Na tym forum można dyskutować o naturalnych metodach wspomagania leczenia wszelkiego rodzaju schorzeń i przypadłości, łącznie z rakiem czy AIDS.
Rejestracja / Register  Zaloguj / Login  Galeria  Czat  Mapa Google  
Szukaj Użytkownicy 




Portal partnerski: Dołącz do Vivy, ratuj zwierzęta, promuj wegetarianizm - nie zwlekaj!



Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Kompendium wiedzy o zespole przewlekłego zmęczenia
Autor Wiadomość
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14324
Wysłany: 2017-02-24, 15:25    

Ogólnie jest mocno niewskazana przy ZPZ, tyle że większość osób z chronicznym zmęczeniem nie ma ZPZ. Zresztą przy pełnoobjawowym zespole nie masz siły z łóżka wstać, a jak zmusisz się jakimś cudem do siłowni, przez tydzień to odchorujesz.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
DarekN16 

Dołączył: 10 Wrz 2013
Posty: 163
Wysłany: 2017-03-22, 22:27    

Czołem!

Sytuacja niewiele się zmienia, dalej nikt nie wie co mi jest. Doszedł jednak nowy objaw, który kiedyś już miałem, a teraz po przerwie pojawił się ponownie. Może on pomoże Wam mi pomóc :)

Dzisiaj rano czułem się super. O 13:00 przyszedł typowy crash - osłabienie, gorąco, pocenie, sucho w ustach, ból gardła i takie tam. O 21:00 poszedłem na kręgle i dosłownie po 5 rzutach kulą miałem w mięśniach ud baaardzo silny ból, podobny do tego, który mamy przy zakwasach, jednak wraz z pojawieniem się tego bólu "straciłem dużą część mocy w tych mięśniach" w przeciwieństwie do zwykłych zakwasów, kiedy boli, ale dalej możemy wykonywać pracę danymi mięśniami. Musiałem przez całą grę uważać jak chodzę, bo czułem, że moje kroki nie są pewne i tracę równowagę.

Sytuacja przypomniała mi dawną sytuację sprzed kilku lat, zaraz gdy całe te zdrowotne jaja się zaczęły. Były wakacje, też miałem "świeżego crasha" i wchodziłem na platformę widokową po schodach (było ich może ze 30). Po wejściu na górę poczułem maksymalny ból w udach, zdążyłem tylko podejść do ławki i na nią upaść. Dziwne było to, że wtedy na kilka minut prawie całkowicie straciłem "moc" w udach i przez te kilka minut nie byłem w stanie nawet wstać. Musiałem odczekać, mając w głowie różne chore myśli, bo taki paraliż nigdy wcześniej mi się nie przytrafił.

To takie dwie hardkorowe sytuacje, w między czasie zazwyczaj jak mam crasha to moje mięśnie są osłabione i czasem bolą, ale nigdy tak bardzo jak w dwóch wymienionych powyżej przypadkach.

Z góry dzięki za cokolwiek! :)
_________________
ogarnijtemat.com
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14324
Wysłany: 2017-03-23, 18:15    

Kurcze, no wygląda na jakieś zaduszenie się mięśni. Zalane kwasem mlekowym? Odcięte krążenie, z dziesiątek różnych powodów, chociażby obkurczu naczynek krwionośnych?
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14324
Wysłany: 2017-03-23, 21:13    

Hmm, takie coś znalazłem

https://jonbarron.org/article/tremors-ammonia-toxicity-and-low-ph

Wygląda na to, że ma to sens - w niektórych schorzeniach suplementy buforujące pH mogą bardzo dużo zmienić. Ciężko ocenić, czy ma to jakiekolwiek zastosowanie w Twoim przypadku, zresztą nawet nie wiemy, jaki u Ciebie jest mechanizm. Ale karnozyna (czyli beta alanina ze sklepu dla sportowców) jest suplem stworzonym właśnie po to, by nie było "palenia" mięśni po wysiłku.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
DarekN16 

Dołączył: 10 Wrz 2013
Posty: 163
Wysłany: 2017-04-22, 09:23    

Cześć,

Walka trwa :) Przez 5 tygodni bolał mnie żołądek (albo coś w pobliżu), co opisałem w poście: http://zdrowiej.vegie.pl/...p?p=81185#81185

Wczoraj byłem u swojego gastro, powiedziałem, że koci pazur i suple przeciwgrzybiczne nie pomogły, więc w ten sposób grzybicę układu pokarmowego wykluczyliśmy. Gastro powiedział, żebym zrobił 3 rzeczy:
1) Gastroskopię ze względu na ból brzucha od 5 tygodni + test na helicobacter + wycinek dwunastnicy, żeby ocenić kosmki.
2) Ponowić badania elisa i WB na boreliozę, gdy będę się źle czuł (przypominam, za pierwszym razem elisa dodatnia, WB ujemny)
3) Udać się PONOWNIE do jakiegoś dobrego endokrynologa i jeszcze raz rozkminić, dlaczego mam cały czas TSH = 4.

