Na tym forum można dyskutować o naturalnych metodach wspomagania leczenia wszelkiego rodzaju schorzeń i przypadłości, łącznie z rakiem czy AIDS.
Rejestracja / Register  Zaloguj / Login  Galeria  Czat  Mapa Google  
Szukaj Użytkownicy 




Portal partnerski: Dołącz do Vivy, ratuj zwierzęta, promuj wegetarianizm - nie zwlekaj!



Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Depresja, ZPZ, hormony czyli będziemy się leczyć
Autor Wiadomość
borysiak 

Dołączył: 26 Wrz 2017
Posty: 17
Wysłany: 2017-10-01, 12:49    Depresja, ZPZ, hormony czyli będziemy się leczyć

Witam serdecznie na forum, w tym temacie chciałem podzielić się moimi problemami zdrowotnymi, a docelowo mam nadzieję, że zrobi się z tego jakaś baza wiedzy dla potomnych, którzy być może mają podobne problemy. Na to forum trafiłem przypadkiem, ale dało mi to nadzieję i kopa do działania. Miło zobaczyć ludzi, którzy nie idą fanatycznie mainstreamem, ani nurtem oszołomo alt-medu i szukają sposobów podpartych nauką.

Jestem znany z tego, że lubię się rozwodzić, ale jakbym miał pisać co mi zawsze było to by wyszła epopeja, więc postaram się przedstawić to jak najkrócej i najzwięźlej jeżeli zabraknie jakiejś informacji, to dołożę ;-)
Najpierw krótki wstep z objawami a badania poniżej. Interesuje mnie pomoc w doborze suplementów.

Jako dziecko cierpiałem na różne alergie i astme oskrzelową, urodzilem sie duzo za wczesnie, matka miala juz w ciazy cukrzyce typu II wiec nie było łatwo na starcie. W okresie dojrzewania objawy astmy praktycznie ustapily, a alergie to na dzien dzisiejszy mam raczej sezonowa (szczegolnie jak pyla trawy), chociaż zatkany nos i problemy uszno-zatokowe sporadycznie w ciągu roku wystepują.

Depresja w łagodnej postaci towarzyszy mi przez jakies 10 lat, wzmogla sie podczas mlodej doroslosci. Po jednym traumatycznym przezyciu bylem u psychiatry i przepisal mi setraline (SSRI), którą brałem może ze 3-4 miesiące. Próbowałem także terapii, ale było to bezcelowe.

2 lata temu zaczęły mi dodatkowo dokuczać objawy podobne do niskiego testosteronu. Po badaniach wyszło, że faktycznie jest w normie, ale takiej dla 60 latka... Poszedłem do endokrynologa i po zrobieniu wielu badań krwi i brania testowo clomifenu by sprawdzic reakcje FSH i LH stwierdził, po innych badaniach i wywiadzie, że to ZPZ i trzeba zmienić tryb życia, można bić teścia, ale lepiej to zrobić po tym, jak sie zdecyduje na potomstwo. Terapia clomifenem dala jakis efekt, ale po zaprzestaniu brania tego specyfiku szybko sie on zakonczyl.

Przez badanie USG wyszły jakieś zmiany tarczycowe, na dzień dzisiejszy nie pamiętam, czy to była powiększona tarczyca, czy zmiana w miąższu czy guzki. Wykrył także stłuszczenie wątroby (nie dziwne, bo mam znaczną nadwagę). Nadnercza były ok.

Po tym czasie byłem dosyć przybity, bo ciężko żyć, realizować swoje plany, zakładać rodzinę będąc zmęczonym już po wstaniu, nie mieć nadziei na poprawę, nie móc nawet pomyśleć, żeby po pracy iść na siłownie, jak godzinny spacer z psem był porównywalny jak kiedyś potężny trening na siłowni (uczucie braku glikogenu i lekki ból mięśni). Do tego długotrwała depresja pogorszyła znacznie pamięć. Pamiętam dokładnie odległe wspomnienia, ale potrafię zapomnieć coś, co ktoś mówił do mnie 5 minut temu. Albo pin do karty, której nie używam zbyt często.

Z innych objawów, to czuje się ciągle odwodniony, nawet jak dużo pije. Mocz lubi się redukować, nawet przy moim zdaniem wystarczającej hydracji. Skóra jest dziwnie sucha, chociaż wcześniej raczej miałem problemy z łojotokiem.

I tak się rozpisałem, mimo obietnic więc czas na "truskawkę na torcie" i wklejam wyniki. Tomakin będzie dumny z tej ilości ;-)
Wyniki są z okresu 6miesięcy, kolejne badanie jest poprzedzone znakiem "->", w nawiasach kwadratowych jest zakres referencyjny z laboratorium "[ ]"

Morfologia
Odczyn Biernackiego – 5 mm/h [3-8]
WBC 7,4 10^3/μL [4,0 — 10,5 ]
RBC 5,93 10^6/μL [4,5 — 6,1]
HGB ­ 18,1 g/dL [14,0 — 18,0]
HCT ­ 54,1 % [40,0 — 54,0]
MCV 91,0 fL [80,0 — 97,0]
MCH 30,6 pg [27,0 — 34,0]
MCHC 33,5 g/dL [31,0 — 37,0]
RDW 13,8 % [11,0 — 15,0]
PLT 205,0 10^3/μL [130,0 — 400,0]
MPV 7,8 fL [8,0 — 11,0]
· NEUT# ­ 5,1 10^3/μL [2,0 — 4,6]
· NEUT% 67,3 % [45,0 — 70,0]
· LYM# 2,1 10^3/μL [1,5 — 2,8]
· LYM% 28,7 % [26,4 — 48,8]
· MONO# 0,2 10^3/μL [0,2 — 0,7]
· MONO% ¯ 4,0 % [4,5 — 11,3]

Wątroba itp.
ALAT – 52 -> 128 U/L [<41]
ASTAT – 28 -> 38 U/L [<40]
GGTP – 18 U/L [<71]
Bilirubina całkowita 0,84 mg/dl [0,17-1,2]
Cholesterol całkowity 179 mg/dl
HDL w surowicy 36 md/dl [>40]
LDL w surowicy 118 mg/dl
Nie-HDL 143 mg/dl
Trójglicerydy 124 mg/dl [>150]
Glukoza na czczo 85 mg/dl [60-99]
Tarczyca
TSH – 2,3 -> 2,63 -> 2,98 [0,46-3,25]
Anty TPO 11,37 IU/ml [<34]
T3 1,8 nmol/l -> FT3 3,96 pg/ml
T4 7,2 ug/ml -> FT4 1,49 ng/dl
Hormony
Testosteron
3,19 ng/ml [2,6-8,3] -> 3,6 ng/ml [2,8-8] (po kuracji klomifenem) -> 3,44 ng/ml [2,8-8]
Testosteron wolny – 8,63 pg/ml [5-42] (klomifen)
Luteotropina LH – 4,7 mIU/ml [1,7-8,6] -> 8,8 mIU/ml (klomifen)
FSH – 2,1 MIU/ml [1,5-12,4] -> 4,2 mIU/ml (klomifen)
Prolaktyna – 7,0 ng/ml [4,0-15,2]

Minerały, nerki
Żelazo w surowicy 103,1 ug/dl [65-174]
Całkowita zdolność wiązania żelaza TIBC – 326 ug/dl [250-425]
Ferrytyna – 171,3 ng/dl [22-322]
Sód – 142 mmol/l [135-145]
Potas – 3,9 mmol/l [3.5-5,5]
Chlorki – 104 mmol/l [98-107]
Fosfor nieorganiczny – 4,06mg/dl [2,7-4,5]
Wapń – 9,8 mg/dl [8,6-10]
Magnez – 2,43 mg/dl [1,6-2,6]
Kreatynina – 1,0 mg/dl [0,7-1,3]
Mocznik – 32,3 mg/dl [15,38]
Kwas moczowy 6,5 mg/dl [3,4-7]
EGFR >=60 ml/min/1,73m^2
Metylacja
Kwas foliowy 4,82 ng/ml [4,6-18,7]
B12 531,8 pg/ml [191-663]
Homocysteina 12,43 umol/l [3,7-13,9]

Badań moczu nie chce mi się przepisywać, są po prostu ok. Żadnych niepokojących dodatków pH 6.0 barwa żółta.

W razie dodatkowych pytań służę pomocą
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14804
Wysłany: 2017-10-01, 22:13    

Spróbuj na początek może najprostszymi rzeczami, bez wchodzenia w jakieś skomplikowane terapie czy drogie badania. Uzupełnij dużymi dawkami cynk, omega 3 i nieco mniejszymi witaminę D3. Do tego spore dawki witamin z grupy B - dowolne z apteki, ale tak z 500% każdej żeby było.

czyli

- cynk 50 mg, co kilka dni przerwa i powiedzmy 4 mg miedzi przez 2 dni
- omega 3 tak, żeby było 2000 mg EPA każdego dnia, rozbijaj to na kilka porcji
- b complex rozbijaj na kilka porcji
- D3 tak ze 2-3 tysiące jednostek dziennie, jak pojawią się zatwardzenia lub częstomocz odstaw na kilka dni. Równolegle bierz ze 150 mg jonów magnezu rozbite na 2 porcje, co ułatwia przyswajanie D3.

Do tego dołóż sobie może karnitynę i n-acetyl-cysteinę, jeśli chcesz spróbować pozbyć się tego stłuszczenia wątroby - albo poczekaj z nimi do końca terapii, bo może nie będzie to potrzebne, a wiadomo, swoje kosztuje.

Po 2 miesiącach zbadaj jeszcze raz teścia i cholesterole. Jeśli ruszą do przodu - będzie wiadomo, że tu był problem.

Jest jeszcze problem nadwagi - ona wynika z trybu życia, tu żaden cudowny suplement nie pomoże. Niektórych rzeczy związanych z nadwagą nie przeskoczysz, trzeba wziąć się za siebie. Jeśli masz niedobory np cynku, to uzupełnienie da Ci więcej energii do zmian, ale nie sprawi magicznie że wszystko się samo unormuje. Nadwaga prowadzi do zaburzeń nie tylko wątroby, ale też teścia i cholesterolów, bez zbicia tych kilogramów nie będziesz miał idealnych wyników.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
borysiak 

Dołączył: 26 Wrz 2017
Posty: 17
Wysłany: 2017-10-02, 07:42    

Tomakin dziękuję za odpowiedź.

Wnikliwie przeczytalem chyba wszystkie stronki i pominąlem pytania w stylu jak schudnąć. Nie oszukuje się, że przez depresję przestało mi zależeć i zapuściłem się, co mogło skutkować objawami ZPZ. 2 lata temu spokojnie mialem siłę na 45 minut intensywnego podnoszenia ciężarów i godzine basenu co drugi dzień. Teraz potrzebuję tylko kopa energii by móc wykonywać swoje obowiązki.

Najważniejsze w odchudzaniu jest to co się kładzie na talerzu i jak często. Kiedyś testowalem na sobie kilka sposobów odżywiania na pograniczu paleo czy low carb (nie oszołomskich typu atkins czy kwaśniewski). Nie doprowadzalem sie do ketozy, po prostu wszystkie weglowodany czerpalem z warzyw, rezygnując z cukru, zbóż i warzyw strączkowych. Teraz wiem, że to nie jest do końca korzystne, als taki sposob odzywiania automatycznie regulował łaknienie.

Gdy jem chleb, makaron czy ziemniaki prędko jestem znowu głodny. Można to wszystko jakoś pogodzić czy należy się przyzwyczaić do uczucia głodu?

Co do suplementów to pieniądze nie są dużym problemem. Paczka z suplementami z biomusa już idzie. Też mam małe pytanie: czy warto w ogóle dodać do chlorku potasu kwas jabłkowy (rozumiem, że wyjdzie z tego jabłczan)
. Do tego czy faktycznie brać samą omega 3 czy dla lepszego efektu lecytyne (też kupiłem kilogram) i urydyne?
Czy warto sie bawic w te oleje z wiesolka czy poki co skupic sie na waskiej grupie suplementow i zobaczyc co pomaga?
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14804
Wysłany: 2017-10-05, 23:25    

Mam całą witrynę o odchudzaniu, nic mądrzejszego od tego, co tam jest, nie napiszę

http://odchudzanie.vegie.pl/

Nie, z chlorku i kwasu jabłkowego nie wyjdzie jabłczan, wyjdzie wyjątkowo paskudny w smaku chlorek :D

Znacznie lepiej brać omegi z lecytyną i monofosforanem urydyny - terapia będzie trwać o wiele krócej, co w przypadku suplementu który trzeba brać nawet ponad rok, ma duże znaczenie.

Lepiej skup się na kilku suplach, jak weźmiesz dużo naraz i coś pomoże, nie będziesz wiedział co.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
borysiak 

Dołączył: 26 Wrz 2017
Posty: 17
Wysłany: 2017-10-05, 23:32    

Po tygodniu suplementacji witaminą D, magnezem, b complexem i omegami nie powinienem powiedzieć, że cokolwiek się zmieniło. Ale jak dodałem acetylo cysteinę i tryptofan na noc to muszę przyznać, że taki wypoczęty nie wstałem od chyba 2 lat. Dowiedziałem się, że ta cysteina to nic innego jak slynne ACC, które kiedyś sporadycznie brałem by rozrzedzić wydzielinę, przez co było mi lepiej oddychać w nocy. Nigdy nie miałem problemów z zasypianiem, ale z budzeniem się w nocy na krótki czas już często, tryptofan chyba musiał pomóc w lepszym śnie.

Być może jest coś nie tak ze snem? Może coś w stylu bezdechu sennego. Na ostatnich morfologiach wychodziły wysokie erytrocyty, więc może coś jest na rzeczy. Obserwuje swój organizm i będe na bieżąco robił aktualizacje
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14804
Wysłany: 2017-10-05, 23:59    

Jeszcze glicyną się zainteresuj, jeśli masz problemy ze snem - jest naprawdę niezła. No i otyłość, niekiedy to jest jedyna przyczyna tego typu problemów.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
borysiak 

Dołączył: 26 Wrz 2017
Posty: 17
Wysłany: 2017-11-28, 00:36    

Pomyślałem, że po prawie 2 miesiącach skrobnę moje odczucia.

Najpierw napiszę Tomakin - dzięki za to co robisz, mówię o tym forum wszystkim znajomym borykających się z problemami, niektórym też już te rady bardzo pomogły, mam nadzieję, że też będą rozpowszechniać dobre słowo o tym forum.

Różnica jest naprawdę zauważalna i inni także tą różnice zauważają. Stany depresyjne pojawiają się znacznie rzadziej, mam więcej energii, ataki irytacji też są rzadsze. Nie można powiedzieć, że wszystko jest już tip-top ale naprawdę mocny start. Przez pierwsze półtora miesiąca brałem wszystko z pietyzmem, ostatnio zaczęło mnie trochę to branie wszystkiego męczyć, ale mam w telefonie alarmy rano i wieczorem, żeby ruszyć cztery litery i wziąć wszystko jak trzeba.
Co brałem codziennie?
Omega 3 (nieco ponad 2000mg EPA, pewnie podobnie DHA i jakieś tokeferole randomowe pływające tam)
Lecytyna słonecznikowa (2 bardzo kopiate łyżki kilkanaście g na oko)
25 mg urydyny (znalazłem w aptece, pewnie mało tego, kiedyś kupie z iherba)
500-1500mg NAC (po 500g na porcje, wiecej brałem w dniach gdy dokuczała mi gęsta wydzielina w zatokach)
B-komplex 4-5 tabletek dziennie
D3 (średnio 3k IU dziennie) + magnez

Co brałem od czasu do czasu?
Cynk i miedź zgodnie z zaleceniami, zostało jakieś 1/5 słoika więc przyjąłem razem jakieś 800mg.
Inozytol - nie wiem po co to kupiłem, jak tego nie biorę regularnie.
Piracetam - co śmieszne nie działa ani na mnie, ani na dziewczynę, braliśmy małe dawki 400-800mg przez kilka dni, kiedyś zamierzam spróbować z większymi dawkami.
Karnityna - prawie codziennie, zgodnie z zaleceniami na tą wątrobę, zobaczymy jak będzie krew.
Tryptofan - czasem biorę przed spaniem, wydaje mi sie, że sen jest pełniejszy, ale być może jest to placebo.
Kwas jabłkowy - co kilka dni wieczorem na florę jelitową - chyba pomogło zredukować wzdęcia (?)
Metylofolian - dorwałem to niedawno w dobrej cenie, zobaczymy czy będzie lepiej działał od zwykłego kwasu foliowego, interesuje się uzupełnianiem metylu na ta homocysteinę, pobiorę to chwile zanim nie dorwę MSM albo betainy.



Kilka luźnych obserwacji:
1. Omega 3 w postaci tranu na początku wydawało się super alternatywą do łykania kapsułek, lecz po jakimś czasie zgorzkniała, obawiam się, że to może być objaw tego, że niedługo zjełczeje. Chyba powrócę do kapsułek (chociaż branie kilkunastu kapsułek lubi troche podrażnić przełyk). Omegi zaczęły działać po kilku tygodniach, nie zapominam tylu rzeczy, lepiej mi idzie nauka, praca i obowiązki domowe.

2. D3 dało mi chyba najwięcej, przyszła jesień i nie przyszło takie paraliżujące przygaszenie jak zawsze, czuje, że jestem odporny na tą ciemność i zimność zalegającą jak co roku. Co śmieszne, osłabiło się również rogowacenie okołomieszkowe na ramionach.

3. NAC to jest naprawdę kocur. Nieraz już mnie wyciągnął z sytuacji, gdzie myślałem, że będe miał aftę, przeziębienie czy cokolwiek takiego infektyjnego, ale organizm sobie poradził. Coś wspaniałego. Do tego jego działanie mukolityczne pozwala mi spokojniej spać w nocy i lepiej zasnąć.

4.Cynk. No trochę się zawiodłem. Myślałem, że libido wróci pełną parą i testosteron się wyrówna do starych poziomów, ale niestety tak się nie stało, ale pewnie swoją robotę zrobiło, bo na pewno miałem niedobór.

Równocześnie staram się bardziej dbać o zmianę stylu życia, pracę nad sobą na różnych płaszczyznach, wiadomo raz idzie to lepiej raz gorzej jak w życiu.

Niedługo czas na kontrolne badania krwi planuję zrobić:
Pakiet tarczycowy (TSH ma tendencję wzrostową, wolę to kontrolować)
Cholesterole
Próby wątrobowe
Morfo
Test
Więcej?

Chętnie przyjmę kolejne wskazówki lub inne uwagi i naskrobię coś więcej za jakiś czas
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14804
Wysłany: 2017-11-28, 02:43    

Piracetam zaleca się w dawkach około 3 gramów, albo nawet więcej, jeśli dobrze pamiętam. Takie małe jakie braliście nie miały prawa pomóc.

Jeśli jest lepiej, to znaczy że "trafiłeś" w problem. Rób co robiłeś, co tu więcej radzić. Jak dla mnie główną rolę mogły tu odegrać omegi - i właśnie omegi powinno się brać dość długo, tak z pół roku jak nie więcej.

Z lecytyną daj sobie póki co spokój, nadmiar może w końcu zalać organizm TMAO, co nie jest zbyt zdrowe.

Może czas pomyśleć o jodzie? Trochę ryzykowny suplement, ale też dający największe nadzieję na poprawę - jakiemuś tam promilowi biorących rozwali tarczycę, ale dużo więcej osób uratuje przed ciężkimi chorobami, w tym śmiertelnymi.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
borysiak 

Dołączył: 26 Wrz 2017
Posty: 17
Wysłany: 2018-01-05, 11:49    

Witam serdecznie w nowym roku - wszystkiego najlepszego. Mam noworoczne wyniki badań.

Morfologia jest w zasadzie bez zmian z małą poprawą w niektórych pozycjach, gdzie czegoś było za dużo.
OB bardzo niskie tylko 1, co pewnie jest zasługą NAC. TSH na szczęście również się obniżyło do 2,7 (jeszcze bez suplementacji jodem).

Tracę powoli i skutecznie wagę (chociaż święta mogły odrobinę namieszać) i ćwiczę również coraz bardziej regularnie. Niestety 2 problemy zostają.
AST 45
ALT 149
Nie wiem czy to wina świąt, mogłem pewnie zrobić wskaźniki jak skończyłem cykl jedzenia lecytyny.

Testosteron niestety nadal spada, zamiast się podnosić, spadł do 3,05 (badania w tym samym lab. co ostatnio więc jednostki i normy te same co w pierwszym poście).

Pewnie mnie czeka i tak wizyta u endo, jednak z chęcią wysłucham jakiś podpowiedzi.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14804
Wysłany: 2018-01-06, 03:04    

Teścia masz w sumie w normie, tyle że niskiego - jesteś pewien, że to problem dla endokrynologa? Jeśli ktoś się, delikatnie mówiąc, "zapuści", to może mieć taki właśnie testosteron i dopiero zmiana trybu życia będzie w stanie to wyrównać. Czyli odstresowanie, wysypianie się, uzupełnienie wszystkiego, co może odpowiadać za produkcję, pozbycie się oponki z brzucha, wzmocnienie mięśni.

On nie jest bardzo stabilny, możesz zbadać i mieć 2,5, a tydzień później 3,5, więc to że spadł o jakieś tam miejsca po przecinku to nie problem.

Właśnie patrzę, ile wynosi średni poziom teścia w zależności od BMI u mężczyzn - przy BMI około 19 średni wynik to 7 ng/ml, przy 25-30 już tylko 4 ng/ml, zaś przy BMI powyżej 40 będzie to 2 ng/ml. Nie wiem, ile ważysz, ale możliwe, że masz po prostu idealnie przeciętny testosteron dla mężczyzny o takiej ilości tkanki tłuszczowej. I tu niestety żaden endo nie pomoże. To się w końcu wyrówna, gdy waga spadnie, ale nie na zasadzie że dziś nie zjem kolacji, jutro będę miał teścia 8 ng/ml.

Wątrobę to powinien już lekarz jakiś oceniać, warto sprawdzić czy nie ma tam wirusów, czy nie ma jakiejś innej choroby, może to po prostu stłuszczenie, może coś innego - ciężko ocenić po wyniku pojedynczego badania. Każdy powinien chociaż raz w życiu zrobić sobie badania w kierunku wirusowych zapaleń wątroby, każdy co jakiś czas powinien robić USG jamy brzusznej. Stłuszczenie pewnie też zniknie, gdy waga się już unormuje, ale to też nie jest kwestia kilku tygodni ani nawet miesięcy.

No i polecam tę stronkę, jeśli jeszcze nie wklejałem

http://odchudzanie.vegie.pl/
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
borysiak 

Dołączył: 26 Wrz 2017
Posty: 17
Wysłany: 2018-03-22, 22:10    

Po zmianie pracy zacząłem mieć dostęp do tych wszystkich luxmedów i wykorzystałem okazję, by zrobić sobie badania. Szczególnie, że w ostatnim czasie znowu zacząłem mieć problemy z tym przemęczeniem.
Oczyściłem sobie dietę z prostych węglowodanów (zero cukru, mąki i ziemniaków owoców i takich tam) praktycznie warzywa i mięso. Poziom energii się ustabilizował w ciągu dnia, lekki głód nawet po niejedzeniu dłuższy czas bywał nawet przyjemny w porównaniu do wilczych ciągów do jedzenia, rozdrażnienia i słabości.

Zapisałem się na m.in. krzywą cukrową bo jak chyba nawet pisałem wcześniej podejrzewałem insulinooporność. Nie dostałem skierowania na insulinę po godzinie i dwóch podczas krzywej ale jako że i tak za to musiałem płacić tupnąłem nogą i jakoś się z łaską ugieli...
Przed badaniem 5 dni jadłem normalnie jak większość ludzi czyli kanapki, obiad jakikolwiek, kolacja jakakolwiek posłodzona herbata itd (no ale też bez szaleństwa). Dzisiaj miałem to badanie i wyniki prezentują się następująco

Glukoza na czczo 92 [glukometrem, więc mg/dl?]
Insulina na czczo
26,40 µIU/ml [Norma 2,6 - 24,9]

Po 1h
Insulina 115,00 µIU/ml
Po 2h
Insulina 114,00 µIU/ml

Glukoza jeszcze nie przyszła ale nie trzeba czekać na diagnozę lekarza, by stwierdzić, że insulinooporność występuje. Licząc wskaźnik HOMA-IR (wynosi koło 6.3, gdzie czasem już powyżej 2 to insulinooporność) można zdiagnozować to zjawisko.
Zawsze to krok bliżej do zdiagnozowania tego wszystkiego. Zastosuje się do tych porad co napisałeś na stronce o cukrzycy (no może oprócz tego wegetarianizmu :-P )

Z innych newsów to nie mam żadnych wirusowych zapaleń wątroby, niestety na usg brzucha muszę długo czekać, podobnie na endokrynologa. Zmiana diety na stałe i dalsze zrzucanie wagi pozostaje priorytetem w tym momencie.

Mam nadzieje że dotarłeś do tego momentu bo jeszcze coś mi się przypomniało:
Pisałeś coś kiedyś o tym, żeby wrzucić wapń po jakimś czasie suplementacji D3 i magnezem. Bo mimo brania magnezu, potasu i D3 praktycznie niebywale rzadko biorę wapń. A zaczynają coraz częściej mi dokuczać drgania powiek. Ile brać tego wapnia dziennie?
Musze się jeszcze zabrać do tej suplementacji jodem. Proponujesz konkretne działania?

Dzięki
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14804
Wysłany: 2018-03-30, 20:16    

Z wapniem tak co najmniej 500 mg, nie więcej niż 1000 mg. Kup sobie te zielone tabletki z biedronki co stoją przy kasie (niezły smak), bierz rano wieczorem, zobacz, jak będziesz się z tym czuł.

Z jodem to najlepiej zacząć od 50 mcg dziennie (33% rekomendowanej dawki) i powoli zwiększać, pod osłoną selenu.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
Aga8309

Dołączył: 21 Gru 2017
Posty: 5
Wysłany: 2018-03-30, 23:28    

Dzien dobry Tomakin. Nie wiem od czego zaczac..Moje probemy lekowo-depresyjne zaczęły się ok 10 lat temu. W sumie to za kadym razem powod byl taki sam tzn.pojawial się jakis problem zdrowotny i zaczynalo się nakrecanie, że to na pewno cos zlego i że się źle skonczy, to nakrecanie powodowalo spadek ogromny samopoczucia, brak ochoty na cokolwiek, brak apetytu, straszne bicie serca, dół i negatywne myśli. Bralam wtedy antydep.przez jakis czas i bylo dobrze do nastepnego epizodu. Teraz byl podobny scenariusz...problemy zdrowotne, nakrecanie przy czekaniu na wynik, stres duży, mocne bicie serca i wmawianie sobie różnych rzeczy, wszystko to spowodowalo nawrot depresji/lękow, płacz negatywne mysli. Zmieniono mi leki i czekam na poprawę.
Zrobiłam sobie badanie wit d3 wyszło 38ng/ml...wydaje mi się to bardzo niskie..nie wiem. Biorę teraz oprocz antyde.wit d3 z apteki 2 tabletki dziennie, krople pod język CBD. Proszę o pomoc. Jak ułożyć sobie suplementacje? Co brać? Jak brac? Wit d3 trzeba brac równocześnie z k2 tak? Jaka wybrac ta d3+k2?
Dziękuję
_________________
Aga8309
 
     
borysiak 

Dołączył: 26 Wrz 2017
Posty: 17
Wysłany: 2018-04-02, 04:44    

Wiem, że nie jestem Tomakin, ale pozwolę sobie odpowiedzieć w końcu jestem w swoim wątku a co :lol:
Jeżeli to badanie D3 to badanie stężenia stężenia metabolitu d3 we krwi i nie pomyliłaś jednostek to jest całkiem dobre stężenie, uznawane za optymalne więc bym to wykluczył (ja przez miesiące przyjmuje codziennie d3 i tak mam 26,8 ng/ml co uznają w środowisku medycznym za suboptymalne stęzenie).

D3 pomaga głównie osobom, u których objawy depresyjne pojawiają się bądź bardzo nasilają się jesienią, swój szczyt osiągając w okresie przesilenia wiosennego. Depresja to taka franca, że jeżeli to jest kwestia stricte zdrowotna to powodem u każdego może być coś innego więc starając się z tym walczyć nie można wkręcać sobie, że na pewno depresję/nerwicę/cokolwiek innego wywołuje coś jednego i skupiać się tylko na tym. Otwarty umysł to konieczność jeżeli chce się tego problemu pozbyć. A naprawdę się da - nawet gdy teraz pewnie w to nie wierzysz.

Po pierwsze proponuje dokładnie przeczytać stronki tomakina o depresji i nerwicy i dokładnie je przestudiować. http://www.nerwica.vegie.pl/ http://depresja.lekiznatury.net.pl/
W następnej kolejności przeszukaj forum o wątki ludzi, którzy mają podobne objawy i problemy do twoich. Często można zobaczyć co ludzie robili, jakie mieli zalecenia od tomakina itd. Dzięki temu szybciej dowiesz się jak się uporać z problemem. Póki co, z danymi jakie tu podałaś nie odpowie ci on nic odkrywczego bo podałaś za mało informacji poza tym nie jest on lekarzem ani medium, co umie zbadać przez internet.

Poczytaj te stronki, skup się na rozdziale o omegach, (kurację przeprowadź najlepiej z urydyną - jak zażywasz CBD to na pewno masz na tą kurację pieniądze) oraz o tężyczce.
Na koniec tylko powiem o tym, o czym Tomakin na tym forum nie mówi za dużo - zdrowie psychiczne to nie tylko branie suplementów, ale też zmiana myślenia. Lata depresji programują cie behawioralnie na destruktywne myślenie, niską samoocenę, izolację od ludzi i inne. Z tym trzeba także walczyć, jeżeli to jest twój problem. Życzę wytrwałości i sukcesów w powrocie do zdrowia.
 
     
subzero

Dołączył: 30 Wrz 2013
Posty: 464
Wysłany: 2018-04-02, 13:44    

borysiak: Bardzo proszę nie odpowiadać przed tomakinem, bo to tylko wprowadza niepotrzebne zamieszanie, przez co tomakin może nawet niechcący ominąć posta Aga8309.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: