Na tym forum można dyskutować o naturalnych metodach wspomagania leczenia wszelkiego rodzaju schorzeń i przypadłości, łącznie z rakiem czy AIDS.
Rejestracja / Register  Zaloguj / Login  Galeria  Czat  Mapa Google  
Szukaj Użytkownicy 




Portal partnerski: Dołącz do Vivy, ratuj zwierzęta, promuj wegetarianizm - nie zwlekaj!



Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: tomakin
2010-07-20, 14:13
Stan przedzawalowy? udar? nerwica?
Autor Wiadomość
Fuzbal 

Dołączył: 19 Lip 2010
Posty: 3
Wysłany: 2010-07-19, 12:16    Stan przedzawalowy? udar? nerwica?

Linka do tego forum podesłała mi pewna osoba, która starała się pomoc z moim (a raczej mojej matki) problemem, podobno zagląda tu specjalista nieprzeciętny, który może mi jakoś pomoc wiec do rzeczy:

Witam, Sprawa wygląda tak. +/- 2 miesiące temu mój ojciec umarł matce prawie na rekach, konkretnie na jej oczach (zator na autostradzie, karetka jechała bardzo długo...). Od tego czasu chodziła bardzo poddenerwowana (dodatkowo nałożyły się na to tez inne sprawy, które również skutkowały niemałym stresem). Przez cały ten okres schudła na tyle, ze wygląda jak polowa siebie (nie jest dużą kobieta ani nie była zbyt otyła, normalnej budowy jednak teraz jest już szczupła) jakieś 3 tydz po tragedii pojechaliśmy razem do galerii handlowej, tam bardzo zbladła, myślałem ze zaraz mi odleci, posiedziała chwile w cieniu później w aucie w przeciągu i trochę się poprawiło, trochę tzn już nie miała odruchu wymiotnego (tak się domyślam bo twierdziła ze czuje jakby gule w gardle) i jej stan był ''stabilniejszy'', nadal jednak była jak kreda i wyglądała na bardzo słaba i tak tez się czuła. Myśleliśmy, ze to wynik bardzo dużego stresu i niedobór witamin (jadła bardziej z rozsądku niż z głodu co nie znaczy ze nic nie jadła, bo sam w nią wmuszałem;] jednak zaraz po posiłku czeto leciała do toalety i wszystko schodziło - opcja nr2 nie wymioty... ). Kupiłem zestaw multiwitamin olimpu dla sportowców, faszerowałem czekolada, a lekarz przepisał chyba jakieś antydepresanty, których jednak nie bala bo twierdziła, ze już jest lepiej. Na 2 dzień po wizycie w sklepie nadal nie wyglądała zbyt dobrze, ale było już lepiej i tak z każdym kolejnym dniem. Minęły już jakieś 3(?) tygodnie od czasu słabnięcia w markecie i wszystko było ok, była żywa no porostu jak kiedyś. Narzekała jedynie, ze puchną jej nogi nie wiadomo czemu, bo trybu życia nie zmieniła zbytnio. Dzisiaj poszła do fryzjera na balejaż(?) lub inne czesanie nie znam się na tym..., Na szczęście miałem wolne i siedziałem w domu. Wizytę u fryzjera miała na 9, wiec wyszła kiedy jeszcze spałem. Obudziłem się jakoś o 9.30 i zaraz telefon żebym przyszedł do fryzjera bo słabo się czuje. Objawy znowu identyczne jak podczas wizyty w markecie, pot, łomotanie w klatce i uciska, gula w gardle.... (znowu pojawiło się trochę stresu ale jednak mniejszego niż ten 2 miesiące temu) U fryzjera było dość duszno, nie mieli tam klimatyzacji i 1 slaby wiatrak. W momencie gdy się złe poczuła była pod folia co by to nie znaczyło i czego jej tam na głowie nie robili. Jakiś czas temu była u rejonowego lekarza (badania krwi, moczu + zaznaczyła sobie kilka badan dodatkowych, które doradził jej znajomy wiec miała pakiet badan większy niż w standardzie), jednak ten stwierdził, ze nic jej nie dolega, ale jak widać coś jednak jest nie tak,. Do kogo ja zabrać? Najlepiej jeśli moglibyście doradzić mi lekarza z lodzi, który mógłby coś na to poradzić. A może to faktycznie jedynie stres?
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15390
Wysłany: 2010-07-19, 13:00    

stres pourazowy, do dobrego psychologa - bardziej żeby się mogła "wygadać" niż po faktyczną terapię. Po takim "kopie" od hormonów ludzie w tym wieku bardzo długo dochodzą do siebie, może im się nawet rozwinąć pełnoobjawowa nerwica lękowa (do pogooglania, to co opisujesz przypomina właśnie nerwicowe ataki paniki - niegroźne, ale potwornie nieprzyjemne). Trochę pomaga magnez, potas (banany), inozytol, dużo naparu z melisy i SPOKÓJ, bo ćwiczenia relaksacyjne to już wyższa szkoła jazdy. Można też znaleźć mamie jakieś zajęcie, które pozwoli wyzwolić trochę tego napięcia wywołanego skokiem hormonów. Poza tym - czekać, w końcu minie. Uzalezniającej i szkodliwej chemii przepisywanej przez konowałów też bym nie brał na jej miejscu.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
night_train 


Dołączyła: 06 Sty 2009
Posty: 111
Skąd: Wawa, Moc kotów
Wysłany: 2010-07-19, 17:39    

Joga relaksuje bardzo. Wiem z autopsji. Jeśli mieszkasz w większym mieście to są darmowe zajęcia jogawparku.pl
_________________
“Zacznij tam, gdzie jesteś, użyj tego, co masz, zrób, co możesz.” Arthur Ashe
 
 
     
Fuzbal 

Dołączył: 19 Lip 2010
Posty: 3
Wysłany: 2010-07-19, 20:35    

no i załapałem się na odpowiedz której oczekiwałem;] uspokoiliście mnie trochę chociaż nie do końca... za tydz ruszam z mamuśka do parku (w lodzi na szczęście są te spotkania z powyższego linku), do jakiego lekarza mogę ja jeszcze wysłać aby upewnić się w 100% czy nic poważniejszego/głębszego jej nie dolega? na psychologa raczej jej nie namówię;/
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15390
Wysłany: 2010-07-19, 20:47    

W końcu po to płacis za lekarzy obowiązkową składkę, żeby iść wtedy, kiedy uważasz że jest potrzeba. Teraz jak najbardziej taka potrzeba wystąpiła.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
Fuzbal 

Dołączył: 19 Lip 2010
Posty: 3
Wysłany: 2010-07-26, 19:48    

odswieze;] w tej chwili powodow do stresu brak, niby wszystko jest ok jednak matka czuje w gardle nadal ta ''kluche''... czy to jakis problem z tarczyca ? aha chyba nadal tez dziwnie puchna jej nogi
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15390
Wysłany: 2010-07-26, 19:59    

a lekarz co powiedział?

Ogólnie stres z reguły rozregulowuje tarczycę, więc całkiem możliwe że "coś z tarczycą" jest - ale czy to wina tarczycy, czy stresu - nie sposób powiedzieć.

I taki stres w starszym człowieku zostaje przez długie miesiące, czasem lata.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
dc

Dołączył: 28 Kwi 2009
Posty: 658
Wysłany: 2010-07-26, 21:45    

Gula w gardle - globus:

http://www.nexiumresearch..._pharyngis.html

przyczyn jest wiele, czesto od stresu ale są też inne..

albo tu :http://pl.wikipedia.org/wiki/Globus_(choroba)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: