Na tym forum można dyskutować o naturalnych metodach wspomagania leczenia wszelkiego rodzaju schorzeń i przypadłości, łącznie z rakiem czy AIDS.
Rejestracja / Register  Zaloguj / Login  Galeria  Czat  Mapa Google  
Szukaj Użytkownicy 




Portal partnerski: Dołącz do Vivy, ratuj zwierzęta, promuj wegetarianizm - nie zwlekaj!



Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
hashimoto czy pośpiesznie postawiona diagnoza
Autor Wiadomość
sabina305 

Dołączyła: 21 Wrz 2010
Posty: 5
Wysłany: 2010-09-21, 14:48    hashimoto czy pośpiesznie postawiona diagnoza

Witam, mam pewien problem z zaakceptowaniem postawionej mi diagnozy: hashimoto. Na 03. 2007 miałam zaplanowaną laparoskopię na jajniku i lekarz zlecił mi wykonanie rożnych badań na potrzeby anestezjologa, w tym TSH i prolaktyny.
Badania wykazały: TSH 6,6 przy normie 0,4-4,0 U/ml, prolaktyna 24,8 przy normie 4,1-28,9 ng/ml.
Zalecono mi wizyte u endokrynologa, który zlecił badania. Wyniki:
TSH po 2 miesiącach - 5,9;
FT3 2,63 (1,5-4,5)
FT4 0,91 (0,7-1,9)
P/ciała antyreglobulinowe 11 (0-188)
P/c anty TPO 6 (0-20)

Pierwsze USG z 11.2006: gruczoł tarczycowy mniejszy niż norma o prawidł. echog. PP 15/11,5/41mm cieśń 2mm PL 9,9/10,3/26mm. Bez zmian ogniskowych, nie widać patolog. węzłów chł.
Kolejne 07.2008 PP 38x10x10mm, LP 32x10x9mm reszta ok, cieśń 2mm
Ostatnie z konca 2009 mowi ze wszystko ok, ale jest bez wymiarów

Później TSH (FT3, FT4 też) było w normie przy braniu malutkich dawek Letroxu. Lekarz mi powiedział że mam lekką niedoczynność - hashimoto.

Jak tylko zaczęłam wspominać o planowanej ciąży za jakiś czas lekarz drastycznie zaczął zwiększać dawki, najniższy poziom TSH miałam w lutym`09 r. - 0,778 przy normie 0,27-4,2 mU/l. Ciśnienia na ciąże nie miałam i lekarz o tym wiedział. Ft3 i 4 nawet nie kazał badać. W X`09 brałam już dawkę 62,5. W I`10r. FT3 i 4 było ok i tak już zostało długo długo. TSH też jest cały czas w normie. Dawkę cały czas miałam zwiększaną, obecnie jestem w 8m ciąży i przyjmuje 150 przy malejącym FT3, aczkolwiek utrzymującym sie w normie.
Dodam że od marca 2010 przyjmuje jod...w dawce 150

Ostatnie wyniki tsh 0,630, ft4 16,51, ft3 3,09-ciut spadło

Jestem szczupła, nerwowa (zawsze byłam). Jak nigdy nie miałam żadnych problemów ze zdrowiem tak od dawna zaczynam zauważać objawy nadczynności i niedoczynności tarczycy po przyjmowaniu leków. Nie wiem co się dzieje, czuje się fatalnie, ogłupienie, większa agresja, depresje, potliwość, kołatania serca, jąkanie, niska samoocena. Teraz przy dawce 150euth po godzinie od wzięcia tabletki serce mało mi nie wyskoczy, a najchętniej podłączyłabym się pod tlen.

I tu moje pytanie: czy to faktycznie jest hashimoto? Czy na podstawie dwóch wyników tsh mozna stwierdzić niedoczynność i hashimoto? nie przypominam sobie zebym czuła sie tak źle przed podjeciem terapii hormonalnej...Mój lekarz nigdy sie nie przejmuje moimi obiekcjami, zgłaszanymi uwagami, problemami itp :(

Polecono mi to forum ze względu na użytkownika tomakin, który jest ponoc biegły w temacie chorób tarczycy. Będę więc wdzięczna za pomoc.

Pozdrawiam!
_________________
--------
Pozdrawiam
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15395
Wysłany: 2010-09-21, 19:59    

najpewniej ani niedoczynność, ani Hashimoto, tylko zwykły niedobór jodu.

Lekarza w normalnym kraju do sądu, u nas mamy mafię a nie opiekę zdrowotną i nic nie zrobisz.

jako że ta mafia ma wpływ na prawo, nie wolno mi sugerować np zaprzestania przyjmowania hormonów, ale MOCNO sugeruję zmianę lekarza na kogoś, kto dyplomu nie dostał tylko dlatego, że mu tatuś załatwił.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
sabina305 

Dołączyła: 21 Wrz 2010
Posty: 5
Wysłany: 2010-09-22, 09:59    

To jest aż tak źle :( ? A co przemawia za tym, że to nie jest ani niedoczynność ani hashimoto? Czy np. przy terapii euthyroxem wyniki tsh nie powinny być poniżej normy?
Przed porodem zostaje mi jeszcze jedna wizyta u tego lekarza, jeśli ma być ostatnia to chciałabym się na niej trochę powymądrzać przed panią dr :-)
Pozdrawiam
_________________
--------
Pozdrawiam
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15395
Wysłany: 2010-09-22, 12:45    

Nie patrz na TSH, bo to w ciąży zmienia się jak szalone, patrz na objawy. A objawy masz nadczynności, nie wiem gdzie tam niedoczynność widziałaś.

Swoją drogą, płód potrzebuje JODU! Jodu, który tarczyca płodu wykorzysta do rozwoju mózgu, kręgosłupa, układu odpornościowego, skóry... jodu, a nie syntetycznych hormonów krążących po ciele matki! Możliwe nawet, że obecność syntetycznych hormonów blokuje swobodny przepływ jodu, co byłoby już naprawdę fatalne. Bez jodu dziecko może się urodzić z wadami rozwojowymi, łącznie z kretynizmem (kretynizm to nazwa choroby, a nie inwektywa, wyjaśniam na wszelki wypadek), hormony NIE przekraczają swobodnie granicy między organizmem matki a dziecka, co oznacza, że jeśli miałaś niedobór jodu "zaleczany" syntetycznymi hormonami, płód przez cały okres rozwojowy miał silną niedoczynność. Teraz jest 8 miesiąc to tak trochę musztarda po obiedzie, jod jest krytycznie istotny w fazie rozwoju mózgu, to jest gdzieś po kilku miesiącach ciąży. Jeśli lekarz nie zalecił brania jodu, to jeszcze raz gratuluję lekarza - kretyna.

Gdyby to był normalny kraj, to polecałbym nie tyle wizytę u lekarza z "wymądrzaniem" co wizytę u prokuratora ze zgłoszeniem przestępstwa. Niestety, w tej bananowej republice w jakiej przyszło nam żyć to, czy lekarz zrobił błąd czy nie może ocenić wyłącznie jego kolega. W związku z tym polscy lekarze są skazywani przez sąd kilkadziesiąt razy rzadziej, niż lekarze w np Ameryce.

Jakieś 100- 200 lat temu statystycznie człowiek idący do lekarza miał mniejszą szansę na przeżycie niż człowiek, którego na lekarza nie było stać, jako że lekarze częściej szkodzili niż pomagali. Widzę, że tak wiele się od tamtego czasu nie zmieniło.

Eh, się zdenerwowałem z samego rana....
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
sabina305 

Dołączyła: 21 Wrz 2010
Posty: 5
Wysłany: 2010-09-22, 17:30    

Ok, ale czy niedoczynność tarczycy nie została spowodowana właśnie niedoborem jodu? Przy czym w tej sytuacji konieczne jest stosowanie preparatów jodu lub tyroksyny (kobiety w ciąży bezwzględnie) - tak gdzieś przeczytałam. Euthyrox to chyba nic innego jak tyroksyna prawda?

Można to ponoć ocenić na podst. USG szyi (2006 r. PP 15/11,5/41mm cieśń 2mm PL 9,9/10,3/26mm; 2008 r. PP 38x10x10mm, LP 32x10x9mm reszta ok, cieśń 2mm ), tylko nie wiem jak to "ocenić" - na korzyść niedoboru jodu czy też nie.

Jod przyjmuje od marca (dawka150) od ginekologa i (dawka 50) od endokrynologa. Gin powiedział że nadmiar jodu nie zaszkodzi w moim przypadku, a endokrynolog po ustaleniu dawki 100 i otrzymaniu info ze gin zlecił mi 150, zmniejszył na 50 bo powiedział że to już byłoby za dużo. (w chwili obecnej wychodzi na to że biorę 200)

Jednym słowem nie można tu mówić o hashimoto i dożywotnim stosowaniu tyroksyny czyt. euthyroxu? Jakoś perspektywa dożywotniego brania leków hormonalnych nie podoba mi się.
_________________
--------
Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony przez sabina305 2010-09-22, 17:50, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
sabina305 

Dołączyła: 21 Wrz 2010
Posty: 5
Wysłany: 2010-09-22, 17:45    

Nie zapomniałam, co najwyżej nie "przekleiłam opinii" . Napisałam natomiast wymiary tarczycy, po których ktoś kto się na tym zna może dojśc do takiego wniosku. Ja się niestety nie znam i dlatego wklejam suche dane.

Pozdrawiam
_________________
--------
Pozdrawiam
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15395
Wysłany: 2010-09-23, 09:04    

No, 200 jodu to bardzo niska dawka, ale powinna być wystarczająca aby zabezpieczyć przed jakimikolwiek wadami rozwojowymi. Widzę nawet, że ten jod był opisany w pierwszym poście tylko go przegapiłem.

Nie wiem, o czym można mówić w Twoim przypadku. "Coś" tam się dzieje, ale co - ciężko wyczuć. Zasadniczo jednak, wszelkie schorzenia tarczycy "leczy" się po objawach, a nie po wynikach badań hormonów. To może być Hashi, może być coś innego. Ogólnie jest tak, że Hashimoto rozwija się na skutek degeneracji całego organizmu - jeśli to Hashi, coś zrobiłaś w życiu nie tak, może masz organizm zatruty metalami ciężkimi, które "wsiąkły" w tarczycę, może miałaś nadmiar tłuszczy w diecie, może nie było równowagi omega 3 do 6, może przez całe życie były niedobory jodu.

Szkoda, że przyszłaś tu z pytaniami dopiero w ciąży - ani w czasie ciąży, ani w czasie karmienia nie powinno się stosować większości terapii odciążających organizm, dla przykładu terapia wypłukująca z organizmu metale ciężkie sprawiłaby, że zwiększyłoby się ich stężenie we krwi i w pokarmie, stwarzając potencjalne zagrożenie dla dziecka. Jest rozpisana cała dieta dla chorych z Hashimoto, która usuwa większość czynników mogących doprowadzić do rozwoju choroby, ale to trwa kilka miesięcy (w przypadku omega 3 nawet do kilku lat) i większość z zaleceń stamtąd nie powinna być stosowana w czasie ciąży czy karmienia.

Piszę "szkoda" przede wszystkim dlatego, że ten czynnik który wywołał Hashimoto może też wpłynąć na dziecko - jeśli miałaś np w diecie dużo za dużo omega 6 w stosunku do omega 3, całe ciało dziecka będzie miało podobne proporcje. Jeśli miałaś organizm zatruty jakimś metalem ciężkim który "osadza" się w gruczole tarczycowym, jest ryzyko że zatrucie przejdzie też na dziecko.

Jedyna rzecz którą można (a nawet trzeba) zrobić w czasie ciąży i karmienia, to korekta stosunku omega 3 do 6 oraz wywalenie z diety praktycznie całości tłuszczu nasyconego oraz nabiału. Powinno się też bezwzględnie unikać wszystkiego, co zawiera duże ilości metali ciężkich - przede wszystkim ryby i wątroba.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
sabina305 

Dołączyła: 21 Wrz 2010
Posty: 5
Wysłany: 2010-09-23, 11:13    

Właśnie tak mi się wydawało że endokrynolog zbyt szybko mnie zaszufladkował, teraz każdy kto mówi lekarzowi o dolegliwościach typu kołatania serca, poddenerwowanie, etc jest wrzucany do wora z chorobami tarczycy.
Przed zajściem w ciążę zgłosiłam się do innego endo, ale on nawet nie prześledził okoliczności i historii choroby tylko od razu zalecił kontynuację terapii hormonalnej.

Może to Czarnobyl :-) , może jakiś mój mały defekt wywołał lawinę objawów - im więcej człowiek o tym czyta tym jest głupszy i skołowany.

Urodzę, zrobię USG tarczycy, zobaczymy czy już całkiem zniknęła :) -wcześniej ktoś mi zasugerował że się kurczy , i pójdę do kolejnego lekarza...a nóż trafi się ktoś kompetentny.

Pozdrawiam i dzięki za odzew!
_________________
--------
Pozdrawiam
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15395
Wysłany: 2010-09-23, 11:34    

Jeśli to Hashimoto, nigdy nie trafisz na lekarza który stwierdzi że to uleczalne. Wg oficjalnej medycyny tego nie da się wyleczyć. Leczy to alternatywna.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: