Na tym forum można dyskutować o naturalnych metodach wspomagania leczenia wszelkiego rodzaju schorzeń i przypadłości, łącznie z rakiem czy AIDS.
Rejestracja / Register  Zaloguj / Login  Galeria  Czat  Mapa Google  
Szukaj Użytkownicy 




Portal partnerski: Dołącz do Vivy, ratuj zwierzęta, promuj wegetarianizm - nie zwlekaj!



Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Alkohol
Autor Wiadomość
neko1witek 
neko

Wiek: 50
Dołączył: 07 Kwi 2019
Posty: 20
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2019-05-09, 17:43    

To trochę kicha z tym, że to siemię lniane trzeba prażyć. Miałem nadzieję, że to bajka z tym "cyjankiem" i nie trzeba się bawić w żadne prażenie, czy zalewanie wrzątkiem... czy na serio to może być aż tak szkodliwe?
Nasze babcie i prababcie chyba żarły tego tony i nic im nie było...
Ale skoro trzeba to trzeba...
Dobrze, że ta soda to kit, bo niezbyt to dobre, a do octu się chyba przyzwyczaiłem.
Spróbuję znaleźć mocniejsze źródła roślinne omegi 3, skoro to jest takie słabe, bo przecież nie mogę łykać ich 10 dziennie :-) .
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15395
Wysłany: 2019-05-11, 01:43    

Nie trzeba, takie jest po prostu smaczniejsze, a prażenie na patelni to kwestia 5 minut.

memphis, tu mowa o przypadku niedoboru omega 3, to, że suplementy nic nie dadzą osobie jedzącej regularnie ryby nie oznacza, że nic nie dadzą wieloletniemu wege
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
subzero

Dołączył: 30 Wrz 2013
Posty: 556
Wysłany: 2019-05-11, 03:19    

tomakin napisał/a:
memphis, tu mowa o przypadku niedoboru omega 3, to, że suplementy nic nie dadzą osobie jedzącej regularnie ryby nie oznacza, że nic nie dadzą wieloletniemu wege

No sami badacze twierdzą, że omega 3 może pomóc osobie nie jedzącej ryb, chociaż twierdzą też, że to jakieś secondary endpoint i trzeba być ostrożnym w wyciąganiu wniosków.
badacze napisał/a:
In participants with low fish consumption (defined as less than 1½ servings per week; one serving is 3-4 ounces), omega-3 fatty acid supplementation led to a 19% reduction in major cardiovascular events, including a 40% reduction in heart attack, as well as a trend toward a reduction in death from any cause, and no indication of increased cancer risk

http://vitalstudy.org/findings.html
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15395
Wysłany: 2019-05-11, 04:07    

no, a to dalej osoby jedzące o całe rzędy więcej niż OP
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
subzero

Dołączył: 30 Wrz 2013
Posty: 556
Wysłany: 2019-05-11, 05:04    

Cytat:
Secondary endpoints and subgroup analyses are less reliable and harder to interpret than primary endpoints. A study can have dozens of secondary endpoints, and focusing on just a few of them can at least appear to be cherry-picking the data for something significant to report. Thus, the VITAL researchers noted that these positive findings could be due to chance and “should be considered hypothesis-generating, in the context of the negative findings for the primary outcome measures.”

As the accompanying editorial put it, “These ‘positive’ results need to be interpreted with caution. . . . The medical literature is replete with exciting secondary endpoints that have failed when they were subsequently formally tested as primary endpoints in adequately powered randomized trials.”

http://www.berkeleywellne...-d-and-omega-3s
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15395
Wysłany: 2019-05-11, 08:19    

Póki co nie istnieje badanie skupiające się wyłącznie na wegetarianach, wiec bierzemy co mamy i resztę uzupełniamy logiką.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
subzero

Dołączył: 30 Wrz 2013
Posty: 556
Wysłany: 2019-05-11, 17:13    

W tym VITAL study jako placebo użyli oliwy z oliwek. Czy to źle?
 
     
neko1witek 
neko

Wiek: 50
Dołączył: 07 Kwi 2019
Posty: 20
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2019-05-11, 22:53    

Sumując: te opowieści o "cyjanku" są bzdurą i mogę jeść albo prażone, albo normalne - mielone.
Ja je mieszam z hempem dla smaku, który bardzo lubię i smak siemia mi zabija, ale prażone też spróbuję.

Od ponad roku używam apki cronometer do "kontrolowania" tego co jem. Wpisuje się tam wszystko co jesz, a ona ci to rozbija na kalorie i wszystkie możliwe substancje odżywcze, witaminy, minerały, cukry, białka itd. Wpisujesz też co robisz, bieganie, chodzenie, treningi, nawet sprzątanie itd, a on Ci mówi, ile możesz zjeść itd.
Nie używam go do kontrolowania siebie, bardziej jako ciekawość ile żarłem i ile się zaniedbuję, czy dbam o siebie, czasem to motywuje.

Możesz potem sobie sprawdzić jak się odżywiasz przez dzień, tydzień, czy jakikolwiek wybrany okres.
Czego jesz za dużo, czego za mało itd.

Oczywiście nie jestem pewny na ile wiarygodnie ktoś rozpisał dany produkt. Przy sporej części produktów wystarczy zeskanować kod paskowy i masz wszystkie dane, a część zrobić można samemu, tzn. np. wpisuję, że jem zupę pomidorową, podaję co w niej jest i nie muszę za każdym razem dopisywać osobno ryż, pieprz, pomidory itd. tylko mam gotowy przepis.

Dlaczego to piszę ? ano dlatego, że po wpisaniu np. siemia lnianego - łyżeczki, pokazuje mi, że walnąłem całodzienne zapotrzebowanie x 2.
Ogólnie dosyć optymistycznie patrzy na ilości witamin i minerałów w produktach, często mam po przekraczane 10 krotnie, czy kilkukrotnie niektóre minerały, czy witaminy.
Np. dzisiaj:
b1 - 144%
A - 671%
C - 255 %
Miedź - 158%
Mangan - 277%
Phenylalanina - 110%

itd.

Nie wpisuję oczywiście żadnych suplementów, tylko jedzenie i picie.
Część norm jest ustawiona przez program, ale można je edytować, więc gdy dorwę jakieś porządne źródła i czas aby to zrobić, to sobie to wyedytuję na prawdziwe, może nie zaniżone normy.
 
     
subzero

Dołączył: 30 Wrz 2013
Posty: 556
Wysłany: 2019-05-13, 17:17    

Właśnie dzisiaj pojawił się nowy filmik dra Gregera. Mówi on,że nie ma się czego obawiać jeśli chodzi o cyjanek.
https://nutritionfacts.org/video/should-we-be-concerned-about-the-cyanide-from-flaxseed/
Powołuje się na te badania.
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25708890
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11965236
 
     
neko1witek 
neko

Wiek: 50
Dołączył: 07 Kwi 2019
Posty: 20
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2019-05-16, 17:49    

Tomakin, czy po uprażeniu je mielisz, czy wcinasz niemielone?
Bo prażone samo w sobie jest dobre, ale różnie to piszą o wchłanianiu się niemielonego...
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15395
Wysłany: 2019-05-21, 19:55    

mielę, mielę. Nie wiem, jak ze stabilnością lignanów po podprażeniu - a one są nawet ważniejsze od omega 3.

W crono nie do końca wierzę, daje jako-takie pojęcie, lepsze to niż nic, ale ziemniak z jednego sklepu może mieć 2 razy tyle niektórych substancji odżywczych, co z drugiego, zwłaszcza tych śladowych, na przykład selenu. Zawartość witamin też może być różna w zależności od chociażby czasu gotowania. Ale myślę, że jak raz policzy trochę za dużo, raz za mało, w końcu wyjdzie na zero i pokaże z całkiem niezłą dokładnością.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
neko1witek 
neko

Wiek: 50
Dołączył: 07 Kwi 2019
Posty: 20
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2019-05-22, 12:32    

Prażone smakuje rewelacyjnie, jest super jako przekąska między posiłkami, pewnie mielone będzie równie dobre, ale dla pewności, że to nie pusty smakołyk, dodam 50/50 nieprażonego.

Póki co ciśnienie mam w miarę ok. Wieczorami zawsze trochę wyżej, po ćwiczeniach idealne.
Z reguły po bieganiu, czy karate poniżej 120/80.
W ostatni piątek potrzebowałem stracić 1600 gramów, abym mógł pić (osiągnąć potrzebną wagę (78.5), więc przebiegłem 17 kilometrów (bez obciążenia) zamiast standardowych 5-6 z obciążeniem.
Ciśnienie zaraz po bieganiu miałem 107/73.
Ogólnie myślę, że omega 3 plus reszta dowalania się wcześniej wypisaną listą robi swoje.
Nawet w weekendy gdy pije ciśnienie raczej nie przekracza 140/90. Wiem, że to za dużo, ale myślę, że uda mi się to jeszcze znacznie obniżyć.
Kiedyś czytałem, że każdy kilogram wagi to kilka jednostek w dół, zobaczymy jak będzie za kilka tygodni, gdy osiągnę powiedzmy 75 kg.
Póki co idę w dół pół kilo tygodniowo (taki mam plan), ale pewnie nie będzie to łatwe, ponieważ zawsze najłatwiej zrzucić te pierwsze kilogramy.
Świadczy o tym to, że ostatni piątek musiałem oprócz biegania, bo zabrakło mi 100 gramów iść jeszcze do parku pochodzić z obciążeniem przez prawie godzinę, aby zbić jeszcze potrzebne gramy.
Wiem, że to wygląda idiotycznie, że robię wagę na piątek, ale myślę, że ma to choć trochę sens.
W weekendy lubię się dowalać we wszystkim, piję, obżeram się i leniuchuję, a potem przez cały tydzień zbijam to do piątku.
Nie wiem jak to ma się do zdrowia, ale chyba mnie to wali, ważniejsze jest to, że w weekendy jestem w raju :-) .
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15395
Wysłany: 2019-05-27, 03:06    

Tracisz wodę, a nie tkankę tłuszczową, więc tak naprawdę nie zbijasz wagi, tylko się odwadniasz. Jeśli chcesz kontrolować wagę, to rób to co dziennie przez kilka miesięcy i nie dobieraj sobie takich krótkotrwałych celów, bo to ani skuteczne, ani bezpieczne.

http://odchudzanie.vegie.pl/

o odchudzaniu też mam stronkę :D
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
neko1witek 
neko

Wiek: 50
Dołączył: 07 Kwi 2019
Posty: 20
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2019-05-27, 13:19    

Wodę tracę tylko w piątek, natomiast odchudzam się od poniedziałku do piątku.
Działa to wolniej, ale działa. Chodzi mi o moją maksymalną wagę, którą utrzymuję przez cały tydzień.
Z każdym tygodniem jest przecież niższa. Więc to nie jest tylko efekt piątkowy.
Poza tym nie mogę zrzucić wody kilka kilo :-) .
Maksymalnie może to być z półtoralitra w moim przypadku.
W tym tygodniu osiągnąłem łatwiej 78 kilo niż w poprzednim 78.5. Miałem do zrzucenia tylko 1.200.
Chcę stracić tak jak mówiłem pół kilo tygodniowo, dopóki nie osiągnę powiedzmy 73 kilo, potem po prostu będę trzymał wagę. Utrzymać ją jest znacznie łatwiej, niż zrzucać.
Póki co mi się udaje, kłopoty się pewnie zaczną przy 77 kilo, bo to już 3 kilo mniej niż zwykle i nie da się tego nadrobić odwodnieniem.
Mój sposób to po prostu więcej ćwiczeń, staram się też mniej jeść w ciągu tygodnia, ale weekendy sobie odpuszczam. Jeden wieczór to 1000 kalorii do tyłu. Butelka wina plus dodatki typu oliwiki, przekąski, czy coś w tym stylu.
Ale tak jak mówiłem... weekendy, to weekendy, nie chcę zwariować z dietami i zdrowym trybem życia.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15395
Wysłany: 2019-05-28, 02:46    

Ja tylko chciałem zwrócić uwagę na pułapkę, w którą wpadają ludzie - odwadniają się próbując się odchudzić, bo tak łatwiej i widzą efekty.

Zwracaj uwagę na kolor moczu - powinien być możliwie blisko przezroczystego.

A, wysycenie wodą może wpływać na ciśnienie krwi - tracąc ją, można nawet wpaść w niedociśnienie. Ale jest to bardzo niezdrowa metoda na jego obniżanie.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: