Na tym forum można dyskutować o naturalnych metodach wspomagania leczenia wszelkiego rodzaju schorzeń i przypadłości, łącznie z rakiem czy AIDS.
Rejestracja / Register  Zaloguj / Login  Galeria  Czat  Mapa Google  
Szukaj Użytkownicy 




Portal partnerski: Dołącz do Vivy, ratuj zwierzęta, promuj wegetarianizm - nie zwlekaj!



Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Hashimoto - dieta i suple na zatrzymanie choroby.
Autor Wiadomość
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14315
Wysłany: 2010-07-29, 16:52    Hashimoto - dieta i suple na zatrzymanie choroby.

Hashimoto to najpopularniejsze schorzenie zaliczane do autoimmunologicznych. Nikt na dobrą sprawę nie wie, jakie czynniki je wywołują, dlatego ciężko tutaj próbować odwrócić procesy chorobowe eliminując owe czynniki i wpływ, jaki przez lata wywierały na organizm. Ale można podejrzewać, że czynniki ryzyka są identyczne, jak dla wszystkich innych schorzeń typu autoimmunologicznego.

Poniżej zamieszczam listę wskazań czołowych lekarzy, badaczy i dietetyków w przypadku schorzeń autoimmunologicznych:

Najważniejsza rzecz - pozbycie się rtęci z organizmu. Bez tego ani rusz, w badaniach samo tylko usuniecie plomb rtęciowych cofało chorobę u 70% pacjentów. Tak więc chodzi głównie o plomby amalgamatowe, które koniecznie trzeba usunąć - i to u dobrego dentysty, wiedzącego jak chronić pacjenta przed nadmierną ekspozycja na opary tego pierwiastka w czasie wymiany. Ale równie paskudnym źródłem rtęci są ryby i mięso zwierząt - jako istotny na szczycie łańcucha pokarmowego, magazynują one rtęć w organizmie. Dla przykładu, ryby z Polski mają kilkaset razy więcej rtęci niż warzywa z naszego kraju. Szczegóły oczyszczenia organizmu z rtęci są w sąsiednich tematach, ale to można zrobić dopiero po usunięciu plomb.

Tłuszcz w diecie. Zdrowe odżywianie to takie, w którym ilość ogólna kalorii z tłuszczu w diecie jest w okolicy 10%, a tłuszczu nasyconego jest możliwie bliska zera. Na przeciętnej diecie zachodniej Europy i Ameryki tego tłuszczu jest 30-40%, z lwią częścią nasyconego. Takie coś masakruje cały organizm, wywalając wszystkie hormony i kompletnie rozregulowując całą gospodarkę - zaczynając od poziomu komórki.

Tłuszcz nasycony blokuje szlaki metaboliczne wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, tych samych, które wchodzą w skład każdej błony komórkowej. Efektem długotrwałego wystawienia na takie ilości tłuszczu jest degeneracja wszystkich błon komórkowych w organizmie (wyjaśnię to niżej). Być może dlatego właśnie na niskotłuszczowej diecie wegańskiej, która stopniowo regeneruje błony komórkowe, cofała się miażdżyca i nowotwory.

Podstawą więc będzie niskotłuszczowa dieta wegańska - to, co jest opisane jako "dieta lecznicza". Bez odciążenia szlaków metabolicznych ani rusz. Efektów nie można spodziewać się zbyt szybko - wysycanie błon komórkowych zajmuje całe miesiące, w niektórych przypadkach lata (dla przykładu pełne wysycenie erytrocytów kwasem tłuszczowym GLA przy intensywnej suplementacji trwa około 2 lat).

Druga rzecz - mamy odciążony organizm, zdolny transportować i metabolizować kwasy tłuszczowe z grupy omega? Pięknie, trzeba wysycić go kwasami omega 3. Zdrowa proporcja omega 3 do omega 6 wynosi między 1:1 a 1:4 (niektórzy sugerują nawet 2:1), w diecie przeciętnego mieszkańca sfery kultury zachodniej te proporcje wynoszą od 1:20 do nawet 1:50. Efektem jest silne wysycenie całego ciała kwasami omega 6. Te dwie grupy kwasów tworzą błony komórkowe, jeśli omega 6 jest zbyt wiele - znowuż mamy degenerację każdej jednej komórki w organizmie. Zjawisko jest potęgowane obecnością tłuszczu nasyconego, który blokuje szlak metaboliczny zamiany omega 3 w jego aktywne formy.

Oznacza to konieczność wysycenia ciała kwasami omega 3. Proponuję tutaj olej lniany, a nie rybi - z tego względu, że to właśnie olej lniany w badaniach miał najsilniejsze działanie prozdrowotne, zapewne z uwagi na inną długość łańcuchów kwasów tłuszczowych. Do tego nie jest zanieczyszczony rtęcią czy kadmem, czego o rybim nie można powiedzieć. Szerzej sprawa jest opisana na www.budwig.vegie.pl

Dodatkowo należy pić olej z wiesiołka lekarskiego - około 15 ml dziennie. Jest on jednym z silniej działających naturalnych środków w przypadku schorzeń autoimmunologicznych, po podaniu go ludziom z reumatoidalnym zapaleniem stawów większość osób mogła w ciągu kilku miesięcy odstawić leki.

Po uzupełnieniu omega 3 można przerzucić się na olej konopny albo mielone ziarno konopne - ma idealne proporcje omega 3 do 6, do tego zawiera kwas tłuszczowy GLA, którego niedobory są również bardzo częste.

OK, mamy odblokowane szlaki metaboliczne, organizm powoli wysyca się odpowiednimi kwasami tłuszczowymi - potrwa to całe miesiące, błony komórkowe regenerują się niezwykle powoli. Pora przyjrzeć się samej tarczycy.

Podstawą terapii będzie jod. Ale dopóki występują przeciwciała charakterystyczne dla Hashimoto, nie ma możliwości podania jodu bez wywołania silnego ataku choroby. Przy okazji rozwieję pewien mit, pokutujący od lat w środowiskach endokrynologów - jod NIE powoduje Hashimoto. W badaniach na zwierzętach podanie jodu owszem, wywoływało Hashimoto u kurczaków, ALE - wyłącznie u kurczaków, które zostały genetycznie zmodyfikowane aby już urodzić się z tą chorobą. Jest dokładnie odwrotnie - to niedobór jodu powoduje rozwój choroby, co wykazały badania na szczurach. Dlaczego więc po podaniu jodu choroba niekiedy się rozwija? Ano z tego prostego powodu, że dopóki jest silny niedobór tego pierwiastka, choroba jest utajona. Jego podanie jedynie ją przyspiesza, ale nigdy nie wywołuje.

Póki co trzeba zbić przeciwciała. Chyba najbardziej niszczącym tarczycę pierwiastkiem jest fluor, drugie miejsce ma brom. Trzeba całkowicie z diety i otoczenia wyeliminować te dwa pierwiastki. Dotyczy to past z fluorem, fluorowanej wody (zwłaszcza kąpieli w takowej), picia herbaty która zawiera go bardzo dużo, zażywania leków na bazie fluorów (niektóre psychotropy i tzw środki uspokajające), kosmetyków zawierających brom, a także ryb morskich, które bromu zawierają całe kilogramy.

Teraz usuwamy fluor z organizmu. Fluor jest wybijany przez bor. Najprostsza i najtańsza forma to kwas borowy - w aptece za grosze można kupić 3% roztwór. Dziennie należy spożywać 5-10 mililitrów tego kwasu, rozpuszczonego w np litrze wody, popijać sobie pomału. I teraz ostrzeżenie - nastąpi wybicie fluoru uwięzionego w kościach i zębach. Dzięki temu uniknie się osteoporozy i rozpadu zębów (kolejny mit to to, że fluor chroni zęby - nie chroni, jedynie na chwilę zmniejsza ryzyko próchnicy, potem jednak po kilku latach zęby zaczynają się rozsypywać). Efektem tak silnego wybicia zgromadzonego przez lata fluoru będzie jego wysokie stężenie we krwi, a co za tym idzie - jego silniejsze łapanie przez tarczycę (tarczyca nie odróżnia jodu od fluoru, dlatego zresztą fluor jest tak dla niej szkodliwy). Ciężko uniknąć tego mechanizmu, jedyne wyjście to zażywanie dużych ilości wapnia (1000 mg dziennie w suplementach) - wiąże on fluor i pozwała bezpiecznie usunąć z organizmu.

Usuwanie fluoru trwa jakieś 2 miesiące, już po miesiąc jest go o wiele, wiele mniej. Jeśli został usunięty fluor i cały czas trzymana jest dieta, przeciwciała powinny stopniowo zanikać.

Dodatkowo polecałbym zrezygnowanie z glutenu oraz - w miarę możliwości - z psiankowatych (o mleku i nabiale nawet nie wspomnę, bo to oczywiste). Powinno się także całkowicie usunąć z otoczenia wszystko, co wywołuje alergię - kurz, pleśnie, kota jeśli ktoś ma alergię na sierść etc. Unikanie alergenów "uspokaja" system odpornościowy i powoduje dalszą redukcję przeciwciał.

Jakie suplementy powinno się zażywać, czego są niedobory przy schorzeniach tego typu?

Witamina E. Dawki to 1500-3000 procent zapotrzebowania. Musi to być naturalna witamina E, nie syntetyczna, do tego powinna być to mieszanina różnych naturalnych tokoferoli. Na rynku ceny różnią się czasem kilkukrotnie, więc warto poświęcić trochę czasu na znalezienie czegoś taniego.

Drobna uwaga - często polecany koenzym Q10 to prawdopodobnie wyrzucenie pieniędzy, ludzie z niedoczynnością tarczycy mają jego poziom WYŻSZY niż przeciętna. To ludzie z historią NADczynności muszą go zażywać.

Natomiast selen jest jak najbardziej pożądany, w dość dużych dawkach, rzędu 200 a nawet 400% zapotrzebowania - chociaż ta górna granica jest ryzykowna, jako że "dieta lecznicza" jest o wiele silniej wysycona selenem niż tradycyjna. Selenu w suplementach NIE powinno się zażywać bez jodu, podobnie jak jodu nie powinno się zażywać bez selenu, ale sporo osób poleca zażywanie tylko selenu. Pozostawiam do własnej decyzji.

Witamina D - najważniejsza witamina chroniąca przed schorzeniami z autoagresji, co więcej, jest absolutnie niezbędna do prawidłowego działania tarczycy. Nie tylko pozwala wytwarzać hormony, ale - co ważniejsze - bez odpowiedniej ilości tej witaminy w komórce hormony po prostu nie działają. Można mieć idealny poziom hormonów, a jednocześnie niedobór witaminy D - i będą wszystkie objawy niedoczynności. Prawidłowy poziom dla osób z problemami z tarczycą wynosi powyżej 50 ng/ml, niekiedy dopiero po dojściu w takie okolice następuje poprawa samopoczucia i znikają wszelkie objawy, które wcześniej były "odporne" na leczenie hormonami. Uzyskanie takiego wyniku wymaga suplementacji dawkami rzędu 15 000 IU dziennie (nie, nie pomyliłem jednostek ani zer). Po oczyszczeniu organizmu z rtęci drugi najważniejszy czynnik warunkujący wyzdrowienie.

Jakaś witamina B complex dla sportowców, zawierająca po kilkaset procent zapotrzebowania, łącznie z biotyną i kwasem foliowym byłaby nie od rzeczy (klasyczna B complex z apteki nie zawiera z reguły tych dwóch witamin)

niejako poza konkurencją - witamina B12, ale koniecznie w bardzo dużych dawkach - praktycznie wszyscy z zaburzeniami tarczycy mają ją poniżej normy bądź w dolnej granicy. Powinno się dążyć do poziomu powyżej 800, wtedy dopiero ma się wszystkie pozytywne efekty jej działania (w polsce dolna granica normy to gdzieś koło 200, przy takiej wartości ludzie czują się naprawdę fatalnie i biorą mnóstwo drogich leków ze skutkami ubocznymi - a mogliby się wyleczyć kosztującą grosze B12)

cynk - po szczegóły odsyłam tutaj:

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=4597

Karnityna - jej niedobory mają ludzie zarówno z nadczynnością jak i niedoczynnością. W przypadku nadczynności dawki powinny być bardzo duże (w kilka dni likwidują one objawy nadczynności), w niedoczynności - przeciętne, aby tylko uzupełnić.

Warto też sięgnąć po większe dawki witaminy C aby ogólnie wzmocnić i zregenerować organizm.

Przypomniało mi się - jako że choroby auto mają bardzo dużo wspólnego z zatruciami metalami ciężkimi, warto machnąć tą szybką, bezpieczną i tanią terapię

http://www.zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=4267


Jak coś jeszcze mi się przypomni, dopiszę.


OK, mija parę miesięcy, jeśli wszystko poszło dobrze - przeciwciała są zbite do zera. Można próbować POWOLI I OSTROŻNIE podawać jod. Zaczyna się od jednej kropli jodyny bądź płynu Lugola rozpuszczonej w szklance wody bądź soku, z czego pije się tylko 1/3 - 1/2 szklanki, nie więcej. Stopniowo należy zwiększać aż do nawet kilku kropli - ale sprawdzając czy nie ma wzrostu przeciwciał i obserwując reakcję organizmu.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
Ostatnio zmieniony przez tomakin 2012-06-09, 01:29, w całości zmieniany 6 razy  
 
     
maniek-bor

Dołączył: 04 Kwi 2010
Posty: 40
Wysłany: 2010-07-30, 20:43    

Czyli jak mam przeciwciała lekko podniesione jakieś 145 bez jakichś tam guzków tarczycy to jak zbiję poniżej normy to potem mogę jod łykać czy nie ?
Mam ATPO 148,1 a powinno być mniej niż 35. TSH 3,0 FT3 2,95 .
Czy mogę teraz brać jod z selenem. Glutenu nie jem prawie chleba wcale- nie wiem jak smakuje chleb biały od dawna nie jem już pizzy i kebabów makaronów cukier, mam niskie ciśnienie chyba dobre 115/70,

Biorę magnez 400 mg Magnefar b6 9 tabletek w sumie i witaminę C z 2,5 grama i cały kompleks witamin B i innych selenu też w orzechach brazylijskich jem kilka sztuk dziennie. Ale następne badanie zrobię za 2 tygodnie. Ale i tak mam depresję jak to opisał ten jeden gość tu teraz -tak jakbym siebie opisał zero motywacji , zestresowany itd brak zainteresowań- nie wiem co ze sobą robić- obniżone libido itd. Takie chodzące zombie. Niby jest wszystko ok ale ja wiem że nie mam dopaminy-neuroprzekaźnika motywacji napędu i radości- stres wykańcza mózg. Aha fosfatydyloserynę biorę 2 miechy też i nie wiem ile mam jeszcze brać.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14315
Wysłany: 2010-07-30, 21:01    

masz podniesione z innego powodu (są dziesiątki powodów dla których się lekko podnosi) - ale na wszelki wypadek zrób dodatkowe badania, bo mogłeś mieć hashimoto w fazie utajonej.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
agamat

Dołączył: 17 Sie 2010
Posty: 2
Wysłany: 2010-08-17, 00:19    

Mam Hashimoto od x lat, od przynajmniej 10 lecze sie Euthyroxem (mam 29 lat). Obecna dawka 100. W obu ciazach dawka 150. Czy w takiej sytuacji moge zazywac jod? Ostatnio odkrylam glony wakame, ktore zawieraja bardzo duzo jodu (ktos wie ile?). Bardzo mi smakuja i chetnie bym je jadla (szczegolnie ze kupilam wielka pake:), ale po jednym dniu na glonach (tzn. salatka, zupa) w nocy nie mogalm zasnac serce mi szalalo, czulam gule w gardle. Jutro ide do edno po skierowania na wszeslkie mozliwe badania bo ostatnie mam sprzed pol roku - ale jak sadze nie bedzie mi on w stanie powiedziec czy moge jesc te glony czy nie. Prosze Was o odpowiedz. Bede na prawde bardzo wdzieczna.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14315
Wysłany: 2010-08-17, 04:49    

Dopóki nie opanuje się przeciwciał, NIE powinno się zażywać jodu (w tym i glonów).

Jeśli przeciwciał nie ma, jod powinno się zażywać z wielu, wielu powodów - chociażby dlatego, że jod (nie hormony tarczycy, ale jod) jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania skóry, układu odpornościowego, kości, chroni przed nowotworami (nawet kilkukrotnie zmniejszając ryzyko np raka piersi) oraz jest używany w wielu, wielu innych funkcjach organizmu.

Innymi słowy, powinnaś zbić przeciwciała przeciwtarczycowe do zera (innymi słowy wyleczyć Hashimoto) a potem uzupełnić jod możliwie dużymi dawkami.

Przy okazji - glony często zawierają pierwiastki szkodliwe dla tarczycy, brom i fluor, do tego wszelkiego rodzaju metale ciężkie - kadm, rtęć. Nie są co prawda aż tak zanieczyszczone jak ryby, ale znacznie bardziej niż rośliny z upraw śródlądowych.

To, co miałaś to była reakcja tarczycy która pierwszy raz od wielu lat zakosztowała jodu i po prostu zaczęła wracać do normalnego funkcjonowania. Miałem dokładnie to samo po moim pierwszym kontakcie z jodem (mieszkam w rejonie gdzie co druga osoba me niedobór tego pierwiastka). Stopniowo, pomału oswoiłem organizm z jodem i teraz bez problemu mogę jeść nawet duże dawki bez żadnych objawów.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
agamat

Dołączył: 17 Sie 2010
Posty: 2
Wysłany: 2010-08-17, 11:39    

Lekarka kiedys powiedziala mi, ze nie da sie tej choroby wyleczyc i euthyrox do konca zycia... jak zbic przeciwciala?? Ja mialam ich tysiace z tego co pamietam... albo przynajmniej setki...
 
     
Antisocial 
Nazi Emo


Wiek: 26
Dołączyła: 04 Lip 2008
Posty: 221
Skąd: Biała Europa
  Wysłany: 2010-08-27, 20:02    

Cytat:
Hashimoto to najpopularniejsze schorzenie zaliczane do autoimmunologicznych.
a toczeń?
_________________
jak mały książę uwięziona na swej dziwnej kwaśnej planecie...
kolejny dzień puszczam z dymem...

 
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14315
Wysłany: 2010-08-27, 20:31    

wielokrotnie rzadziej spotykany, o ile wiem. No ale statystyki z głowy wyciągam więc mogłem się machnąć :D
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
Kn24 

Wiek: 32
Dołączyła: 21 Mar 2010
Posty: 3
Wysłany: 2010-10-03, 14:30    

a czy ktoś z Was kto ma hashimoto marznie bardzo w rece i stopy?? i czy w ogóle to prawda że zazwyczaj Hashimoto towarzyszy jakaś 2 choroba autoimmunologiczna? proszę o odpowiedź:) ja ciągle lecze sie euthyroxem ale to ciagle zbyt mala dawka i jak na razie moje przeciwciala nei spadly ani tymbardziej hormony :/ a samopoczucie jest rozne . I jeszcze jestem ciekawa jak to jest z tym objawem raynauda a hashimoto?? Jakie witaminy brac na wzmocnienie??
_________________
To możliwość spełnienia marzeń sprawia, że życie jest tak fascynujące.

[ Paulo Coelho ]
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14315
Wysłany: 2010-10-03, 23:54    

Od euthyroksu nigdy nie spadną przeciwciała. Czepiając się już słówek, to zresztą w ogóle nie jest lekarstwo sensu stricto, bo nie ma za zadania "wyleczyć" chorobę, a jedynie zamaskować jej objawy.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
Stapelia 

Wiek: 39
Dołączyła: 29 Maj 2009
Posty: 290
Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-10-04, 17:25    

hashimoto nie da się wyleczyć - można jedynie zwolnić jego destrukcyjny przebieg. A tyroksyna też nie leczy tylko pomaga uzupełnić poziom hormonów. Skoro tarczyca jest niszczona przez przeciwciała to nie produkuje wystarczającej ilości hormonów - stad niedoczynność.
_________________
Pozdrawiam
Agnieszka
www.doggiewoogie.pl
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14315
Wysłany: 2010-10-04, 22:56    

RZS też nie dało się wyleczyć, a jakoś wyleczyłem. Tocznia układowego też nie dało się wyleczyć. A wyleczyłem.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
Stapelia 

Wiek: 39
Dołączyła: 29 Maj 2009
Posty: 290
Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-10-05, 07:10    

Spadek przeciwciał, nie oznacza wyleczenia. One raz są raz ich nie ma. Zniszczonej tarczycy nie da sie odbudować, zwapnienia nie zmienią się w zdrową tkankę. To, że ktoś nie potrzebuje zażywać hormonów bo sie dobrze czuje, nie znaczy, że choroby nie ma. Można po prostu o niej nie pamiętać na codzień.
_________________
Pozdrawiam
Agnieszka
www.doggiewoogie.pl
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14315
Wysłany: 2010-10-05, 11:36    

mi osobiście nie przeszkadzałaby choroba, które nie czuję, przy której nie muszę brać leków i która nigdy nie zmusi mnie do brania leków.

Mogę sobie nawet taką wymyślić, np marsjańska gorączka.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
Stapelia 

Wiek: 39
Dołączyła: 29 Maj 2009
Posty: 290
Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-10-05, 11:40    

no przecież nie chodzi o to żeby sobie wytatuować na czole mam hashimoto. Ale świadomość że sie toto ma jest o tyle istotna, że w przypadku pogorszenia samopoczucia wiemy gdzie szukać. Ot i tyle. Mam znajoma, która ma takie hashi że hej (przeciwciała i obraz usg) ale od lat czuje się fantastycznie, hormony w normie. Raz w roku robi badania kontrolne i tyle. Ale jednostkę chorobową jako taką w sobie nosi.
_________________
Pozdrawiam
Agnieszka
www.doggiewoogie.pl
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: