![]() |
|
Czy to borelioza czy stany lękowe? - Wersja do druku +- Zdrowiej - forum medycyny naturalnej i alternatywnej (https://zdrowiej.vegie.pl) +-- Dział: Schorzenia i przypadłości (https://zdrowiej.vegie.pl/forumdisplay.php?fid=3) +--- Dział: Choroby zakaźne i infekcje (https://zdrowiej.vegie.pl/forumdisplay.php?fid=7) +--- Wątek: Czy to borelioza czy stany lękowe? (/showthread.php?tid=99) Strony:
1
2
|
RE: Czy to borelioza czy stany lękowe? - tomakin - 04-03-2021 Prawie zawsze sam sobie radzi. To jedna z tych infekcji, które zazwyczaj są niegroźne, ale jeśli organizm jest osłabiony, to mogą powoli, powolutku zajmować coraz nowe organy i niszczyć wszystko po drodze. Inny przykład to banalny wirus opryszczki, którego ma prawie każdy i który nic nie robi, dopóki nie trafi na osobę osłabioną - a wtedy przechodzi do mózgu i tylko jedna osoba na kilkadziesiąt wychodzi z tego bez trwałych uszkodzeń, czy w ogóle żywa. Borelioza oczywiście znacznie częściej powoduje poważne powikłania, ale całkowite samowyleczenie jest raczej normą niż wyjątkiem. RE: Czy to borelioza czy stany lękowe? - Tusios - 04-03-2021 Dzień dobry, Panie Robercie ja mam boreliozę i z racji tego pozwolę sobie również na komentarz. Pod koniec stycznia pojawił się rumień wędrujący. tydzień 10 dni po podjąłem leczenie antybiotykami. Po tygodniu od brania doxycycliny 2x100 mg dziennie wystąpiły u mnie dziwne objawy: - Dreszcze - zły sen(przebudzenia w nocy, koszmary) - leciutka gorączka - bardzo czułe odczuwanie zimna ciepła - ból szyi, - bóle, zawroty głowy, - mrowienie połowy twarzy, - dodatkowo drętwienie dwóch najmiejszych palców prawej dłoni(na prawej nodze kleszcz mnie ugryzł) - zmęczenie, wahania nastrojów odczucia lęków i niepokojów. Mniej więcej takie miałem objawy. Po każdym dniu od tego punktu objawy zaczęły powolutku ustępować gdy brałem doxy, ale też sądzę, że suplementacja witamin i minerałów bardzo mi również pomogła. Po 4 tygodniach jak skończyła mi się antybiotykoterapia dalej miałem bóle głowy, zawroty i tą nadczułość na zimno-ciepło, a także pojawiły mi się bóle (delikatne) stawów, i nadwerężony mięsień karku(nie mogę go przeciążać bo boli). No i teraz jest tutaj pare teori przy komplikacjach po leczeniu: -ILADS (lekarze którzy leczą niekonwencjonalnymi i niebezpiecznymi metodami) uważają , że to jest dalej borelioza plus nawet ewentualnie koinfekcje - resztki bakterii mogą powodować zapalenia stawów - atak cytokin w miejscach zapalnych po boreliozie mogą powodować uszkodzenia i stany zapalne - uszkodzenia po boreliozie (stawy, nerwy , serce) - inne wirusy/bakterie uaktywniające się wraz z osłabieniem organizmu powodujące stany zapalne Dla informacji powiem panu jak ja uważam, Uważam, że każda z tych teorii może być prawdziwa w określonych sytuacjach. Dlatego gdybym ja miałbym panu coś polecić to przede wszystkim : - wysiłek fizyczny (basen, rower, bieganie) czyli taki który poprawi krążenie krwi i dotleni i "dokrwi" organizm w miejscach gdzie te krążenie jest słabsze - rozciąganie/joga - dieta która nie zawiera zbyt dużo cholestorelu a także która pozowli panu oczyścić trochę organizm : najlepiej warzywno owocowa plus ewentualnie ryby - moją organiczną antybiotykoterapię którą nazwałbym CCCC - czosnek, cebula, cytryna, czystek (czosnek jest chyba najlepszy, odrazu widziałem poprawę) - suplementy o których wspominał tomakin na stronach : cysteina, magnez, witaminy ADEK, coś na pamięć i koncentrację Mi to bardzo pomaga, a po czosnku to mam nawet natychmiastowe efekty. I również uważam, że borelioza jest wyleczalna u niektórych nawet nie powoduje objawów, ale jak będzie pan miał skopczony organizm to żadne leki panu nie pomogą, bo borelioza najzwyczajnie w świecie się odrodzi. Tak samo jak helicobacter czy inne bakterie. Dobre krążenie i dotlenienie organizmu to podstawa sukcesu , jak organizm będzie dotleniony będzie mu łatwiej się oczyszczać i samoleczyć. Proszę nieczytać tych bzdur od lekarzy niekonwencjonalnych bo oni jak mi już tomakin tłumaczył poprostu oszukują. Przykład: Szansa, że kleszcz ma boreliozę to 1/20 przykładowo. Gdyby taki kleszcz miał mieć koinfekcje to na każdą inną bakterię przypadałoby tyle samo szansy na zarażenie Czyli borelioza 5%, bartonella 5%, mycoplazma 5%, babeszja 5%, yersinia 5%. Szansa że ktoś się zarazi takim koktajlem to 1/3 200 000, czyli generalnie bardzo ale to bardzo mało. To jest tylko jeden z przykładów kłamstw w internecie. Dodatkowo część z tych "koinfekcji" bardzo możliwe że już dawno pan je przeszedł za dzieciaka i ma przeciwciała do dziś. Tak samo jak z boreliozą. Jeśli ma pan IGG i martwi się czy ma pan reaktywowaną to proszę na początku zadbać o generalny stan zdrowia stosując te rady. I proszę przestać drążyć ten temat bo jak będzie pan za dużo o tym myślał, to będzie sie pan tym nakręcał co powoduje stres i lęki które mogą panu powodować te objawy. Na koniec dodam, że również znam parę osób które w zasadzie stosując i korygując diete plus wysiłek fizyczny i sauna magicznie zdrowieli z boreliozy bez problemowo i bez późniejszych powikłań nawet jak mieli boreliozę pół roku rok bez diagnozy a niektórzy nawet po 2 tygodniach od antybiotyków nigdy więcej nie mieli objawów do dziś. Tak więc głowa do góry i pozdrawiam |