Gastroskopię zrobiłem dzisiaj, oto wyniki:
"Przełyk w okolicy górnego zwieracza niewielkie ognisko ektopii śluzówkowej, linia Z na szczytach fałd żołądkowych. Żołądek - błona śluzowa części przedodźwiernikowej, trzonu i dna prawidłowa. Dwunastnica - opuszka zaczerwieniona, z nadżerkami, w części zaopuszkowej makroskopowo prawidłowa. Pobrano wycinki do oceny histologicznej. Test ureazowy dodatni (+++). Diagnoza: nadżerkowe zapalenie błony śluzowej opuszki dwunastnicy."

Na wyniki histologiczne będę czekał do 3 tygodni, więc do tego czasu nie wybieram się do gastro, ból brzucha jest trochę mniejszy, da się go znieść.

Pytania:
Czy warto przez te 3 tygodnie zastosować naturalne metody eradykacji HB opisane na stronie? Czy lepiej poddać się standardowemu, antybiotykowemu leczeniu?

Czy test ureazowy jest w 100% pewny? Pytam, ponieważ 8 lat temu, dwa miesiące po tym jak cała ta akcja mi się zaczęła, też miałem gastroskopię i wtedy test wyszedł na -. A może gdyby się okazało, że to właśnie HB jest przyczyną moich dolegliwości oraz "średniego działania tarczycy"?

Ostatnie: Czy jeśli ból brzucha wyleczę, a objawy które mam od 8 lat nie znikną, warto zrobić punkty 2) i 3)?

Z góry dzięki za pomoc

Pozdro!!!
_________________
ogarnijtemat.com
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14324
Wysłany: 2017-04-25, 21:28    

W sumie możesz helico spróbować wytłuc naturalnymi, czemu nie - pewnie się nie uda do końca, ale osłabi je na tyle, że antybiotyki będą miały o wiele, wiele większą szansę.

Na teście się nie znam, ale ogólnie jak coś wyszło, to się to leczy. Stan zapalny masz, nie ma co się zastanawiać.

Jasne, że warto odwiedzić dobrego endo, warto też zrobić badania na bb - tylko że to oczywiście kosztuje.Gdyby było za darmo, to nie byłoby żadnych wątpliwości, a tak można się zastanawiać, czy nie warto inwestować w coś innego - ale raczej skończyły się inne możliwości.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
DarekN16 

Dołączył: 10 Wrz 2013
Posty: 163
Wysłany: 2017-05-15, 17:07    

Cześć,

Sytuacja taka:
Wybrałem się KOLEJNY RAZ do endokrynologa. Tym razem wybrałem najlepszego w Warszawie i dłuuuugo czekałem an termin. Opowiedziałem mu swoją historię i pokazałem wszystkie badania. Gość większa uwagę poświęcił wynikom "krzywej cukrowej", którą dla przypomnienia przeklejam poniżej:

Obciążenie glukozą 75g:
Godzina, Glukoza, Insulina
0----------82,7-------9,8
1----------105--------38,4
2----------76,4-------20,6
3----------84,8-------20,5
4----------74---------10,5
5----------71,2-------6,4

Stwierdził, że moje "crashowanie" po zjedzeniu dużej ilości jedzenia, po słodkim i po jedzeniu nieznanego pochodzenia spowodowane jest ty, że mam insulinooporność i poziom insuliny nie spada tak jak powinien, a z kolei poziom cukru spada poniżej tego co powinno być. Wg doktora to powoduje, że mam okresy (czasem długie, czasem krótkie) kiedy jestem osłabiony, źle reaguję na wysiłek fizyczny, szybciej bije mi serce i pocę się.

Powiedział, że można to wyleczyć: muszę przez rok nie jeść słodyczy, słodkich owoców i mąki pszennej (wszystko już dawno temu wprowadziłem w życie) i zacząć powoli wprowadzać lek Glucophage w dawce 500mg, aż do docelowej dawki 3 tabletek dziennie, po jednej do każdego posiłku. Po roku podobno ma być szansa, że po odstawieniu leków, poziom insuliny będzie już wyregulowany.

Ponieważ kilka stron wcześniej już było w tym wątku o hiperglikemii reaktywnej, chciałbym spytać:
Czy leczenie zaproponowane przez doktora ma sens?

Z góry dziękuję

Pozdro!! :)
_________________
ogarnijtemat.com
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14324
Wysłany: 2017-05-15, 21:00    

heh, tak jak pisałem, objawy w 100% pokrywają się z hipoglikemią. Ale poziom cukru w czasie ataku miałeś dobry, co ją wyklucza - musiałoby być tak, że cukier masz dobry, ale insulinę wywaloną, przez co cukier nie trafia gdzie trzeba. Powiedziałeś mu, że mierzyłeś poziom cukru podczas ataku? Bo to jest w sumie najważniejsze.

Czy jego leczenie ma sens - nie mi oceniać, ale mam wątpliwości co do jego diagnozy. Wydaje mi się trochę na wyrost, ale podkreślam, nie znam się na tym. Dlatego zresztą przy hormonach zawsze ludzi odsyłam do fachowca, który będzie wiedział o wiele więcej ode mnie.

Ja od siebie mogę dwie rzeczy zaproponować - duże dawki chromu (ale nie pikolinianiu chromu) oraz dużo błonnika. Mnie chrom "wyleczył" z ataków hipoglikemii, które jako żywo przypominały Twoje, ale u mnie po prostu cukier leciał, miałem to odkąd pamiętam, od czasów głębokiego dzieciństwa. Z kolei błonnik z jednej strony reguluje to, jak szybko węgle dostają się do krwi, a z drugiej - odżywia bakterie w jelitach, które produkują substancje niezbędne do prawidłowych przemian w tym zakresie, kiedyś na forum o tym pisaliśmy ale nie znajdę gdzie. W każdym razie dieta wysokobłonnikowa pozwalała ludziom odstawiać insulinę przy cukrzycy insulinozależnej, może pomoże też przy insulinooporności.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
DarekN16 

Dołączył: 10 Wrz 2013
Posty: 163
Wysłany: 2017-05-16, 06:29    

Cześć,

Jeśli chodzi o dietę wysokobłonnikową to stosuję takową już od 4 lat.

Jeśli chodzi o chrom to brałem 400 mcg przez dwa miesiące i nie było żadnej poprawy.

Jeśli natomiast chodzi o poziom cukru, to wczoraj doktor mówił, że skoro rano miałem cukier 82, to później po jedzeniu nie powinno spaść niżej, a jak widać, od 2 godziny po posiłku spada, aż do wartości 71, która jest graniczna.
_________________
ogarnijtemat.com
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14324
Wysłany: 2017-05-17, 10:32    

Ja zanim chrom uzupełniłem, miewałem spadki do ~50 :D 70 mam na co dzień, nie czuję w związku z tym żadnych problemów - ale to pewnie zależy też od poziomu insuliny.

Z tym błonnikiem to też nie tak, w badaniu gdzie takie coś pomogło, błonnika było naprawdę DUŻO - 65 gramów na dobę, do tego prawie wszystko z węgli, białka i tłuszczu ledwo ledwo.

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/495550
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
DarekN16 

Dołączył: 10 Wrz 2013
Posty: 163
Wysłany: 2017-06-15, 11:29    

Cześć,

2 tygodnie temu ponowiłem badanie w kierunku boreliozy metodą western blot, oto wyniki:

https://ogarnijtemat.files.wordpress.com/2017/06/borelioza.jpg

Czy jednoznacznie wskazują one, że to nie borelioza?

Pozdrawiam!
_________________
ogarnijtemat.com
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14324
Wysłany: 2017-06-18, 05:40    

Jeśli test jest wykonany prawidłowo, to z takimi wynikami szansa na boreliozę jest zbliżona do szansy na trafienie w totka - i nawet jeśli jakieś bakterie są, nie mają prawa powodować mocnych objawów, bo jest ich po prostu za mało, a już na 200% nie będą robić numerów w rodzaju "silne osłabienie zaraz po zjedzeniu cukru".

Pomysł tego gościa od analizy krzywej cukrowej wydaje się mieć sens, pytanie tylko, czy insulinooporność może dawać aż takie objawy.

Ostatnio sporo czytam o DHEA, to ma dość wyraźny związek z insulinoopornością

https://www.ncbi.nlm.nih....les/PMC3156603/

może warto zbadać? Tyle że to pewnie drogie badanie, a szansa na to że coś wyjdzie raczej niewielka
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
DarekN16 

Dołączył: 10 Wrz 2013
Posty: 163
Wysłany: 2017-06-18, 11:18    

Znajomy zasugerował zrobienie badania WTO z laktulozą na SIBO. Test nie jest wcale drogi, jest sens robić? :)
_________________
ogarnijtemat.com
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14324
Wysłany: 2017-06-19, 00:45    

Przed chwilą w sąsiednim wątku ktoś pisał, że 150 zł - to jednak jest spora kasa, za to można kilka drogich hormonów zbadać. Test jest bardzo mało wiarygodny, niestety. Co więcej, SIBO to tylko objaw, jak gorączka czy kaszel, a nie choroba jako taka. Ja tam faktycznie coś bym podejrzewał z florą jelitową, ale nie tyle z przerostem, co ze złą strukturą - już o tym pisaliśmy, niektóre bakterie "zalewają" organizm kwasem d-mlekowym po zjedzeniu węgli.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
DarekN16 

Dołączył: 10 Wrz 2013
Posty: 163
Wysłany: 2017-07-24, 20:20    

Czołem,

Mimo wszystko zrobiłem badanie na SIBO, oto wyniki:

Laktuloza 10g w 200 ml wody:

0 min - 9 ppm
20 min - 4 ppm
40 min - 5 ppm
60 min - 3 ppm
80 min - 13 ppm
100 min - 32 ppm
120 min - 34 ppm
140 min - 40 ppm
160 min - 33 ppm
180 min - 31 ppm

Czy mógłbym prosić o interpretację wyników?

Pozdrawiam!
_________________
ogarnijtemat.com
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: