Na tym forum można dyskutować o naturalnych metodach wspomagania leczenia wszelkiego rodzaju schorzeń i przypadłości, łącznie z rakiem czy AIDS.
Rejestracja / Register  Zaloguj / Login  Galeria  Czat  Mapa Google  
Szukaj Użytkownicy 




Portal partnerski: Dołącz do Vivy, ratuj zwierzęta, promuj wegetarianizm - nie zwlekaj!



Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Coś jak słabe krążenie, wyjebka organizmu na dłonie i stopy
Autor Wiadomość
kanvz

Dołączył: 15 Lut 2018
Posty: 7
Wysłany: 2018-02-15, 17:38    Coś jak słabe krążenie, wyjebka organizmu na dłonie i stopy

Witajcie, w szczególności chciałbym przywitać się z administratorem, którego proszę o podpowiedzenie, jakie badania zrobić przy tych objawach, i o komentarz.

Historia: około dwóch lat temu postanowiłem w końcu się odchudzić (nadwaga parunastu kilogramów), co trwało parę miesięcy (chyba ze cztery, chociaż nie zagwarantuję). Mało o tym, jak się zdrowo odżywiać wiedziałem, jak się zresztą zaraz przekonacie, ale poznałem mechanizm potrzebny do schudnięcia, czyli kalorie. Jednak nie liczyłem ich, a starałem się po prostu jeść jak najmniej jedzenia, w praktyce wyszła tzw. crash diet. Był to bardzo monotonny sposób odżywiania, codziennie to samo i do tego w bardzo małych ilościach - pieczywo chrupkie, trochę szynki, plasterek sera żółtego, plasterek jakiegoś pomidora, trochę zupy czy ziemniaków. Tłuszczu było tam tylko tyle, ile w plasterku sera żółtego i kilku plasterkach szynki. Teraz, gdy kalorie już liczyć umiem, myślę, że przez te parę miesięcy było to najczęściej 500 - 700 kcal dziennie. Pojawienia się różnych moich dziwnych symptomów w czasie zlokalizować dokładnie nie umiem, ale było to mniej więcej w okresie odchudzania, toteż myślę, że te dwie rzeczy mogą być powiązane, bo siłą rzeczy musiałem dorobić się różnych niedoborów. W tym mniej więcej okresie również przez paręnaście dni włosy wypadały mi garściami, można je było normalnie wyciągać ręką z głowy, chociaż mogło to być jeszcze przed odchudzaniem - nie pamiętam. Samo ustało. Również w tym czasie pewnego dnia miałem coś takiego, jak atak dreszczy - na spacerze doświadczyłem w pewnej chwili uczucia odrealnienia, stało mi się bardzo zimno, tak, że po powrocie do domu ubrałem się w bluzę i położyłem pod kołdrą, a nadal było mi zimno.

Zacznę więc wymieniać różne abnormalności, które zaczęły się pojawiać co najmniej od czasu przed dwoma laty:

-parę małych zaczerwienień skóry w różnych miejscach na dłoniach, nie są te zmiany bynajmniej symetryczne ani nie układają się w żaden wzór, najpierw pojawiło się powoli jedno zaczerwienienie, potem drugie, następnie trzecie, i zadomowiły się u mnie na dobre, chyba im się spodobało;

-zły wygląd skóry dłoni, szczególnie wewnętrznej części, skóra wygląda na suchą i jakby bez przerwy lekko się łuszczyła, szczególnie widać to w liniach dłoni, tych od wrózenia;

-na każdym paznokciu u dłoni ciemny poziomy pas poniżej górnej linii paznokcia, równolegle do obłączek, a same obłączki zdaje mi się zmniejszyły się;

-BARDZO wolne gojenie się ran na dłoniach;

-bez przerwy, każdego dnia od dwóch lat czerwone żyłki w oczach, a w tle zaczerwienienie białka - bardziej od strony nosa, ponadto szybkie męczenie się wzroku gdy patrzę na ekran monitora lub telewizora albo czytam; z półtora roku temu, gdy było z tym gorzej, dochodziło do tego, że spojrzenie na monitor nawet na sekundę sprawiało mi duży dyskomfort i tego unikałem, a przed snem czułem coś jakby wysokie ciśnienie w gałkach ocznych lub za nimi;

-jakieś malutkie zaczerwienienia na klatce piersiowej, jakby wysypka, takie ledwo dostrzegalne, ale w początkowym okresie, koło roku temu, stawały się bardzo widoczne po wysiłku, teraz w zasadzie po wysiłku już nic bardziej nie widać;

-lekko poczerwieniona i w sposób widoczny lekko łuszcząca się skóra twarzy, na policzkach, nosie, koło ust i nie tylko;

-mocno rogowaciejąca skóra stóp;

-od co najmniej dwóch lat nie miałem "prawidłowego", walcowatego i twardego stolca, zawsze jest to coś luźnego, czasem wręcz zbliżonego do płynnego, jakbym miał biegunkę; mam od długiego czasu dietę z bardzo dużą ilością błonnika, ale gdy testowo parę razy przez kilka dni jadłem "tak, jak wszyscy", czyli biały chleb i szynka, kotlet z ziemniakami, stolec pozostawał taki sam;

-jestem nadwrażliwy na zimno - zimno mi, gdy innym wokół nie jest, mam zimne dłonie.

Byłem parę razy u lekarzy z różnymi tymi objawami z osobna, koniec końców - jest jak było, ale w wynikach badań wyszło coś, co może być istotne. Poniżej wklejam to, co wyszło poza normą i bardzo wydaje mi się mocno "skakało" między badaniami, których były trzy, każde w odstępie miesiąca.

21.03.2016
Neutrocyty: 45,5% (norma: 45-70)
Limfocyty: 46,8% (norma: 20-45)
Monocyty: 5,4% (norma: 4-12)

24.04.2016
Neutrocyty: 62,1% (norma: 45-70)
Limfocyty: 29,2% (norma: 20-45)
Monocyty: 3,7% (norma: 4-12)

18.05.2016
Neutrocyty: 71,4% (norma: 45-70)
Limfocyty: 21,5% (norma: 20-45)
Monocyty: 5,2% (norma: 4-12)

Jak widać, neutrocyty zdawały się przez trzy miesiące rosnąć aż do czasu, aż wyje*ały poza skalę, limfocyty spadały z poziomu powyżej górnej granicy aż do niemal poniżej dolnej, a monocyty w środkowym badaniu spadły poniżej dolnej granicy.
To są oczywiście obserwacje moje, jako laika, może poziom tych -cytów zmienia się dużo szybciej i nie można powiedzieć, że coś stale przez trzy miesiące rosło albo stale spadało.

Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14817
Wysłany: 2018-02-16, 17:53    

Zbadaj przede wszystkim tarczycę, czyli ft3, ft4 i tsh, do tego warto zrobić krzywą cukrową, takie eksperymenty z crash dietami mogą rozwalić tarczycę czy gospodarkę cukrem. Zbadaj też poziom cholesterolu z frakcjami, czy hdl, ldl, trójglicerydy. No i ferrytynę.

Jak wszystko wyjdzie OK, uzupełnij przede wszystkim najważniejsze kwasy tłuszczowe - omega 3, omega 6 i może jeszcze oliwę z oliwek dla tych średniołańcuchowych. Do tego sporo cynku, bo to też może dawać takie objawy.

Nie daj sobie wmówić od razu terapii hormonami jeśli wyjdzie coś z tarczycą - ona zazwyczaj wraca po jakimś czasie do normy, nawet jak się ją taką dietą rozwali, ale gdy zacznie się brać hormony, można rozwalić ją do końca.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
subzero

Dołączył: 30 Wrz 2013
Posty: 464
Wysłany: 2018-02-16, 21:35    

tomakin napisał/a:
i może jeszcze oliwę z oliwek dla tych średniołańcuchowych. Do tego sporo cynku, bo to też może dawać takie objawy.

Dr Ornish i dr Greger odradzają jedzenie oliwy z oliwek.
https://www.rd.com/health...rnish-responds/
https://nutritionfacts.org/video/olive-oil-and-artery-function/
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14817
Wysłany: 2018-02-17, 03:31    

Serio odradzają oliwę z oliwek u osób z problemami wywołanymi niedożywieniem?
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
kanvz

Dołączył: 15 Lut 2018
Posty: 7
Wysłany: 2018-02-17, 16:47    

Czy dla każdego z wymienionych badań musi odbyć się oddzielne pobranie krwi? Pytam, jak jest z reguły.

Czy przed badaniem tarczycy nie brać jodu i selenu? Jeśli tak, to przez jaki czas? Czegoś jeszcze nie brać przed innymi badaniami?
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14817
Wysłany: 2018-02-17, 21:27    

w ogóle nie bierz żadnych supli ze 3 tygodnie przed badaniami.

Zazwyczaj raz wbijają igłę, co najwyżej ciągną z niej do kilku fiolek - nie spotkałem się, żeby wbijali dwa razy.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
kanvz

Dołączył: 15 Lut 2018
Posty: 7
Wysłany: 2018-03-20, 11:33    

Są wyniki, proszę o komentarz. Żadnych supli nie brałem przez miesiąc przed badaniami. Co do lipidów, to na miesiąc przed badaniami drastycznie zwiększyłem w diecie ilość różnych tłuszczy i cholesterolu w stosunku do mojego stałego, wcześniejszego sposobu odżywiania (dopiero parę dni przed badaniem zdałem sobie sprawę, że to da niemiarodajny wynik, ale było już za późno).

Glukoza (0 h) - 81,6 mg/dl (70-99)
Glukoza (0 h) (jedn. SI) - 4,53 mmol/l (3,89 - 5,49)

Glukoza (1 h po 75 g) - 117,5 mg/dl
Glukoza (1 h po 75 g) (jedn. SI) - 6,51 mmol/l

Glukoza (2 h po 75 g) - 86,5 mg/dl (<140)
Glukoza (2 h po 75 g) (jedn. SI) - 4,9 mmol/l (<7,77)

Cholesterol całkowity (jedn. tradyc.) - 168,80 mg/dl (<190,00)
Cholesterol całkowity (jedn. SI) - 4,38 mmol/l (<5,00)

Cholesterol HDL (jedn. tradyc.) - 41,2 mg/dl (>40)
Cholesterol HDL (jedn. SI) - 1,05 mmol/l (>1)

Cholesterol LDL (jedn. tradyc.) - 103 mg/dl
Cholesterol LDL (jedn. SI) - 2,70 nmol/l

Triglicerydy (jedn. tradyc.) - 117,3 mg/dl (<150)
Triglicerydy (jedn. SI) - 1,31 nmol/l (<1,7)

I najważniejsze na koniec:

Ferrytyna - 33,37 ng/ml (30-400)

FT4 - 17,40 (12-22)
FT3 - 6,24 (3,1 - 6,8)
TSH - 4,920 mU/I (0,270 - 4,200)

Pamiętałem, że jakiś hormon tarczycy już kiedyś mi wyszedł w nadmiarze, więc podaję wyniki trzech wcześniejszych badań:
TSH (2013 rok) - 3,98 mIU/I (0,51 - 4,30)
TSH (2015 rok) - 5,350 uIU/ml (0,510 - 4,300
TSH (2016 rok) - 3,390 mU/I (0,270 - 4,200)

Miesiąc przed tym badaniem, które robiłem teraz, brałem przez około półtora miesiąca codziennie 0,2 mg - 0,8 mg jodu (mniej na początku, potem zwiększałem, a przed całym braniem jodu brałem przez około miesiąc selen w ilości 200 mcg dziennie (branie selenu kontynuowałem biorąc już jod, trzy razy w tygodniu również w ilości 200 mcg)). Warto też wspomnieć, że podejrzewam gromadzony latami ogromny niedobór witaminy D (da się gromadzić latami niedobór wit. D?), którą zacząłem uzupełniać około czterech miesięcy temu (przez pierwszy miesiąc 5000 IU dziennie, potem trzy razy w tygodniu po 5000 IU, przy sporej ilości magnezu z diety).

Co do ferrytyny, to nabiał czy herbata na pewno nie blokowały mi przyswajania żelaza przez ostatnie miesiące, bo ich nie spożywałem. Mięso jadłem od święta. Ogólnie sporo strączków i to regularnie. Ale wypadanie włosów garściami trzy-cztery lata temu, o którym wspominałem w pierwotnym poście, może chyba wskazywać, że problem z ferrytyną był już wtedy.

Edit: Hmm, dodam, że przy wycieraniu nosa gdy mam katar na chusteczce zostaje niekiedy ot tak trochę krwi, a czasem przy myciu zębów krwawią mi lekko dziąsła.

Edit 2: Chyba półtora roku temu ograniczyłem mięso w diecie do "raz na ruski rok", a B12 zacząłem suplementować dopiero razem z wit. D - cztery miesiące temu. To może mieć wpływ na ferrytynę?

Edit 3: Pisałem o problemach z żołądkiem. To niska ferrytyna je powoduje czy może raczej poblemy z żołądkiem powodują niski poziom ferrytyny?

Edit 4: No, czytam sobie o nadczynności tarczycy i większość charakterystyki pasuje do mnie - przekrwienie oczu, biegunki, psychika, częstomocz i mocne pocenie się, drżenie rąk, wypadanie włosów, nawet taka mała rzecz, jak: "unikaj ostrych przypraw", u mnie nawet mała ilość wywołuje ból brzucha. "Unikaj gruboziarnistych kasz, kapusty i ogólnie ciężkostrawnych produktów" - to gorzej nie mogło trafić. :D

U Ciebie na stronie o tarczycy czytam, żeby unikać jodu, to się rozumie, żelaza - nie zażywałem, ale i cynku - tu już ostatnio przed dwa miesiące zażywałem dziennie dawki rzędu 60 mg.

Co do oczu, to znalazłem coś takiego: https://pl.wikipedia.org/wiki/Orbitopatia_tarczycowa
Przekrwienie spojówek i Objaw Rosenbacha – drżenie zamkniętych powiek - również się zgadza.

Jest szansa, że da się to całkowicie uleczyć? Gdzie najlepiej szukać lekarza?

Edit 5: Znalazłem USG tarczycy, które było robione razem z tym badaniem TSH z 2015 roku. Wszystko wyszło w porządku.
 
     
kanvz

Dołączył: 15 Lut 2018
Posty: 7
Wysłany: 2018-03-20, 16:02    

Odnośnie posta wyżej, nie wiesz o co chodzi z tym "lepiej unikaj produktów obciążających przewód pokarmowy. Należą do nich: kapusta, brukselka, groch, soja, orzechy, migdały, kasze gruboziarniste"? Dlaczego tak piszą?
 
     
kanvz

Dołączył: 15 Lut 2018
Posty: 7
Wysłany: 2018-03-20, 17:27    

W sumie właśnie przeczytałem, że w przypadku nadczynności powyżej skali są FT3 lub FT4, a TSH tylko czasami. Sam już nie wiem, co o tym myśleć.

Edit: No a teraz przeczytałem, że wysokie TSH przy normalnych FT3 i FT4 to nie nadczynność, a niedoczynność. I że niedoczynność zmniejsza przyswajanie żelaza, co tłumaczyłoby trochę ferrytynę. Ale wtedy skąd te inne objawy?
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14817
Wysłany: 2018-03-20, 19:56    

Objawy, które opisujesz mogą pasować do tysiąca rzeczy, dlatego to, że akurat coś zgadza się z objawami nadczynności nie oznacza, że ją masz - nawet przy zwykłej alergii będziesz miał przekrwione oczy, a żeby tak daleko nie szukać, nawet przy zbyt długim siedzeniu przy komputerze. Nadczynność tarczycy to prawie zawsze bardzo niskie (niekiedy niewykrywalne) TSH i wysokie, mocno ponad normę FT4, mniej znaczące jest FT3. Takie wyniki jakie masz raczej wykluczają nadczynność. Może jakieś bardzo, baaaaaaaaardzo delikatne objawy by były od tego trochę za wysokiego FT3, ale na pewno nie oczne.

Przy tak niskiej ferrytynie przyjrzałbym się przewodowi pokarmowemu, sprawdził, czy nie masz na przykład celiakii albo innej choroby, przy której są problemy z przyswajaniem. Jest niemal niemożliwością, żeby u mężczyzny, na dodatek jak rozumiem dość młodego, pojawił się taki niedobór po prostu z diety. Albo coś to żelazo "zjada", albo nie przyswaja się (celiakia, wrzody żołądka?), albo ucieka z jakiegoś powodu - tu przyda się test na krew utajoną w kale. Jakbyś od ponad 10 lat był na diecie wege, wtedy możnaby się zastanawiać, ale to musiałaby być dieta wege składająca się z czipsów i cocacoli.

Stawiam na to, że tarczyca się rozregulowała od żelaza i po jego uzupełnieniu, wróci do normy - jest taki mechanizm, przy braku żelaza zmieniają się wyniki tarczycy. Ale najpierw najważniejsze będzie ustalenie, czemu żelazo było takie niskie, tym powinien zająć się lekarz, który nie olewa takich sygnałów.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
subzero

Dołączył: 30 Wrz 2013
Posty: 464
Wysłany: 2018-03-20, 21:32    

tomakin napisał/a:
, mocno ponad normę FT4, mniej znaczące jest FT3.

Kiedyś pisałeś, że najważniejsze jest FT3, bo FT3 jest hormonem aktywnym.
 
     
kanvz

Dołączył: 15 Lut 2018
Posty: 7
Wysłany: 2018-03-22, 19:14    

Przy suplementacji po jakim czasie zbadać ponownie poziom ferrytyny, żeby zobaczyć, czy urosła?
Do lekarza wybieram się jutro.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14817
Wysłany: 2018-03-30, 20:16    

kilka miesięcy, ona powoli rośnie
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
kanvz

Dołączył: 15 Lut 2018
Posty: 7
Wysłany: 2018-07-06, 16:17    

Jest kilka nowości, chciałbym prosić o ponowną ewaluację i wskazówki.

Byłem u gastrologa, zlecił morfologię, próby wątrobowe, oznaczenie paru innych parametrów krwi oraz USG jamy brzusznej, żeby obejrzeć miąższ wątroby. Badania zrobione, USG umówione na za dwa tygodnie. Po pokazaniu mu podwyższonego TSH sugerował diagnostykę Hashimoto. Niby pisałeś, że po uzupełnieniu żelaza TSH powinno się uregulować, ale biorę (nieregularnie, z przerwami) 0,75 mg jodu dziennie, więc chciałem się upewnić, że tego Hashimoto na pewno nie mam.

Zrobiłem test na przeciwciała przeciw peroksydazie tarczycowej i wyszło ich 18 IU/ml, zakres referencyjny pokazuje tylko, że powinny być poniżej 34 IU/ml, więc niby jest ok, ale internet mówi, że u zdrowych ludzi nie występują one w ogóle. Biorę poprawkę na to, że spory okres bezpośrednio przed badaniem nie przyjmowałem jodu w ogóle, zero nawet solenia standardową jodowaną solą, więc pytanie - czy to mogło obniżyć przeciwciała, które wcześniej były powyżej zakresu referencyjnego? No i przeciwciała to za mało żeby cokolwiek zdiagnozować, wstępnie na za dwa tygodnie, razem z USG brzucha, umówiłem USG tarczycy, ale co Ty byś zrobił na moim miejscu?

W zleconych badaniach wszystko wyszło ok - wszystko oprócz ALT podwyższonego o kilka punktów (zakres < 41 U/I, ja miałem 49,5). Poczytałem, okazało się, że zjedzenie dzień wcześniej posiłku bogatego w tłuszcz może "zafałszować" wynik, więc nie jadłem tłuszczu przez parę dni, a gdy potem powtórzyłem badanie, ALT było niemal bez zmian, 48,9. Niespodzianka, która mnie spotkała, zupełnie przypadkowo - przy przeglądaniu paru podobnych badań sprzed dwóch lat ALT również było za każdym razem podwyższone o te kilka punktów. To może być taka sama historia jak z TSH, że niska ferrytyna spowoduje lekkie podwyższenie ALT?

Ostatnia rzecz, wynik PDW w innym badaniu sprzed dwóch miesięcy wyszedł nieznacznie poza górny zakres referencyjny (14,3 fL przy zakresie 9,0 - 14,0).

Chciałem zaczekać z suplementacją żelaza aż poznam diagnozę, ale po usłyszeniu przez telefon na kiedy są terminy na USG i uświadomieniu sobie, że USG i następna wizyta u lekarza nie gwarantuje wcale jeszcze diagnozy, postanowiłem brać 20 mg żelaza 2x dziennie. Ryzyko przy tak stosunkowo niewielkich dawkach chyba prawie nie istnieje? Może jeśli uda mi się podwyższyć ferrytynę to problem z różnymi moimi dolegliwościami rozwiąże się sam i sytuacja będzie jaśniejsza - a jeśli się nie uda, to będzie już wiadomo, że to problemy z przyswajaniem.

Z nowości odnośnie objawów, to zanika mi okresowo czucie w uszach (uczucie, jakby ktoś cię palnął w ucho, utrzymujące się parę godzin; zimne i blade uszy). Ogólnie to niepokoi mnie to, że jakieś niewyjaśnione rzeczy (permanentnie popękane żyłki na oczach i zanik czucia w uszach) dzieją się tak blisko takiego organu jak mózg.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14817
Wysłany: 2018-07-07, 04:37    

Nie wiem, co internet mówi, ale nie sądzę, żeby "cały internet" był mądrzejszy od ludzi, którzy w ogóle wymyślili ten test i ustalili dla niego normy. Masz test OK i nie myśl o tym więcej. Czasem oczywiście można mieć zapalenie tarczycy bez tych przeciwciał, ale to wyjdzie w USG.

Po uzupełnieniu żelaza TSH MOŻE się uregulować, ale nie musi. Istnieje taki mechanizm, że przy niedoborze żelaza funkcje tarczycy są wywalone i uzupełnienie wszystko wyreguluje, ale nie ma pewności że to akurat masz. Lepiej po prostu spróbować uzupełnić, zamiast od razu ładować leczenie samej tarczycy, które może ją po prostu zniszczyć.

Ferrytynę jak masz niską, to powinieneś podnieść bo od niej można mieć całkiem sporo różnych dziwnych objawów, a jakich konkretnie to zależy od człowieka. Jednego przy grypie boli głowa, innego stawy, trzeci po prostu cały dzień śpi. Dlatego diagnozowanie na podstawie objawów jest często bardzo mylące.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: