Na tym forum można dyskutować o naturalnych metodach wspomagania leczenia wszelkiego rodzaju schorzeń i przypadłości, łącznie z rakiem czy AIDS.
Rejestracja / Register  Zaloguj / Login  Galeria  Czat  Mapa Google  
Szukaj Użytkownicy 




Portal partnerski: Dołącz do Vivy, ratuj zwierzęta, promuj wegetarianizm - nie zwlekaj!



Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Od niespełna dwóch lat jestem warzywem
Autor Wiadomość
diagnos11

Dołączył: 15 Lip 2018
Posty: 17
Wysłany: 2018-07-16, 00:52    Od niespełna dwóch lat jestem warzywem

Witam,

Od niespełna dwóch lat jednego dnia stało się coś co sprawiło że jestem warzywem.
Straciłem czucie w jednej okolicy i podział się szereg poważnych skutków. Jestem wrakiem psychicznie i fizycznie.
Napisałem Panu "tomakinowi" maila przez forum, nie wiadomość prywatną bo mi nie działa, historię mojego stanu i tego co się stało, ponieważ są tam intymne kwestie też o których nie chcę mówić na forum.
Piszę tutaj żeby Pan tomakin zobaczył że napisałem maila.

Przepraszam za zaistniały post.
Gdy Pan tomakin go ujrzy nie mam nic przeciwko by go usunąć.

Pozdrawiam serdecznie :-)
 
     
subzero

Dołączył: 30 Wrz 2013
Posty: 488
Wysłany: 2018-07-16, 01:17    

SKANDAL. Przecież na forum jesteś anonimowy, a ja chętnie bym poczytał twoje objawy oraz odpowiedź tomakina.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14899
Wysłany: 2018-07-16, 11:02    

nawet nie mam dostępu już chyba do tego maila, nie pamiętam haseł, więc sorki, nie przeczytam
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
diagnos11

Dołączył: 15 Lip 2018
Posty: 17
Wysłany: 2018-07-16, 11:19    

@tomakin a jest możliwy kontakt poza forum?
 
     
diagnos11

Dołączył: 15 Lip 2018
Posty: 17
Wysłany: 2018-07-16, 22:57    

Jednego dnia w listopadzie/grudniu 2016 roku stało się coś strasznego, do teraz nie wiem co i szukam pomocy wśród lekarzy i diagnostów robiąc badania za setki złotych.
Nie mogę funkcjonować na żadnej płaszczyźnie przez to co się stało.

Natknąłem się na Pana świetnego bloga, który pokazuje Pana jako naprawdę rzetelnego i racjonalnego lekarza.

Zwracam się do Pana o pomoc albowiem nikt mi nie jest w stanie jak na razie pomóc, a widzę że jest Pan lekarzem i zna się Pan na rzeczy.

Błagam Pana o pomoc. Jestem z problemem "prawie że sam" a czas mija i obawiam się że to co się stało postępuje.

W listopadzie/grudniu 2016 doświadczyłem czegoś co zrujnowało mi (mam nadzieję że tymczasowo i że po wyleczeniu wrócę do dawnego ja w 100%, wierzę w to) życie, uczyniło mnie warzywem.
Nie wiem co to jest. Nic innego nie mogę robić od tego czasu prócz szukania diagnozy u lekarzy, robienia badań i czytania. Jestem całkowicie dysfunkcyjny.

Jednego dnia stało się coś co uczyniło mnie manekinem fizycznym i psychicznym.
Nie wiem co to. Jedynie podejrzewam, ale nie jestem lekarzem.

Z dnia na dzień straciłem całkowicie czucie w członku, mosznie i okolicach intymnych. Możliwość erekcji, libido, wrażliwość tych miejsc, nasienie stało się wodniste. Było to podczas brania Wenlafaksyny (300 mg) z Mirtazapiną (45 mg). Niewątpiliwie było to coś z zewnątrz, na leku klasycznie jak większość ludzi wszystko było ok oprócz możliwości "dojścia" jak i słabszego libido.
Brałem leki z powodu bardzo silnej nerwicy lękowej, fobii społecznej, depresji i nerwicy natręctw.
Niestety późno zorientowałem się że leki to nie droga ogólnie i tym bardziej nie dla mnie.

Jakoś około 13 roku życia (chyba) ruszyłem do ortopedy, wielokrotnie, z powodu bólu stawów.
(Bawiłem się kiedyś bardzo często wśród traw, na górkach.) Jednak z tego co pamiętam nic nie dostrzegł oprócz lekkiej niedbałości w prostowaniu się i tym że rzeczywiście siedziałem i siedzę mocno niepoprawnie na fotelu. Od około 15 roku życia wszystko zaczęło się pogarszać, samopoczucie, pewność siebie, aż do jednego dnia około 16 roku życia. Zaczęły mnie razić spojrzenia, zacząłem się wszystkiego panicznie bać i "nerwica" (?) postępowała szybko do momentu aż latami trząsłem się w sklepie, przy rodzinie czy w klasie 7 godzin tworząc obraz osoby której nikt w klasie nigdy na oczy nie widział. Trząsłem się aż cały latałem. Z dnia na dzień u szczęśliwego chłopaka tak się stało. Leki niewiele pomagały, zazwyczaj pogarszały sprawę.
Aż w listopadzie 2016/2017 roku stało się to co tu opisałem. Z dnia na dzień obudzenie się innym człowiekiem bez czucia w kroczu. Jak tak teraz na to patrzę to wygląda mi jak powolna borelioza z z objęciem układu nerwowego powodującego neuropatię. W czasach liceum przed utratą czucia i podczas trwania "nerwicy" bardzo mocno bolała mnie twarzy podczas działania objawów, jakby mi ją rozrywało. A objawy wyniszczały mnie strasznie, ludzie którzy mnie wtedy widzieli na zawsze zapamiętywali obraz mnie w tym stanie.

Z tych leków zszedłem w lutym 2017 roku, nic się nie poprawiło. Potem już nigdy nie wszedłem na SSRI/SNRI, brałem jeszcze inne, ale nieinwazyjne w kwestii seksualności (Moklobemid, Pregabalina, benzodiazepiny doraźnie rzadko i Sedam przez 3 miesiące).

Przez długi czas myślałem że to może od leków, ale niestety zorientowałem się późno że to nie od nich i straciłem już prawie 2 lata swoich najlepszych czasów w życiu. A piekło dalej trwa i postępuje.

Inne objawy które stały się tego dnia to:
1) Brak pocenia się, zupełnie się nie pocę, wcześniej pociłem się hektolitrami. Nie czuję ciarek zbytnio, zmysłów, węchu aż tak.
2) Brak czucia bicia swojego serca, wcześniej rozrywało mi klatkę piersiową i miałem nerwobóle, tachykardię, dziś nie czuję nic, byłem na echu i EKG, w porządku, prócz niepełnego bloku prawej odnogi pęczka Hisa, którego przed braniem leków nie stwierdzono.
3) Całkowita dysfunkcja seksualna wraz z utratą czucia.
4) Derealizacja, czuję się jakby życie się nie działo.
5) Duże problemy z widzeniem (wcześniej 0). Byłem dwa razy badany od tego czasu i jest ok.
Mam zamazany obraz, zawężony, czasami muszę się przyjrzeć monitorowi, mrużę oczy, jest strasznie. Przejaśniony obraz.
6) Kompletna anhedonia.
7) Problemy ze stawami, mięśniami, straszne osłabienie i obolałość. Ledwo co chodzę i widzę i od niedawna mocno zaczęło to jeszcze postępować, jak byłem na lekach to minimalnie mogło to to tuszować.
8) Bóle głowy, szczególnie ostatnio mocna obrzmiałość głowy i ciśnieniowy ból.
10) Całkowita utrata zdolności odczuwania emocji, apatia. Mogę się patrzeć w sufit.
Obniżone zdolności poznawcze, płynność mowy, zaburzenia słuchu. Nie czuję tak muzyki i niczego innego, wszystko jest takie płaskie i obdarte z czegokolwiek, czuję się jakbym nie istniał i był w innym świecie, mam bardzo mocne problemy ze wzrokiem i ledwo co chodzę i widzę od tego czasu.
11) Problemy z żołądkiem, zapalenia okolic odbytu, krwawienia (mam celiakię i przewlekłe zapalenie tych okolic, miałem kolonoskopię na jesieni i mocno wypieram przez co może być tam podrażnione, ale miałem punktowy ból w grudniu mocny raz). Bardzo słaby apetyt.
12) Podwyższony progesteron o ponad 100% (widziałem że borelioza powoduje zaburzenia produkcji progesteronu i estrogenu).
13) Nie wysypiam się w ogóle, nie śnię. Budzę się jak w innym świecie zupełnie bez sił, jakbym musiał obsługiwać ciało, którego do końca nie czuję nawet, bo skóry aż tak nie czuję.
14) Podwyższona bilirubina (w grudniu badałem pierwszy raz, potem wielokrotnie, 3 dni temu ostatni raz i wszystkie 3 oznaczenia bilirubiny z podziałem mam podwyższone, lekko, najwięcej całkowitą - 1,91, max do 1,40). ale ja prawie zawsze chodzę po może 2 godzinach snu a nawet nie, z raz czy dwa może nawet byłem bez snu całkowicie na badaniach, do tego jadąc rowerem.
Brałem Hepatil, Essentiale Forte, Legalon 140. I nic. Nawet raz podrosło. Byłem u endokrynologa, zrobiłem szereg badań i nic. Byłem też w 2014 u endokrynolożki i miałem wzorową tarczycę, mama ma chorą i dziadek niedawno miał problemy.
15) Byłem u urologa, żylaki powrózka które mam od prawie zawsze odkąd pamiętam. Brak wskazania do leczenia obowiązkowo, sam nie chcę. Badania, nic. Wszystko dobrze.
16) Byłem u dwóch lekarzy chorób zakaźnych. Jedna powiedziała że według niej to nie zakażenie, druga zleciła szereg badań, na ostatnie wyniki czekam, na razie nic. Ja sam zrobiłem szereg badań. Powoli brakuje mi pieniędzy, a rodzice nie zdają sobie sprawy z tego co się dzieje i się stało, myślą że wymyślam. Zaleciły wizytę u neurologa.
17) Byłem u wielu innych lekarzy.
18) Badałem m.in. próby wątrobowe, bartonelozę, boreliozę (ELISA + WB + PCR, wszystkie ujemne prócz p41, jednak w przypadku ewentualnej neuroboreliozy chyba warto zrobić PMR, widziałem że to podstawa według oficjalnych zaleceń, w ogóle coś wykaże po takim czasie?), CRP, CMV, LDH, Beta HCG, histolyticę (pierwsza lekarka zaleciła jak już bardziej Shigellę, widziałem osobę o podobnych objawach u której wykryto histolitycę po 11 latach impotencji), drożdże browarnicze, mieszankę pleśni, Helicobacter (teraz nie mam we krwi, ale miałem kiedyś), insulinę, badanie ogólne moczu i krwi, kortyzol, Candidę, Aspergillus, posiew krwi mykologiczny i bakteryjny moczu, badanie kału na pasożyty (mała próbka i raz), Parathormon, Prolaktynę, Testosteron ogólny i wolny, TSH, Wapń, witaminę D.
19) Jestem prawie codziennie u osoby która nie dba o higienę zbytnio. Nie myje często rąk, po nakładaniu węgla, trocin, po odkleszczaniu kota, po toalecie. A kot tej osoby jest najbardziej agresywnym jakiego widziałem w życiu. Godzinami przez całe dnie gryzł mnie i drapał. Do krwi.
Dlatego m.in. zrobiłem badanie na bartonelozę i chce zrobić na Toksoplazmozę IgG, bo już brakuje mi pieniędzy. Myślę o toksokarozie, anaplazmozie, chlamydii, mycoplasmie i innych koinfekcjach i badaniu PMR, ale się boję. Muszę zapisać się do neurologa, a kolejki do lekarza chorób zakaźnych kilkumiesięczne, ale mam skierowanie.
20) Pamiętam że miałem kleszcza w tym okresie i go nie wyciągnąłem, dojrzałem że mam coś pod skórą przy czym jest obrzęk i jest napęczniałe, ale próbowałem wydusić jak pryszcza i nie wyciągnąłem nieodpowiedzialnie, nie pomyślałem że to może być kleszcz, szczególnie że już nie bywam gdzieś w trawach, ale wtedy pamiętam że raz byłem w miejscu wyższych traw i wiadomo że to może się trafić wszędzie. Potem miałem około 5 cmowe zmiany skórne z wybrzuszeniem jasne z tego co pamiętam, ale nie pamiętam czy nie było czasem ramki czerwonej jak w przypadku rumienia (Wenlafaksyna powoduje rumień wielopostaciowy). Miałem to blisko miejsca ukąszenia i na plecach w dwóch miejscach.
21) Nigdy nie miałem tylu gorączek co w czasie tych niespełna dwóch lat. Co około 4 miesiące statystycznie około 5 dni gorączki postępującej. Przed zachorowaniem byłem chory może raz na 2 - 3 lata. Nigdy nie brałem w tym czasie leków na "przeziębienie", jadłem tylko czosnek. Tak samo miałem wielokrotnie zakażenia pęcherza moczowego mocne. Moja mama ma z tym duży problem i dziadek miał swojego czasu. Nie zaleczałem, tylko przeczekiwałem, bo bałem się ewentualnego uszkodzenia czegokolwiek innego już i tak w tym piekle w którym byłem, jak oczywiście teraz widzę to był głupi błąd.

Nie biorę żadnych leków od dłuższego czasu.
Od chyba 16 roku życia właśnie nie brałem antybiotyków chyba. Tylko wlewki na Helicobacter.
Co może oznaczać podwyższony dość mocno P41? Obecność krętków jakichkolwiek jak np. Helicobacter, Campylobacter?

Lekarka chorób zakaźnych zleciła również badania na EBV (czekam na wynik), Kiłę (oczywiście nic nie wyszło, nigdy nie uprawiałem seksu), HIV (oczywiście wyszły ujemnie), ANA (czekam na wynik), RF (w normie). Zleciła rezonans magnetyczny głowy.

Warto robić badanie na koinfekcje? Toksoplazmozę, Toksokarozę, Kryptokokozę, wirus odkleszczowego zapalenia opon móżgowych, pasożyty, inne drożdże, badanie ogólne kału, tasiemca? I oczywiście PMR w kierunku neuroboreliozy bo to wydaje się zdecydowanie najbardziej prawdopodobne (P41 + ewentualny długi czas trwania + podwyższony progesteron + każdy pasujący objaw + kleszcz + rumień (?), jedynie wewnątrzoponowa produkcja przeciwciał (?)/zanik po dłuższym czasie/czas mniejszej produkcji przeciwciał (czuję się teraz znacznie gorzej jeszcze)?, babeszjozę, mycoplasmę, chlamydię, brucellozę, yersinię, anaplasmę, ehrlichia i riketsje? Shigella? (pierwsza lekarka chorób zakaźnych powiedziała że już bardziej Shigella, jest częstsza niż Histolityca, którą mam ujemną), Escherichia coli? Haemophilus influenzae? Zespół Guillaina-Barrégo? Cambylobacter? Giardoza?

Dzisiaj zrobiłem badanie na toksoplazmozę IgG i immunoglobuliny IgG ogólne.

Nikt nie wierzy mi w to co się stało, każdy próbuje zrobić ze mnie wariat, a ja nadal nie wierzę w to co się dzieje i to co się stało.

Z dnia na dzień w warzywo. 22 letni chłopak z dużym potencjałem i dopiero rozpoczynającym się życiem, a i tak straciłem od 16 roku życia te lata z powodu nerwicy.
Czuję się bezsilny, sfrustrowany i samotny, a miesiące i lata lecą.

Dzisiaj wpłynęły wyniki:

Wirus Epstein-Barr (EBV) Przeciwciała w kl. IgG 38,4 U/ml
Wynik ujemny < 20 U/ml
Wynik dodatni >=20 U/ml

- Wynik ujemny zwykle wyklucza kontakt wirusa w przeszłości jednak nie wyklucza ostrego zakażenia ponieważ pobranie próbek mogło nastąpić we wczesnym okresie zachorowania. Jeśli mimo ujemnego wyniku podejrzewa się zakażenie EBV po upływie 10-14 dni należy pobrać ponownie krew i wykonać oznaczenie.
- Dodatni wynik wskazuje na kontakt z EBV. W tym przypadku zaleca się oznaczenie poziomu przeciwciał EBV w klasie IgM i IgG przeciwko EBNA w celu ustalenia etapu zakażenia.
Badanie wykonano metodą CLIA na aparacie Liaison.
Wirus Epstein-Barr (EBV) Przeciwciała w kl. IgM <10,0 U/ml
Wynik ujemny < 20 U/ml
Wynik wątpliwy 20-40 U/ml
Wynik dodatni >=40 U/ml

- Dodatni wynik wskazuje na niedawne zakażenie wirusem.
- Ujemny wynik nie wyklucza ostrego zakażenia.
Dalsza diagnostyka powinna przebiegać zależnie od obserwacji klinicznych u pacjenta
Badanie wykonano metodą CLIA na aparacie Liaison.
 
     
diagnos11

Dołączył: 15 Lip 2018
Posty: 17
Wysłany: 2018-07-17, 10:51    

IgG Immunoglobuliny klasy G (IgG) 13,15 g/l 7,00 16,00 N

Toxoplasma gondii IgG Przeciwciała w kl. IgG <0,18 IU/ml
< 1,0 niereaktywny
≥ 1,0-<3,0 niejednoznaczny
≥ 3,0 reaktywny

Badanie wykonano testem firmy Roche, metodą elektrochemiluminescencji na aparacie Cobas
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14899
Wysłany: 2018-07-17, 15:37    

No niestety, problem jest bardzo często opisywany na forach internetowych zrzeszających ofiary SSRI. Te tabletki dają taki skutek uboczny i nikt tak naprawdę nie wie, skąd to się bierze, jaki jest mechanizm i co z tym dalej robić.

Nie sądzę, żeby był sens w szukaniu jakichkolwiek innych źródeł problemu - to jest dość dobrze opisane, takie przypadki się zdarzają, czasem jak ktoś weźmie SSRI, to kończy się impotencją i szeregiem innych skutków ubocznych, takich jakie wymieniłeś. Nie, to nie jest nic "z zewnątrz", to są powikłania po tabletkach. Jeden z powodów, dla których odradzam ludziom branie takiej chemii.

Z tego co wiem, nikt nigdy tego nie "naprawił", a w każdym razie nie podzielił się ze światem sprawdzonym sposobem na naprawę.

Można co najwyżej eksperymentować - spróbować zbić poziom serotoniny bardzo nisko, spróbować podnieść jej poziom metodami naturalnymi, bez udziału tabletek. Może takie wahnięcia sprawią, że "coś zaskoczy" i organizm wróci do normy?

Poziom serotoniny w mózgu (i w organizmie) można spróbować zbić, biorąc duże dawki żelatyny lub jej hydrolizatu, albo duże dawki BCAA (taka odżywka dla sportowców, jeśli już jakąś kupować to tylko forma tabletek). To obniża poziom tryptofanu, bez którego organizm nie produkuje serotoniny.

Podwyższa się z kolei biorąc suplementy tryptofanu wraz z witaminą B complex.

Nie jestem w stanie powiedzieć, która z tych metod miałaby jakikolwiek sens, a także czy w ogóle któraś z nich cokolwiek zmieni - jak wspominałem, nikt do tej pory nie opisał sposobu poradzenia sobie z tym skutkiem ubocznym SSRI, a w każdym razie ja o tym nie słyszałem.

Jeśli znasz angielski, możesz pogooglać w tym kierunku, ssri erectile dysfunction albo post-ssri impotence, w tym kierunku.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
diagnos11

Dołączył: 15 Lip 2018
Posty: 17
Wysłany: 2018-07-17, 16:41    

PSSD nie istnieje. To bzdura. Uwierz że przestudiowałem temat wystarczająco.

Chcę zrobić nakłucie w przyszłym tygodnie ale bardzo się boję.
Warto?

Miałem kleszcza i rumień.
Mam wszystkie objawy neuroboreliozy wraz z zaburzoną produkcją progesteronu.

Są jakieś rzetelne statystyki powikłań? Jak często występują i jakie to powikłania?

Co myślisz o nakłuciu jako zabiegu? Ponoć niektórzy tracą na kilka dni czucie w nogach np. Przeraża mnie to. Ewentualnie można dostać paraliżu na całe życie z tego co wiem. Albo mocne bóle głowy przez kilka dni. Ewentualnie naruszenia nerwów na całe życie, bóle kręgosłupa na całe życie.
Jestem bardzo wysoki. Mam bóle kręgosłupa, Zmiany w kilku miejscach, bóle, wypustkę z tyłu nad żebrami.
Moja mama też ma chory kręgosłup, miała dwie operacje kręgosłupa.
Mam bóle przy biodrach mocne jak postoję z pół godziny.

https://euroimmun.pl/blog/neuroborelioza-objawy-diagnostyka-monitorowanie-aktywnosci/

https://podyplomie.pl/publish/system/articles/pdfarticles/000/013/593/original/38-48.pdf?1477305582 :
"W diagnostyce zakażenia ośrodkowego układu nerwowego
(OUN) przez B. burgdorferi przydatna jest inna technika
serologiczna. Podobnie jak w wielu innych zakażeniach
OUN stanowi odrębny przedział immunologiczny. Pobudzone
limfocyty B migrują przez barierę krew-mózg, proliferują
i dojrzewają do miejscowej produkcji przeciwciał
przeciwko wyzwalającemu reakcję immunologiczną mikroorganizmowi.
Zjawisko to można wykazać na kilka sposobów.
Obliczenie zarówno tempa syntezy IgG, jak i wskaźnika IgG
wykaże wzrost całkowitego stężenia IgG w płynie mózgowo-
-rdzeniowym (PMR). W zakażeniu trwającym wystarczająco
długo można stwierdzić obecność prążków oligoklonalnych
odzwierciedlających proliferację klonów komórek plazmatycznych,
dla których celem są antygeny mikroorganizmu
wyzwalającego odpowiedź immunologiczną."

https://podyplomie.pl/neurologia/13514,neuroborelioza-trudnosci-diagnostyczne?page=4 :
"Według aktualnych wytycznych Europejskiej Federacji Towarzystw Neurologicznych (European Federation of Neurological Societes, EFNS) rozpoznanie neuroboreliozy OUN może być postawione w przypadku spełnienia trzech warunków:

obecność objawów neurologicznych sugerujących neuroboreliozę (po wykluczeniu innych przyczyn),
stwierdzenie pleocytozy w płynie mózgowo-rdzeniowym,
potwierdzenie wewnątrzpłynowej syntezy przeciwciał przeciwko Borrelia burgdorferi.
W przypadku spełnienia dwóch warunków można postawić rozpoznanie neuroboreliozy prawdopodobnej.

Podobne wymagania dotyczą neuroboreliozy obwodowego układu nerwowego, którą rozpoznaje się na podstawie:

objawów neurologicznych pod postacią obwodowej neuropatii,
późnych zmian skórnych w postaci acrodermatitis chronica atrophicans,
swoistych przeciwciał w surowicy."
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14899
Wysłany: 2018-07-17, 23:16    

diagnos11 napisał/a:
PSSD nie istnieje.


A więc jesteś mądrzejszy od wikipedii i od wszystkich źródeł medycznych, które jednym głosem twierdzą, że choroba istnieje i ma IDENTYCZNE objawy jak te, które opisujesz, na dodatek uważa się, że występują bardzo często. Jedyna rzecz, która budzi jakieś kontrowersje to to, czy mogą utrzymywać się na przykład kilkanaście lat po odstawieniu leków - pacjenci twierdzą, że tak, firmy produkujące leki - że nie. I nie ma co firmom się dziwić, bo przyznanie się wiąże się dla nich z koniecznością wypłacania gigantycznych odszkodowań.

Jeśli miałeś rumień i nie leczyłeś tego, to jasne, lecz. Może objawy nerwicowe masz od infekcji OUN. Ale impotencję masz od SSRI i nie ma tutaj dwóch zdań.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
diagnos11

Dołączył: 15 Lip 2018
Posty: 17
Wysłany: 2018-07-17, 23:59    

To są jednostkowe przypadki których nikt nie sprawdził kompleksowo w kontekście innych schorzeń.
Wśród setek milionów osób.
Spędziłem na zgłębianiu tematu setki godzin.

"wszystkich źródeł medycznych" tzn.?

Neuropatia może wystąpić w 100 różnych schorzeniach. Właśnie w neuroboreliozie m.in..
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14899
Wysłany: 2018-07-18, 13:43    

wśród miliardów osób pewnie są 3 przypadki, dlatego nawet na wikipedii piszą, że objawy IDENTYCZNE do Twoich są najczęstszą przyczyną odstawienia tych pastylek (bo nie nazwę tego lekami).

no ale skoro wiesz lepiej...
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
diagnos11

Dołączył: 15 Lip 2018
Posty: 17
Wysłany: 2018-07-19, 22:58    

EBV EBNA 277,0 U/ml
 
     
tommy001 

Dołączył: 05 Lip 2015
Posty: 225
Wysłany: 2018-07-20, 08:43    

jest coś takiego jak dysfunkcje seksualne po SSRI. Nie rozumiem co to znaczy że straciłeś czucie w członku. To znaczy że zupełnie nie odczuwasz dotyku? Ktoś cie może dotknać w fiuta i ty tego nawet nie poczujesz? Uczucie jak by ktoś ci podał znieczulenie miejscowe tak jak np. przy znieczulaniu zęba?

Do osiągnięcia podniecenia seksualnego i wzwodu potrzeba m.in sprawnie działającego układu histaminergicznego, być może też dopaminowego. Nie odczuwasz nawet psychicznie podniecenia seksualnego? Pokombinuj moze z jakimiś afrodyzjakami naturalnymi. Suplementacja l-dopa, a może histydyna czy inne aminokwasy. Jajka jedz:)

Jest taki lek zarejestrowany do leczenia zawrotów głowy jak Betahistyna która wpływa na neurotransmisje histaminergiczną..... możesz wypróbować brać rano w małych dawkach.....

to że nieczujesz bicia serca to chyba dobrze - nerwicowcy czesto mają odwrotnie co bardzo przeszkadza bo powoduje dyskomfort. Serce można czuć jak bije w chwilach silnego stresu, intensywnych ćwiczeń fizycznych. nie czujesz się otepiały? nie masz problemów z pamięcią wolniejszym kojarzeniem?

W ogóle Ci nie staje ?
_________________
http://liveuncomfortably.com/i-ate-36-eggs-a-day/
http://www.amazing-glutathione.com/raw-eggs.html
http://kulturystyka.pl/wszystko-o-jajkach/
https://www.google.com/se...+yolk+nutrition
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14899
Wysłany: 2018-07-22, 20:31    

Zanik czucia w członku to typowe powikłanie po SSRI.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
diagnos11

Dołączył: 15 Lip 2018
Posty: 17
Wysłany: 2018-07-28, 04:10    

Rezonans głowy w normie. Rezonans kręgosłupa lędźwiowo - krzyżowego: protruzja, ucisk worka oponowego i niektórych nerwów, spłycenie lordozy lędźwiowej, łagodna prawowypukła skolioza kręgosłupa, podwyższony sygnał w obrazach T2 który może sugerować świeże pęknięcie pierścienia włóknistego, dehydratacja.

Niestety. Lata leżenia przy komputerze. Dosłownie, z nogami na biurku.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: