Na tym forum można dyskutować o naturalnych metodach wspomagania leczenia wszelkiego rodzaju schorzeń i przypadłości, łącznie z rakiem czy AIDS.
Rejestracja / Register  Zaloguj / Login  Galeria  Czat  Mapa Google  
Szukaj Użytkownicy 




Portal partnerski: Dołącz do Vivy, ratuj zwierzęta, promuj wegetarianizm - nie zwlekaj!



Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Nerwica/ataki paniki?
Autor Wiadomość
Artur
Bezrobotny

Dołączył: 30 Sty 2013
Posty: 366
Wysłany: 2013-01-30, 19:19    Nerwica/ataki paniki?

Witam wszystkich.
Do tej pory wiodłem sobie spokojne, śmiało można powiedzieć bezstresowe życie bez większych, niemiłych niespodzianek. Jednak ostatniego czasu gdy leżąc na łóżku oglądałem sobie coś na internecie nagle poczułem rosnący niepokój. Narastał on do tego stopnia, że zacząłem się bardzo bać, poczułem dreszcze na plecach i miałem wrażenie, że zaraz stracę nad sobą kontrolę, do tego strasznie waliło mi serce (co jest normalnym objawem w takim stanie). Nie mogłem zmrużyć oka przez całą noc, bo co już "odpływałem" to nagle coś odcinało mnie od snu. Od tej pory (od zeszłego czwartku) męczę się z różnymi objawami jak osłabiona koncentracja, poczucie "nierealności", odcięcia od świata, jestem zestresowany, podenerwowany, mam problemy z apetytem, bo zwykle jak się denerwuję to nie mogę jeść. Objawy nasilają się wieczorem i w nocy. Kiedy jednak jestem w gronie znajomych to objawy ustępują można rzec całkowicie, kiedy o tym nie myślę (co jest trudne) także czuję się lepiej.
Mój stan emocjonalny pogorszył się od tego czasu, ale sądzę, że to przez ciągłe zamartwianie się tym, co się stało. Pobyt wśród znajomych jak już mówiłem poprawia moje samopoczucie.
Teraz nieco o moim sposobie odżywiania. Ostatnio zaopatrzyłem się w magnez, bo często piję alkohol (raz na tydzień w większych ilościach, w tygodniu 1-2 piwa kiedy mam ochotę) i w dzień kiedy to mnie dopadło wypiłem 1l energetyka, a jak wiadomo rzeczy te wypłukują magnez. Poza tym miewałem bolesne skurcze kiedy wykrzywiłem nogę/stopę, a bardzo rzadko w nocy. Na co dzień zwykle moja dieta sprowadza się do kanapek z jakąś wędliną i serem (na śniadanie, kolację i w trakcie dnia), a na obiad zwykle zjadam ziemniaki + mięso. Kiedy jestem na uczelni zwykle kupuję jakieś czipsy.
Dodam jeszcze, że prowadzę siedzący tryb życia, dużo wolnego czasu spędzam przed komputerem.
Jeśli potrzeba jeszcze jakichś detali to bardzo chętnie ich udzielę. Prosiłbym o jakąś radę, bo nie uśmiecha mi się żyć w takim stanie, a i perspektywa borykania się z tym problemem przez "resztę życia" napawa mnie strachem i przygnębieniem.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15352
Wysłany: 2013-02-02, 01:16    

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=4240

voila!
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
Artur
Bezrobotny

Dołączył: 30 Sty 2013
Posty: 366
Wysłany: 2013-02-02, 12:33    

Trafiłem właśnie na tamten temat i od razu spróbowałem paru sposobów.
Odkąd biorę magnez z B6 i Vitaminer dla osób o zwiększonym wysiłku psychofizycznym i po zmianie diety czuję się o niebo lepiej, dzisiaj już prawie nie odczuwam skutków tego, co stało się tydzień temu. Czy to możliwe, że jeśli odpowiednio szybko zareagowałem na te niepokojące zmiany to tak szybko udało mi się je zacząć odwracać?
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15352
Wysłany: 2013-02-05, 01:19    

tak, bardzo możliwe. Ale to nie jest kwestia szybkości, ataki paniki to objaw - w Twoim wypadku pewnie objaw niedoboru magnezu, skoro on pomógł (szczególnie że skurcze łydek to typowy objaw niedoborowy). A jeśli magnez, to i potas - na to najlepsze są soki pomidorowe (te z koncentratu mogą nie zawierać potasu), banany albo nawet chlorek potasu z allegro.

jakbyś trafił z tym do lekarza, to pewnie teraz uzalezniałbyś się od przepisanych psychotropów, jednocześnie mając powoli wyniszczany organizm niedoborem magnezu - taki niedobór po pewnym czasie prowadzi do degeneracji układu krążenia, zwiększa ryzyko nowotworów i w ogóle może się nieciekawie skończyć.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
Artur
Bezrobotny

Dołączył: 30 Sty 2013
Posty: 366
Wysłany: 2013-02-05, 09:25    

Oj miało się skurcze łydek, to na basenie, to przy grze w piłkę, w nocy, a nawet kiedy przekręcałem się na fotelu (przyjmuję zwykle różne dziwne pozycje). Normalne u mnie były także skurcze stopy.
Szczerze mówiąc byłem wczoraj u lekarza i pytałem o przyczyny mojego stanu. Powiedział, że to przez serotoninę i przepisał mi Zomiren 0,25mg oraz Setaloft 25mg (tego aż się boję wziąć). Odradził mi nie brania leków, ale skoro czuję się dobrze to nie widzę potrzeby ich brać. Za miesiąc kontrola...
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15352
Wysłany: 2013-02-06, 01:54    

oczywiście, że przez serotoninę. Niedobór magnezu znacznie obniża jej poziom. Ale lekarz nie jest od pomagania, tylko od zarabiania. Dał Ci psychotropy, które hmm... dosłownie to się nazywa "inhibitor zwrotnego wychwytu serotoniny", co oznacza, że jeśli serotonina zostanie uwolniona w mózgu, to organizm nie łapie jej z powrotem i zaczyna ona tam krążyć. Ot, tak w dużym skrócie. Ma to setki skutków ubocznych, łącznie z dużo wyższym ryzykiem samobójstwa, zanikiem erekcji czy rozwojem zaburzeń umysłowych. Dopuszczenie tego gówna to w ogóle skandal sam w sobie, ciężko zliczyć wszystkie przekręty które zrobiono aby to weszło na rynek - łącznie z zarejestrowaniem ich jako zupełnie inne środki aby ominąć przepis nakazujący dokładne badanie oraz z dziesiątkami przekrętów w czasie badań. Przykład - w próbach klinicznych wykazały coś ponad 90% skuteczności w porównaniu z placebo (czyli dawały więcej korzyści niż miały skutków ubocznych). Ale ktoś sprawdził, jak to wyglądało w czasie prób - i okazało się, że te niekorzystne przerywano tuż przed końcem albo po prostu ich nie publikowano. Po podliczeniu wszystkich, skuteczność wynosiła 54%.

Innymi słowy, wywal to do kosza. Te "leki" trzeba niekiedy brać do końca życia, a przynajmniej długie miesiące - lata. Jedyną realną korzyść z ich stosowania odniesie koncern, który je wyprodukował (i za wypisanie ich funduje lekarzom wakacje na Wyspach Kanaryjskich). Zamiast tego lepiej uzupełnić niedobór magnezu (i pewnie paru innych rzeczy) i za kilka tygodni być całkowicie zdrowym, organizm zacznie sam produkować tyle serotoniny ile trzeba i nie będzie potrzeby kombinowania z blokowaniem jej kanałów. A przy okazji można uniknąć potencjalnie śmiertelnych skutków nie leczonego niedoboru magnezu. Lekarza te skutki nieleczonego niedoboru nie interesują, bo niby czemu by miały - nikt mu nie płaci za wyleczenie pacjenta. Płacą mu za wypisanie recepty.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
Artur
Bezrobotny

Dołączył: 30 Sty 2013
Posty: 366
Wysłany: 2013-02-06, 20:56    

Wybacz mój nietakt, ale z radości bym prawie zapomniał. Serdecznie Ci dziękuję za udzieloną do tej pory pomoc. Jeśli byłyby wybory "Króla Internetu" to z chęcią bym na Ciebie zagłosował :lol:
Zadziwia mnie Twoja wiedza na tematy medyczne i wysiłek jaki włożyłeś w znalezienie jak najbardziej wiarygodnych źródeł informacji (bo to, co podaje się nam na tacy przez media i "ekspertów" z koncernów mija się z prawdą). Cóż, w pewnym sensie ratujesz mi skórę szczególnie jeśli chodzi o te gówniane SSRI za co tym bardziej jestem wdzięczny, gdybym tu nie trafił pewnie bym się tym truł. Z racji, iż jestem tylko biednym studentem nie mogę się odwdzięczyć finansowo, lecz jeśli tylko nadarzy się dogodna dla mnie sytuacja na jakąkolwiek inną formę gratyfikacji to dam z siebie wszystko.
Prosiłbym Cię również o dalszą pomoc w drodze do całkowitego wyleczenia tego cholerstwa i tutaj mam pytanie. Biorę obecnie magnez Zdrowit 375mg (tlenku magnezu). Dowiedziałem się, że przyswajalność tego związku jest bardzo mała (5-10%), a i w większych dawkach gdy chciałbym uzupełniać niedobór powoduje rozwolnienie i ogranicza wchłanianie wapnia. Właśnie po 5 dniach stosowania tego magnezu mój stan się niesamowicie poprawił, ale wiem, że teraz muszę uzupełnić niedobory, żeby znikły objawy jak u kolegi w tym temacie. Moje pytanie jest więc takie: ile kapsułek tego preparatu powinienem brać dziennie, żeby nie mieć skutków ubocznych, w jakich odstępach czasowych (bo nie chcę wyrzucać tego do kosza) i jaki suplement kupić następnym razem w aptece (przykre, że Pani Aptekarka poleciła mi ten magnez jako "bardzo dobry")?
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15352
Wysłany: 2013-02-06, 23:37    

Wiesz, kup sobie po prostu na allegro chlorek magnezu farmaceutyczny, kilogram za 20 zł (czy ile to kosztuje) i będziesz miał tyle, co w tabletkach za które dałbyś 500 zł. Jak chcesz naprawdę uderzeniową dawkę magnezu, kup siarczan magnezu czysty chemicznie, tzw sól Epsom, gdzieś chyba parę dni temu o tym pisałem. Wrzucasz do wanny z gorącą wodą dużą garść (albo ponad pół szklanki, nawet całą) i się w tym kąpiesz. Ja za 5 kg siarczanu dałem 25 zł + 20 wysyłka, efekty kąpieli w takim czymś są naprawdę niesamowite. Nie ma co wydawać kasy na tabletki, z których niewiele lepiej albo nawet gorzej się wchłania niż z surowca, z którego te tabletki są robione.

No i pamiętaj, że magnez to nie wszystko - równolegle z nim trzeba uzupełniać potas, do tego cynk i całą resztę, którą masz wypisaną na forum. Oczywiście nikt nie ma czasu (i chęci) uzupełniać wszystkiego co tylko można, ale warto wybrać złoty środek - kilka najważniejszych suplementów które są taniei łatwe w stosowaniu. To bardzo dużo potrafi w życiu zmienić, nie tylko odporność na choroby, zredukowanie ryzyka chorób i inne tego typu rzeczy, ale - co już poczułeś - dużo większa energia do działania, po uzupełnieniu niedoborów dopiero można zacząć żyć pełną piersią.

Równie ważna jak suplementy jest dieta - one zabepieczą Cię przed niedoborami, ale z drugiej strony - żaden suplement nie uratuje przed nadmiarem. Najczęstszych "grzechem" jest nadmiar tłuszczu nasyconego oraz białka (czyli mięsa i nabiału). W badaniach klinicznych dra Ornisha miażdżyca całkowicie cofnęła się po kilku latach stosowania diety niskotłusczowej, podobnie cofnął się rak prostaty. Googlnij, warto o tym poczytać. Takiego efektu nie zapewnią żadne suplementy.

No i ta sama uwaga co do kolegi w tamtym temacie - nikt nie obiecuje, że Twoje problemy biorą się wyłącznie z niedoborów pokarmowych.

Aha, jak chcesz się "odwdzięczyć", to po prostu ludziom z problemami zdrowotnymi polecaj czy to forum, czy którąś z moich stronek na których szczegółowo omawian poszczególne przypadłości. Pomożesz im i jednocześnie zmienisz trochę świat na lepsze - to ważne, żeby ludzie przekonywali się na własnej skórze, jak wielkim przekrętem jest przynajmniej część współczesnej medycyny.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
Artur
Bezrobotny

Dołączył: 30 Sty 2013
Posty: 366
Wysłany: 2013-02-09, 18:37    

Tak się zastanawiałem, czytałem po internecie i wydaje mi się, że mam objawy dystymii. Co więcej w rodzinie ze strony mamy (a przejąłem jej genotyp) skarżyli się na podobne objawy. Jak można wyleczyć taką przypadłość? Te same metody, które opisane w leczeniu nerwic czy z tym trzeba jakoś inaczej? Nie chcę sobie wymyślać chorób, ale samo mi się to jakoś narzuca.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15352
Wysłany: 2013-02-09, 22:38    

to jest po prostu nazewnictwo - nikt nie wie, czym są te "choroby" i skąd się biorą. Jeśli grupa ósób ma na przykład niedobór cynku, to w zależności od tego, jakie mają geny i jak im się rozkłada to na inne niedobory / tryb życia, jedna osoba będzie "chora" na depresję, druga "zachoruje" na bezpłodność, trzecia na obniżenie odporności i przewlekłe rozwolnienia, czwarta "zachoruje" na łysienie. Ale tak naprawdę wszystkie one będą miały jedną, jedyną chorobę - niedobór cynku. Wszystkie te pozostałe niby-choroby będą tak naprawdę objawami.

Ja uważam, że wszystkie te nerwice, fobie, dystymie, depresje i cała reszta to po prostu objawy. Zastanawiać się, na jakie zaburzenie nastroju się choruje, to jak zastanawiać się, na jaki rodzaj kaszlu się zachorowało.

Podsumowując - to co masz to może być objaw kilkudziesięciu różnych rzeczy i nie wiemy, jakiej, bo bardzo dużo z nich daje objawy bardzo zbliżone. Po trafieniu w probpem (w przypadku cynku - po uzupełnieniu jego niedoboru) problemy znikną, a wtedy naprawdę nie będzie miało żadnego znaczenia, jak te problemy się nazywały.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
Artur
Bezrobotny

Dołączył: 30 Sty 2013
Posty: 366
Wysłany: 2013-02-23, 19:22    

Hej, jeszcze żyję :P

Jest coraz lepiej, ale jeszcze jakiejś strasznej poprawy nie widzę, zapewne ze względu na mój sposób odżywania. Wywaliłem ze spożycia wszystko co mi magnez wypłukiwało (alkohol, napoje gazowane), bo po ostatnim "melanżu" myślałem, że zemdleję - takie miałem zawroty głowy. Od ostatniego czasu moje śniadanie i kolacja to musli/otręby pszenne lub owsiane z mlekiem. Nie jest to chyba najlepsze połączenie, dlatego chciałbym zapytać z czym to jeść? No i z czego czerpać wapń? Nie chciałbym przez suplementację magnezem skończyć z osteoporozą.

Kupiłem sobie także takie coś: http://allegro.pl/chlorek...3040321401.html i chciałbym się dowiedzieć jak to sobie spożywać, tzn. ile razy dziennie i po ile oraz z czym (podobno samo w smaku nie jest najlepsze i gdzieś czytałem, żeby to z sokiem z cytryny rozcieńczać). No i jeszcze jak to jeść w zbalansowanym połączeniu z wapniem i potasem, bo rozumiem, że witaminę B mogę jeść w dowolnym czasie.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15352
Wysłany: 2013-02-24, 10:16    

dawka powinna być tuż poniżej tej wywołującej rozwolnienia - sam musisz to ustalić, bo dla każdego jest inna. Zacznij od trzech małych płaskich niepełnych łyżeczek dziennie, rano w południe wieczorem - i zmniejszaj albo zwiększaj, w zależności od reakcji organizmu.

Wapń nie jest problemem przy osteoporozie - w Japonii czy w Chinach ludzie jedzą po 350 mg wapnia dziennie i osteoporozy nie mają, w USA jedzą po 1200 mg i mają kości jak patyczki. Dużo ważniejsze są inne substancje niezbędne do wbudowania tego wapnia w kości - witamina D, cynk i tak dalej. Dużo wapnia z takich w miarę zdrowych rzeczy mają brokuły czy mak, jeśli faktycznie boisz się jego niedoboru.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
Artur
Bezrobotny

Dołączył: 30 Sty 2013
Posty: 366
Wysłany: 2013-02-28, 22:02    

Dzisiaj doszedł mi ten chlorek, ale w smaku jest wybitnie paskudny. Postanowiłem rozrabiać go z sokiem owocowym. Czy ze względu na silną higroskopijność tego związku nie utrudni lub uniemożliwi się wchłanianie magnezu?
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15352
Wysłany: 2013-02-28, 22:03    

higroskopijny = jak zostawisz otwarty, wciągnie wilgoć z powietrza. Dotyczy to tylko proszku, po rozpuszczeniu w wodzie czy soku nie ma to znaczenia.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
Artur
Bezrobotny

Dołączył: 30 Sty 2013
Posty: 366
Wysłany: 2013-03-06, 00:35    

Wszystko było ok, czułem się coraz lepiej aż do teraz. Wróciło lekkie poczucie niepokoju i nie mogę usnąć, bo cały czas wybijam się ze snu. Bardzo odczuwam też zimno. Jak wyszedłem spod kołdry to zaczęło mną terepać i miałem straszne napięcie mięśni. Czy to tylko jednorazowy wybryk w terapii czy może z pewnych powodów magnez się nie wchłania? Dodam, że mam ciągle lekkie biegunki i burczenie w brzuchu odkąd biorę chlorek.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: