This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić?
Raty też muszą być spłacane opodatkowaną forsą, myślisz że US nie zdziwi, że od tak masz 500k zł na nadpłatę kredytu? Jak Twój kuzyn tak zrobił, to wkrótce będzie w pierdlu, bez mieszkania, z dowaloną karą 75% wartości kredytu.

Druga sprawa to to, czy warto nadpłacać kredyt przy tej inflacji.
Odpowiedz
Jak dostałeś kredyt na mieszkanie i masz go cały czas aktywny, to masz też podkładkę. Bank nie zgłasza nadpłat do US, więc US nie wie, ile kredytu jest już spłacone. Serio dużo ludzi tak robi.

Kuzyn jest akurat najbardziej ogarnięty z całej mojej rodziny, jako jedyny przełamał mentalność biedaka nieudacznika. Ma żonę, dzieci, rozkręcił dużą firmę, ma trochę domów, działek i mieszkań, samochody w leasingu. Rzadko się z nim widuję, ale jak już, to zwykle ufam jego radom.

W każdym razie mi nie grozi ani kupowanie mieszkania za gotówkę, ani kombinowanie z umowami, ani nadpłacanie kredytu. Powoli chcę zabezpieczać swoją przyszłość.
Odpowiedz
O to ciekawe, nie wiedziałem, że tak można. Tzw. "loophole". Jednak sprawdziłbym ponad wszelką wątpliwość czy to legalne.
Odpowiedz
Lepiej wszystko trzy razy sprawdzać, tym bardziej, że jestem tylko randomem z internetu, który może gadać głupoty. Niemniej na swoje potrzeby analizowałem różne możliwości i dowiadywałem się tu i tam, jak robią ludzie, którzy z kasą nie mają problemu.
Odpowiedz
(03-30-2023, 11:50 PM)Temper napisał(a): Lepiej wszystko trzy razy sprawdzać, tym bardziej, że jestem tylko randomem z internetu, który może gadać głupoty. Niemniej na swoje potrzeby analizowałem różne możliwości i dowiadywałem się tu i tam, jak robią ludzie, którzy z kasą nie mają problemu.

Obecnie w czaszach krypto można trochę obejść US. Wystarczy włożyć trochę kasy w krypto, a potem można "uprać" pieniądze zarobione w inny sposób, pokazując, że to dochód z krypto.
Odpowiedz
Można tak zrobić, choć na krypto w ogóle się nie znam. Widziałem, że są nawet kancelarie podatkowe, które pomagają to odpowiednio rozliczać.
Kiedyś myślałem, żeby spróbować zarobić coś na bitcoinie, ale za duże ryzyko, że wtopiłbym ciężko zarobione pieniądze, a nie je pomnożył. Mam znajomych, którzy są bardzo mocno w to wkręceni, twierdzą, że są już milionerami i uważają za frajerów wszystkich, którzy w krypto wchodzić nie chcą. No cóż, najwyraźniej jestem frajerem.
Odpowiedz
(04-01-2023, 05:50 PM)Temper napisał(a): Można tak zrobić, choć na krypto w ogóle się nie znam. Widziałem, że są nawet kancelarie podatkowe, które pomagają to odpowiednio rozliczać.
Kiedyś myślałem, żeby spróbować zarobić coś na bitcoinie, ale za duże ryzyko, że wtopiłbym ciężko zarobione pieniądze, a nie je pomnożył. Mam znajomych, którzy są bardzo mocno w to wkręceni, twierdzą, że są już milionerami i uważają za frajerów wszystkich, którzy w krypto wchodzić nie chcą. No cóż, najwyraźniej jestem frajerem.

Krypto wbrew pozorom jest bardzo łatwe jak się przejedziesz na jednym cyklu. Jeden cykl nauczy Cię wszystkiego. Akurat teraz jest dosyć dobry moment aby się tym zainteresować. Ale oczywiście nie namawiam.
Krypto jest o wiele łatwiejsze niż normalny handel na rynkach typu srebro, forex, akcje, obligacje itd. Tam potrzeba ogromnej wiedzy i doświadczenia (wiem, bo wtopiłem sporo kasy).
Przy krypto przy minimum wiedzy możesz pomnożyć kasę razy 10, tylko trzeba odczekać swoje.
Odpowiedz
(04-03-2023, 12:33 PM)neko1witek napisał(a): Krypto wbrew pozorom jest bardzo łatwe jak się przejedziesz na jednym cyklu. Jeden cykl nauczy Cię wszystkiego.


Mówiąc "jeden cykl" masz na myśli zakup krypto, czekanie na odpowiednią cenę, sprzedaż?

Zarejestruję się niedługo na jakiejś giełdzie i spróbuję na niskich kwotach. Myślałem też o tym, żeby sobie odkładać w krypto te 200-300 zł miesięcznie i trzymać je tam na stałe. Widziałem kiedyś blog gościa, który co miesiąc kupuje kilka tych samych krypto za 10% aktualnej płacy minimalnej. Nic nie sprzedaje niezależnie od ceny, bo to ma być zabezpieczenie emerytalne. Po kilku latach ma stopę zwrotu rzędu kilku tysięcy procent.

W tej chwili jestem na etapie analizy i porządkowania swojego budżetu i jestem zażenowany, ile kasy wtopiłem przez lata niepotrzebnie. Lepiej późno, niż wcale.
Odpowiedz
Odnośnie prania kasy w krypto to było spoko jak w bitomatach czy tam "sklepach z krypto" mogłeś kupić krypto do 15k euro anonimowo. Masz powiedzmy 1kk zł brudnej kasy, przejedziesz się po jakimś dużym mieście i potem skarbówce mówisz, że kupileś to w 2011r. i zapomniałeś o tym kompletnie, wtedy to kosztowało około 1 usd sztuka. I sprzedajesz to z 19% podatkiem. Ale zrobili limity do 1k euro niestety Sad Trzeba by mieć armię słupów, na tyle zaufanych, by nie ojebali na 1k euro i na tyle sprawnych "informatycznie", żeby to kupili.

Ogólnie do inwestycji trzeba mieć predyspozycje psychiczne, ja np. ich nie mam, więc nie bawie się w krypto, akcje etc. Poleci Ci to z dnia na dzień o 80% i trzeba wtedy twardo trzymać i czekać jak odbije, choć przyznaje, że bitcoin po 16k usd kilka tygodni temu był kuszący. Ja tam wolę złoto i nieruchomości. Aktualnie pęka bańka na nieruchomościach i jakoś w żadnym stopniu mnie to nie rusza, że prawdopodobnie polecą ceny o 30%~ w dół, zresztą jakby Glapiński nie był idiotą już dawno by poleciały.
Odpowiedz
Ciekawe, kiedy doczekają się ludzie, którzy kupili za 60 000, czy dla nich też 16k było kuszące.

Trzeba też pamiętać o inflacji, co z tego, że po 15 latach ma się dwa razy tyle dolarów, jak za te dolary można kupić 1/4 tego, co 15 lat wcześniej. W sumie traci się wtedy na tym połowę.

Giełdy, krypto i cała reszta to miejsca, gdzie ultrabogaci czekają, aż biedni, przeciętni i bogaci wpłacą odpowiednio dużo pieniędzy, żeby zrobić crash na danych akcjach / walutach. Niby można tym zarobić, jeśli się odpowiednio ogarnia temat, ale zarobi dosłownie kilka procent najlepszych, a straci cała reszta.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 4 gości