane z krążeniem obwodowym.

No i stanowczo zmniejszył mi się obłączek na palcu wskazującym, czyli jedyny, który mam, nie licząc kciuków. Coś, co ostatnio zrobiłem, musiało na niego wpłynąć. Tylko z jakim opóźnieniem to działa, kilka dni wstecz? Kilka tygodni?

Kombinowałem trochę z tyrozyną i tryptofanem, ale raczej nie na tyle, żeby w dużym stopniu zmienić ich proporcje w organizmie, ze 2 razy wziąłem tryptofan, ze 2 razy tyrozynę.

Cysteinę zacząłem brać, jak już był dość mały.

Wapniem, miedzią i potasem ratowałem się z bezsenności, już wtedy chyba był mały i łączyłem to z tym, co sobie popsułem i co tę bezsenność wywołało. Zacząłem 12 dni temu i raczej podejrzewałbym, że obłączek zmniejszył się z powodu czegoś, co robiłem wcześniej.

A wcześniej brałem niacynę i wszystko, co z nią współgra. Brałem też bakopę. Były większe dawki cynku, były większe dawki magnezu, to mi po miedzi i wapniu pojechało. Brałem też większe dawki kwasu foliowego, ale też raczej nie na tyle duże, by to mogło jakoś wyraźnie wpłynąć. Niemniej jakoś mogło, jeśli...

...jeśli niacyna wpłynęła na procesy krwiotwórcze, wyciągając żelazo z tkanek i wymuszając produkcję krwinek. W badaniach taki właśnie miała efekt. Podobnie działa uzupełnienie miedzi. Bo tak szczerze, jeśli to nie to jest przyczyną zmniejszenia obłączka, to już kompletnie nic nie wiem. No ale sporo rzeczy wskazuje na żelazo, poprawa samopoczucia i stanu włosów po tej jednej dawce, objawy zespołu niespokojnych nóg, który jest wywołany niedoborem, ogólne objawy które zazwyczaj przypisuje się niskiemu poziomowi żelaza.

A, ten okres, gdy czułem jakby powrót tego odczucia w palcach przy grze na pianinie, minął, może nawet w ogóle tego nie było tylko mi się wydawało, a może duża dawka bakopy to wywołała. No ewentualnie był ale coś popsułem, na przykład wymusiłem produkcję krwi przy bardzo niskim stanie zapasów żelaza w tkankach, przez co zostało z tych tkanek wyssane.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 5 gości