Na tym forum można dyskutować o naturalnych metodach wspomagania leczenia wszelkiego rodzaju schorzeń i przypadłości, łącznie z rakiem czy AIDS.
Rejestracja / Register  Zaloguj / Login  Galeria  Czat  Mapa Google  
Szukaj Użytkownicy 




Portal partnerski: Dołącz do Vivy, ratuj zwierzęta, promuj wegetarianizm - nie zwlekaj!



Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
moja nerwica
Autor Wiadomość
filan1

Dołączył: 12 Wrz 2017
Posty: 28
Wysłany: 2017-12-21, 12:59    

Mimo, że tutaj pomysły się skończyły to nie przestałem szukać. Skontaktowałem się mailowo z pewnym doktorem o którym głośno w internecie i nie tylko. Zalecił mi zrobić takie badania:
morfologia, mocznik, kreatynina, fibrynogen, żelazo, 25 OHD, białko CRP, czynnik reumatoidalny, ASO i mikroskopowy osad moczu. Niestety gościu nie odpisuje. Może odpisze jak wyśle mu wyniki... Macie pomysł po co te badania i co on u mnie sprawdza lub czego szuka?

Przeczytałem również teorię J. Zięby, że mam niedokwaszony żołądek i przez to nie trawię białek, co powoduje, że nie produkuje sobie neuroprzekaźników. Co o tym myślicie? Czemu nikt tutaj o tym nie mówi?

Zrobiłem sobie ten test wody z sodą i nie odbiło mi się.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15348
Wysłany: 2017-12-22, 05:15    

Nikt tutaj nie mówi o tej teorii, bo nie zajmujemy się bełkotem kolesi czerpiących swoją wiedzę z losowych blogasków.

Badania pewnie po to, żeby wykluczyć różne choroby, które są często spotykane. Każde takie badanie daje zmienione wyniki w kilkudziesięciu różnych chorobach - robiąc, je, eliminujesz diagnozę każdej z nich, albo zawężasz do grupy tych chorób, jeśli wyjdzie dodatnio.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
filan1

Dołączył: 12 Wrz 2017
Posty: 28
Wysłany: 2018-02-01, 13:54    

Pomyślałem, że spróbuje uzyskać tutaj jeszcze pomoc.

Mimo kiepskiego stanu nie ugiąłem się i nie biorę leków. Dalej szukam wyjścia z sytuacji.
Zakwasiłem żołądek, moje trawienie i defekacje znacznie się poprawiły, niestety nie przełożyło się to na poprawę w nerwicy. Lęki, brak apetytu, rano czuję się jak śmieć, więcej tego samego. Mój poziom neuroprzekaźników jest rozwalony.

Obecnie szukam jakiegoś dietetyka/psychodietetyka/naturopaty który pomoże mi ułożyć odpowiednia dietę na regulacje neuroprzekaźników lub po prostu wyjście z nerwicy. Może polecisz jakiegoś sprawdzonego człowieka?

Co do samej choroby jestem na 90% przekonany, że jest ona związana z przyswajaniem jakiegoś składnika mineralnego, że jest to związane z żołądkiem. Mój dziadek umarł na raka żołądka i dwóch moich wujków choruję na nowotwory żołądka. Ponadto oprócz mnie na nerwicę choruje moja matka, ciotka i kuzyn. Coś musi być z tym na rzeczy. Coś mamy spierdolone w genetyce. Coś z tym żołądkiem jest nie tak. Może te informacje podsuwają ci jakiś pomysł czego powinienem poszukać, co zrobić?

Co do wcześniejszych postów, to robiłem ponownie morfologię oraz te badania które wymieniałem. Wszystko bez zarzutu. Jeśli mimo to chciałbyś na nie zerknąć dodaje je w załączniku.

Bardzo proszę o wyczerpującą odpowiedź.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15348
Wysłany: 2018-02-03, 06:02    

Rak żołądka to nie tyle dziedziczne geny, co bardziej dziedziczna beznadziejna dieta. Są znane czynniki ryzyka i można zmniejszyć szansę zapewne ponad dziesięciokrotnie. Może na dniach napiszę o tym artykuł na blogu, jak znajdę chwilę czasu.

Ogólnie to robi się tak

Najpierw badania, by wykluczyć "zwykłe" choroby.

Potem testowa suplementacja tymi rzeczami, których najczęściej brakuje, a które ciężko przebadać.

Jak nie pomoże, to jedzie się z takimi rzeczami jak relaksacja Jacobsona, zmiana swojego trybu życia by wyeliminować czynniki stresogenne, odłączenie się od komputera jeśli jest się podłączonym 24/7.

Pierwszy punkt zaliczyłeś.

W drugim - omega 3 jeszcze nie miało prawa zadziałać, sprawdziłeś całą resztę? Takie rzeczy jak na przykład lizyna?

Trzeciego pewnie nawet nie ruszałeś?

Jeśli macie problem rodzinny, coś w genach, to raczej nie jest to "genetyczne nie przyswajanie minerału", tylko po prostu przestawione coś w głowie. Tutaj pomoże głównie intensywna praca nad sobą.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
subzero

Dołączył: 30 Wrz 2013
Posty: 540
Wysłany: 2018-02-03, 16:13    

tomakin napisał/a:
Może na dniach napiszę o tym artykuł na blogu, jak znajdę chwilę czasu.

Czytaj; "jak nie będę grał w gry".
 
     
malgonia15 

Wiek: 33
Dołączyła: 01 Mar 2018
Posty: 1
Skąd: Grajewo
Wysłany: 2018-03-01, 18:44    

U mnie nerwica słabnie gdy wysypiam się oraz gdy codziennie mam aktywność na świeżym powietrzu. Ta choroba to okropność :(
 
     
filan1

Dołączył: 12 Wrz 2017
Posty: 28
Wysłany: 2018-05-04, 17:46    

Witam
Wróciłem do tropu plamek na zębach o których rozmawialiśmy wcześniej. Jako, że suplementacja tego problemu nie rozwiązała, podejdę do tego jak do fluorozy. W sumie nie wiem czemu jak wcześniej to napisałeś wydało mi się bezsensu. Pewnie za bardzo byłem zapatrzony w te braki witamin i minerałów i na siłę jakiegoś w sobie szukałem. Patrzałem na zdjęcia chorych na fluorozę i faktycznie, ich zęby wyglądają identycznie jak moje.

Wspominałeś o terapii redukującej poziom fluoru w organizmie. Na internecie, ciężko znaleźć coś na ten temat. Sam bełkot, że trzeba być pod stałą opieką stomatologa. Czytałem coś o bromie ale chciałbym zapytać o twoje zdanie. Jak powinienem przeprowadzić takie odtrucie? Czy powinienem wykonać jakieś dodatkowe badania?

Dodam od siebie, że przeszedłem na specjalną dietę przeciw nerwicy od psychodietetyka. Przyniosła fajne efekty odnośnie wagi, trawienia, wyników w sporcie i ogólnego samopoczucia ale mój stan bardzo daleki jest jeszcze od zdrowia. Między czasie wyeliminowałem jeszcze z grona podejrzanych gluten, bo zrobiłem badania zlecone przez dietetyka.

Pozdrawiam serdecznie :)
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15348
Wysłany: 2018-05-06, 02:56    

Nie brom, tylko bor. To jest odtrutka na fluor, nie wiadomo jednak, na ile skuteczna - brakuje badań w tym kierunku.

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=4428

tu masz o tym artykuł, chyba jest aktualne - co prawda sprzed 7 lat, ale tu akurat mam pewnie takie poglądy jakie miałem wtedy.

Bor i wapń, te dwie rzeczy powinny działać synergicznie i przynajmniej częściowo usunąć fluor z organizmu. Tylko nie usuwaj go w całości z zębów, tam jest potrzebny. Dalej używaj pasty z fluorem.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
filan1

Dołączył: 12 Wrz 2017
Posty: 28
Wysłany: 2018-05-06, 06:43    

Polecisz mi może jakieś suplementy? Nie wiem czy może być ten bor od swansona za trzy dychy czy jakieś combo za 130. Nie chcę tego spierdolić. Nie mogę też nigdzie znaleźć jakie brać tego ilości.

A co do wapnia, to pić jakieś dobre mleko? Skorupki jajek? czy może jakieś suplementy?

Pozdr
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15348
Wysłany: 2018-05-07, 02:36    

Bor za 3 zł można kupić w aptece w proszku do przyrządzania roztworu, nazywa się to kwas borowy. Jak nie lubisz bawić się w małego chemika, to kup dowolny suplement który zawiera 3-5 mg boru. Przy próbie wypłukania trzeba tego brać więcej, ale pamiętaj, że nikt na dobrą sprawę nie wykazał badaniami że to działa - wszystko opiera się na badaniu, gdzie bor chronił przed zatruciem i jakimś badaniu na zwierzętach, gdzie leczył fluorozę. A jako że nikt tego nie badał, nikt nie jest w stanie podać dokładnego dawkowania. Ja brałem ponad 30 mg dziennie i nic mi nie było, zatruć na pewno się nie zatrujesz nawet kilkadziesiąt razy wyższymi dawkami.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
filan1

Dołączył: 12 Wrz 2017
Posty: 28
Wysłany: 2018-06-25, 00:18    

Półtora miesiąca stosowania boru, a konkretnie boraksu na razie nie przynosi żadnych skutków. Przebarwienia na zębach też się nie ruszają. Może to trochę mało czasu ale postanowiłem że dodam jeszcze do tego płyn Lugola. Sporo czytałem o pozytywnym działaniu jodu. Obecnie biorę gdzieś 550 mg boraksu na dzień.
Dodatkowo staram się dbać o poziom magnezu/ potasu. Kąpię się w soli epsom i piję soki warzywne z sokowirówki. Zastanawiam się również nad badaniem pierwiastkowym włosa. Może to mi pokażę jakieś braki. Piję wodę bez fluoru, przynajmniej tak jest napisane na butelce. W sumie nie wiem czego się spodziewać. Podobno w Chinach podawali podobne ilości boraksu przez trzy miesiące i w ten sposób leczyli ludzi z fluorozę szkieletowej. To jest na razie moim punktem odniesienia. Pozdrawiam
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15348
Wysłany: 2018-06-25, 11:31    

Pierwiastkowe włosa to ściema, nie trać na to kasy.

I pamiętaj, żeby używać pasty do zębów z fluorem - to jest to jedno miejsce, gdzie powinno się go mieć dość dużo. Przebarwienia z tego co się orientuję (ale mogę się mylić) nie znikną po usunięciu fluoru, za to pojawi się próchnica.

A, fluor jest wiązany i wydalany z wapniem. Bierz większe dawki wapnia, kup sobie ten z biedronki zielony przy kasie.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
filan1

Dołączył: 12 Wrz 2017
Posty: 28
Wysłany: 2018-06-25, 16:16    

Co do wapnia to, na logikę, po latach fluorozy zdaję mi się, że tego wapnia mam w organiźmie za dużo. Jestem sztywny i "nierozciągnięty", myślałem, że powinienem ograniczyć wapń i zmniejszyć jego poziom w organiźmie. W badaniach krwi też wyszedł poza górnym zakresem. Czy coś źle myślę?

Zastanawiam się czy nie kupić sobie tego:
https://allegro.pl/spirulina-chlorella-algi-zestaw-2000-tabletek-i5253080613.html

Co o tym myślisz?

Myślałem o płynie Lugola ale to mi się wydaję lepszym rozwiązaniem.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15348
Wysłany: 2018-06-26, 00:53    

Jeśli myślisz o źródle jodu, to stanowczo jakieś "chemiczne", żeby po prostu mieć pewność ile tego bierzesz. Jodek potasu, jeśli będziesz potrafił sporządzić z niego roztwór, płyn Lugola, cokolwiek. Unikaj wynalazków typu kelp czy spirulina.

Wapń poza górną granicą to bardzo wyraźna wskazówka kierująca na diagnozę - jeśli nie jest wywołany zwykłym odwodnieniem (co jest możliwe), to szuka się w kierunku tych kilku chorób, przy których wapń leci ponad normę - sporo z nich daje nerwicę jako objaw.

Zdaje się, że taką najbardziej typową przyczynę, czyli niedobór magnezu, wykluczyliśmy - ani nie ma dodatniej próby tężyczkowej, ani suplementacja nie pomogła.

Druga najczęstsza przyczyna to choroby przytarczyc - jeśli masz podwyższony parathormon, to będziesz miał nerwicę jako objaw nadczynności przytarczyc. Najczęściej jest to jakiś nieszkodliwy guzek, który jednak "zalewa" organizm hormonami wywalając wszystko do góry nogami. Ja bym na Twoim miejscu drążył teraz tematykę tego wapnia, zaczął od zbadania poziomu parathomonu, a potem poszukał nie wiem, endokrynologa? neurologa? kogoś, kto ogarnie czemu masz podwyższony. Sam z siebie nigdy ponad normę nie leci.

W ogóle to zapomniałem o tym wapnie - pamiętałem żeby polecić próbę tężyczkową, co wyklucza jedną z najczęstszych przyczyn, ale przez to że tyle to wszystko trwa zapomniałem czemu ją polecałem i że potem coś innego trzeba zrobić, jeśli wyjdzie negatywnie. Dobrze, że przypomniałeś.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
filan1

Dołączył: 12 Wrz 2017
Posty: 28
Wysłany: 2018-06-28, 15:48    

Parathormon PTH (N30) 45,7 pg/ml ( zakres 18,4 — 80,1)
Wapń całkowity (O77) 2,39 mmol/l ( zakres 2,18 — 2,60)

Czyli zostaje dalej przy teorii zatrucia fluorem.

Mimo wszystko chcę spróbować tego jodu. Niestety płynu lugola kupić nigdzie się nie da, a zrobić samemu za bardzo nie umiem. Do tego jodek potasu + krystaliczny jod na allegro kosztuje 80 zeta. Ta spirulina z chlorellą wydają mi się łatwiejszym źródłem jodu, a przy okazji zawierają sporo innych minerałów i witamin. Dlaczego mówisz że to gówno? Z uwagi na to, że są hodowane na wschodzie w najbardziej skażonych wodach?
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: