Na tym forum można dyskutować o naturalnych metodach wspomagania leczenia wszelkiego rodzaju schorzeń i przypadłości, łącznie z rakiem czy AIDS.
Rejestracja / Register  Zaloguj / Login  Galeria  Czat  Mapa Google  
Szukaj Użytkownicy 




Portal partnerski: Dołącz do Vivy, ratuj zwierzęta, promuj wegetarianizm - nie zwlekaj!



Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Szczawiany wapnia liczne w moczu:)
Autor Wiadomość
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15390
Wysłany: 2018-11-17, 12:17    

Kola_mis napisał/a:

Wyczytalem, ze ich obecnosc moze swiadczyc o niskim poziomie magnezu..


Pewnie w tym wątku na forum, bo Ci to pisałem z 5 razy :D
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
Kola_mis

Wiek: 30
Dołączył: 07 Cze 2014
Posty: 158
Wysłany: 2018-11-20, 22:03    

Tu też. Ale zaraz po wyniku też o tym przeczytałem. Z resztą mniejsza z tym.Przez 4 dni było super. W czwartek wypiłem 1 piwo i trochę wodki. Serce zaczęło mocno bić. W piątek czułem sie minimalnie gorzej ale bez dramatu. W sobote i niedziele pojechałem do dziewczyny, tam sporo cukru. W niedziele znów poczułem kilka razy mocniejsze bicie serca.

Poniedziałek znów poczułem lekkie rozdygotanie po tym jak jechałem z pełnym pęcherzem pół miasta, gorzej było na siłowni. Skończyłem trening, poszedłem do sklepu. Przewietrzyłem się, wróciłem do domu i czułem się bardzo dobrze. Ciśnienie w normie, tętno około 68-70.

Dziś rano czułem rozdygotanie, unormowało się czułem się dobrze. Zjadłem obiad o 15 i poczułem mocniejsze bicie serca. Oraz odczuwanie go w klatce piersiowej. Czuje się jednak silny, brak rozdygotania. W 20 zjadłem talerz mleka z płatkami, 2 kanapki i 2 parówki. położyłem się na chwilę - i znów mocno odczuwałem serce. Tętno około 70-75. :roll:

Ja już nie wiem co to ma być. Łyknąłem teraz 200mg magnezu.

Cały czas przyjmuję AC Zymes 1tab. dz. + Nopalin 2 tab. dz.+ Paraprotex 2tab. dz. Przyjmuję bo faktycznie widze poprawie w mojej astmie. Obecnie jest ona taka jak kiedy miałem 17 lat. Czyli tylko w nocy ewentualnie, w dzień o niej całkowicie zapominam niezależnie od pogody i sportu.

Aha, byłem u dermatologa. Moja kawowa plama na skórze to podobno łupież pstry, dostałem emulsje na to i maść. Do tego sucha skóra ponoć nie jest zła. Od wczoraj smaruje kremem przepisanym i jest poprawa.

Ja już nie wiem co to ma być... Od osoby która 2 lata temu czuła się świetnie wrociłem do stanu sprzed kilku lat. Wtedy był szum uszny, teraz serce :roll:

Mi chyba nie dane jest być zdrowym i cieszyć się życiem. Niby rozważam dużą rolę psychiki no ale badania krwi były jakie były. Cóż, przejdę się po kolejne skierowanie na morfologie i mocz i do kardiologa.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15390
Wysłany: 2018-11-20, 23:28    

Szczerze, jakbym cały dzień zastanawiał się, czy właśnie mi serce mocniej zabiło, to też nie umiałbym cieszyć się życiem :D A już szczególnie jakbym przejmował się tętnem 75. Jakbyś miał grubo powyżej 100, wtedy byłby wyraźny sygnał że coś jest nie tak, ale jeśli ktoś się zastanawia co jest nie tak, bo ma 70, to znaczy że z jego głową jest coś nie tak, a nie z jego sercem.

Unormuj gospodarkę wapniem i magnezem, tego nie robi się w kilka dni.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
Kola_mis

Wiek: 30
Dołączył: 07 Cze 2014
Posty: 158
Wysłany: 2018-11-21, 14:00    

Wiesz, tu nie problem jest w tętnie 70 a odczuwaniu rozdygotania, która jest nieprzyjemne i czuciu bicia serca - które na pewno może być subiektywne.

Tylko po prostu przez ostatnie lata tyle sie tego nazbierało, że człowiek ma dosć, a u lekarzy pomocy nie znalazłem. Tylko sam, to forum i fizjoterapeuta.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15390
Wysłany: 2018-11-21, 15:32    

Ja stawiam, że to po prostu zaburzenia gospodarki wapniem / magnezem, zapewne zwykły niedobór magnezu i związane z nim słabe wykorzystanie wapnia. Obecność szczawianów jest tu bardzo mocną wskazówką.

http://nerwica.vegie.pl/tezyczka.html

tego się trzymaj jak Jehowi Biblii.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
Kola_mis

Wiek: 30
Dołączył: 07 Cze 2014
Posty: 158
Wysłany: 2018-11-23, 12:24    

Czytałem o tym. Może to to.

Nie wiem czy objawy nie zaostrzają się po kilku godzinach od spożycia płatków z mlekiem. Ostatnie 4-5 dni kiedy czułem się bardzo dobrze chyba nie jadłem mleka a robiłem sobie kanapki na kolacje z parówkami.

Muszę się też temu przyjrzeć.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15390
Wysłany: 2018-11-23, 12:30    

nie, serio, nie przyglądaj się swojemu organizmowi, to nie jest zdrowe - w ten sposób pogłębia się nerwicę
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
Kola_mis

Wiek: 30
Dołączył: 07 Cze 2014
Posty: 158
Wysłany: 2018-11-23, 15:44    

Chciałbym ale to już jest chyba nawet choroba. Której niestety nie jestem powodem a lekarze.

Pisałem tu na forum nie raz o szumie usznym, albo powiększonym węźle chłonnym pod żuchwą. Niepokoiło mnie to a lekarze nic nie zrobili. Szum uszny wyjaśnił się po 8 latach, pomimo, że 6 lekarzy się mu przyglądało. USG na węzły chłonne dostałem po bagatela 15 latach od wykrycia powiększenia.

Przez lata człowiek doszukuje sie nie wiadomo czego. I z 2 strony dałbym spokój ale pojawia się myślenie, że odpuszczę teraz a potem się okaze, że może coś poważnego.

Dziś nie ma problemów z sercem ale drgają napięte mięsnie w okolicy pleców i obręczy barkowej, czyli to co od miesiąca ćwiczę poprzez podciąganie z obciążeniem 10kg, dipsy z obciążeniem 10kg itp...

Chciałbym przestać o tym myśleć i cieszyć się każdym dniem normalnie, ale to nie jest takie proste przy tak odczuwalnych objawach, może faktycznie magnezu...
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15390
Wysłany: 2018-11-23, 19:11    

Każdy odczuwa jakieś objawy, ale tylko nerwicowcy bez przerwy je analizują - i to właśnie niszczy im życie. Jeśli nerwicę masz z niedoboru magnezu (a masz ją na pewno), to po jego uzupełnieniu pewnego dnia możesz zorientować się, że już nie myślisz ciągle o tym, czy przypadkiem nie masz tętna przyspieszonego o 10% w stosunku do normy.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
Kola_mis

Wiek: 30
Dołączył: 07 Cze 2014
Posty: 158
Wysłany: 2019-06-17, 17:44    

Cześc Tomakin,

dawno nie zaglądałem tutaj, a jak długo nie zaglądam to albo znaczy, że nie żyje albo jest wszystko ok.

Od 2 tygodniu bardzo mocno wziąłem się za dietę i treningi, nie ma zmiłuj, nie ma przebacz. W ten piątek robiłem badania krwi.


Cała hematologia jest w porządku. Jedynie mam lekki spadek MCHC, 31.8, norma dolna to 32. Zakładam, że efekt odwodnienia - dużo treningów w upały.

Nawet eozynocyty w normie, więc jest duży plus.

Biochemia podstawowa ok.

Cholesterol:

cholesterol całkowity 217 było 249
cholesterol HDL 46, było 35
cholesterol LDL151, było 179

Więc tutaj mam nadzieje, że wszystko zmierza go lepszemu:)


Niestety słabe wyniki moczu :(

są leukocyty 25leu./ul
Erytrocyty 10 eryt./ul

W weryfikacji mikroskopowej:

Leukocyty 5-10, norma 0-5
Erytrocyty świeże 5-10 norma 0-3
Erytrocyty wyługowane 1-3 norma: nieobecne

No i niestety, bakterie dość liczne w preparacie, czyli poprzedni wynik to nie pomyłka.

Szczawiany wapnia nieliczne w preparacie (a były liczne).

Ogólnie czuje się bardzo dobrze a za strony pęcherza nie odczuwałem żadnych problemów. Czy mogę coś brać na poprawę albo wyleczenie stanu zapalnego moczu? Mam nadzieje że stąd erytrocyty w nim.

Wizytę u lekarza mam w środę rano.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15390
Wysłany: 2019-06-20, 00:18    

Takie pojedyncze erytrocyty to żaden powód do niepokoju, nie da się powiedzieć, skąd konkretnie, ale bardzo możliwe, że masz piasek w nerkach, skoro były liczne szczawiany. To daje taki obraz.

Co do bakterii - na pewno BARDZO uważałeś przy oddawaniu moczu do pojemnika? Do niego sika się dopiero, jak to się mówi, środkowym strumieniem, żeby nie pojawiły się bakterie z końcówki przewodu moczowego, trzeba też zdjąć napletek żeby przez niego nie leciało.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
Kola_mis

Wiek: 30
Dołączył: 07 Cze 2014
Posty: 158
Wysłany: 2019-06-20, 16:04    

Co do techniki oddawania, nie była ona optymalna, ale zawsze tak oddawałem mocz do badań i było ok.

Kupiłem neofuragin tabletki z żurawiną, żurawine suszoną + robie szejki z imbiru, kurkumy, czosnku.

Byłem u lekarza powiedziałem mu o tym, mówi, że bardzo dobrze i że za dwa tygodnie powtórzymy badanie, ponieważ reszta wyników, GFR, kreatynina są ok.

Ogólnie pochwalił ostry zjazd z cholesterolem i skoro nie mam objawów zapalenia to krwinki mogą wynikać z intensywnego wysiłku i odwodnienia.

Na wszelki wypadek zrobie USG nerek, obecnie piję też dużo wody.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15390
Wysłany: 2019-06-25, 04:40    

Na drugi raz jak będziesz oddawał mocz, najpierw dokładnie umyj żołądź (ale nie mydłem, bo może zadziałać bakteriobójczo), zdejmij napletek, wysikaj trochę, dopiero potem nasikaj do pojemnika.

I serio, tyle krwinek to w zasadzie norma, wystarczy mocniej kichnąć przed badaniem żeby się pojawiły.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: