Na tym forum można dyskutować o naturalnych metodach wspomagania leczenia wszelkiego rodzaju schorzeń i przypadłości, łącznie z rakiem czy AIDS.
Rejestracja / Register  Zaloguj / Login  Galeria  Czat  Mapa Google  
Szukaj Użytkownicy 




Portal partnerski: Dołącz do Vivy, ratuj zwierzęta, promuj wegetarianizm - nie zwlekaj!



Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
moja nerwica
Autor Wiadomość
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15433
Wysłany: 2018-06-28, 19:34    

z uwagi na to, że pewnie tego jodu masz tam kompletnie losowe wartości, nie mówiąc o cenie

masz niezłego skilla w wyszukiwaniu ofert na allegro :D

http://allegro.pl/jodek-p...7395192565.html

http://allegro.pl/jodowy-...7234767642.html
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
filan1

Dołączył: 12 Wrz 2017
Posty: 28
Wysłany: 2018-07-02, 21:21    

Zrobiłem test na niedobór jodu, który wyczytałem w internecie. Kupiłem płyn Lugola wodny (1%) i kilka razy robiłem plamki na ciele z kilku kropel. Podobno kiedy taka plama trzyma się na ciele więcej niż 12h to jest w miarę spoko, natomiast kiedy wchłania się szybko oznacza to niedobór. U mnie te plamki znikają po 2-3 godzinach, co ma oznaczać bardzo duże niedobory. Co myślisz o wiarygodności tego testu? I drugie pytanie jak lepiej to suplementować na skórę czy doustnie?
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15433
Wysłany: 2018-07-03, 04:43    

Test jest kompletną ściemą. Szybkość znikania plam zależy od temperatury ciała i wilgotności skóry.

O tym, czy i jak suplementować jod, rozpisałem się więcej tutaj

http://naturalneleczenie.com.pl/2017/12/02/jod/

w skrócie - raczej tak, doustnie, ale trzeba liczyć się z tym, że jakiś promil suplementujących będzie mieć skutki uboczne. Statystycznie jest prawdopodobnie dużo większa szansa na poprawę stanu zdrowia a nawet na uratowanie życia, chroniąc przed niektórymi nowotworami. I jeśli już - to pod osłoną selenu, niewielkimi dawkami, rzędu góra 200-300% zapotrzebowania, a najlepiej po prostu 100%.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
filan1

Dołączył: 12 Wrz 2017
Posty: 28
Wysłany: 2018-07-05, 21:14    

Dolewam sobie kilka kropel płynu Lugola do porannej szklanki wody i na takim poziomie ostrożności raczej zostanę, bo objawów niedoborów jodu nie mam, wszystkie badania tarczyc i przytarczyc mi wyszły dobrze. Jedyne co chciałem uzyskać to przyspieszenie usunięcia fluoru z organizmu.

No właśnie ten nieszczęsny fluor. Jest to trop który na razie sprawdzam. Do tej pory dwa miesiące stosowania boraksu i w sumie nic. Sam nadmiar fluoru powoduje zatrzymanie wapnia w organizmie, co by się u mnie zgadzało. Zwapnienie stawów - jestem sportowcem i zawsze żeby zapobiec kontuzjom sporo się rozciągałem. Mimo to mój poziom elastyczności nie dość że stoi na beznadziejnym poziomie to konsekwencja w rozciąganiu nie przynosiła nigdy żadnych efektów. Jestem sztywny do tego stopnia, że fizjoterapeuta podejrzewał u mnie zwyrodnienie stawu biodrowego. Nie potrafię na stojąco przy wyprostowanych nogach dotknąć rękoma palców stóp, a przez spory okres czasu rozciągałem się nawet godzinę dziennie. Wapienne plamki na zębach - towarzyszą mi od kiedy pamiętam. Zwapnienie szyszynki - tłumaczyło by problemy nerwowe. Do tego po każdym intensywniejszym treningu, choćbym wypił dwa litry wody, zawsze męczą mnie zajebiste skurcze w łydkach i udach. Na porządku dziennym są u mnie jeszcze skurcze palców u nóg i drganie powieki. Te objawy dają kolejny trop: niedobór magnezu.

Wpierdzielałem cytrynian ale strasznie mi podrażniał żołądek. Po dwóch tygodniach męki i ostatecznej sraczce dałem sobie z nim spokój. Ostatnio stwierdziłem, że zrobię drugie podejście do magnezu. Kupiłem chlorek magnezu i zamiast małych szotów, wsypałem około 3g na dwulitrową butelkę wody którą piłem cały dzień. Niestety, efekt ten sam. Flaki wariują przy akompaniamencie śmierdzących pierdów. Skoro magnez podrażnia mi żołądek to stwierdziłem, że spróbuję przez skórę. Zrobiłem oliwkę magnezową, w proporcji 1:3 (magnez do wody) i spryskiwałem się dwa razy dziennie. Ku mojemu zdziwieniu znowu dzisiaj mam problemy żołądkowe. Czy to w ogóle możliwe, że magnez dostarczony na skórę działa na mnie w ten sposób? Może nie powinienem się zniechęcać i jakoś to wytrzymać? Jak usunąć te wszystkie cholerne zwapnienia? Może jest jakiś inny powód dla których mogę mieć zwapnienia? Może to nie fluor?

Jedyne dwa znane mi powody to nadmiar fluoru albo niedobór magnezu. Wspomóż swoim zdaniem bo zaczynam głupieć. Pozdrawiam
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15433
Wysłany: 2018-07-05, 23:42    

nie wiesz, czy masz jakiekolwiek zwapnienia - to może być po prostu taka cecha wrodzona, albo jakieś blizny czy zwyrodnienia kolagenu.

a ten zwykły mleczan magnezu z apteki za 3 zł też robi takie jazdy?

z tego co czytałem, magnez na skórę raczej w ogóle nie działa - po prostu nie przenika. Czyli miałeś efekt nerwicowy, spodziewałeś się problemu i problem się pojawił, tak jak niektórzy sraczki z nerwów dostają jak mają przemawiać w miejscu publicznym.

Kilka kropli płynu Lugola to ponad dziesięciokrotnie przekroczone zapotrzebowanie :D nie nazwałbym tego ostrożnością.

a spróbuj takiego czegoś jak MSM może - mi po tym poznikały problemy z mobilnością. W internecie piszą, że to likwiduje zwapnienia, ale tylko na prywatnych stronkach, żadne źródło naukowe tego nie potwierdza.

Z magnezem, wapniem i witaminą D3 jest kilka zależności które są mocno nieintuicyjne - uzupełnienie tego, gdy są niedobory, to sztuka sama w sobie.

http://nerwica.vegie.pl/tezyczka.html

tu trochę się o tym rozpisałem
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
filan1

Dołączył: 12 Wrz 2017
Posty: 28
Wysłany: 2018-07-06, 13:43    

Wcześniej jadłem aspargin czyli wodoroasparaginian magnezu (czterowodny). Na ulotce jest napisane że 250mg odpowiada 17mg magnezu. Z tego co czytam ta forma magnezu jest wręcz szkodliwa. W każdym razie po tym wynalazku żadnych jazd nie miałem. Co do wchłaniania przez skórę bardzo dużo ludzi pisze, że im to pomogło i widziałem jakieś tam badania nawet, które pokazywały, że po moczeniu nóg w wodzie z chlorkiem magnezu, grupa badanych miała większy poziom magnezu na poziomie komórkowym. Zacytuję jedną stronę:

Cytat:
Jeśli chodzi o badania naukowe dotyczące wchłaniania magnezu przez skórę, to możemy przywołać badanie Dr. Norman Shealy, M.D. Ph.D., gdzie 16 uczestników z niskim poziomem magnezu przez cztery tygodnie moczyło stopy przez 20 minut i spryskiwało ciało oliwą magnezową. 75% z nich wykazało znaczący wzrost poziomu magnezu na poziomie komórkowym (http://www.magnesium.ie/transdermalmagnesium.pdf). Kolejne badanie, przeprowadzone przez Dr. DH Waring z Uniwersytetu w Birmingham wykazało, że kąpiel w 1% roztworze siarczanu magnezu miała natychmiastowe przełożenie na poziom magnezu w osoczu (http://www.mgwater.com/transdermal.shtml). Trzecie badanie, wykonane przez naszych rodaków również wykazało zdolność przenikania jonów magnezu przez skórę (http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15080493). Nie brakuje również doniesień osób, które na własnej skórze przekonały się o pozytywnych efektach zdrowotnych występujących po przyjmowaniu magnezu w tej formie (często mając wcześniejsze, niezadowalające doświadczenia z doustną formą suplementacji).


Są jeszcze chelaty, które niby nie podrażniają, ale na allegro chelaty wyglądają mi na same wynalazki popularnych firm do tego ceny są niezachęcające co mnie odstrasza.

Jest jeszcze jeden temat który chcę poruszyć. Wiem jak podchodzisz do bzdur z tzw. internetowych blogasków ale sporo ludzi chwali się, że wyleczyło zwapnienia przy pomocy dużej ilości jajek na miękko. W ogóle o jajkach można wyczytać tylko dobre rzeczy. Pełno jest opisów ludzi którzy jedli po 35 jajek tygodniowo i powyleczali się z różnych chorób. Zastanawiam się nad spróbowaniem takiej terapii jajecznej i chciałbym wiedzieć jakie masz zdanie na ten temat.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15433
Wysłany: 2018-07-07, 03:58    

Problem w tym, że te "badania" (w każdym razie te dwa pierwsze, które mają jakiś sens) nie zostały opublikowane w żadnym miejscu, poza stronkami sprzedawców magnezu. Kiedyś też się na tych badaniach opierałem, dopóki nie spróbowałem zweryfikować czy faktycznie zostały przeprowadzone.

Żeby pisać o wyleczeniu zwapnienia, trzeba najpierw to zwapnienie zdiagnozować (jakimś solidnym badaniem, na przykład zdjęciem, niektóre zwapnienia są dobrze widoczne na RTG), a potem zrobić drugie zdjęcie gdzie tych zwapnień nie ma. Jestem na 110% przekonany, że na żadnym blogu takich dowodów nie ma.

Jajka mają wady i zalety - uzupełniają cholinę, ale podnoszą poziom TMAO, podejrzewa się, że to znacznie zwiększa ryzyko chorób serca. Mają dużo kwasu arachidonowego, który jest jednym z głównych podejrzanych w chorobach cywilizacyjnych. Mają prawie komplet substancji odżywczych, czyli jeśli czegoś brakuje a nie wiemy czego, jest spora szansa że samymi jajkami to uzupełnimy.

Innymi słowy, historie o zwapnieniach między bajki bym włożył, ale możliwe, że faktycznie komuś pomogły - na zupełnie innej zasadzie.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
filan1

Dołączył: 12 Wrz 2017
Posty: 28
Wysłany: 2018-07-07, 13:47    

Dopóki nie pozbędę się problemów zdemineralizowanych zębów nie dam sobie spokoju. Chciałbym jeszcze poddać się jakiemuś badaniu, które mi by mogło zdiagnozować te zwapnienia, tylko nie wiem jak się za to zabrać. Jakieś RTG szyszynki czy co? Gdybym wiedział, że to na pewno ten wapń to byłbym krok bliżej od rozwiązania. Mam również plombę amalgamantową odkąd kiedy byłem dzieckiem. Może jestem zatruty rtęcią...

Generalnie jest tyle rzeczy do sprawdzenia, że mnie to przeraża. Skoro próba tężyczkowa wyszła ujemnie to magnez można wykluczyć? Czy jest możliwość, że niedobory magnezu powodują nerwicę ale bez tężczyczki?

Kieruję się tym co obserwuję na sobie, a z tego co zaoobserwowałem to na tą chwilę wygląda to na problemy z wapniem. Tylko co je powoduje to już inna sprawa. Może to niedobór k2 i ten wapń się źle rozmieszcza po organizmie. Z tym k2 i d3 też jest temat rzeka i nie wiem komu wierzyć. Niektórzy mówią, że zięba to oszust, większość raczej dobrze się o nim wypowiada. Na blogaskach piszą że mk4 jest chujowa, a z twojego tekstu na blogu wychodzi, że i mk4 i mk7 tak naprawdę gówno dają. Żeby sprawdzić temat trzeba kupić suple i można kupić albo d3 + k2 mk7 za 20zł albo od zięby za 80zł które zachwala, że są lepsze. Przez dwa tygodnie jadłem 200mg k2 mk7 od swansona i nie widziałem żadnych efektów więc dałem sobie spokój. Tylko wtedy nie wiedziałem na co te suplementy tak naprawdę są i teraz myślę że może potrzeba trochę więcej czasu żeby to się wszystko unormowało. Zdecydowałem też, że będę jadł te jajka tylko po to żeby sprawdzić jak to na mnie działa.

MSM o którym pisałeś miałoby być na uzupełnienie siarki? Kąpałem się w siarczanie magnezu, czytałem że te kąpiele to właśnie lepiej siarkę uzupełniają niż magnez.

Może troche głupie pytanie, ale ty sobie poradziłeś ze swoimi problemami. Więc co ty byś zrobił na moim miejscu? Zdaję sobie sprawę, że nie jesteś alfą i omegą ale z tego wszystkiego co można znaleźć w internecie to twoją opinię szanuję najbardziej. Pozdro
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15433
Wysłany: 2018-07-08, 01:25    

Próbuj wszystkiego po kolei po prostu. Niektórzy mają niski poziom lizyny, inni cynku. Tm pierwszym cynk nie pomoże, tym drugim nic nie da lizyna. Trzeba sprawdzać.

MSM według internetu usuwa zwapnienia, ale nie wiem, ile w tym prawdy - na pewno mi BARDZO dużo dało, co prawda nie w związku z nerwicą, tylko ogólnym zdrowiem, ale mogę śmiało powiedzieć, że to chyba najskuteczniejsza rzecz jaką kiedykolwiek na sobie testowałem.

W internecie masz mnóstwo bzdur, ktoś gdzieś przeczytał coś o plombach amalgamatowych, napisał artykuł na blogasku, ludzie powtarzają. Ludzie lubią takie proste wyjaśnienia, że np plomby są wszystkiemu winne, bo po prostu są zbyt głupi, żeby zrozumieć cokolwiek bardziej skomplikowanego, a jednocześnie chcą czuć się ważni, chcą mieć przeświadczenie że znają jakiś sekret. Stąd ten cały bełkot, że na wszystko pomaga witamina C, że szczepionki powodują autyzm i tak dalej. Na tym żerują szarlatani pokroju zięby, sprzedający ludziom "cudowny lek" na wszystkie choroby.

Przyczyn organicznych zaburzeń nerwicowych może być kilkaset, na stronce o nerwicy opisałem najczęstsze. Jak żaden sposób nie podziała - albo masz którąś rzadszą, nie opisaną przeze mnie, albo po prostu nie masz nerwicy wywołanej zaburzeniami organicznymi. Wtedy pozostaje praca nad sobą - usunięcie z życia czynników stresogennych, nauka relaksacji Jacobsona, identyfikacja wewnętrznych konfliktów i cała ta reszta.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: