Na tym forum można dyskutować o naturalnych metodach wspomagania leczenia wszelkiego rodzaju schorzeń i przypadłości, łącznie z rakiem czy AIDS.
Rejestracja / Register  Zaloguj / Login  Galeria  Czat  Mapa Google  
Szukaj Użytkownicy 




Portal partnerski: Dołącz do Vivy, ratuj zwierzęta, promuj wegetarianizm - nie zwlekaj!



Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: tomakin
2010-07-20, 14:20
Ile jodu?
Autor Wiadomość
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14235
Wysłany: 2009-04-09, 23:23    Ile jodu?

Uwaga - temat dłúgo "wisiał" jako dyskusja, zamieszczam więc małe podsumowanie na samym początku, informacje poniżej podsumowania (np te o spożyciu jodu w Japonii) często są nieprawdziwe i zostały skorygowane w dyskusji:

- prawdopodobnie optymalna dawka jodu mieści się w granicach 0,5-1mg
- jedna kropla jodyny bądź płynu Lugola zawiera około 0,4 mg jodu
- w żadnym wypadku nie powinno się stosować preparatów typu Kelp
- osoby u których podejrzewa się chorobę Hashimoto nie powinny stosować jodu, ryzykują przyspieszenie choroby - chociaż mogą rozważyć, czy zyski nie przekroczą strat
- powinno się zacząć od bardzo małych dawek, aby uniknąć silnej reakcji alergicznej w przypadku osób uczulonych na jod
- zalety stosowania jodu to między innymi duże wzmocnienie naturalnej odporności, wszystkie badania wskazują na kilkukrotnie mniejsze ryzyko raka prostaty i piersi (te nowotwory zabijają co trzydziestego człowieka w Polsce, więc suplementacja jodem bardzo często decyduje o życiu lub śmierci), zmniejszenie ryzyka schorzeń tarczycy, wzmocnienie kości, skóry, włosów, poprawa stanu zębów.
- równolegle z jodem należy uzupełniać selen, nie powinno się stosować tylko jodu - podobnie nie powinno się stosować tylko selenu


Tak sobie czytam i czytam... ile w końcu ludzkie ciało może mieć w sobie jodu? Jakie on tak naprawdę ma znaczenie, jeśli nie jest akurat w tarczycy?

Zalecana dzienna dawka to 0.15 mg jodu / dobę

Tutaj jakaś klinika zrobiła sobie dowcip:

http://iodine4health.com/...oading_test.htm

machnęła pacjentom po 50 mg jodu / dobę (ponad 30 000 % zapotrzebowania, chociaż w 2 artykule piszą o jodku potasu)

Efekt? Pacjenci wchłaniali z reguły ogromną większość tej dawki (testowane badaniem moczu). Dozowanie powtarzano codziennie, aż do momentu gdy pacjenci przestawali przyswajać jod, co trwało z reguły kilka miesięcy.

Pytanie zasadnicze, ile tak naprawdę jodu jest w organizmie człowieka zmagazynowane? Ile może być? Ile powinno?

//edit

Dieta przeciętnego Japończyka zawiera około 14 mg jodu, czyli 100 krotnie (!!!) przekracza zalecaną dawkę.

W Japonii jest duuuużo niższy procent schorzeń tarczycy, jest duuuużo niższa zachorowalność na nowotwory które wiąże się z niedoborem jodu (np rak piersi, jajników), a w samym tylko Kioto jest więcej 100 latków niż w całych Stanach Zjednoczonych.
Ostatnio zmieniony przez tomakin 2013-02-16, 05:32, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Jędruś 


Dołączył: 31 Sty 2008
Posty: 160
Wysłany: 2009-04-10, 22:08    

Tomakin mg to są miligramy powinno być mcg mikrogramy, jednostka 1000 razy mniejsza
Zobacz tutaj:
http://tiny.pl/zm6f

Pozdr.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14235
Wysłany: 2009-04-10, 22:20    

Nie, nie pomyliłem się w jednostkach. Japończyk przeciętnie spożywa 14 000 mcg, w badaniach dają 50 000 mcg, zalecana dawka to 150 mcg.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14235
Wysłany: 2009-04-12, 23:54    

Przejrzałem wszystkie dostępne badania medyczne, wg których ustalono zalecaną dawkę, minimalną dawkę, dawkę maksymalną, przejrzałem badania epidemiologiczne - występowanie schorzeń jodozależnych w zależności od spożycia jodu w danym kraju etc.

Co znalazłem:

- zalecana dawka to 150 mcg, czyli 0,15 mg
- maksymalna dawka uznana za bezpieczną to - w zależności od kraju - 0,5 albo 1 mg

A potem zaczęła się ostra jazda

Choroby, w których podejrzewa się udział niedoboru jodu, to między innymi rak piersi, rak prostaty. Teoretycznie więc kraje z wysokim spożyciem jodu powinny mieć niższą zachorowalność na te nowotwory. Wyszukałem dwa kraje z w miarę upublicznionymi danymi i kontrastowo różnym spożyciem tegoż pierwiastka. Szczęka mi opadła, gdy dowiedziałem się, jakie jest średnie spożycie jodu w Japonii. Wynosi ono - uwaga uwaga - 14 mg, czyli STO RAZY WIĘCEJ niż zalecane średnie spożycie. Jednocześnie jest to spożycie przekraczające dawkę uznaną za bezpieczą 14 albo 28 razy. Jaki to ma wpływ na zdrowie?

W Japonii rak piersi jest (czy raczej był jeszcze niedawno) 3-5 krotnie rzadszy niż w porównywalnych krajach Europy czy w USA. To samo dotyczy raka prostaty, obecnie te nowotwory są "tylko" 2 krotnie rzadsze. To samo dotyczy schorzeń tarczycy - która wg lekarzy powinna być zmasakrowana taką ilością jodu w diecie. Wg lekarzy taka ilość jodu powinna zabijać noworodki - a jednak śmiertelność niemowląt jest w Japonii 2 krotnie NIŻSZA niż w USA.

W samym tylko 1,5 mln Kioto jest więcej 100 latków, niż w całych 300 mln Stanach Zjednoczonych.

Co tu jest grane?

W jednym z eksperymentów podawano myszom środek znacznie zwiększający ryzyko raka piersi (kancerogen), który powoduje u około 75% mysz rozwój tego nowotworu - i taki też był odsetek w tym badaniu. Ale jednej grupie myszy podano wysokie dawki jodu jednocześnie z kancerogenem - jedynie 30% z nich zachorowało na raka!

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu w USA spożycie jodu było 2-3 krotnie wyższe niż teraz, głównie z powodu wysokich dawek stosowanych w przemyśle mlecznym i z powodu używania preparatów jodu w piekarnictwie.

Najciekawszy jest przykład zmian włóknisto - torbielowatych w piersi kobiety. W roku 1920 cierpiało na taką chorobę tylko 3% Amerykanek. Obecnie dotyka ona... 90% żeńskiej części populacji. Co się okazuje? Nie tylko jest to choroba jodozależna (w badaniach na zwierzętach występowała zawsze, gdy w diecie nie było dość jodu), ale też jod ją po prostu leczy. Proste, tanie, bezpieczne i trwałe rozwiązanie.

Najciekawszy jest Projekt Jod (The Iodine Project), cały czas zastanawiam się i próbuję zweryfikować, czy jest to badanie prawdziwe, czy ktoś w sobie wiadomym celu zmyślił rezultaty. Jeśli jest prawdziwe, oznacza prawdziwą rewolucję. W badaniu tym podawano pacjentom z różnymi dolegliwościami ultrawysokie dawki jodu - od 10 do 50 mg, a niektórym nawet 100 mg, co jest dawką niemal 700 razy przekraczającą zalecaną. Następnie badano, ile procent z tego jodu zostanie wchłonięte, a ile wydalone przez organizm. Badacze wyszli z hipotezą, że organizm będzie wchłaniał jod póki się nim nie nasyci - wtedy dopiero można mówić o braku niedoboru. Co się okazało - ludzkie ciało ssie jod jak gąbka, nasycając się nim do granic możliwości, a potem faktycznie całkowicie przestaje przyjmować kolejne porcje. Dotychczas uważano, że w ludzkim organizmie zmagazynowane jest 20-50 mg tego pierwiastka. W badaniu pacjenci magazynowali około 1500 mg, zanim ciało przestało przyjmować kolejne dawki.

Szokująca jest ilość "chorób cywilizacyjnych", które zanikły u pacjentów. Równie szokująca jest ilość zatruć i skutki uboczne - czy raczej ich niemal kompletny brak (nie licząc osób uczulonych).

http://www.optimox.com/pi...-05/IOD_05.html

tu (i obok na tej stronie) jest pełen zapis tego badania.

http://findarticles.com/p...1/ai_n28435513/

zaś tutaj jest artykuł w miarę fachowo i obiektywnie podchodzący do zagadnienia, chociaż z pewnością jest w nim parę przekłamań.




Dla tych, którym nie chciało się wszystkiego czytać - są solidne naukowe podstawy aby podejrzewać, że norma spożycia jodu jest zaniżona 100 krotnie.
 
     
Krzysiek 


Dołączył: 24 Mar 2008
Posty: 86
Wysłany: 2009-07-22, 18:12    

Ciekawe, aż sobie wydrukuję :-)
 
 
     
Surri 


Wiek: 31
Dołączyła: 27 Kwi 2007
Posty: 406
Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-07-22, 20:32    

tomakin napisał/a:
Dla tych, którym nie chciało się wszystkiego czytać - są solidne naukowe podstawy aby podejrzewać, że norma spożycia jodu jest zaniżona 100 krotnie.

A mi to wystarczy.
Dziekować za podsumowanie ;)
_________________
Testuję produkty Alpro soya
Nigdy z sobą się nie kłócę kłócę, nigdy siebie nie porzucę
Całe noce, całe dnie, ja po prostu kocham się

 
 
     
Krzysiek 


Dołączył: 24 Mar 2008
Posty: 86
Wysłany: 2009-07-27, 16:19    

Znalazłem takie badanie:

Jeśli lękasz się wystąpienia lub nasilenia wyprysków wskutek jedzenia czekolady, nie jesteś jedyną taką osobą: to powszechnie panujące przekonanie, ale jest ono z punktu widzenia medycyny całkowitym mitem. Dermatolodzy z Uniwersytetu Pensylwanii sprawdzali to, podając 65 młodym osobom z trądzikiem duże porcje czekolady - każdego dnia prawie pół kilograma przez miesiąc. Nie stwierdzono istotnej różnicy w zmianach trądzikowych w porównaniu z miesiącem, w którym badani otrzymywali namiastkę czekolady. Jeśli jesteś osobą skłonną do trądziku, wystrzegaj się raczej preparatów jodu i pokarmów zawierających jod. Mogą one powodować podrażnienie porów skóry, zaostrzając wypryski. Małe, ale nieznaczne ilości są oczywiście w jodowanej soli. Większe ilości wykrywano natomiast w USA w mleku i pokarmach "fast food". Jod trafia do mleka najprawdopodobniej ze środków służących do odkażania sprzętów gospodarskich i mleczarskich oraz z leków podawanych krowom. W innych pokarmach jod zawarty jest w większej ilości w wodorostach i skorupiakach. Nie ma jakiejś określonej dawki jodu nasilającej zmiany skórne, zależy to od indywidualnej wrażliwości, jak mówi dr James E. Fulton Młodszy, szef Instytutu Badań nad Trądzikiem w Newport Beach, Kalifornia.
Żywność Twój Cudowny Lek Jean Carper

Czy jod faktycznie może powodować wypryski? "Jod trafia do mleka najprawdopodobniej ze środków służących do odkażania sprzętów gospodarskich" - Czy może to być wynikiem toksyczności np. tej formy jodu? Coś innego?
 
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14235
Wysłany: 2009-07-27, 18:40    

A czy ten dr od siedmiu boleści podparł swoje teorie o jodzie powodującym wypryski jakimiś badaniami?

To nie jest tak, że czekolada sama z siebie powoduje trądzik. To syfiasta dieta powoduje stany zapalne, czekolada jest jednym z jej składników. Badanie przeprowadzone przez "specjalistę" przypomina trochę eksperymenty typu "zabroniono pacjentom palić papierosy Marlboro (palili inne), ilość zachorowań na raka płuc nie zmieniła się. Wniosek - Marlboro nie powodują raka".

Czego to lekarze nie zrobią, żeby osłabić naturalną odporność ludzi i zmusić do kupowania większej ilości leków...
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
Krzysiek 


Dołączył: 24 Mar 2008
Posty: 86
Wysłany: 2009-07-27, 20:44    

Racja, badanie trochę bez sensu. Poza tym mało konkretne to nie będę się do niego odnosił. Jak je przeczytałem po raz kolejny to widzę cały ten bezsens, za pierwszym razem tylko połowę tego co teraz. Może to przez brak jodu? :-D Gdzieś chyba niedawno czytałem o niedoborach, coś że powodują znaczny spadek inteligencji... Mam kelp w tabletkach, ale nie wiem czy brać, skład jest jakiś dziwny, sporo chemii dodali... Fosforan diwapniowy E341, dwutlenek krzemu E 551, kwas stearynowy (substancja przeciw zbrylująca), guma arabska E 414, olejek anyżowy. Brać czy nie?
 
 
     
Maze 
Hail Eris!


Wiek: 35
Dołączyła: 19 Lut 2007
Posty: 210
Skąd: łódź
Wysłany: 2009-07-27, 21:03    

A nie lepiej kupić po prostu suszone glony? kombu, wakame, hijiki, nori, arame...jest ich sporo, i nikt im nie dodaje aromatu anyżkowego LOL, lubię anyż ale bez przesady:D. A maja i jod i mnóstwo wapnia też.
_________________
swobodnekonie.bloog.pl
 
     
Surri 


Wiek: 31
Dołączyła: 27 Kwi 2007
Posty: 406
Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-07-27, 21:06    

I wychodzi taniej :)
_________________
Testuję produkty Alpro soya
Nigdy z sobą się nie kłócę kłócę, nigdy siebie nie porzucę
Całe noce, całe dnie, ja po prostu kocham się

 
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14235
Wysłany: 2009-07-28, 03:04    

Kelp to właśnie suszone glony, tyle że z dodatkami aby przyjęły formę tabletki. Moje nie mają gumy arabskiej i anyżu :D
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
Krzysiek 


Dołączył: 24 Mar 2008
Posty: 86
Wysłany: 2009-07-28, 08:40    

Wakame mam, ale raczej w małych ilościach spożywam, jakiś rok temu kupiłem 300 gram i do tej pory mi zostały. To raczej wątpię żebym dostarczył sobie odpowiednią ilość jodu. Niektórzy zjadają po 100 gram w jednym posiłku, ja tak raczej nie potrafię. Ale zwiększę ilość na pewno.
 
 
     
krowa


Dołączył: 11 Cze 2007
Posty: 548
Wysłany: 2009-07-28, 10:30    

wszystko ładnie pięknie, tylko że mi te wszystkie glony, algi i wodorosty niewiarygodnie śmierdzą rybą...
_________________
Wyszukany Smak
Wyszukany Smak na Facebooku
 
     
Surri 


Wiek: 31
Dołączyła: 27 Kwi 2007
Posty: 406
Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-07-28, 10:53    

To prawda. Jadłam raz zupę z glonów. I to było straszne !!
_________________
Testuję produkty Alpro soya
Nigdy z sobą się nie kłócę kłócę, nigdy siebie nie porzucę
Całe noce, całe dnie, ja po prostu kocham się

 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: