Na tym forum można dyskutować o naturalnych metodach wspomagania leczenia wszelkiego rodzaju schorzeń i przypadłości, łącznie z rakiem czy AIDS.
Rejestracja / Register  Zaloguj / Login  Galeria  Czat  Mapa Google  
Szukaj Użytkownicy 




Portal partnerski: Dołącz do Vivy, ratuj zwierzęta, promuj wegetarianizm - nie zwlekaj!



Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Leczymy nerwicę lękową / depresję w weekend.
Autor Wiadomość
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14235
Wysłany: 2010-09-03, 03:20    Leczymy nerwicę lękową / depresję w weekend.

No ok, może nie weekend, ale w miesiąc? Czemu nie?

uwaga - ładniej i przejrzyściej wszystko jest opisane na stronie internetowej, pod tym adresem:

http://nerwica.vegie.pl/terapia.html

Temat oryginalnie dotyczy nerwicy lękowej, ale identyczne zasady dotyczą "leczenia" depresji czy niektórych innych nerwic, łącznie z (niekiedy) zaburzeniami odżywiania. Temat jest spisem wyników badań i zaleceń dietetyków, w których uzupełnianie niedoborów żywieniowych powodowało cofanie się nerwic, depresji, natręctw etc, każdy może sobie z tego spisu wybrać co mu pasuje (albo wszystko) i przetestować na sobie, ale proszę tego nie traktować jako "zalecenie lecznicze" bo nim nie jest.

Nerwica lękowa jest objawem. Zawsze, chyba że ktoś miał od urodzenia na skutek jakiejś wady wrodzonej. Pytanie, czego? I tu pojawiają się problemy. Są dziesiątki schorzeń, które mogą nerwicę wywołać.

"Wyleczyłem" (w cudzysłowie, bo jedyne co zrobiłem to pokazałem ludziom badania w których np uzupełnienie omega 3 powodowało cofnięcie się choroby) z nerwicy już wiele osób, nigdy - podkreślam, NIGDY - nie spotkałem się z nerwicą, która nie zareaguje na proponowaną terapię. Zawsze była poprawa, tym większa im bardziej ludzie robili to, co radziłem. W ogromnej większości przypadków jednak po prostu olewali moje rady, albo robili tylko jedną rzecz z kilku które doradzałem. Jeśli jednak ktoś słuchał "słowo w słowo" i robił to, co zalecają lekarze których "sposoby" zebrałem w tym temacie, w każdym przypadku który pamiętam prowadziło to do pełnego wyleczenia. Wszystko to z jednego prostego powodu - nerwica to efekt obniżenia naszej odporności na czynniki stresujące, odporności obniżonej z powodu najczęściej choroby bądź np niedoboru pokarmowego.

Nie ma czegoś takiego jak nerwica lękowa wywołana np złymi stosunkami w rodzinie czy jakąś inną bzdurą, co najwyżej można tu mówić o zespole stresu pourazowego po np bardzo brutalnym gwałcie czy wyjątkowo krwawym wypadku samochodowym. Jeśli nerwica pojawia się po lekkim stresie, to oznacza, że mamy obniżoną odporność na stres i trzeba ją podnieść, a nie że jesteśmy ofiarami tego stresu.

Od razu mówię - nie znikają fobie. Znikają irracjonalne napady lęku, ale jeśli ktoś się "uwarunkował", w pewnej sytuacji zawsze miał atak paniki - to jego organizm niejako "nauczył" się reagować lękiem na daną sytuację. To można odwrócić terapią behawioralną, bo jest to nic innego jak nabyty odruch. Terapia opisana tutaj nie likwiduje odruchów, jedynie (czy raczej aż) irracjonalne ataki lękowe.

Pierwsze co się robi - próba ustalenia przyczyn.

Badania, które powinno się wykonać przed rozpoczęciem terapii:

- TSH, FT3, FT4 - jeśli ktoś leczy się na tarczycę to nawet nie musi tego robić, źle leczona tarczyca ZAWSZE da objawy depresyjne bądź lękowe, pytanie tylko jak mocno nasilone. W większosci przypadków które spotkałem polscy endokrynolodzy leczą tarczycę źle - no ale fakt, że ci dobrze leczeni nie narzekają więc nie mam z nimi kontaktu. Wyniki na granicy normy często w normalnych krajach są daleko poza normą, u nas po prostu jest to poprzesuwane żeby lekko chorzy ludzie myśleli że są zdrowi i nie zawracali lekarzom głowy (tudzież kupowali leki przeciw objawom)
- morfologia, rozmaz krwi obwodowej, żelazo
- ferrytyna (powinna być pośrodku normy)
- wapń, magnez, potas, chlorki, sód
- próby wątrobowe, bilirubina
- kwas moczowy z krwi, kreatynina z krwi
- badanie ogólne moczu
- stężenie witaminy B12 z krwi
- w przypadku ataków paniki stężenie ołowiu z krwi, jeśli nie wyjdzie za drogo

Badania te są tanie, dość często nic nie wykrywają - obejmują one tylko drobną część schorzeń mogących dawać jako objaw nerwicę. Badania wykrywające pozostałe schorzenia są bardzo drogie, często nawet idzie to w tysiące zł, dlatego zamiast np badać stężenie witaminy D za 150 zł, lepiej kupić tą witaminę za 3 zł, przedawkować się jej nie da w dawkach uzupełniających ewentualne niedobory.

OK, mamy zrobione badania które nic nie wykazały, można teraz napisać posta i opisać objawy, wtedy zastanowimy się czy da się zidentyfikować problem wywołujący nerwicę, można po prostu jechać z terapią totalną. Najlepiej byłoby oczywiście poszukać ewentualnej przyczyny u siebie - np zastanowić się, czy nie mamy dużego zatrucia ołowiem, czy przez kilka lat nie unikaliśmy słońca przez co spadł poziom witaminy D, wtedy zrobienie tylko jednej rzeczy z listy poniżej przyniesie poprawę. Jeśli nie jesteśmy w stanie zidentyfikować najważniejszego problemu - trzeba próbować naprawiać wszystko.

Kiedy można spodziewać się efektów? Zależy, co było przyczyną problemu. Większość podanych tu zaleceń to zwykłe "dożywienie" mózgu, wrzucenie do diety substancji, których nie dostarczaliśmy przez długie, długie lata. W przypadku niektórych z nich uzupełnienie trwa parę tygodni, inne - parę miesięcy. Ale bardzo silna poprawa powinna być widoczna już po kilkunastu dniach, jako że nawet jeśli głównym problemem był niedobór omega 3, który uzupełnia się najdłużej - i tak "dożywienie" mózgu pozostałymi składnikami wzmocni go na tyle, że odporność na stres skoczy pod sufit.

Aby rozwinęła się nerwica, depresja bądź inne zaburzenie, musi współdziałać kilka szkodliwych czynników, albo jeden bardzo, bardzo mocno nasilony. W medycynie jest tak, że dwa stosunkowo słabe bodźce nałożone na siebie potrafią dać w efekcie coś bardzo mocno szkodliwego. Dla przykładu, podano szczurom pewną ilość rtęci - padł 1% populacji, jeden szczur na sto. Podano drugiej grupie pewną ilość ołowiu, znowu padł 1 na 100. Trzeciej grupie podano jednocześnie rtęć i ołów, w takich samych dawkach. Gdyby to była matematyka, powinny paść dwa szczury - albo nawet jeden najsłabszy, którego zabiłby albo ołów, albo rtęć. Ale to nie matematyka, to medycyna. Zdechły wszystkie. Tak samo z nerwicami i depresjami. Można mieć całkiem silne zatrucie ołowiem i normalnie funkcjonować. Można mieć bardzo duży niedobór witaminy D i nic nie czuć. Ale nawet lekki niedobór razem z lekkim zatruciem dadzą w sumie potężny efekt, który potrafi zniszczyć zdrowie człowieka. Z tego jest jeden bardzo pozytywny wniosek - starczy znaleźć jeden najbardziej szkodzący czynnik, aby z pozostałymi organizm sobie sam poradził - tak jak w badaniu na szczurach, starczyłoby wyleczyć szczury z lekkiego zatrucia rtęcią, które prawie w ogóle nie szkodzi - aby uratować je wszystkie przed współdziałającym zatruciem ołowiem, pomimo tego że tego drugiego zatrucia w ogóle nie wyleczymy.

1. kupujemy inozytol oraz cholinę i bierzemy DUŻE dawki, powiedzmy 5 krotnie większe od zalecanych. W badaniach klinicznych inozytol okazał się o wiele skuteczniejszy od selektywnych inhibitorów zwrotnego wychwytu serotoniny, mając przy okazji ZEROWE skutki uboczne - a nawet mając skutki pozytywne, np chroni przed nowotworami, wzmacnia odporność, włosy etc. W badaniach tych brano jeszcze większe dawki inozytolu (bodajże 50 krotnie większe od zalecanych), ale to już po prostu za duże koszty w stosunku do zysków. Cholina z kolei jest prawie zawsze powiązana z atakami paniki - im niższy poziom choliny we krwi, tym ataki częstsze. Cholinę powinno się brać w dawkach kilka gramów dziennie (rozbite na mniejsze porcje) przez powiedzmy tydzień - dwa, potem kilka tygodni przerwy, jako że błyskawicznie rozwijają się bakterie "zjadające" cholinę zanim organizm zdąży ją przyswoić. Dużo lepiej działa lecytyna, ale trzeba jej brać 20-30 gramów dziennie - i nie ma pewności, że nie trafi się akurat na lecytynę pozbawioną choliny (jej zawartość jest dość losowa i prawie nigdy nie jest oznaczana przez producenta).

2. Idziemy na stronę www.budwig.vegie.pl i czytamy o oleju lnianym, następnie robimy terapię uzupełniającą omega 3 - konieczne tu jest trzymanie diety niskotłuszczowej, bez tego terapia będzie miała wielokrotnie niższą skuteczność, ważne też jest trzymanie w pierwszym okresnie niskiej ilości omega 6 w diecie. Można robić tą terapię olejem lnianym, można mielonym bądź prażonym siemieniem lnianym. Olej rybi jedynie dodatkowo, tak ze względu na zawartość metali ciężkich, wysokiej ceny (terapia wysokimi dawkami wymagała by np 20 kapsułek dziennie) jak i inną długość łańcuchów kwasów tłuszczowych. Tak czy tak - terapia olejem rybim wymaga od 1 do 3 gramów EPA dziennie, rozbite na porcje. Takie dawki w badaniach klinicznych powodowały znaczną poprawę stanu zdrowia i takie się z reguły zaleca.

To najwazniejsza chyba część terapii, jako że niedobory omega 3 mają praktycznie wszyscy odżywiający się "normalnie" - głównie z powodu obecności nasyconych (odzwierzęcych) tłuszczy w diecie, które blokują metabolizm tych kwasów. Nie tylko obszary mózgo odpowiedzialne za samopoczucie są zbudowane w dużej części z omega 3, ale też wysokie ich spożycie bardzo mocno zabezpiecza przed np rakiem czy chorobami serca - np już bardzo małe ilości omega 3 w badaniu zmniejszyły ryzyko zawału dwukrotnie.

2b. Wrzucamy do diety duże dawki urydyny, która działa synergicznie z omega 3 i choliną. Dla przykładu, przyjmowanie 10 gramów omega 3 dziennie zapewnia jakiś efekt niwelujący depresję, spożycie powiedzmy 100 mg urydyny również przynosi jakiś efekt. Ale jeśli będzie spożywać się jedno i drugie jednocześnie, efekt nie będzie sumaryczny - skutek byłby podobny, jakbyśmy dodali efekty spożywania 20 gramów omega 3 i 200 mg urydyny. Jak by to prościej wyjaśnić... same omega 3 podniosą samopoczucie o 10 pkt, sama urydyna podniesie o 10 pkt, ale jeśli weźmiemy je razem - podniosą o 30 pkt. Dzieje się tak z powodu faktu wykorzystywania urydyny i omega 3 do budowy struktur w mózgu, przy współudziale choliny. Jeśli zabraknie któregoś ze składników, nawet bardzo duże ilości pozostałych niewiele pomogą. Urydynę najekonomiczniej chyba czerpać ze spiruliny, która przy okazji zawiera inne ważne dla zdrowia kwasy nukleinowe, antyoksydanty i całą masę innych pożytecznych substancji. Powinno się celować w 30 gramów dziennie, co jest niestety dość kosztowne. Spirulinę najlepiej kupić w tabletkach - proszek ma wyjątkowo ohydny smak.

3. Witaminy z grupy B. Chodzi tu głównie o niacynę i tiaminę, ale one działają synergicznie - więc powinno się dostarczać wszystkie jednocześnie.W grę wchodzą albo witaminy dla sportowców, te mające po kilka tysięcy procent zapotrzebowania, albo duże dawki tabletek witaminy B complex, tak aby uzyskać np 20 mg tiaminy. Najłatwiej przedawkować B6, nie powinno być jej więcej niż 50 mg, chociaż toksyczność zaczyna się od 100 mg. Zwracam uwagę, że jest też obecna w preparatach magnezu. Konieczne jest uzupełnianie witaminy B12 bardzo dużymi dawkami, nawet, jeśli badanie wykaże brak niedoboru - często niedobór jest niewykrywalny zwykłym badaniem, dopiero dokładne testy na metabolity wykazują problem. Najlepiej stosować preparaty metylokobalaminy, która o wiele skuteczniej radzi sobie z problemami układu nerwowego, w ostateczności - cyjanokobalaminę w dawkach rzędu 1-2 mg (1000-2000 mcg) dziennie doustnie.

4. magnez i potas. Około 300 mg jonów magnezu (zwrócić uwagę, żeby przeliczyć związek magnezu na jony - 400 mg związku magnezu może zawierać tylko 50 mg jonów) z suplementów, do tego dużo potasu - najlepiej banany, można też pomidory. Obojętnie jaki preparat magnezu, chociaż chyba najlepsze są chelaty aminokwasowe. Uwaga - wysoki poziom suplementów magnezu obniża poziom wapnia, dając objawy często mylone z niedoborem magnezu - bezsenność, skakanie mięśni i tak dalej. Te dwa pierwiastki trzeba uzupelniać jednoczesnie, najlepiej wapń rano, magnez wieczorem.


5. CAŁKOWITE odstawienie kofeiny - kawy, herbaty, coli. Jest dość popularny mit, jakoby marihuana wywoływała ataki lękowe - takie działanie ma w praktyce mieszanka kofeiny i THC (chociaż ciężko powiedzieć na pewno, badania w tym kierunku są nielegalne), więc równie dobrze można powiedzieć, że nerwicę wywołuje kawa.

6. Witamina D. Jeśli jest lato - opalanie się bez filtrów, jeśli nie ma - suplementy, więcej w tematach o witaminie D. Owszem, jej niedobór bardzo często wywołuje ostre jazdy w psychice, jest też bardzo często spotykany. Nie, dawki zalecane przez lekarzy nie pomogą, lekarze zalecają 200-400 IU witaminy D, a nasze ciało w ciągu zaledwie 10 minut opalania wytwarza 10 000 do nawet 20 000 IU.

7. Upewniamy się, że nie ma ani alergii, ani np grzybów w mieszkaniu.

8. Ostrożnie uzupełniamy jod - zaczynając od bardzo małych dawek. W przypadku długotrwałego niedoboru jodu pojawiają się problemy emocjonalne, ale jego uzupełnianie zbyt dużymi dawkami może spowodować objawy nadczynności tarczycy. Po prostu organizm "wariuje" ze szczęścia gdy po wielu latach "głodzenia" jodowego dostał w końcu to, czego mu brakowało i "zalewa" organizm hormonami.

9. Ewentualne zatrucie fluorem - jeśli piliśmy bardzo duże ilości herbaty, bądź żyjemy w mieście w którym zarząd wrzuca do wody pitnej toksyczne odpady, może do tego dojść. Sposób usuwania fluoru bodajże opisana jest w "terapia megadawkami witamin i minerałów" w tymże dziale. W skrócie - bor usuwa fluor z tkanek i kości, wapń wiąże go i pozwala wydalić z moczem, jod wchodzi w miejsce wypłukanego fluoru.

10. Melisa. Melisę należy parzyć przez przynajmniej kilkanaście minut. Swego czasu wejście melisy na rynek sprawiło, że spora grupa psychologów po prostu straciła pracę. Od tej pory lekarze nie lubią melisy.

11. Patent na "szybkie" efekty - żeńszeń, rozszerza naczynia krwionośne, zwiększa ukrwienie mózgu. Wada - po odstawieniu objawy wracają. No ale można sobie nim pomóc na początku, zwłaszcza że uzupełnianie np kwasów omega 3 trwa całe miesiące.

Jeszcze szybsze efekty - jednoczesne zażycie pieprzu Cayenne razem z ekstraktem miłorzębu (ginko) potrafi w ciągu kilku dosłownie godzin całkowicie znieść depresję, podobnie jak inne schorzenia wynikające z braku dopływu krwi do niektórych obszarów mózgu. Podobne acz nieco słabsze działanie jest w przypadku ataków paniki. Najmocniejszy i najszybciej działający sposób z tu podanych - ale dalej jest to tylko leczenie skutków, a nie przyczyn.

12. Lizyna. Rodzaj białka, którego niedobory prawie zawsze prowadzą do ataków paniki. Problem niedoboru lizyny dotyczy osób bardzo słabo się odżywiających (np anorektyczek), osób z chorobami układu pokarmowego, wegan. Prawdę mówiąc, dla pewnej grupy osób jest najskuteczniejszy możliwy suplement przeciw nerwicom i atakom paniki - żadna terapia nie pomoże, dopóki nie uzupełni się lizyny. Za grosze można na allegro kupić. Długotrwała suplementacja lizyną wymaga dodania do zestawu argininy - te dwa aminokwasy są w równowadze, nadmiar jednego wypłukuje drugi.



14. niedobory siarki powodują zanik ukrwienia w mózgu, co w konsekwencji prowadzi do zaburzeń emocjonalnych, warto przeczytać ten temat http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=4318

UWAGA - już ktoś wpadł na ten genialny pomysł, niedoborów siarki NIE uzupełniamy czystą siarką, podobnie jak niedoborów żelaza nie uzupełnia się gwoździami. Pierwiastki w postaci "czystej" są z reguły silnymi truciznami, uzupełniać można tylko za pomocą BIOPRZYSWAJALNYCH ZWIĄZKÓW. Jeszcze raz, jak ktoś chce uzupełnić siarkę, NIE WOLNO jeść czystej siarki.

15. Ludzie z depresją i atakami paniki niemal zawsze mają niski poziom cynku w organizmie. Więcej na ten temat tutaj: http://www.zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=4597

16. Wapń. Zbyt niski poziom aktywnego wapnia powoduje silny niepokój, rozdrażnienie, bezsenność i wywołuje nawet ataki paniki. Ciężko bez badań stwierdzić, czy mamy niedobór magnezu, wapnia czy może obydwu - objawy są bardzo zbliżone. Zwykłe badania z krwi też niewiele wyjaśniają. Niemniej warto spróbować dużych dawek, najlepiej cytrynianu wapnia razem z posiłkiem. Ta sama uwaga co przy magnezie - te dwa pierwiastki należy przyjmować jednocześnie, najlepiej wapń rano, magnez wieczorem.

16. Na końcu, a niemal najważniejsze - usuwamy z organizmu ołów, a przynajmniej redukujemy jego ilość. Szczegóły w temacie o ołowiu oraz w temacie o EDTA. Przeciętny Polak ma stężenie ołowiu we krwi tak duże, że statystycznie ma kilkukrotnie wyższe ryzyko nerwicy - które to ryzyko mija wraz z istniejącą już chorobą, jak tylko się oczyści organizm. Trwa to dosłownie kilka do kilkunastu dni.

17, chyba najmniej istotne. http://www.zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=4267

W zasadzie można oprzeć się wyłącznie na kolendrze, najtańsze i najszybsze rozwiązanie, cała reszta ma za zadanie jedynie przyspieszyć proces i uczynić go maksymalnie bezpiecznym - jednak naprawdę warto tą resztę dołożyć, podnosi ona zdolności nie tylko chelatujące, ale też zdolności walki z wolnymi rodnikami, nie o kilka czy kilkanaście procent, ale np stężenie glutationu, najważniejszego antyoksydanta potrafi dzięki tej terapii wzrosnąć o kilkaset procent.

18. Premiowo, nietypowo na tym forum - 20 minut biegu dziennie okazało się skuteczniejsze w leczeniu depresji, niż Zoloft. W atakach lękowych również ćwiczenia biegowe wykazaly silne działanie terapeutyczne. Niektórzy jednak wolą umrzeć czekając na magiczną pastylkę która ich uzdrowi, niż ruszyć przysłowiową dupę.

19. Nie mam pojęcia, jak mogłem o tym zapomnieć, a to bardzo ważne w przypadku ataków paniki i stanów lękowych - w każdej aptece i w większości marketów można dostać suplementy chromu, z reguły za grosze. Są reklamowane jako środki odchudzające (nie mają takiego działania albo bardzo niewielkie), ale to nas nie interesuje - bardzo często osoby ze stanami lękowymi mają bardzo niski poziom chromu, a jego uzupełnienie często całkowicie usuwa ataki w kilkanaście dni. Tu jest wątek o chromie - http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=4689 - przypominam, żeby NIE kupować pikolinianu.


I to tyle, jak coś sobie przypomnę dopiszę. Można do tego dołożyć terapię dużymi dawkami witaminy C (udrażnia naczynia krwionośne, częściowo cofa efekty miażdżycy) czy witaminy E (znacząco zmniejsza ryzyko zawału, ogólnie poprawia stan zdrowia), nie jestem jednak pewien czy będzie to miało wpływ na samą nerwicę.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
Ostatnio zmieniony przez tomakin 2014-11-22, 02:25, w całości zmieniany 32 razy  
 
     
Veganza

Dołączył: 28 Maj 2010
Posty: 18
Wysłany: 2010-09-04, 00:58    

Ciekawy post, przetestuje, mam nadzieje, że pomoże :]

Póki co mam kilka pytań i uwag:

1. Inozytol - Przedewszystkim jaki preparat brać ? Czy sam, czy z dodatkami (cholina ? biotyna ?
czy mają one większe znaczenie ?). Noi czy masz jakiś ulubiony preparat - bo wiesz, jest
b complex za 3 zł i jest b complex za 45 zł.

2. B complex - Też chodzi mi o to, czy masz jakiś konkretny który uważasz za najskuteczniejszy

3. Magnez i Potas - Potas ok, da się go łatwo uzyskać z jedzenia, a magnez ? Wydaje mi się
że też nie ma co brać tabletek, zdrowa dieta wytarczy - 100g kaszy gryczanej zawiera na oko MINIMUM
200 mg magnezu, porządny obiad (chociaż ja tam preferuje na śniadanie) to ok 250 g czyli
500 mg magnezu. Do tego garstka orzechów dziennie i mamy ponad 600 mg magnezu - 300 minimum
+ 300 na uzupełnienie. A jak ktoś zechce się przestawić na zdrowe odżywianie to już wogóle nie
będzie musiał się marwić.

4. Alergie - Zwróciłbym też uwage na alergie pokarmowe.

5. Żeń-szeń - Jak oceniasz jego skuteczność ? I który lepszy - ten w tabletkach (większe stężenie substancji ale i też czasem dodatek większej ilośći sztucznych witamin) czy surowy korzeń ?

To by było na tyle :-P
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14235
Wysłany: 2010-09-04, 01:46    

Inozytol w tej chwili na rynku jest jeden, więc specjalnie wyboru nie ma. Owszem, można razem z choliną, będzie to nawet zdrowsze, ale wielokrotnie droższe.

B complex - bez znaczenia, patrzy się na ilość w stosunku do ceny. Ja mam zwykłe, proste B complex z apteki, 3 mg b1 na tabletkę. Dodatkowo czasem (jak nie zapomnę) biorę witaminy dla sportowców, tam jest megadawka - 20 gram B1 na sztukę. Ale to od wielkiego święta, mam 30 tabletek od 3 miesięcy i do połowy paczki doszedłem :D

Magnez jednak brałbym w dużych dawkach z supli, osoby z nerwicą często gęsto mają po prostu koszmarne niedobory. Samą dietą nieprędko się je uzupełni. Kasza gryczana zawiera dużo magnezu, ale też zawiera dużo błonnika bardzo mocno magnez wiążącego, w rezultacie z 500 mg wchłoniesz raptem 200-300. No i 100 gram dotyczy SUCHEJ kaszy, 250 gram suchej kaszy ma bodajże 850 kcal, nawet ja tyle na jeden raz nie zjem.To się nawet na talerzu nie zmieści. Magnez z tabletki wchłania się było nie było lepiej, w przypadku drastycznie dużych niedoborów znacznie przyspieszy dochodzenie do siebie. No i co najwazniejsze - tak jest po prostu łatwiej.

Alergie pokarmowe to powinna być podstawa, ale ni cholery nie podasz sposobu jak to sobie zbadać samemu. Dochodzenie na co ma się alergię to żmudna praca - utajone alergie pokarmowe często dają objawy po kilku czy kilkunastu godzinach, gdy już się zapomniało co się jadło.

O żeńszeniu nie mam większego pojęcia, wiem tylko że ludzie stosują i im pomagało, już od kilku osób słyszałem.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
kitka628 

Wiek: 48
Dołączyła: 12 Sie 2010
Posty: 61
Wysłany: 2010-09-04, 08:52    jeden inozytol na rynku?

Wpisując w allegro "inozytol" wyskakuje 5 producentów, zawartości w najtańszym nie podają, a potem od 250 do 650mg/tabletkę, a ceny od 20-80zł.
 
     
Veganza

Dołączył: 28 Maj 2010
Posty: 18
Wysłany: 2010-09-04, 10:29    

Może podaj poprostu o jakich dawkach Inozytolu konkretnie myślałes,
wtedy każdy będzie mógł sobie dobrać preparat pod kątem jakość/cena.

EDIT:

Swoją drogą ciekawa sprawa, Inozytol AZ od firmy kosztuje 27 zł a w różnych aptekach wysyłkowych wacha się w granicach 19-26 zł ;p
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14235
Wysłany: 2010-09-04, 14:31    

O, już zaczęli inni produkować? Czy są wystawiane sprowadzane zza granicy? Jak pół roku temu kupowałem to był jeden :D

Dawki - kilka gram dziennie. Powiedzmy powyżej 2, poniżej 5 - chociaż w badaniach w których przyniósł tak dobre efekty stosowano 30 gram, ale cenowo tu można nie wyrobić.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
dc

Dołączył: 28 Kwi 2009
Posty: 658
Wysłany: 2010-09-04, 16:23    

Ja sobie dzisiaj taki zamówiłem

http://www.herbapis.pl/in...dzien,p949.html

zobaczymy..
pzdr
 
     
Veganza

Dołączył: 28 Maj 2010
Posty: 18
Wysłany: 2010-09-05, 01:30    

A wiesz jaka jest tam dawka ? tak szczerze - zastanawiam sie czy cos odbilo sie na jego cenie bo chodzi o jakosc. Ale na poczatek i tak bedzie dobry ;p Swoja droga ciekawe co sobie pomysla jak zobacza ze nagle tlum ludkow zamawia takie ilosci Inozytolu ;p


Pociągne też troche kontrowersyjny temat - lewatywy.
Wiaze sie to z oczysczaniem organizmu. Taki przecietny człowiek który przez kilkanascie lat odzywial sie ... 'przecietnie', ma zasmiecone kichy. Resztki pokarmowe ktore zalegaja w jelitach gnija i wewnetrznie zatruwaja organizm. Z doswiadczenia wiem, ze przed i po cyklu oczyszczania lewatywami (ktory trwa ok miesiaca) czuc wyrazna roznice w samopoczuciu. Oczywiscie pod warunkiem trzymania odpowiedniej diety. I tutaj zachaczamy o kolejna rzecz - alergie pokarmowe.
Dla mnie idealna dieta to dieta wegańska - warzywka, owoce, kasze, ryz, straczki i rózne inne drobiazgi jak np. miód.
Po rozpoczeciu stosowania lewatyw i trzymaniu diety brzuch robi się płaski - znikają wzdecia i wszystko co zalegało, czujemy sie poprostu swobodnie, bo nic od wewneatrz nas nie krepuje. Nawet jak ktos nie wierzy w 'zalegajace toksyny' bo i o takich opiniach slyszalem, to poprostu niech pomysli o czystej mechanice - jezeli jestesmy czysci od srodka to poprostu jest nam przyjemniej we wlasnym ciele.
I to jest wlasnie moje kryterium doboru jedzenia i wykluczaniu ew. alergenow. Poprostu odrzucam to po czym czuje sie gorzej i mam wzdecia.
Napewno jest to mieso, mleko, jajka, produkty glutenowe (!) po przejsciu na taka diete nawet alkohol mi nie smakuje (chociaz moze to psychika). Jak ktoś chce to McDonaldzie na odwrocie reklam które daja na tackach jest tabela kaloryczna i spis najczestszych alergenow pokarmowych ;p

Znalazłem też dzisiaj coś takiego
http://www.kulturystyka-o...a-suszona.shtml
czy
http://www.kulturystyka-o...-suszona-.shtml
Coś mi sie wydaje, że te wartości są troche naciągne - to poprostu byłoby zbyt piękne, żeby były taie ... uniwersalne źródła witamin i minerałów, które w niektórych przypadkach pokrywają nawet od 50 do 100% dziennego zapotrzebowania w dodatku w postaci płynnej, a takie chyba przyswajają się najlepiej (?).
W aptekach po calkiem spore sumy sa tabletki ziolowe ktore zawieraja wyciagi z roznych ziół. I pomyslalem ze nic prostszego - kupic odpowiednia mieszanke ziół i nie brać po łyżce cyz dwie bo to była by skromna dawka. Wsypac ziola do mlynka do kawy i zmielic na proszek, powstanie taki swojego rodzaju koncentrat ;p Tak na oko łyżka takiego proszku to jak 4 żyłki suszonego zioła.

Ale uwaga, trzeba tez byc ostroznym bo sa tez ziola ktore najzwyczajniej mozna przedawkowac.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14235
Wysłany: 2010-09-05, 01:51    

Z pokrzywą wszystko się zgadza - 100 gram suszonej pokrzywy zawiera aż tak kolosalne ilości minerałów. Tylko nie zapomnij, że 100 gram suszu pokrzywy jest po pierwsze zrobiony z prawie kilograma suszonych pokrzyw, po drugie - jeśli robisz z tego herbatę, to wyjdzie Ci pewnie z 50 filiżanek. Do tego większość minerałów zostanie w fusach. W efekcie zamiast 100% zapotrzebowania, szklanka naparu zaspokaja 1%.

W sprawie lewatyw poczułeś różnicę, ALE - cały czas trzymałeś dobrą dietę. To trochę tak, jakby rzucić palenie i zacząć chodzić do kościoła - poczujesz się lepiej, ale czy chodzenie do przybytku jedynej organizacji mającej za statutowy cel ochronę pedofili się do tego przyczyni, czy może wyłącznie rzucenie palenia?
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
dc

Dołączył: 28 Kwi 2009
Posty: 658
Wysłany: 2010-09-05, 08:58    

Ee no, ja myslałem że pokrzywy to się je a nie pije. Zawsze jak sobie nazbierałem to je jadłem i przyznam ze nie wpadłem na to zeby robić z nich herbatkę:) Nazbierać kilo pokrzyw i to tych z topów to niezły wyczyn, zajmie chyba z tydzień..jedzenie tego cholerstwa też do przyjemności nie należy :no ale wtedy nie wiedziałem że to to ma tyle minerałów - teraz na pewno bedzie mi smakować:)
 
     
Veganza

Dołączył: 28 Maj 2010
Posty: 18
Wysłany: 2010-09-05, 11:21    

Czy ktoś wie jaka jest dawka w jednej tabletce Inozytolu AZ ?



Ziółka zawsze można stosowac jako posypke, przeciez bedzie to jak przyprawy poprostu ;p

Tomakin, ale przecież nikt nie mówi, zeby zalewać odrazu wszystko. Przieciez mozna robic mieszanki - glownie chodzi mi o mieszanke ktora by lagodzila wlasnie nerwice - a mineraly to taki bonusik ;D

A co do lewatyw - kto chce to sproboje kto ie chce ten nie musi. Poprostu moge zareczyc ze jak na kichach jest lzej to i przyjemniej jest co łagodzi jak nie neguje niektore sytuacje stresowe. A zwlaszcza jak ktos ma nerwice ukladu pokarmowego ;p
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14235
Wysłany: 2010-09-05, 16:49    

No to już wiesz, że melisa uspokaja i łagodzi nerwicę :D

A pokrzywy w sezonie jak najbardziej, w smaku są wyjątkowo paskudne, ale co tam - bomba minerałowa. Co prawda mi najbardziej na krzemie zależało :D
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
Veganza

Dołączył: 28 Maj 2010
Posty: 18
Wysłany: 2010-09-08, 23:46    

Moja niecierpliwość karze mi zapytać - po jakim czasie dawki rzędu 5 g Inozytolu powinny przynieść zadowalające rezultaty ? Zakładając, że wszystkie badania są w normie, witamina D i jod też - czyli z samej suplementacji B complex, magnezu i Inozytolu
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14235
Wysłany: 2010-09-09, 01:03    

Pojęcia nie mam. Bardzo osobniczo się to kształtuje, na każdego działa inaczej. Osoby z obniżoną ilością inozytolu w mózgu po jego suplementacji będą miały najlepsze efekty, osoby z np niedoborem omega 3 - po suplementacji omega 3, a po inozytolu dużo mniejsze. Po b complex lekko pozytywne efekty są widoczne już po 1 dniu, jeśli to niedobór tych witamin miał związek z rozwojem zaburzenia nerwicowego.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
heb

Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 14
Wysłany: 2010-09-11, 20:22    

Mam małe pytanie. Najpierw zaznaczę, że nie chcę podważać absolutnie Twoich kompetencji, może po prostu czegoś nie doczytałem. Chyba w FAQ w artykule o tym, jak przestać chorować napisałeś, że nerwica jest często przyczyną różnych chorób, gdyż obniża skuteczność działania układu immunologicznego, podałeś przykład obciążonej stresem żony alkoholika oraz relacji między dzieckiem a rodzicami, w każdym razie chodziło jedynie o czynniki psychologiczne (sytuacje życiowe powodowały pewne wewnętrzne konflikty itd). Natomiast tutaj piszesz:
tomakin napisał/a:
Nie ma czegoś takiego jak nerwica lękowa wywołana np złymi stosunkami w rodzinie czy jakąś inną bzdurą, co najwyżej można tu mówić o zespole stresu pourazowego po np bardzo brutalnym gwałcie czy wyjątakowo krwawym wypadku samochodowym. Jeśli nerwica pojawia się po lekkim stresie, to oznacza, że mamy obniżoną odporność na stres i trzeba ją podnieść, a nie że jesteśmy ofiarami tego stresu.
Jak to w końcu jest?
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: