Zdrowiej - forum medycyny naturalnej i alternatywnej
Obłączki - Wersja do druku

+- Zdrowiej - forum medycyny naturalnej i alternatywnej (https://zdrowiej.vegie.pl)
+-- Dział: Cała reszta (https://zdrowiej.vegie.pl/forumdisplay.php?fid=12)
+--- Dział: Pogaduszki (https://zdrowiej.vegie.pl/forumdisplay.php?fid=13)
+--- Wątek: Obłączki (/showthread.php?tid=86)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265 266 267 268 269 270 271 272 273 274 275 276 277 278 279 280 281 282 283 284 285 286 287 288 289 290 291 292 293 294 295 296 297 298 299 300 301 302 303 304 305 306 307 308 309 310 311 312 313 314 315 316 317 318 319 320 321 322 323 324 325 326 327 328 329 330 331 332 333 334 335 336 337 338 339 340 341 342 343 344 345 346 347 348 349 350 351 352 353 354 355 356 357 358 359 360 361 362 363 364 365 366 367 368 369 370 371 372 373 374 375 376 377 378 379 380 381 382 383 384 385 386 387 388 389 390 391 392 393 394 395 396 397 398 399 400 401 402 403 404 405 406 407 408 409 410 411 412 413 414 415 416 417 418 419 420 421 422 423 424 425 426 427 428 429 430 431 432 433 434 435 436 437 438 439 440 441 442 443 444 445 446 447 448 449 450 451 452 453 454 455 456 457 458 459 460 461 462 463 464 465 466 467 468 469 470 471 472 473 474 475 476 477 478 479 480 481 482 483 484 485 486 487 488 489 490 491 492 493 494 495 496 497 498 499 500 501 502 503 504 505 506 507 508 509 510 511 512 513 514 515 516 517 518 519 520 521 522 523 524 525 526 527 528 529 530 531 532 533 534 535 536 537 538 539 540 541 542 543 544 545 546 547 548 549 550 551 552 553 554 555 556 557 558 559 560 561 562 563 564 565 566 567 568 569 570 571 572 573 574 575 576 577 578 579 580 581 582 583 584 585 586 587 588 589 590 591 592 593 594 595 596 597 598 599


RE: Obłączki - tomakin - 06-19-2023

Parę godzin wczoraj przegadałem przez telefon z kumpelą, między innymi o nerwicy, może kogoś zainteresuje, jak to było u mnie, czy raczej, jak to może się przydarzyć każdemu. Na ile nasze życie zależy od chemii mózgu.

Byłem w miarę normalnym, zdrowym gościem, z co prawda całym zestawem autystyczności, lenistwa i czego tam, ale nie było żadnych problemów które naprawdę dawałyby się we znaki. Jakoś tak mnie wzięło, żeby zainteresować się polityką narkotykową, tym, jak prohibicja generuje wielokrotnie więcej problemów, niż jej brak. Zacząłem udzielać się na forum jakiejś organizacji, okazało się, że dwóch ziomów jest z mojego miasta, miało być spotkanie organizacyjne, niewiele myśląc wsiadłem z nimi w pociąg i pojechałem do Warszawy, 8 godzin jazdy w jedną stronę, z ludźmi których pierwszy raz widzę na żywo, spotkać się z grupą związaną z narkotykami, gdzie do tego było pewnie trochę tajniaków z policji, ZERO objawów lękowych czy czegokolwiek, aczkolwiek jak teraz o tym myślę, to pewnie miałem wcześniej już jakieś lekkie ataki, tylko po prostu ich nie potrafiłem z niczym skojarzyć.

W wawce oczywiście na koniec spotkania była degustacja zielska, potem miałem pierwszy poważny atak. Do tej pory na jego wspomnienie dosłownie mnie mrozi, z godzinę czy dwie siedziałem na schodach za kanciapą i byłem przekonany, że właśnie umieram. Tak na logikę, to nie marihuana była bezpośrednią przyczyną, ona tylko była kroplą przepełniającą czarę, ludzie dostają pierwszego ataku w różnych sytuacjach, gdy poziom stresu przekroczy granicę.

Ktoś, kto tego nie przeżył, nie zdaje sobie sprawy, jak potężnym bodźcem jest atak nerwicy lękowej. Takie coś spokojnie może wywołać zespół stresu pourazowego porównywalny z tym, jaki mają ofiary wypadków, gdzie na ich oczach bliskie osoby zostały przemielone.

Po powrocie do domu okazało się, że nie jestem w stanie przejechać więcej niż kilku przystanków autobusem. Być może stres związany z atakiem paniki, który miał miejsce daleko od domu sprawił, że w mózgu pojawiła się bardzo silna zależność "oddalanie się od domu jest niebezpieczne", a może agorafobia tak działa i gdyby nie ten pierwszy atak w Warszawie, byłoby tak samo. Ciężko powiedzieć. Co jest istotne, w jednej chwili byłem gościem, który tak totalnie o z bani potrafi pojechać w ciemno na drugi koniec świata i jeszcze jest to dla niego świetna zabawa, po kilku nie wiem... tygodniach? nie bardzo potrafi oddalić się od domu na więcej niż kilkaset metrów.

Żeby było weselej, pomimo tego, że nie byłem w stanie oddalać się od domu, nie wiedziałem, że nie jestem w stanie tego robić. Wesoło wsiadam sobie gdzieś w autobus, żeby pojechać do kumpla, za chwilę dosłownie muszę z niego uciekać. Ile to czasu minęło, zanim zorientowałem się, dlaczego. Że po prostu się... boję.

I tu pojawia się problem, bo za cholerę nie wiem, kiedy zaczęły się stany podgorączkowe i rozwolnienia, kiedy pojawił się objaw Terry'ego. Czy to było razem z początkiem ataków, czy może jakiś czas potem? W sumie... pewnie da się to ogarnąć, gdzieś mam wyniki badań które robiłem, by ustalić co jest nie tak. Na pewno pierwsze badanie wapnia i magnezu było robione w czasie tych rozwolnień. Może też gdzieś w internecie jest ślad po nieszczęsnym spotkaniu.

Co tutaj jest istotne, nie miałem chyba żadnych poważnych problemów z układem pokarmowym przed tym pierwszym atakiem.

Zarówno ataki paniki, jak i problemy jelitowe minęły gdy uregulowałem dwie rzeczy. Pierwsza to kilogramy supli, brałem wszystko, co w badaniach miało wykazane działanie chroniące przed lękiem. Druga to usunięcie z sypialni grzyba i generalny remont, z wywalaniem łóżka i mebli, położeniem nowej podłogi etc.

Dwa błędy, które do tego doprowadziły, to:

- doprowadzenie do skrajnego niedoboru witaminy D3, wtedy nikt o niej nie wiedział, ja się medycyną nie interesowałem, gdzieś przeczytałem, że słońce jest groźne, można raka dostać i żyłem w cieniu
- bez D3 organizm nie jest w stanie magazynować magnezu, wiec i to musiało się pojawić
- wypłukanie cynku, przez fatalną dietę, efekt suplementacji pojawił się praktycznie z dnia na dzień i był bardzo silny

I jest jeszcze sprawa jodu. Stwierdziłem (całkiem słusznie), że muszę mieć cholerny niedobór, w końcu tyle lat bez ryby. To był okres, gdy spałem w podkoszulku termoaktywnym, polarze, pod kołdrą, kocem i jeszcze było mi zimno. Teraz myślę, że to mogła być sprawka nie tarczycy, tylko tego grzyba, który wykończył mnie fizycznie, ale wtedy nie miałem o medycynie pojęcia, wziąłem jod. Całkiem możliwe, że sobie popsułem coś zbyt wysokimi dawkami, wywołując z kolei nadczynność, która być może była odpowiedzialna za część objawów. Brakuje mi tutaj informacji o tym, jak to się czasowo rozkładało, kiedy pojawił się objaw, kiedy zacząłem brać jod.


RE: Obłączki - tomakin - 06-19-2023

Ooo, mam, na wierzchu było. Badanie kwasu foliowego, badałem wszystko by dowiedzieć się, skąd te rozwolnienia. Styczeń 2008, wtedy to miałem.

A kiedy było spotkanie w Warszawie... kurde. Styczeń 2006, czyli 2 lata wcześniej, wtedy pojawiały się jakieś moje wpisy związane z tematem. I zdaje się, że wtedy już stamtąd odszedłem? Długo po "zlocie"?

Czyli rozwolnienia i objaw Terry'ego pojawiły się długo PO nerwicy, może nawet po jej wyleczeniu. Ale zobaczmy dalej, bo to było jakiś czas już po pojawieniu się objawów.

O, teraz sobie przypomniałem, to było na pewno po tym, jak brałem jakąś B12 z drożdżami, wkręciłem sobie, że to od drożdży mam te rozwolnienia (i kto wie, może miałem?). Dopiero teraz do mnie wróciło, że tam gdzieś drożdże się przewinęły. Podobnie teraz zastanawiam się, czy to nie drożdże z selenu namieszały.

Przy okazji stare badania znalazłem, listopad 2008, TSH 2,16, czyli idealne.

Listopad 2007, badanie na chlamydię, bo ją podejrzewałem o wywołanie stanów podgorączkowych.

Wrzesień 2007, niski cholesterol, ale teraz z perspektywy myślę, że to mogłaby być norma dla weganina, którym wtedy byłem, jeszcze do tego wykończonego stresem i rozwolnieniami.

Listopad 2006 - badanie ze szpitala chorób płucnych, wtedy na pewno miałem już silną agorafobię.

Grudzień 2007 - TSH 3,5, FT4 w normie, FT3 dosłownie musnęło górną granicę, przekraczając ją. To i badanie z 2008 w zasadzie mogłoby wykluczyć tarczycę jako przyczynę tych rozwolnień.

Czyli wygląda to tak, że jakoś w 2005? miałem początek agorafobii i ataków paniki, gdzieś w okolicy 2007 zaczęły się rozwolnienia i pojawił objaw Terry'ego, skończyły gdzieś w 2008. Istotne chyba jest, że w 2005 na pewno miałem obłączki na prawie wszystkich palcach. Wtedy zauważyłem, że zaczęły się zmniejszać.

Wstępny wniosek - ataki paniki i objaw Terry'ego nie są bezpośrednio powiązane. Może być tak, że "coś" wywołało najpierw nerwicę, a potem objaw.

W 2005 i okolicach mój stan zdrowia ogólnie był fatalny, znajomi na ulicy pytali czy na pewno zdrowy jestem, organizm się sypał. Wtedy zacząłem interesować się medycyną i... wyleczyłem się w parę tygodni. Suplami.

jezu... 18 lat, a ja dalej nie jestem w pełni zdrowy Big Grin niezbyt dobre referencje dla znachora.

A ta cała rozkmina wzięła się z tego, że zastanawiałem się z koleżanką, gdzie leży granica między problemem wynikającym ze stanu zdrowia, a gdzie z powiedzmy cech charakteru. W przypadku tego wyjazdu do Warszawy sprawa jest jasna, można jechać kilkaset kilometrów i jest dosłownie zero jakichkolwiek objawów, po kilku tygodniach nie można kilkuset metrów, Tego w ogóle nie da się wyjaśnić żadnymi cechami charakteru, bo jaka niby cecha charakteru odpowiada akurat za "niemożność jazdy autobusami"? Zresztą wyjaśnianie cechą charakteru czegoś, co pojawiło się tak nagle, z tak dużym nasileniem, jest po prostu idiotycznym pomysłem.

No ale mamy drugie spektrum, ludzie z tagu przegryw na wykopie, albo to, że tyle odkładałem ten remont łazienki czy odwlekam inne ważne decyzje w życiu. Na ile to wynika z rzeczy, które są po prostu do przepracowania, tak jak przegrywom cały plan rozpisałem odzyskania wiary w siebie, odwrócenia działania "wyuczonej bezradności", a na ile to wynika z powiedzmy depresji, gdzie mamy silne stany zapalne w mózgu i tu nic się nie zdziała, póki nie zastosuje się odpowiedniego leczenia?


RE: Obłączki - tomakin - 06-19-2023

O, mam

https://littlemedicalschool.com/ottawa/blog/why-do-i-have-wrinkles-when-i-take-a-bath/

"Pruney fingers occur when the nervous system sends a message to the blood vessels to shrink (vasoconstriction). Blood vessels are the tiny pipes that carry blood around your body. The narrowed blood vessels reduce the volume of the fingertips slightly, causing loose folds of skin that form wrinkles. And this is how we get wrinkles on our hands and toes when we take a bath."

Jeśli naprawdę taki jest mechanizm, to... idealnie to wyjaśnia zagadkę całkowitego zaniku objawu Terry'ego po kąpieli. Objaw bierze się z rozszerzenia naczynek, w czasie namoczenia palców wodą następuje obkurcz i wszystko jest "normalne".

Stawia to na głowie hipotezy nerwicowe, gdzie nadaktywny jest system wywołujący zwężenie naczynek, a nie ten wywołujący rozszerzenie!

No, duży krok do przodu, zanik objawu po kąpieli, czyli zanik po tym, jak następuje obkurcz naczynek krwionośnych jest niemal pewnym dowodem na to, że problemem są zbyt rozszerzone naczynka.

I teraz "tylko" ogarnąć, dlaczego się rozszerzają w tym jednym miejscu. Czy to systemowy problem (ale wtedy byłoby raczej niedociśnienie, a mi bliżej do nadciśnienia), czy np reakcja organizmu na to, że gdzieś indziej jest coś zbytnio obkurczone, czy jeszcze coś innego.


RE: Obłączki - Temper - 06-19-2023

Ta historia z atakiem brzmi strasznie. Nie umiem sobie czegoś takiego wyobrazić, nigdy nie przeżyłem.


RE: Obłączki - tomakin - 06-19-2023

No dokładnie, takie rzeczy to... no trochę jakby próbować wyjaśnić czym jest ból człowiekowi, który nigdy tego nie czuł, albo ślepemu czym są kolory. Nie do końca, bo jednak każdy czasem się bał, ale naprawdę ciężko sobie wyobrazić strach, który nie ma przyczyny, gdy jest wszystko co pojawia się, gdy czegoś panicznie się boisz, ale nie ma tego "czegoś", co to przerażenie wywołało. Trochę komicznie to wyszło, bo naprawdę długo trwało zanim domyśliłem się, że to co czuję to strach Big Grin


RE: Obłączki - tomakin - 06-20-2023

...i powrót do rzeczy sprzed roku czy dwóch

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15270715/

W dużym skrócie, autorzy analizują hipotezę, że za zmiany w układzie krążenia w przebiegu marskości wątroby odpowiada w dużej mierze (albo nawet głównie) zmiana w składzie flory jelitowej, a także przepuszczalność jelita, nie tylko dla produktów przemiany materii bakterii, ale też dla samych organizmów.

No i mamy takie coś

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9731560/

Cysteina (NAC) zapobiegła rozwojowi zmian w układzie krążenia związanych z marskością! Problem w tym, że użyto tam naprawdę dużych dawek, na dodatek w formie zastrzyków do jamy otrzewnej, a nie jako suplement, który się zjada.

Czyli wiem już niemal na pewno, że problem bierze się ze zbyt dużego rozszerzenia drobnych naczyń krwionośnych, wiem niemal na pewno, że jest odwracalny (obkurczenie naczynek po kąpieli całkowicie likwiduje objaw Terry'ego). Niemal na pewno wiem, że to kwestia nadmiaru tlenków azotu bądź nadwrażliwości na nie, bo po argininie (źródło tych substancji w organizmie) objaw jest dużo wyraźniejszy.

Ale co z przyczyną tego rozszerzenia, czy to ten sam mechanizm, co w marskości? Pojawienie się objawów równolegle z wielomiesięcznymi mega silnymi objawami jelitowymi sugeruje, że tak, podobnie jak mocniejszy objaw teraz, wraz z powrotem biegunek. Ale jaki tu jest mechanizm? Może po prostu biegunki wywołane nerwicą (i tylko nerwicą) doprowadziły do mikrouszkodzeń w jelitach, co ułatwia przechodzenie syfu do krwiobiegu, a tym samym zwiększa stężenie tlenków azotu?

I dlaczego objaw nie znika, utrzymuje się słabo widoczny, ale utrzymuje przez te wszystkie lata? Nie ma opcji, żeby tyle lat mieć rozwaloną florę jelitową, zawsze na tym samym poziomie. Chociaż... może być, że jest jakaś zmiana fizyczna, typu refluks czy coś.

No nic, póki co trzymam się karnityny, bo jest opcja, że to kwestia jednak tarczycy, ona powoduje nadwrażliwość na tlenki azotu, do tego cynk i tauryna. Nie mieszać różnych rzeczy.

Ale w planach na przyszłość trzeba jakoś systemowo podejść do tematu "uszczelniania" jelit. Już to kiedyś zresztą chyba robiłem, na podstawie tych samych badań, które teraz wrzuciłem.

https://www.mdpi.com/2072-6643/15/5/1229

O luteinie nie zapomnieć, bo brałem w 2020, a tu widzę, że ona bardzo ładnie zapobiegała przerwaniu ciągłości ochrony ściany jelit u zwierząt.

Koncepcja jest taka, że jeśli przyczyną jest np przepuszczalność ścianki jelit, to nie ma za bardzo opcji, żeby to w jakikolwiek sposób w ogóle zbadać prywatnie w laboratorium czy szpitalu, ale jeśli połączy się kilka taktyk, które w badaniach powodowały poprawę (probiotyk, glukozamina, glutamina, jeszcze kilka rzeczy się znajdzie), to efekt powinien być bardzo dobrze widoczny.


RE: Obłączki - tomakin - 06-20-2023

O, to się przecież łączy z najbardziej prawdopodobną hipotezą zaniku obłączków - ze stresem oksydacyjnym.

Jeśli faktycznie przyczyną objawu Terry'ego jest przenikanie przez ścianki jelit zarówno toksyn, jak i samych bakterii, a także związana z tym nadmierna aktywacja wyściółki naczyń krwionośnych, tak jak to jajogłowi opisali w jednym z linków wyżej, to tam przecież musi być mega hiper natężenie takiego stresu, czy miejscowych stanów zapalnych, czy wolnych rodników, czy jaki tam konkretnie mechanizm jest akurat w marskości wątroby.

Wtedy sama suplementacja antyoksydantami nie bardzo pomoże, bo one działają tylko do pewnego stopnia, zwłaszcza gdy przenikają również bakterie, wtedy nie ma jak tego "wyciszać". Nie jest zresztą pewne, czy to akurat wolne rodniki, czy jakaś inna reakcja, niezależna od tego konkretnego mechanizmu. Może chodzi o substancje wydzielane przez komórki w jelitach, które to substancje są "sygnalizatorami" odbieranymi przez komórki wyściełające naczynia krwionośne gdzie indziej, albo coś takiego.

Czyli - wzmacnianie szczelności jelit, a antyoksydanty ewentualnie jako dodatek, bo bez "uszczelnienia" będzie wymagana kosmiczna dawka. Może dlatego w 2010 była taka poprawa, wtedy brałem tego BARDZO dużo i może dopiero takie dawki zrównoważyły natężenie wynikające z problemów jelitowych.

W 2020 z kolei mogło być coś z piracetamem, on wpływa dość silnie na właśnie komórki wyściełające naczynia krwionośne, może zwyczajnie blokować reakcję na nadmiar tlenków azotu.

https://www.naturalmedicinejournal.com/journal/nutritional-protocol-treatment-intestinal-permeabilit

cały gigantyczny artykuł tylko o tym, wraz z opisem kilku obiecujących substancji.

No mniejsza, zajmę się tym dokładniej jak będę układał zestaw już konkretnie pod zdrowe jelita.


RE: Obłączki - tomakin - 06-20-2023

To jeszcze można zastanowić się nad tym, czy objaw Terry'ego pojawia się TYLKO u pacjentów z zaburzoną przepuszczalnością jelit. Jeśli tak, to jest idealnym wręcz kryterium diagnostycznym, lekarz patrzy na paznokcie i widzi, że tam jest problem, bez drogich i niewygodnych testów. Byłaby to też wskazówka dla mnie, bo wtedy miałbym pewność, że mam taki właśnie problem.

Oczywiście ni cholery się tego tak o nie zbada, by trzeba badanie kliniczne zrobić powiedzmy 500 pacjentów z różnymi chorobami, u każdego zbadać poziom przepuszczalności jelit i porównać z intensywnością objawu Terry'ego. Gość z forum może co najwyżej sprawdzić, czy

1. w innych chorobach, gdzie regularnie znajduje się objaw, jest rozwalona bariera jelitowa
2. czy w chorobach, gdzie ta bariera jest rozwalona, często pojawia się objaw

Choroby, w których występuje objaw to:

- marskość i skrajna niewydolność wątroby
- zastoinowa niewydolność serca
- cukrzyca

I tyle jeśli chodzi i naprawdę częste występowanie. Niewydolność wątroby wiadomo, cukrzyca - objaw występuje rzadko, ale występuje, u pacjentów regularnie zdarza się znaleźć rozwaloną barierę:

https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0896841121000822

Zastoinowa niewydolność serca - jeden rabin powie tak

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17936155/

drugi rabin powie nie

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17383229/

Ale wstępnie można powiedzieć, że we wszystkich chorobach, gdzie jest rozwalona bariera jelitowa, występuje objaw.

Co z chorobami, gdzie jest naruszona bariera jelitowa? I jakie to choroby? Chyba najpopularniejsza to Crohn, tylko tutaj zwiększona przepuszczalność też raz wychodziła, raz nie. Ale nikt nigdy chyba nie badał paznokci osób z tą chorobą. Jest tylko opis kilku przypadków i propozycja, żeby to zbadać, bo może w ten sposób da się chorobę wcześniej wykryć:

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16699971/

na reddicie kilka osób napisało, że miało objaw Terry'ego przy Crohnie.

...nie, to bez sensu. Takie porównywanie pojedynczych przypadków, kurcze, w prawie każdej popularnej chorobie CZASEM zdarza się przypadek objawu Terry'ego i CZASEM opisze się zwiększoną przepuszczalność ściany jelit.

Chyba największa przepuszczalność jest w celiakii, jakby była korelacja, to pewnie ktoś by to gdzieś opisał. Jest co prawda badanie dotyczące uszkodzeń drobnych naczynek włosowatych, zresztą badali właśnie w paznokciach:

https://dergipark.org.tr/tr/download/article-file/2077421

ale częstotliwości zmian w wyglądzie paznokci chyba nikt nigdy nie badał.


RE: Obłączki - tomakin - 06-20-2023

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7294979/

jedna z substancji dających najlepsze rezultaty to kwas masłowy, tylko jeśli wierzyć temu co tu piszą, to ze 2 gramy dziennie trzeba, na dodatek w formie dojelitowej. Ale widzę, że dość tani jest i na dodatek ostrovit produkuje.

Druga to glutamina, resztę rzeczy chyba mam, zresztą część powinno się tak czy tak codziennie jeść, np glukozaminę czy chondroitynę, bo po prostu są zdrowe, statystycznie o połowę zmniejszają ryzyko kilku najczęstszych śmiertelnych chorób.


RE: Obłączki - tomakin - 06-21-2023

O, ta poprawa jakiś czas temu, ona była między innymi po glutaminie, glukozaminie i chondroitynie, oraz probiotyku.