Na tym forum można dyskutować o naturalnych metodach wspomagania leczenia wszelkiego rodzaju schorzeń i przypadłości, łącznie z rakiem czy AIDS.
Rejestracja / Register  Zaloguj / Login  Galeria  Czat  Mapa Google  
Szukaj Użytkownicy 




Portal partnerski: Dołącz do Vivy, ratuj zwierzęta, promuj wegetarianizm - nie zwlekaj!



Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Nerwica lękowa, stany depresyjne u dziecka...
Autor Wiadomość
jok

Dołączył: 26 Lis 2017
Posty: 7
Wysłany: 2017-11-26, 11:32    Nerwica lękowa, stany depresyjne u dziecka...

Problemy zdrowotne córka ma niemalże od urodzenia. Obecnie ma 12 lat. Zaczynając od początku i maksymalnym skrócie (w przeciwnym wypadku wyszedłby esej na kilka stron...)

2 tygodnie po urodzeniu otrzymała pierwszy antybiotyk - w moczu i kale gronkowiec złocisty, e.coli i klebsiella oxytoca. ZUM-y powtarzały się do siódmego roku życia, przez ten czas córka zjadła ogromne ilości antybiotyków, a także żurawiny i wit. C. Wreszcie jeden z lekarzy odkrył skąd ZUM-y - były wynikiem drobniutkiej, banalnej wady w budowie okolic płciowych... Po kuracji maścią sterydową ZUM-u ustąpily. Jednakże, córka wciąż często miewa bakteriomocz bezobjawowy, nie leczymy tego jednak w żaden sposób.

W 4 roku życia pojawiła się alergia na pyłki drzew i traw, astma oskrzelowa. Przez pewien czas leczona stedydami wziewnymi, następnie odczulana przez 3 lata na pyłki drzew - obecnie prawie w ogóle nie ma objawów alergii. Obecnie nie leczymy się w żaden sposób pod tym kierunkiem.

Po ZUM-ach zaczęło się piekło z zatokami oraz przedwczesne dojrzewanie płciowe...

Zatoki początkowo leczone pod kątem alergii. Bezskutecznie. Następna była częsta antybiotykoterapia - przez 3 lata niemal co miesiąc antybiotyk! W międzyczasie wiele naturalnych metod leczenia, podejrzenie grzybicy zatok, grzybicy wewnątrzustrojowej, pasożytów - wszystkie rewelacje z internetu, również metody Zięby (w desperacji wymęczyłam dziecko jak głupia wlewami do zatok wody utlenionej i dużymi dawkami wit. C), dziesiątki lekarzy laryngologów z całego południa Polski, następnie tomograf komputerowy który wykazał torbiel w zatoce szczękowej. Operacja usunięcia torbieli metodą FESS, podcięcie migdałów bocznych, wycięcie trzeciego migdała. Od tamtej pory - tj. od ok. 10 roku życia, problemy z zatokami ustąpiły. To co pozostało to okresowe spływanie wydzieliny po tylnej ścianie gardła (podejrzewam alergię). W przypadku przeziębień z katarem podaję córce sterydy donosowe, do tego naturalne syropki, płukanie nosa, stawiam jej również bańki (choć nie wiem czy mają jakąkolwiek skuteczność...) - i, odpukać, przechodzi. Moim, naszym, sukcesem jest to, że udaje nam się od ponad roku obejść bez antybiotyków..

W wieku 7 lat zaczął powiększać się jej biust. Dwukrotna hospitalizacja wykazała prawdziwe przedwczesne dojrzewanie płciowe, w konsekwencji którego córka mogłaby mieć bardzo niski wzrost. Zakwalifikowała się więc na program leczenia Diphereline - brała ten hormon w bolesnych comiesięcznych zastrzykach domięśniowych aż do 10 roku życia. Przez rok od odstawienia hormonu rosła, w 11 r.ż. dostała okres, wzrost uległ zahamowaniu - obecnie ma 154 cm wzrostu. Po zakończeniu leczenia preparatem Diphereline, w żaden sposób nie jest już leczona w tym kierunku. Miesiączkuje regularnie.

Córka od zawsze była dzieckiem wyjątkowo wrażliwym, nieśmiałym. Problemy pierwszy raz pojawiły się chyba gdy miała jakieś 4-5 lat, wydawało się jej że co wieczór słyszy głosy i płakała ze strachu - teraz po latach wie, że to był odgłos bicia serca po przyłożeniu głowy do poduszki... Od zawsze miała skłonności do nadinterpretowania i lękowych reakcji.

W wieku 7 lat dostała pierwszy atak paniki, nastąpił on w trakcie hospitalizacji spowodowanej przedwczesnym dojrzewaniem płciowym. Córka panicznie reagowała na wkłucia - podczas pobytu w szpitalu bała się widoku krwi, nawet weflonu, każdorazowe pobieranie krwi to był horror. Nie wspominając o diabelsko bolesnych iniekcjach Diphereline. Przypuszczam że to wywołało pojawienie się nerwicy lękowej (choć inne czynniki również mogły się nałożyć, m.in. wyjazd ojca, obciążenie gen. również istnieje - ja leczę się na depresję).

Pierwszy atak paniki objawił się nieuzasadnionym wtedy ogromnym lękiem (bezpośrednio przed tym, NIC stresującego się nie wydarzyło, przeciwnie, była jak na nią wyluzowana), płaczem, uczuciem mdlenia, ciemnością przed oczami, szybkim biciem serca, uczuciem, że nie wie gdzie się jest i kim się jest (derealizacja, depersonalizacja..)

Od tamtej pory ataki paniki lubią pojawiać się w następujących sytuacjach: duże skupiska ludzi, duże przestrzenie, wystąpienia publiczne i in.

Córka ma ogromne problemy społeczne, ciężko jej znaleźć przyjaciół, mimo że strasznie tego pragnie. Bardzo często czuje się odrzucona, bardzo boleśnie odczuwa samotność - mówi mi, że czuje się samotna, że nic nie ma sensu... często wpada w okresy bierności i frustracji, gdy nic jej się nie chce.

Nie jestem w stanie zmusić ją do żadnej aktywności fizycznej, mimo że wiem, jakie to ważne! Ani basen, ani taniec, ani spacery - NIC nie jest w stanie ją skusić, jest totalnie zahamowana, podejrzewam że tu rolę gra kilka czynników: przede wszystkim nieśmiałość, strach - lęk przed lękiem, tzn, przed tym, że dostanie atak paniki, bardzo zła kondycja fizyczna, a także częściowo przyzwyczajenie do bierności, może nawet lenistwo...

Od dwóch lat córka cierpi na zaburzenia snu - CO NOC boi się że nie zaśnie, co powoduje napad paniki i rzeczywiście nie może zasnąć. Niejednokrotnie nie spała całą noc, cała noc przepłakana, córka budzi również wtedy mnie i obie chodzimy jak zombie...

Jakiś rok temu pojawiły się objawy nerwicowe ze strony układu pokarmowego. W pewnym momencie przestała jeść, nieustannie bolał ją brzuch, po zjedzeniu kilku kęsów odczuwała uczucie sytości, mdłości, przejedzenie, zgagę. Wciąż jej się odbijało. Stan ten utrzymuje się do teraz, obecnie ma sporą niedowagę.

Oczywiście była hospitalizowana. Wykonano m.in. gastroskopię, badania na celiakię, boreliozę, lamblie, glistę, nietolerancje pokarmowe, przerost bakteryjny jelita i inne których chyba nawet nie pamiętam.

Wszystkie szpitalne badania prawidłowe, poza podniesionym poziomem eozynofilii bodajże, sugerującym pasożyty - córka mogła wtedy mieć jednak owsiki które łapała od młodszej siostry.

Trafiła oczywiście na terapię (behawioralno-poznawczą), chodzimy już prawie rok, niestety efekty nie są zbyt duże. Coś tam się zmienia, ale bardzo, bardzo powoli, a lęki jak były, tak są....

Od miesiąca ugięłam się również i za namową terapeutki udałam się do psychiatry, zaczęłam jej podawać antydepresanty - sertralinę - i leki nasenne (nie benzodiazepiny - na sen otrzymała pramolan). Póki co nie obserwuję poprawy - poza szybkim zasypianiem (ale lęk przed tym że nie zaśnie, nie ustąpił!).

Oczywiście przeczytałam internet wzdłuż i wszerz nt. naturalnych metod leczenia nerwicy. Zbadałam jej poziom wit. D - okazało się że ma niedobór (ok. 17 gdy norma od 25 bodajże).

Nakupiłam siatkę suplementów, ale gubię się w dawkowaniu, przyswajalności witamin, popełniłam już mnóstwo błędów... Obecnie boję się przesadzić w którąś ze stron. Nie mam nikogo w otoczeniu, żadnego specjalisty w moim mieście, do którego mogłabym pójść i zostać pokierowana.

Był okres odstawiania glutenu, pszenicy, mleka, niby super zdrowego odżywiania, jedynym skutkiem było to że jeszcze mniej jadła, ja się męczyłam dobierając posiłki, a portfel topniał w zastraszającym tempie... Obecnie staram się w miarę zdrowo ją odżywiać, ale niestety nie zawsze mi to wychodzi...

Badania robię trochę na oślep, i potem analizuję je w internecie, co oczywiście jest bezsensowne!

Mam mnóstwo suplementów, nie wiem jednak co z czym i jak długo...

Wymienię tu tylko te suplementy, które obecnie jej podaję - a nie te, które posiadam, bo z tymi można by aptekę otworzyć :/

- witamina D + K. Posiadam dwa preparaty:


https://enaturalnie.pl/witaminy-i-mineraly/witamina-k2-mk7-d3-krople-20ml-myvita_701.html?gclid=Cj0KCQiA6enQBRDUARIsAGs1YQhhz1ecXvVjYI-br1PzbDmjtoDxw2mAI4zIwngL5W_mHTtSY1m_ZHgaAsnwEALw_wcB

http://provitax.pl/witami...mcg-60-tab.html

Wcześniej podawałam jej nieregularnie od ok. roku jakieś 2000 dziennie wit. D, obecnie od miesiąca któryś z powyższych preparatów, czyli raz będzie to 5000 wit. D dziennie, raz 2000. Podaję dość niesystematycznie, boję się przedawkowania...

Podaję po południu wraz z olejem z wiesiołka.

- olej z wiesiołka

Codziennie ok. 5 ml od ok. miesiąca po południu.

- tran Mollers

Codziennie ok. 5 - 10 ml od ok. dwóch miesięcy najczęściej wieczorem.

- magnez w formie cytrynianiu

Codziennie wieczorem 1 tabletka od ok. miesiąca.

- Witaminy B i cynk - mam dwa preparaty, które podaję zamiennie:


Cynk oraz kompleks witamin B https://aptekamanada.pl/witamina-b-complex/vitaminum-b-compositum-apteo-50-tabletek?from=listingcynk

Preparat o nazwie SILICA (ten drugi ma w składzie i żelazo i cynk i niacynę - wydaje mi się że skład świetny) https://www.doz.pl/apteka...bletki_100_szt.

Podaję codziennie rano, po śniadaniu, od ok. miesiąca


Proszę pomóżcie. Jak łączyć te suplementy? Czy gdzieś nie przesadzam z dawką, jak ją określić, czego brakuje? Jakie badania mam jej teraz zrobić, może jesteście w stanie jakoś je przeanalizować i coś zasugerować? Proszę o pomoc...
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15395
Wysłany: 2017-11-27, 03:55    

W takich przypadkach jak ten, gdy coś nie tak poszło zaraz po urodzeniu albo nawet przed nim, bardzo ciężko o bezpieczne rady - nie wiadomo, co tam w środku jest przestawione. Na dodatek od dzieciństwa była bombardowana lekami, co mogło przestawić wszystko w organizmie (i pewnie przestawiło). Bardzo, bardzo ciężko powiedzieć, co może pomóc, a co zaszkodzi - pewnie w internecie są ludzie przekonani, że wiedzą na pewno co pomoże, ale ich pewność siebie wynika ze zwykłej ignorancji.

Jak już robisz badania, machnij przy okazji to - jest co prawda bardzo niewielka szansa, że wyjdzie, ale jeśli się uda, to będzie strzał w dziesiątkę

17-Hydroksyprogesteron

Jeden z objawów schorzenia, przy którym poziom tej substancji rośnie to przedwczesne dojrzewanie płciowe.

Przypuszczam, że brak chęci do aktywności fizycznej wynika ze zwykłego wycieńczenia organizmu, a może nawet depresji. To prawie jak próba zmuszenia do biegania kogoś, kto ma ciężką grypę.

Co do suplementów

Tranu raczej 10 ml niż 5

Witaminy D3 nie dawałbym tyle, badania sugerują, że idealny poziom osiąga się przy 800-1500 IU dziennie przy tak niskiej wadze, jaką ma małe dziecko.

Obawiam się, że terapia suplementami niewiele tu pomoże - córka najwidoczniej ma jakąś chorobę wrodzoną, takich przypadłości są dosłownie tysiące, trafić z diagnozą we właściwą to jak wygrać w totka.

Sugerowałbym badania ogólne, czasem można dzięki nim złapać jakiś nietypowy wynik, który naprowadzi na ślad właściwego schorzenia - np zwykły poziom sodu we krwi może pomóc wykryć zaburzenia poziomu hormonów.

Czyli:

Zrób wszystkie elektrolity, sód, potas, chlorki, wapń, ewentualnie wapń zjonizowany

Cukier na czczo

Cholesterol (bardziej żeby sprawdzić, czy nie jest zbyt niski, co wskazywałoby na nietypowe choroby)

kwas moczowy z krwi

bilirubinę

amylazę

poziom B12, poziom ferrytyny

To są takie podstawowe, tanie rzeczy, pozwalają wyłapać kilka popularniejszych chorób, pozwolą ustalić, czy warto suplementować np żelazo, czy nie ma dużych problemów z przyswajaniem pożywienia, wtedy spadłaby B12.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
jok

Dołączył: 26 Lis 2017
Posty: 7
Wysłany: 2017-11-27, 11:34    

Dziękuję za odpowiedź. W trakcie ciąży przyjmowałam w dużych dawkach Fenoterol - ponoć teraz obecnie nie jest to już praktykowane.Bardzo źle na mnie działał, miałam nieustannie przyspieszoną akcję serca, byłam nienaturalne pobudzona, oszołomiona, nie mogłam spać. W trakcie ciąży miałam stany depresyjne i lękowe.

Poniżej podaję większość badań które miała wykonane, od momentu pojawienia się przedwczesnego dojrzewania, po ostatnie wyniki.

Pierwsza hospitalizacja (23.10.2013) - rozpoznanie przedwczesne dojrzewanie

FSH 3,00 (0-4,62),
LH - 1 (0 - 0,46),
Estradiol < 10 (0-5,61),
TSH 3-gen. 2,0476 (0.66 - 4,75),
P. ciała anty-TPO 0,16 (0-5,61)

Morfologia: WBC: 9,4 tys/ul RBC: 4,56 mln/ul HGB: 12,5 g/dl, HCT: 38,0%, MCV: 27,4 pg MCHC: 32,9 g/dl PLT: 456 tys/ul
LYM: 32%, MXD: 8,6%, NEU: 59,4%, RDW-SD: 42,3 fl, RDW-CV: 12,7%, PDW: 10,6 PPV: 8,7 fl, P-LCR: 16,1%

Glukoza 5,1 mmol/l, Mocznik 3,7 mmol/l, Kreatynina 43,7 umol/l, Jonogram: sód 141,4 mmol/l, Potas 4,30 mmol/l, Chlorki: 106,0 mmol/l, Wapń 2,52 mmol/l, Magnez 0,81 mmol/l Fosfor 1,59 mmol/l
Lipidogram: cholesterol całkowity 4,43 mmol/l, trójglicerydy 1,24 mmol/l, HDL 1,48 mmol/l, LDL 2,23 mmol/l, Wskaźnik wyliczany (HDL/CHOL) 33,41%, AST 29,1 U/L, ALT 16,5 U/L, Bilirubina całkowita 13,7 umol/l

TSH ultraczuły 2,62 ulU/ml, FT3 6,1 pmol/l, FT4 16,6 pmol/l, TPO: 230,0, Kortyzol g. 8.00 161,3 ng/ml, kortyzol g. 20.00 9,3, ACTH g. 8.00 376,6 pg/ml, AFP 1,7 ng/ml, BHCG: 25,0, PRL 1046,7

Wyniki wg lekarzy były "z kosmosu", dlatego skierowano nas ponownie do szpitala na ich powtórzenie. Niemiarodajne wyniki prawdopodobnie spowodowane były ogromnym stresem (córka mdlała podczas zakładania weflonu czy pobierania krwi). Podczas następnej hospitalizacji zadbano o maksymalne zmniejszenie stresu - i wyniki okazały się prawidłowe.

MRI głowy i okolicy podwzgórzowo przysadkowej - wynik prawidłowy


Druga hospitalizacja - (20.12.2013) rozpoznanie: centralne przedwczesne pokwitanie


Morfologia: Ht: 39,1%, Hb: 12,9 g/dl, E: 4740000, L: 7300, MCV: 82,5 fL, MCH: 27,2 pg, płytki: 434000

Obraz: LYM%: 30,8%, MXD%: 10,8%, NEU%: 58,4%

AspAt: 26,4 U/I, Alat: 17,8 U/I
PRL: 198,0 ulU/ml

ACTH, profil kortyzolemii, kontrolne wartości PRL - prawidłowe


Trzecia hospitalizacja (16.11.2016) - czynnościowe zaburzenia jelit

ALT 11 U/L, AMYL2 68 U/L, AST 22/U/L, CRP 0,5 mg/l, Boreliga IgG 1,553, Borelia IgM 2,690, Glukoza 4,41 mmol/l, H.pylori ujemny, IgE 286,00 H IU/ml (podwyższone!!!), jonogram: sód 145 mmol/l, potas 4,6 mmol.l, kał na clostr. dif. ujemny, toksyna A/B ujemny, kreatynina 49,0 umol/l, krew w kale nieobecna, mocznik 4,31 mmol/l

Morfologia: WBC 5,87 g/l, NEU 2,81 G.l, Limf 1,93 G/l, MONO 0,490 G/l, EOS 0,572 G/l, BASO 0,070 G/l, RBC 4,31 T/l, HGB 7,45 mmol/l, HCT 0,368 L/L, MCV 85,4 fl, MCH 1,73 fmol, MCHC 20,3 mmol/l, RDW 15,3%, PLT 339 G/l, MPV 6,99 L fl, PCT 2,37 mL/L, PDW 17,0 10 (GSD)

Laktoferyna w kale - ujemny
pasożyty w kale - ujemny
posiew kału - nie wykryto tlenowo rosnących pałeczek jelitowych, campylobacter spp.
Toxocara canis IgG 7,587 ODU
Glista ludzka - 0,10 kU/l
Transglutaminaza tkankowa IgA TTIGA <2 RU/ml (prawidłowy wynik)
Transglutaminaza tkankowa IgG TTIGGM 0,04 (prawidłowy wynik)

Rozmaz krwi obwodowej: blasty 0%, promielocyty o%, mielocyty 0%, metamielocyty 0%, pałki oL%, segmenty 44%, eozynocyty 13% (podwyższony wynik!!!), bazocyty 2 (podwyższony wynik!!!), limfocyty 34% (obniżony wynik!), monocyty 7%, limfocyty odczyn 0%

test na lamblie ujemny


Czwarta hospitalizacja (31.01.2017) - rozpoznanie czynnościowe bóle brzucha


Kalprotektyna 101ug/g, stolec na krew utajoną -ujemny, ALB 45,2 g/l, ALT 22,0 U/L, AST 21,5 U/L, CA 2,43 mmol/l, Białko C-reaktywne < 5,0 mg/l, żelazo 22,4 umol/l, Gamma glutamylotranspeptydaza GGT 14 U/L, Glukoza 4,2 mmol/L, potas 4,28 mmol/L, kreatynina 44,0 umol/l, sód 141,o mmol/L, OB po godzinie 16 mm, fosfor 1,60 mmol/L, bilirubina całkowita 7,6 umol/L, TIBC (całkowita zdolność wchłaniania żelaza) 68,9 umol/l, białko całkowite 73,1 g/l, mocznik 3,5 mmol/L

Morfologia
WBC 7,17 tys/ul, NEU 4.4 tys/ul, Neu% 61,8%, LYM 2.1 tys/ul, LYM% 29,1%, MONO 0,5 tys/ul, MONO% 7,3%, EOS 0,1 tys/ul, EOS% 1,1%, BASO 0,1 tys/ul, BASO% 0,7%, IG 0,03 tys/ul, IG% 0,4%, RBC 4,65 mln/ul, HGB 12,70 g/dl, HCT 37,90%, MCV 81,5 fl, MCH 27,3 pg, MCHC 33,5 g/dl, RDW-CV 12,1%, NRBC 0,0 tys/ul, NRBC% 0,0%, PLT 389 tys/ul, PDW 10,2 fl, MPV 9,3 fl, P-LCR 19,10%, HIST (wykres 495193),

Grubość ściany jelita biodrowego w granicach normy - 1mm

Mocz - przeważnie prawidłowy, często sporo bakterii i zagęszczony ale bez leukocytozy, usg jamy brzusznej (wielokrotne) prawidłowe, gastroskopia prawidłowa, wodorowy test oddechowy prawidłowy

Inne badania wykonane na własną rękę:
RF < 20 IU/ml
Odczyn Waalera-Rosego ujemny
PPJ (ANA1) met. IIF, test przesiewowy ujemny
P/c. p. endomysium i gliadynie w kl. IgA i IgG - ujemny
17-hydroksyprogesteron = 0,93 ng/ml (badanie wykonane 26.08.2013 r., norma dla dzieci 0,2-0,9 ng/ml, nie wiem więc czy wynik nie był nieznacznie podwyższony?)
wit. D3 metabolit 25 (OH) 21.60 ng/ml (ostatni wynik)

Elektrolity chyba za każdym razem wychodziły poprawne - czy uważasz że i tak warto je powtórzyć?
Resztę badań wykonam niedługo i wkleję wyniki.

Mimo że łażąc od lekarza do lekarza brałam ze sobą zawsze WSZYSTKIE wyniki, żaden lekarz z nimi się nie zapoznał i nikt nigdy nie spojrzał na dziecko całościowo.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15395
Wysłany: 2017-11-28, 02:37    

No bo spojrzenie całościowe jest za trudne, lepiej po prostu walnąć pierwszy lek jaki przyjdzie do głowy i zapomnieć, następny proszę...

Ja wykształcenia medycznego nie mam, więc spora część tych wyników to dla mnie czarna magia, zwłaszcza że nie podałaś norm (albo chociaż nie wytłuściłaś tego, co jest poza nimi - nie znam wszystkich norm na pamięć). Trochę to wygląda tak, jakby były wywalone gdzieś hormony - ale najwidoczniej nie te łatwe do zdiagnozowania, które wychodzą w podstawowych badaniach. Układ hormonalny jest cholernie skomplikowany, tam wszystko od wszystkiego zależy i czasem zorientowanie się, gdzie jest początek problemów to prawdziwe wyzwanie.

Jak elektrolity wychodziły OK, nie ma co dalej ich męczyć.

Teraz mamy taki problem - omega 3 (i w ogóle różne kwasy tłuszczowe) często są półproduktem do różnych hormonów i substancji podobnych. Nie mając diagnozy, nie ustalimy, czy suplementacja nie podniesie poziomu tego, czego jest za dużo. W idealnej sytuacji podniosłaby to, czego jest za mało. Czyli nie mamy pewności, czy nie rozregulujemy wszystkiego jeszcze bardziej.

Podobnie z cynkiem - zarówno jego niski poziom, jak i zbyt wysoki wpływa na równowagę hormonalną.

Stawiałbym, że na skutek jakiejś wady wrodzonej cały organizm nie działa jak powinien - może ma walnięte sterowanie hormonami, może coś innego. Nie wiemy, gdzie te wada się znajduje, nikt do tej pory tego nie ustalił, a przez forum z pewnością się to nie uda. Podając jakiś suplement, wpływamy na chemię całego organizmu. Tyle tylko, że jest to działanie losowe i nikt nie będzie w stanie powiedzieć, czy pomoże, czy zaszkodzi.

W sumie jedyne, co możesz robić, to próbować - i obserwować. Można próbować oprzeć się na tym, że w przypadku nerwic i depresji zazwyczaj poziom omega 3 jest mocno obniżony, ale w tym wypadku może się okazać, że to z omegami nie ma nic wspólnego, a wynika z np wywalonych hormonów.

Podobnie z magnezem - osoby z nerwicami i atakami lękowymi mają poziom mocno obniżony, co z reguły nie wychodzi w zwykłych badaniach. Widzę wapń jest na samej granicy normy, nie pokręciłem jednostek? To mogłoby być wskazaniem że magnezu jest zbyt mało, ale też poziom wapnia rośnie w niektórych zaburzeniach hormonalnych.

ten 17-hydroksyprogesteron jakby miał wyjść, to byłby dosłownie setki razy powyżej normy.

Aha, inne elektrolity olej, ale wapń powtórz.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
jok

Dołączył: 26 Lis 2017
Posty: 7
Wysłany: 2017-11-28, 10:26    

Wiem, że nie masz wykształcenia medycznego. Nie liczę na postawienie diagnozy, po prostu każda wskazówka jest dla mnie cenna. Jak widać z badań dodatkowych które wykonałam, sama szukałam źródła zaburzeń.

To co wiem, to fakt, że od początku córka miała problemy na tle nerwicowym, mimo braku ku temu przyczyn zewnętrznych. Zgłaszałam to wielokrotnie różnych specjalistom.

Potem ujawniło się przedwczesne dojrzewanie.

Teraz mamy silną nerwicę i stany depresyjne.

Wątpię czy u córki jest to jakaś określona jednostka chorobowa, choć mogę się mylić. Stawiałabym na rozchwianie gospodarki hormonalnej w organizmie, tylko co jest źródłem, gdzie szukać?

Nie wierzę w działanie SSRI - lecz tu mogę popełniać błąd zakładając że skoro mnie to nic nie dało to jej też nie pomoże. Mimo wszystko podaję jej te leki.

Faktycznie nie podawałam norm - wynika to m.in. z faktu, że wszystkie badania wyszły ponoć dobrze. Gdybyś miał gdzieś jakieś wątpliwości, zawsze mogę rozszerzyć temat.
Wszystkie badania są w normie, poza kilkoma mało znaczącymi - świadczącymi o alergii lub pasożytach.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15395
Wysłany: 2017-11-29, 08:26    

Niekoniecznie alergii lub pasożytach, podwyższone eozynofile są też w niektórych zaburzeniach hormonalnych, ale tu wyszłyby zapewne też inne rzeczy - wiąże się to z wywalonym poziomem potasu, wapnia i mocno obniżonymi cholesterolami. Bywa też taki w schorzeniach tkanki łącznej typu autoimmunologicznego. Ale z tego co widziałem, eo szybko wróciło do normy.

Przyjrzyj się jeszcze raz temu wapniowi. zrób te kilka brakujących.

Można spróbować w kierunku omeg, zresztą to już robisz - tylko że one są "surowcami" do produkcji zarówno hormonów, jak i substancji podobnych (np prostaglandyn), nie wiadomo, czy córka nie ma tych substancji zbyt dużo - trzeba po prostu obserwować, bo z badań tego nie wyłapiemy.

Zaburzenia nerwicowe i depresyjne w tym konkretnym wypadku raczej nie będą wynikały z tego, z czego wynika u przeciętnego Jasia czy Stasia. Próba leczenia tego w taki sam sposób, w jaki leczy się ludzi ogólnie zdrowych jest trochę nielogiczna - z drugiej strony, te zaburzenia nerwicowe mogą naprowadzać na jakiś ślad, np upośledzona zdolność organizmu do syntezy zaawansowanych form omega 3, co wpływa na pracę mózgu, a także na cały układ hormonalny. Ale to już jest takie trochę fantazjowanie.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
jok

Dołączył: 26 Lis 2017
Posty: 7
Wysłany: 2018-01-18, 22:58    

WItam, córka właśnie wróciła ze szpitala psychiatrycznego, gdzie przebywała ze względu na silne myśli samobójcze. Obecnie jest na lekach - sertralina, hydroksyzyna, Depakine.
Moja córka to bardziej młoda kobieta, niż mała dziewczynka.
Biorąc pod uwagę powyższe, doświadczalne podawanie jej witamin i suplementów nie przeraża mnie, przeciwnie, to ostatnia deska ratunku.
Bardzo Pana proszę o WSKAZÓWKI, za które biorę pełną odpowiedzialność i nie zamierzam ich bezkrytycznie przyjmować - w jaki sposób wzmocnić system nerwowy mojej córki.

Na pewno - tran, ale w jakiej ilości, bo 1 łyżka to chyba za mało, przecież często właśnie tyle jej podawałam - bardzo proszę o odpowiedź. Ponadto wit.D+K, magnez, kompleks wit. B. Ile niacyny?

Jeszcze raz pragnę dodać, że moja córka to nie jest małe dziecko, dawkowanie nie powinno być jakoś wybitnie ostrożne.


Co jeszcze, na "już"?

Z nadzieją czekam na Pana odpowiedź..
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15395
Wysłany: 2018-01-19, 16:25    

Myślę, że można się skupić na omega 3, bo to ma największe zaplecze w postaci badań wykazujących jakieś działanie - powinno być 2000 mg EPA dziennie, zobacz ile jest w tym tranie. Sporo tego wyjdzie, od razu mówię.

Można też dodać inne kwasy tłuszczowe, ale to już większy koszt i są znacznie słabiej przebadane.

Nie wiem, czy cokolwiek innego w jakiś sposób wpłynie na stan zdrowia, to nie wygląda na proste "niedobory pokarmowe". Jeśli jest wrodzona niewłaściwa struktura mózgu, suplementy niewiele tu pomogą - ale akurat omega 3 może coś dać, jako że jest po prostu "budulcem" dla mózgu.

Nie zaszkodziłoby zrobić próbę tężyczkową, jak wyjdzie dodatnia, to będzie wiadomo w którą stronę iść.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
jok

Dołączył: 26 Lis 2017
Posty: 7
Wysłany: 2018-01-19, 16:49    

Bardzo dziękuję za odpowiedź! Zrobię tą próbę tężyczkową na pewno oraz wprowadzę zwiększoną dawkę EPA, może uda mi się kupić za granicą jakiś lepszy produkt tj zawierajacy wieksza ilosc omega 3 bo z mollersem ciężko będzie zrobić ten poziom. Pozdrawiam
 
     
jok

Dołączył: 26 Lis 2017
Posty: 7
  Wysłany: 2018-02-05, 23:07    

Niechcący kliknęła mi się ikona postu.. Nie zrobiłam próby tężyczkowej córce, rozchorowała się na mega grypę, z powikłaniami w postaci zapalenia mięśni. Oczywiście konował dowalił wpierw antybiotyk (mój błąd że nie zrobiłam wcześniej CRP), a potem kazał odstawić i podawać Tamiflu - na grypę. Trzeci tydzień dochodzi do siebie (córka). Muszę teraz skupić się na podniesieniu odporności, a próbę tężyczkową zostawiam na okres letni.

Wprowadziłam suplementy (dwa dni temu):

Rano:
- 1 tabletka wit. B (niacyna 60mg, ekwiwalentu niacyny (375%*), kwas pantotenowy 18mg (300%*), ryboflawina (witamina B2) 4,2mg (300%*), witamina B6 4,2mg (300%*), tiamina (witamina B1), 3,3mg (300%*), kwas foliowy 600µg (300%*), biotyna 150µg (300%*), witamina B12 7,5µg (300%*)

- 1 tabletka wit. C (Witamina C - 1000 mg, w tym: Kwas L-askorbinowy - 500 mg, L-askorbinian sodu - 500 mg, Ekstrakt z gorzkiej pomarańczy 95%, 25:1 - 63 mg, w tym: Bioflawonoidy cytrusowe - 60 mg, Hesperydyna - 48 mg, Rutyna - 40 mg, Ekstrakt z owoców aceroli - 20 mg)

- 3 tabletki ZINCAS (15 jonów cynku)

- Probiotyk (L. acidophilus LA-5® 1,25 mld mikroorganizmów, B. lactis, BB-12®, 1,25 mld mikroorganizmów, L. paracasei, L CASEI 431®, 1,25 mld mikroorganizmów, L. rhamnosus GG, LGG®, 1,25 mld mikroorganizmów)

Po południu:

- 2 x MAGVIT B6 (1 tabletka zawiera: 48mg jonów magnezu w postaci magnezu mleczanu dwuwodnego (Magnesiilactas) i 5mg pirydoksyny chlorowodorku)

Wieczór:

- Tran Mollers 25 ml (co odpowiada ok. 2 g EPA oraz 2000 wit. D)

- 2 x MAGVIT B6 (lub 4 x jeśli nie podałam po południu)

- 1 tabletka Selen (100)

- 1 tabletka Potas Olimpu (cytrynian potasu)

Zamówiłam na iHerb Beta Glucan (dawka 200 mg w 1 tabletce), L-cysteinę (500 w 1 tabletce), wkrótce dokupię również Inozytol. Odczekam jakiś czas zanim coś dołożę, bo nie chcę przedobrzyć.

Zmniejszyłam córce o połowę dawki SSRI, Depakine, Hydroksyzyne podaję tylko sporadycznie - gdy nie może zasnąć. Przerabiałam ten temat na sobie (depresja), więc wiem czym to gówno jest... podawanie tego własnemu dziecku w tak młodym wieku - jednocześnie szlag mnie trafia i rozpacz ogarnia!

Mojej młodszej córce (5 lat) również ułożyłam suplementację, choć w znacznie bardziej okrojonej wersji. Nie ma takich problemów jak starsza (być może jeszcze...?), niestety nie rusza warzyw, natomiast jest mięsożercą - gdyby mogła, jadłaby mięso na okrągło.. Właśnie jest w trakcie antybiotykoterapii (zapalenie ucha), po jej zakończeniu zacznę podawać:

Rano:
- kompleks wit B - najniższe dawki jakie znalazłam na rynku
- cynk - 1 tabletka (5 jonów)
- witamina C (j.w.)
- probiotyk (j.w.)

Wieczór:
- 10 ml tranu (800 mg EPA, 1000 wit. D)
- magnez - 1 tabletka (48mg jonów magnezu)

- Czy mogę podawać magnez w jednej wieczornej dawce?
- Czy 200mg magnezu dziennie dla starszej to na początek nie za mała dawka?
- Planuję zwiększyć starszej córce dawkę cynku do 30 dziennie - po jakim czasie rozpocząć suplementację miedzi?
- Czy można podawać Inozytol razem z wit. B?
- Z czym można łączyć L-cysteinę?
- Z czym łączyć beta glucan - z probiotykami?
- W jakich dawkach SUGERUJESZ podawać zarówno L-cysteinę, jak i Beta Glucan, starszej a młodszej...? Czy też dla młodszej to za duże dawki i kupić jakiś rodzimy produkt (czyt.: z badziewnie niską dawką i mega wysoką ceną...)?

- A przede wszystkim... czy gdzieś zdrowo nie przeginam..? Podkreślam, że biorę pełną odpowiedzialność za suplementację moich dzieci, niemniej jednak byłabym Ci bardzo wdzięczna za uwagi, wskazówki..
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15395
Wysłany: 2018-02-06, 09:15    

Dopóki nie będzie próby tężyczkowej, wszelkie próby z suplementami są bezcelowe. Najpierw się diagnozuje, potem leczy. Odstaw wszystkie suple, jak córka wyzdrowieje zróbcie badanie. Ewentualnie cysteinę i selen można na odporność, żeby szybciej doszła do siebie.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
jok

Dołączył: 26 Lis 2017
Posty: 7
Wysłany: 2018-02-06, 10:09    

Dla spokoju sumienia umówiłam córkę na marzec. Zastanawia mnie jednak, że lekarka, zapytana o podawanie witamin, wspomniała jedynie o odstawieniu magnezu i wapnia. Co o tym sądzisz?
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15395
Wysłany: 2018-02-06, 18:32    

Magnezu, wapnia i witaminy D3, bo zaburzy wyniki próby tężyczkowej.

Nie wiem, czy nie ma tam jakiejś choroby, gdzie wapń czy magnez mogłyby dodatkowo zaszkodzić, to byś musiała już lekarki dopytać dlaczego tak doradziła.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
Kamilka900 

Wiek: 27
Dołączyła: 08 Lut 2018
Posty: 1
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2018-02-08, 09:39    

Bardzo ciężka sprawa, Nie można tego bagatelizować.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: