Na tym forum można dyskutować o naturalnych metodach wspomagania leczenia wszelkiego rodzaju schorzeń i przypadłości, łącznie z rakiem czy AIDS.
Rejestracja / Register  Zaloguj / Login  Galeria  Czat  Mapa Google  
Szukaj Użytkownicy 




Portal partnerski: Dołącz do Vivy, ratuj zwierzęta, promuj wegetarianizm - nie zwlekaj!



Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Powrót szumy usznego - kręgosłup.
Autor Wiadomość
Kola_mis

Wiek: 29
Dołączył: 07 Cze 2014
Posty: 156
Wysłany: 2016-12-11, 00:02    Powrót szumy usznego - kręgosłup.

Cześc Tomakin,

powrócił u mnie po 2 latach szum uszny. Jak to się stało? Przysnąłem sobie na brzuchu z głowa przekrecona w lewą strone. Wybudził mnie silny pisk w głowie który po chwili minął jednak pozostawił znany mi juz... Szum uszny.

I znów domysły co to i jak to, bo znów duzo komputera w ostatnim roku, sporo stresu i słabe żywienie.

Do tego nie mogłem zasnąc bo wybudzał mnie pisk w uszach, tak jakby w końcowej fazie zasypiania (nie wiem czy to nie psychika tutaj dawała czadu).

Pewnego dnia, po 5 piwach znów przysnałem i obudził mnie silny pisk w obu uszach który trwał z 5 - 10 minut, bardzo się zdenerwowałem. To od tego momentu pojawiły się kłopoty ze snem.

Od razu zastosowałem suplementacje (sądząc, że może piwo coś wypłukało i słaba dieta przez ostatnie 7 miesiecy, brak miesa, nieregularne skape posiłki itp) - wiem głupio no ale cóż.

Suplementacja:

Witamina K2 2x dziennie
Witamina D3 2x 4000j dziennie
Chela Magnez 2x2kapsułki dziennie

Witamina B12
Kompleks witamin B

Potas

Żelazo + witamina C

Cynk
Selen

I 2x2 kapsułki Omega 3 dziennie 4000mg Omega 3

Czy pomogło? Nie wiem. Na pewno na psychikę, bo cięzki rok, sporo siedzenia w pokoju, może nawet zalążki depresji.

Ogólnie mój szum zawsze zmieniał się po nocy a w dzień był stały. Tym razem on jednak potrafi być zmienny. Nigdy nie zniknął w ciągu dnia.

W zeszłą niedziele wróciłem do domu, do dziewczyny i szumiało tka, że słyszałem nawet na ulicy (jak się wsłuchałem). Powiedziałem jej żeby mnie mocno pomasowała po plecach (górne partie) oraz szyi.

Po 5 minutach masażu szum ograniczył się w 90% albo nawet ustapił. W zasadzie na tydzień. Szumiało tylko 1 dnia od godziny 16 do 20 - tutaj pomogło leżenie na lewym boku z podparciem reka głowy.

Mam nadzieje, że to żaden przypadek i znalazłem przyczynę, czyli wada odcinka szyjnego (zapewne komputer). Ostatni rok pracowałem przy zwykłym drewnianym stołku.

Teraz co zamierzam zrobić:
badanie laryngoligiczne (dla spokoju)
neurolog

oraz prywatnie RTG kręgosłupa

Zapewne ćwiczenia potem i może fizjoterapia ale pomimo to pytanie, czy możesz coś od siebie polecić?

Aha zastanawiam się jeszcze nad:

https://www.doz.pl/leki/p623-Memobon
https://www.doz.pl/leki/p523-Cardiobonisol
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15012
Wysłany: 2016-12-11, 04:35    

Pewnie połowa dziwnych przypadków bóli stawów, kręgosłupa czy nawet jak u Ciebie szumów w uszach, na które ludzie wynajdują sobie w google tysiące chorób bierze się z tego, że mają wszystko powykrzywiane od pracy na komputerze. Ale tego przez forum nie naprawimy - jak niby, ani nie widzę jak ten kręgosłup wygląda (czasem wszystko widać na pierwszy rzut oka), ani nie widzę rtg (zresztą nie potrafiłbym go odczytać), ani nawet nie znam się specjalnie na ćwiczeniach korekcyjnych. U mnie potężna ilość problemów z układem ruchu minęła, gdy po prostu zacząłem zajmować się sportem - w cudowny sposób wyleczył się kręgosłup, przestały boleć kolana. Dyscypliny takie jak zapasy czy ostatnio modne jujitsu przykładają dość dużą wagę do treningu kręgosłupa w odcinku szyjnym. Może warto się tym zająć?

A miłorząb jest super, świetnie działa i na pamięć i na ogólne samopoczucie.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
Kola_mis

Wiek: 29
Dołączył: 07 Cze 2014
Posty: 156
Wysłany: 2016-12-11, 21:49    

tomakin napisał/a:
Pewnie połowa dziwnych przypadków bóli stawów, kręgosłupa czy nawet jak u Ciebie szumów w uszach, na które ludzie wynajdują sobie w google tysiące chorób bierze się z tego, że mają wszystko powykrzywiane od pracy na komputerze. Ale tego przez forum nie naprawimy - jak niby, ani nie widzę jak ten kręgosłup wygląda (czasem wszystko widać na pierwszy rzut oka), ani nie widzę rtg (zresztą nie potrafiłbym go odczytać), ani nawet nie znam się specjalnie na ćwiczeniach korekcyjnych. U mnie potężna ilość problemów z układem ruchu minęła, gdy po prostu zacząłem zajmować się sportem - w cudowny sposób wyleczył się kręgosłup, przestały boleć kolana. Dyscypliny takie jak zapasy czy ostatnio modne jujitsu przykładają dość dużą wagę do treningu kręgosłupa w odcinku szyjnym. Może warto się tym zająć?

A miłorząb jest super, świetnie działa i na pamięć i na ogólne samopoczucie.


Dokładnie zgadzam się ze sportem. Przez 2 lata dużej aktywności fizycznej problemu nie było. Niestety bardzo słaby i niezdrowy rok cofnął mnie mocno. SIłowo nie jest źle, ale rozciągnięcie i kręgosłup na pewno do poprawy.

Raczej chodziło mi o to, czy warto pomyśleć o jakiś suplementach pod kątem kręgosłupa :)
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15012
Wysłany: 2016-12-12, 08:59    

Nie istnieją suplementy, które zastąpią ruch - co najwyżej są takie, które wspomogą trening. Nie wiadomo, co tam się dzieje, który element nie działa, może sam kręgosłup jest OK, a masz po prostu ciągle ponapinane mięśnie, które uciskają naczynia krwionośne. Na każdy element są inne suple i nie wiem, czy jest tu sens z nimi kombinować, bo byś musiał brać na wszystko - rozluźniające, wspomagające budowę kolagenu, kości, wpływające na naczynia krwionośne...
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
Fifi

Dołączył: 22 Lis 2016
Posty: 3
Wysłany: 2016-12-16, 15:31    

Ja mam problem z szumem usznym właściwie całe życie....
Przyzwyczaiłem się już do tego. Mówicie, że to może być związane z kręgosłupem?
 
     
Kola_mis

Wiek: 29
Dołączył: 07 Cze 2014
Posty: 156
Wysłany: 2016-12-24, 10:01    

Może nie musi. Zalezy od objawów. Mi np szum zmienia się po nocy, albo dłuższej drzemce.


Po masażu pleców przez dziewczynę, który miał miejsce 5 grudnia, na palcach jednej reki policzyć mogę dni kiedy szum mi przeszkadzał. Były dni ciszy całkowitej.

Wczoraj np. szum był słyszalny ale słabo, zrobiłem sobie masaż pleców piłka do tenisa (fakt nie umiem tego robić i dziś bola mnie plecy) ale szumu nie ma, a jak jest to bardzo słaby albo fizjologiczny.

Tylko u mnie szum nie był taki jak np po wybuchu petardy, albo klaśnięciu w dłonie ale tak bardziej w środku, ciężko opisać.

No i był zmienny, więc ciężko się przyzwyczaić ale to wskazywało, ze na szczęście problemem u mnie nie jest uszkodzenie słuchu, ślimaka, ew. ucha wewnętrznego a coś z krążeniem, dotlenieniem.

Teraz czekam na skierowanie do neurologa, zrobie sobie rtg i co tam będzie jeszcze potrzeba.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15012
Wysłany: 2016-12-25, 02:29    

Może miałeś pospinane mięśnie przylegające do kanałów słuchowych? Nie wiem, to co opisujesz przypomina mi odgłos który powstaje, gdy aktywuję sobie jeden z mięśni znajdujących się w tamtej okolicy - cholera wie który to i co robi,

Aż z ciekawości wygooglałem, to ten mięsień albo któryś z przylegających

https://en.wikipedia.org/wiki/Stylopharyngeus_muscle

jak go aktywuję, widzę w lusterku że coś tam się dzieje, słyszę też trzask zbliżony do tego, jaki słyszy się gdy dmuchnie się w zatkany nos.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
Kola_mis

Wiek: 29
Dołączył: 07 Cze 2014
Posty: 156
Wysłany: 2016-12-25, 13:15    

Wiesz, pytanie czy takie pospinanie mogło trwać wcześniej od maja 2009 roku do na pewno kwietnia 2010. Daty pamiętam dokładnie :) Zaczęło się podczas gran derbi (2:6 dla Barcelny) :) a przeszło w bardzo cicha i nie przeszkadzającą faze w dniu mniej więcej wypadku tupolewa:)

Pamiętam, że się odruchowo zdrzemnąłem tak, że głowę miałem mocno przechylona w jedną stronę. Obudził mnie pisk, który po kilku dniach osłabł ale przeszkadzał. Zmieniał się w syczenie, świerszcze itp.

Zmieniał się tylko po nocy.

Wiesz bardziej wydaje mi się, że to jednak coś z kręgosłupem, jakiś ucisk i może niedotlenienie czegoś? Sam nie wiem.

To na pewno nie jest typowy pisk z ucha, taki jak sobie np głośno klaśniesz obok głowy. A raczej dźwięk taki bardziej ze srodka jakby potylicy. Czasem mijał przy ucisku czyi pod uchem.

Minął, nawet nie wiem kiedy, chyba jak zacząłem jeździć na rowerze albo od siłowni. Ciężko powiedzieć.

2 raz pojawił się, jak biegałem w upały, ale co istotne, jednocześnie znów duzo czasu spędzałem przed komputerem.

3 raz pojawił się teraz, po cholernie cięzkim roku, w tym to co tu pisałem w wakacje problem z widzeniem. Marzec - lipiec, po około 14-16h przed komputerem, praca zawodowa, studia + pisanie magisterki. Praca pełen etat, studia dzienne techniczne - obowiązków mase, zero sportu, czasem coś biegałem.

Silny pisk wybudził mnie z drzemki. Pamiętam, że obudziłem się z głową mocno wykrzywioną w lewo i lekko do góry...

Aha i bardzo niewygodne łóżko, zapadnięte w środkowej częsci.

1 dnia był mniej cichy, innego bardziej. Raczej nie był zmienny za dnia. Całkowicie ustał po masażu.


Co to jest? Nie wiem. Mam nadzieje, że badania pokażą coś co może to powodować.

Wiem jedno, masaż piłka do tenisa i ćwiczenia szyi pomagają, więc jestem dobrej myśli.


Teraz zastanawiam się, czy moje 2 inne problemy, czyli czasem uczucie cięzkiej głowy i nudności (które znów po kilku latach teraz się pojawiły ale znacznie słabsze) to nie jest kwestia kręgosłupa. Zacząłem szukać w pamięci jakiegoś wypadku czy coś. Raz pamiętam, że jak miałem 15-16 lat dostałem bardzo mocno piłka w bok głowy (z lewej strony) ale nic mi nie było.

Od 2 liceum, czyli około 16 roku życia do 19 większość dni zacząłem spędzać przed kompem z często mocno wygięta szyją w przód. Może te problemy z oczami to też kręgosłup był?
http://www.poradnikzdrowi...-nog_35735.html


Więc ide póki co tym tropem.


Dodajmy do tego, że od kwietnia żyłem o fastfoodach, słodyczach, syfie z biedronki.

Więc to wszystko zawsze było poprzedzone okresami całkowitego zaniedbania, stąd tez diagnostyka trudniejsza. A najsmutniejsze to, że do większości dochodzę sam bo na lekarzy liczyć nie można.

Jeszcze ten rok zakończył się tym, ze zaczynałem miec depresje - serio. Mało wychodzenia z domu, mało światła dziennego, do życia wróciłem na miesiąc po 9 dniowym urlopie.

Jedno co mnie zbiło z tropu to koniec października. Wypiłem 6 piw na spotkaniu firmowym. Zdrzemnąłem sie o 23 i wyrwał mnie ze snu sms. Jednocześnie w uszach głośny pisk - który trwał z dobre 5-8 minut. Bardzo się zdenerwowałem. Jednocześnie poduszka była mokra, czyli spociła mi się głowa. Nie wiem czy to ciśnienie po alkoholu, czy jakiś nerwowy sen (miałem troche stresu), może coś mi alkohol wypłukał. No i drzemka w niezbyt wygodnej pozycji.

Od tego momentu zaczely się problemy ze snem. Wybudzał mnie pisk chwile przed zaśnięciem (nie jakiś bardzo głośny), w ogóle nie mogłem zasnąc, nie chciało mi się spać. Spałem po 3 godziny dziennie, z resztą przed snem denerwowałem się tym, że to się powtórzy. Do tego wybudzałem się w nocy od tak.

Wszystko minęło po tym masażu po za wybudzaniem. Wybudzałem się w nocy bez powodu. Tzn 1, 2 wybudzenie na siku (bo łykałem suple popijając 2 szklankę wody + szklankę rumianku). Problem z wybudzaniem też ustał.

Ostatnio wigilia firmowa, znów alkohol. Zaczęło mi po nim piszczeć w uszach, ale raczej tak standardowo jak to po alkoholu. Mimo to spałem dobrze, ale krótko, 4h. Próbowałem zasnąc jeszcze trochę nad ranem i niby wybudził mnie koszmar, niby lekki pisk - ale raczej jakieś łupi sen. I znów zacząłem się bać, że się zacznie wszystko od nowa.

Póki co znów się wybudzam w nocy, między 0 a 3 w nocy. Od 3 w nocy śpię super. Po części spowodowane jest to ilością płynów wypijanych przed snem.

Więc nie jest źle, ale mam wspólny mianownik:
-drzemki,
-sporadycznie wypijany alkohol (powiedzmy 2-3 razy w miesiącu)

Więc póki co uważam, że kręgosłup i potem nerwy. Bo niestety to trochę się samo zapętla. Ale tez zaczynam do tego lepiej podchodzić, bo widze, że coś mi pomaga:)

No i najpierw był szereg objawów a teraz wyczytałem o kręgosłupie szyjnym i wiele rzeczy się pokrywa.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15012
Wysłany: 2016-12-25, 13:40    

Bo tak to jest ze zdrowiem, że w 9 przypadkach na 10 problemy z nim sami sobie wypracowujemy przez lata ciężkiej pracy - wykrzywiania stawów i kręgosłupa, jedzenia śmieci, brak snu i ruchu...

Poćwicz trochę z szyją, zajmij się jakimś ogólnym sportem, który angażuje całe ciało, dieta - wiadoma sprawa, może się okazać, że "samo zniknie". Takie problemy w rodzaju przekrzywienia kręgosłupa, który zaczął na coś uciskać są czasem nie do zdiagnozowania w gabinecie lekarskim, a banalne do naprawy we własnym zakresie.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
Kola_mis

Wiek: 29
Dołączył: 07 Cze 2014
Posty: 156
Wysłany: 2016-12-25, 16:42    

Miejmy nadzieje.

Póki co najważniejsze - że jest jakiś punkt zaczepienia :)
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15012
Wysłany: 2016-12-25, 18:26    

Najgorsze, że nie idzie tego za bardzo zdiagnozować, musiałby być naprawdę niezły specjalista który czyta nowsze badania i umie połączyć dwie dziedziny wiedzy, albo i trzy - laryngologię, neurologię i fizjoterapię. Możliwe, że masz ucisk na nerw, możliwe, że na kanał / błędnik / bębenek, możliwe że jeszcze coś innego. Jak pisałem, takie dziwne i trudne w diagnozowaniu rzeczy często same przechodzą, gdy się weźmie za siebie.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
Kola_mis

Wiek: 29
Dołączył: 07 Cze 2014
Posty: 156
Wysłany: 2016-12-26, 16:51    

Póki co diagnostyka mojego schorzenia ograniczyła się do audiometrii oraz podstawowych badań laryngologicznych.

Ogólnie lekarze skupiali się na pochodzeniu otolaryngologicznym tych dźwięków.

Najgorsze, że obecnie mam ten szum, który jest bardzo słaby ale psychicznie mi przeszkadza i to uczucie gorszej równowagi. Tak jakby mnie trochę w lewo znosiło.

Mam nadzieje, że ćwiczenia na kręgosłup pomogą.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15012
Wysłany: 2016-12-27, 01:31    

A to nie jest taki dźwięk, jaki czasem jest gdy się przełyka? Wtedy jest taki jakby trzask.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
Kola_mis

Wiek: 29
Dołączył: 07 Cze 2014
Posty: 156
Wysłany: 2016-12-28, 23:38    

Nie. Dźwiek o ktorym piszesz to strzelani w trąbce.

A tutaj mam różne dźwięki. Wczoraj jakby ktoś odkręcił gaz (tylko cicho) a dziś jakby 1000 spadających igiełek, też bardzo cicho.

Ogólnie to skłaniam się ku temu, że to kręgosłup. Wszystko wskazuje.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15012
Wysłany: 2016-12-29, 01:10    

Kręgosłup albo ucisk mięśni położonych blisko kręgosłupa, to dwie dość zbliżone rzeczy. Na obydwie powinny pomóc zwykłe ćwiczenia korekcyjne, dostosowane do wady postawy, bo pewnie masz jakąś.

Może poszukaj pod "forward head posture", są całkiem proste testy na to i łatwe ćwiczenia korekcyjne.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: