Na tym forum można dyskutować o naturalnych metodach wspomagania leczenia wszelkiego rodzaju schorzeń i przypadłości, łącznie z rakiem czy AIDS.
Rejestracja / Register  Zaloguj / Login  Galeria  Czat  Mapa Google  
Szukaj Użytkownicy 




Portal partnerski: Dołącz do Vivy, ratuj zwierzęta, promuj wegetarianizm - nie zwlekaj!



Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Zbyt niska kwasowość żołądka
Autor Wiadomość
lamia_gda


Dołączył: 30 Kwi 2009
Posty: 328
Wysłany: 2016-04-02, 21:14    

no cóż - najwyraźniej zabrakło przypomnienia detalu, że jest to kobieta ciężarna.
Musiałabym odebrać za dziecko nagrodę Darwina, żeby na czas gdzie w rozwoju dziecka ma znaczenie każdy dzień - a szczególnie kazdy dzień braku budulca (zelaża np) - to ja dziekuję za taki 'niewinny' test, może ciężarne z większa ułańską fantazją uznają go za 'niewinny', ale ja zdecydowanie nie mogę uznać tego za rozsądną radę.
_________________
Nic się nie dzieje bez przyczyny.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14327
Wysłany: 2016-04-02, 22:44    

Testowanie leku od lekarza nie zaszkodzi w ciąży.

Testowanie tego, co chciałaś testować może zaszkodzić.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
munieslaw

Dołączył: 24 Lut 2012
Posty: 83
Wysłany: 2016-12-04, 15:03    

Nic ogólnie nie ruszyło z tą kamicą żółciową, próbowałem brać Proursan przez kilka miesięcy, ale nie pomogło. Dodatkowo występuje u mnie stan zapalny woreczka żółciowego potwierdzony przez USG, więc nawet nie ma zbytnio sensu dalsze próbowanie. Za miesiąc operacja...

Czegoś nowego może się gdzieś przypadkiem dowiedziałeś?
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14327
Wysłany: 2016-12-07, 02:31    

W sumie nic tu mądrego nie można wymyślić, jak nie pomaga drastyczna zmiana diety na antykamicową, to nie wiem czy cokolwiek pomoże. Tu masz wskazówkę:

https://www.ncbi.nlm.nih....les/PMC1416200/

To jedno z tych schorzeń, które tworzą się pod wpływem wieloletnich błędów dietetycznych, a nie z powodu braku jednego składnika.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
munieslaw

Dołączył: 24 Lut 2012
Posty: 83
Wysłany: 2016-12-07, 23:28    

Właśnie to nie były wieloletnie błędy bo robiłem USG z innego powodu i było czysto, a jakieś 3-4 miesiące później zaczęły się pierwsze ataki. Odżywiałem się wtedy rozsądnie, raczej połączenie genów (większość z mojej rodziny miała epizod z kamicą) i tramalu doprowadziły do tego.

Nie ma za bardzo innego wyjścia, ciągnąć tak dalej nie ma sensu skoro i tak nie widzę żadnej opcji wyleczenia tego, a blokuje mi ta choroba możliwość jedzenia rzeczy, które niekoniecznie są niezdrowe typu: pieczywo wszelkiego rodzaju, niektóre warzywa/owoce, nawet suplementy czy większy wysiłek fizyczny mogą wywołać ból, co prawda nie taki, żeby dostać pełnego ataku, ale powiedzmy żeby zmarnować nockę to tak. Po prostu strata z powodu skrócenia życia przez niemożliwość jedzenia tych nawet zdrowych rzeczy jest większa niż ewentualne skutki usunięcia pęcherzyka żółciowego. Co ciekawe - 22 lata, chłopak, 63 kg czyli chudy, dobra dieta, a zachorowałem, całkowicie przeczę tej zasadzie, że chorują tylko starsze otyłe kobiety.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14327
Wysłany: 2016-12-08, 02:14    

Na USG nie wyjdą przecież początki choroby. To rozwija się latami i możesz wygooglać sobie wszystkie czynniki ryzyka. Jasne, że geny grają rolę, ale to jak z papierosami i rakiem płuc - u osób z mocnymi genami co dwudziesty palacz go dostanie, u osób ze słabymi co piąty. U niepalących jeden na sto tysięcy.

Chcesz to wycinaj, alternatywa to trzymanie miesiącami ścisłej diety i przestrzeganie jej w mniejszym stopniu do końca życia.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Kwas_ursodeoksycholowy

to rozpuszcza kamienie, ale robi to powoooooooli, miesiącami albo latami. Sam zdecyduj, czy woreczek jest tego wart.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
munieslaw

Dołączył: 24 Lut 2012
Posty: 83
Wysłany: 2016-12-08, 11:03    

Pisałem, że brałem Proursan, który właśnie ma w sobie kwas ursodeoksycholowy przez ponad pół roku i kompletnie nic to nie dało. Fakt to działa, ale w około 50% przypadków, musi być sprawny pęcherzyk żółciowy, a kamienie muszą być cholesterolowe. U mnie występuje zapalenie - ścianki są pogrubiałe, pęcherzyk obkurczony, nie pracuje on w ogóle.

Nie wiem czy da się jakoś to zapalenie zlikwidować, przyczyną jest mechaniczne podrażnienie ścian przez kamienie, ale też nie znalazłem nigdzie informacji czy jest to możliwe/niemożliwe. Większość ludzi raczej od razu idzie na operacje, a tych co nie poszli nigdzie nie znalazłem przypadku, żeby się te kamienie rozpuściły całkowicie, co najwyżej niektórym udało się doprowadzić to takiego stanu, że nie mieli ataków.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14327
Wysłany: 2016-12-08, 13:54    

To rozpuszcza od tego leku poooooowooooooooli, całymi dosłownie latami - czasem ratuje przed operacją, czasem nie. Jak pisałem, jedyne co w tym wypadku można zrobić to wprowadzić skrajną dietę przeciw kamieniom i czekanie, biorąc cały czas ten lek, bo pół roku to trochę malizną pachnie w przypadku tego akurat środka. Może się uda, może nie. Albo tnij, jeśli uważasz że woreczek nie jest warty diety.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
munieslaw

Dołączył: 24 Lut 2012
Posty: 83
Wysłany: 2016-12-08, 14:09    

W przypadku zapalenia to nie zadziała biorąc nawet 10 lat, bo woreczek po prostu nie funkcjonuje. Z tego co czytałem to po takim czasie już jakiekolwiek efekty powinny być widoczne, nie to, żeby się miało całkowicie rozpuścić, ale wielkość kamieni na USG powinna się zmniejszyć.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14327
Wysłany: 2016-12-09, 01:04    

Jeśli dalej jesteś pod wpływem czynników, które sprawiają że te kamienie rosną (niewłaściwa dieta, leki), to ten środek co najwyżej sprawi, że nie będą rosły tak szybko. Oczywiście są przypadki, gdy on w ogóle nie działa, ale nie możesz powiedzieć na pewno że właśnie takim jesteś.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
munieslaw

Dołączył: 24 Lut 2012
Posty: 83
Wysłany: 2016-12-09, 02:30    

Nie ma możliwości teraz utrzymywać złej diety, za każdy błąd płacę wielogodzinnym bólem, więc raczej nie pogorszyłem. Żadnych leków nie biorę odkąd się pierwsze ataki pojawiły czyli z rok ponad, może przypomnę jak to było, bo pisałem w tym wątku kilka miesięcy temu:
2015 rok luty-lipiec ciąg na tramalu (opioidowy syntetyk) brany w celach "rekreacyjnych". W międzyczasie jakieś profilaktyczne badania morfologia itd. sugerowały niedoczynność tarczycy -> skierowanie do endokrynologa -> dokładniejsze badania -> niedoczynność kory nadnerczy, ale że to było robione wszystko "na fazie" to podchodziłem do tego z dystansem, jednak na wszelki wypadek odstawiłem tramal na jakiś tydzień, przebadali mnie w szpitalu dokładnie i wyszło ze zdrowy, wyniki się unormowały, na USG czysto. Wyszedłem i rzecz jasna wróciłem do ćpania tak gdzieś do października, ale w końcu mi się to znudziło, odstawiłem całkowicie i jakiś miesiąc później zaczęły się pierwsze ataki. Gdzieś w lutym 2016 dowiedziałem się, że to kamica. W sumie problem taki, że to lek przeciwbólowy i mógł ewentualne sygnały ostrzegawcze tłumić już wcześniej. Jak przeszukiwałem neta to jako czynnik ryzyka kamicy była właśnie niedoczynność tarczycy, problem w tym, że 3 badania w długim czasie po odstawieniu to wykluczają, wszystko jest w normie. To musiało być połączenie złych genów + ten tramal coś tak namieszał w hormonach, że doprowadziło to do kamicy, błędy żywieniowe raczej nie bo do diety ciężko się przyczepić. Bardziej do braku ruchu bo raczej prowadzę taki tryb życia nerda, cały czas przy kompie.

Testowałem jeszcze inne mniej ważne rzeczy do wyleczenia się, jakieś zioła, ostropest itd., ale to pomimo, że powinno pomagać to doprowadzało również do bóli lub innych skutków ubocznych, więc trzymałem się tylko proursanu. Z proursanem też nie jest tak za idealnie bo np. wystarczy, że popije to zbyt małą ilością płynu i już brzuch boli, poza tym powoduje on pieczenia żołądka itd., więc jest dość męczący. Kwestia taka czy da się ten stan "przewlekłego zapalenia" wyleczyć i czy wtedy proursan by działał? Ogólnie jestem dosyć zniechęcony do przedłużania tego stanu bo mogę zmarnować kolejny rok, a efektów nie będzie...
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14327
Wysłany: 2016-12-09, 10:34    

Problem jest chyba w tym, że kamica kamicy nierówna i trochę inaczej się do różnych podchodzi. Masz też inny problem - to, że dostajesz ataku po jedzeniu różnych rzeczy nie oznacza, że odstawienie ich jest właściwe. Możliwe, że po prostu nie jesteś w stanie trzymać dobrej diety z uwagi na to, że całkowicie rozwalony woreczek żółciowy źle na nią reaguje.

Pogooglaj, poszukaj, na pewno pomaga długofalowo dieta taka, jaką masz opisaną w badaniu, teraz patrzę na badania w których wyszło, że omega 3 (to z ryb) może rozpuszczać kamienie, jedzenie ryb jest też czynnikiem zmniejszającym ryzyko i to o połowę. Jak znajdziesz takich rzeczy w sumie z 10 i zaczniesz wszystkie naraz stosować, jest pewnie szansa że coś się tam naprawi, ale jest też ryzyko, że nic Ci ta terapia nie da.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
munieslaw

Dołączył: 24 Lut 2012
Posty: 83
Wysłany: 2016-12-09, 22:17    

Tak, bo te kamienie mogą być cholesterolowe, wapniowe, mieszane itd. Ja nie wiem jakie konkretnie mam. Skoro nie odstawiać jedzenia to jeść na siłę, żeby ataki powodować? Bez sensu, nic bym wtedy nie mógł robić, już lepiej wyciąć bez względu na skutki uboczne. Wszystko co teraz jem jest z tych list "dobrych dla woreczka", tu naprawdę nie ma za bardzo możliwości, żebym pogorszył.

Ryby ciężko tu o takie, które mógłbym jeść, trzeba by pewnie w jakiś specjalny sposób przygotowywać i dużo na to wydać. Rzecz w tym, że co innego zmniejszyć ryzyko, a co innego naprawić już istniejącą chorobę. Niewielkie jest tu niestety pole manewru, na dobrą sprawę nie udało mi się znaleźć przypadku gdzie te kamienie ktoś całkowicie rozpuścił.

Podstawą raczej byłoby najpierw zlikwidowanie "przewlekłego stanu zapalnego", który teraz mam, tylko nie wiem jak to zrobić, w necie ciężko o informacje. Myślisz, że antybiotyki/leki by to zlikwidowały czy to raczej urazy mechaniczne powodują ten stan ?
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14327
Wysłany: 2016-12-10, 03:23    

Nie wiem, co wywołuje ten stan to nie odpowiem - powinien to wiedzieć lekarz, który wykonywał badanie.

Omega 3 można brać w kapsułkach, nie dość, że są mocno przeciwzapalne, to na dodatek są sugestie, że mogą po czasie te kamienie rozpuścić.

A może MSM by w jakiś sposób pomogło? Taki strzał zupełnie w ciemno, równie dobrze może zaszkodzić, ale ja to biorę na wszystko, co wiąże się z bólem i stanami zapalnymi mającymi źródło w urazach mechanicznych - i z reguły pomaga.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
munieslaw

Dołączył: 24 Lut 2012
Posty: 83
Wysłany: 2016-12-13, 02:13    

Lekarze tylko kierują na operację, nic nowego. Już o tym kwasie musiałem się sam dowiadywać bo mnie nawet żaden nie nakierował, a jak wspominałem o tym, to że nikomu się tym nie udało rozpuścić (50% to nie tak mało jednak) i że nie ma sensu.

Co do omega 3 to istnieje jakiś suplement taki, żeby nie trzeba było łykać po 20 tabletek dziennie? Tak w ogóle to zanim zachorowałem to przerobiłem od cholery siemienia lnianego, kilkanaście kg przez jakieś 5 lat. Tak gdzieś po 4-8 łyżeczek dziennie, a nie unikałem też ryb, jakieś tuńczyki, makrele często jadłem. Wręcz podejrzewałbym, że mogę mieć tego omega 3 za dużo niż za mało, choć od kilku miesięcy musiałem między innymi siemię odstawić. Jeżeli uważasz, że ma to sens to kupię kapsułki.

MSM brałem krótki okres czasu, zanim jeszcze dowiedziałem się, że to kamica, bo czułem powiększenie w okolicy wątroby, ale powodowało bezsenność i jakieś lęki nocami na granicy nerwicy, nie wiem czemu, kiedyś tego nie miałem, po odstawieniu minęło.

Myślę teraz nad zastosowaniem 2 tygodni antybiotyku i zrobieniem USG - jeżeli zniknąłby stan zapalny to mógłbym wrócić do brania Proursanu i tym razem może by zadziałał jak trzeba.

Aha w morfologii zrobionej kilka dni temu kolejny raz mam odchylenia:
Leukocyty 4,2-9,1 3,8 L
Neutrofile 2-7 0,96 L
Limfocyty 20-40 58,7 H
Monocyty 2-10 12,5 H
Lekarze sugerowali osłabienie odporności, wyniki takie utrzymują się od co najmniej 2 lat, wcześniej nie pamiętam jak było, ale ani razu nie były w normie przez ostatnie 2 lata. Jakaś jawna infekcja to raczej nie jest, nie czuje żadnych objawów. Chyba, że to zapalenie woreczka by tak wpływało? Choć namieszane było długo przed wykryciem kamicy, a na pierwszym USG zapalenia jeszcze nie miałem. Na USG były widocznie jeszcze zwapnienia gruczołu krokowego, o ile ma to znaczenie. Dodatkowo mam powiększony węzeł chłonny za uchem od jakiś 2 miesięcy.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: