Na tym forum można dyskutować o naturalnych metodach wspomagania leczenia wszelkiego rodzaju schorzeń i przypadłości, łącznie z rakiem czy AIDS.
Rejestracja / Register  Zaloguj / Login  Galeria  Czat  Mapa Google  
Szukaj Użytkownicy 




Portal partnerski: Dołącz do Vivy, ratuj zwierzęta, promuj wegetarianizm - nie zwlekaj!



Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
prosba o interpretacje wynikow
Autor Wiadomość
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15387
Wysłany: 2018-05-26, 12:15    

na stronkach są aktualne informacje, na forum nie ma możliwości, żeby wszystkie błędy poprawiać po tym, jak dowiem się czegoś nowego - w tym wypadku dowiedziałem się, że urydyna z pożywienia jest bardzo słabo przyswajalna i powinno się brać suplementy z monofosforanem urydyny, jeśli chce się ją podnieść.

Albo po prostu można brać tylko omega 3, też zadziała tyle że trochę wolniej
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
Munchkin

Dołączył: 30 Mar 2017
Posty: 13
Wysłany: 2018-08-01, 22:10    

Ostatecznie jeszcze nie sprawdzalem omegi, bo zaabsorbowal mnie casus jednego usera z longecity* i w slad za nim (bo mnie rowniez zdarza sie lepiej funkcjonowac na kacu niz bez, smieszne) postanowilem sobie tez posprawdzac reakcje wlasnego organizmu na 5-mthf. Co prawda efekt byl/jest bardzo krotkotrwaly i po paru dniach nie jest juz tak odczuwalny jak wczesniej, ale nadal to jest absolutne top supli, ktore do tej pory testowalem.

Sprawdzales sobie kiedys moze? Jakies ciekawe refleksje odnosnie tego?

* https://www.longecity.org...ohol-hangovers/
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15387
Wysłany: 2018-08-04, 04:39    

u mnie jedyny obserwowalny efekt to bezsenność, testowałem

jak się zaleje organizm grupami metylowymi, to pewnie będą robić się różne dziwne rzeczy, ale ciężko powiedzieć, czy to "wyleczenie" (w sensie, czy problemy były powiązane z jakimś niedoborem), czy raczej efekt nadmiaru.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
Munchkin

Dołączył: 30 Mar 2017
Posty: 13
Wysłany: 2018-08-25, 01:16    

Haha, tak, u mnie też występowała po tym delikatna bezsenność. No, ale nie zmienia to faktu, że mimo pewnych irytujących skutków ubocznych, to przez jakiś czas mi naprawdę pomagał. Czemu przestał, to nie wiem, inna sprawa, że zażywałem to z hydroksykobalaminą w trochę innych proporcjach niż autor tamtego wątku i może w tym tkwi właśnie przyczyna. Może potem popróbuję raz jeszcze z innymi dawkami.

Na drugim miejscu w swoim rankingu supli dałbym magnez, CHOCIAŻ przypuszczam, że nieszczególnie potrafię go przyswajać. Brałem go 400 mg dziennie przez kilka miesięcy i miałem wrażenie, że działa na mnie jedynie doraźnie - zażywałem rano, a pozytywne efekty czułem dopiero wieczorem (i to też nie każdego wieczoru). Następnego dnia po przebudzeniu wszystko wracało do nieatrakcyjnej normy. Pamiętam też, że jak brałem go z witaminą D (nawet w małych dawkach, jakies 500 jednostek), to nie działał wcale - nie miałem tych ładnych wieczorów. Raz pamiętam, że wziałem 200 mg magnezu i 1000 iu wit D jednocześnie i po paru godzinach poczułem się świetnie, więc zachęcony tym uczuciem, postanowiłem powtórzyć (w dokładnie takich samych dawkach) i... złapał mnie straszny brainfog i byłem baaaaaardzo anxious ;)

Wszystkich moich problemów ta substancja nie rozwiązywała, ale przeżycie dnia (a w zasadzie jego drugiej części) stawało się znacznie przyjemniejsze - więcej energii i trochę lepiej mi się myślało.

Ostatnio sprawdzałem sobie też 5-htp, ale nie dane mi było zrozumieć fenomenu tej substancji. W zasadzie, to chyba nie zniosło żadnego z moich irytujących objawów bycia mentalnym przegrywem, za to miało same nieprzyjemne skutki uboczne (brak jakiegokolwiek apetytu, byłem nieco foggy, problemy z zaśnięciem).

No, tak ogólnie to dokucza mi wiele z tych rzeczy, które są tutaj wymienione:

Cytat:
Fatigue and low energy (including chronic fatigue syndrome)
Irritability
Inability to concentrate
Poor working memory and executive function
Poor ability to memorize things
Impaired ability to process new information and delayed processing
Confusion
Low motivation
Mental confusion
Wandering thoughts; inability to sustain a train of thought
Disorientation


https://www.selfhacked.co...e-of-brain-fog/

Tylko mam wrażenie, że nie ogranicza się to do takich czysto umysłowych aspektów mojego życia i rzutuje też na moją umiejętność socjalizowania się z ludźmi. Gdy, mam te lepsze dni (które zdarzają się niezwykle rzadko i w nie do końca jasnych dla mnie okolicznościach), to zachowuję się w dosyć atrakcyjny, dominujący sposób, mam wiele do powiedzenia, patrzę interlokutorom śmiało w oczy, mówię wyraźnie i z pewnością. No, ale to wyjątkowe sytuacje, przeważnie jestem najnudniejszą osobą ever, wypluwam z siebie zdania w tempie porównywalnym do Grzegorza Brauna, koncentruję się pół dnia na tym, co chcę powiedzieć etc. Bardzo utożsamiam się z tym, co napisał tutaj ten typ:

https://www.thecandidadie...ers-my-story-1/

Reszty tego forum nie lurkowałem zbyt dokładnie, trochę przeraża mnie zjawisko 'kandydozy', bo kojarzy mi się trochę z jakimiś sekciarzami jak ci ludzie, którzy na forum gazety.pl suplementowali się antybiotykami przez pół roku, bo wydawało im się, że wciąż mają boreliozę.

NO ALE Z DRUGIEJ STRONY, jakby się tak zastanowić, to kiedyś miałem taki kilkuletni epizod w życiu, że jadłem tylko najgorsze, niezdrowe żarcie i może faktycznie wyhodowałem sobie jakiegoś grzyba. A te 'dobre momenty', które miałem, często miałem wtedy, kiedy jadłem baaardzo mało węgli. Nie wiem, poresearchuję sobie jeszcze. Teraz planuję sobie sprawdzić swoje th1/th2 i czy nie mam jakichś alergii.

Pozdrawiam, jeśli chciało Ci się to całe czytać.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15387
Wysłany: 2018-08-29, 06:23    

Z tymi suplami często jest tak, że dają krótkotrwałego kopa każdemu, nawet najbardziej zdrowemu człowiekowi, poprzez "podkręcenie" któregoś szlaku metabolicznego zależnego od poziomu danej substancji we krwi. Zalejesz organizm tym na przykład 5htp, a wtedy mózg zostanie zalany jakimś neuroprzekaźnikiem.

Nie myślałeś, żeby spróbować skupić się na zwykłej pracy nad sobą, bez szukania przyczyn w organizmie? Siłownia, trening interakcji, ograniczenie przynajmniej najgłupszych rzeczy na internecie?
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
Munchkin

Dołączył: 30 Mar 2017
Posty: 13
Wysłany: 2018-09-01, 00:06    

Oczywiście, że myślałem. Na początku nawet myślałem, że te wszystkie moje problemy mają charakter czysto psychologiczny, a nie fizjologiczny ;)

Nie no, aktywności fizycznej faktycznie w moim życiu nie ma wcale, nie chodzę na siłownie, nie uprawiam żadnego sportu i być może powinienem to zmienić. Ale tak poza tym, to moje życie nie jest znowu aż takie niezdrowe - stawiam sobie różne cele, zmuszam się do rozwoju, rezygnuję ze szkodliwych nawyków, medytuję, od paru miesięcy jem już w miarę normalnie, interakcje z innymi ludźmi mam codziennie i to dosyć intensywną, bo głównie na tym polega moja praca.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15387
Wysłany: 2018-09-11, 02:23    

Od paru miesięcy jesz normalnie, pewnie po 20 latach jedzenia niezdrowego. To tak nie działa, trzeba dłuuugo trzymać dobrą dietę, żeby zmniejszyły się na przykład zmiany miażdżycowe wywołane latami niezdrowego odżywiania. Człowiek to całość będąca zbiorem różnych składowych - geny, aktywność fizyczna, otoczenie fizyczne, społeczne, odżywianie... jak któraś z tych rzeczy jest wywalona mocno poza normę, to wszystko się psuje.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
Munchkin

Dołączył: 30 Mar 2017
Posty: 13
Wysłany: 2019-06-24, 21:32    

Pozwolę sobie na drobny update, chociaż nie wiem czy kogokolwiek to jeszcze zainteresuje: od mojego ostatniego postu minęło już bardzo dużo czasu, w trakcie którego zdążyłem przeprowadzić mnóstwo innych eksperymentów z różnymi dietami, lekami, suplami i nootropami. Większość z nich albo nie pomagała wcale, albo pomagała przez chwilę, albo w ogóle przynosiła skutek odwrotny od zamierzonego.

Śmieszne, bo rzeczą, która najbardziej mi pomogła (a w zasadzie to pomagała przez jakieś kilka dni, bo teraz to jej działanie jest już słabsze) na takie mentalne niedoskonałości i brak energii był... flukonazol, który zacząłem zażywać, aby pozbyć się grzybicy paznokcia i wcale nie spodziewałem się żadnych innych efektów. Na początku wywołał u mnie ból gardła, katar i niesamowicie męczący kaszel, na który nie pomagała ani kodeina ani dekstrometorfan. Czemu specyfik ten pomagał mi także w innych dziedzinach życia (zniknął brak energii, wzrosła moja produktywność, zacząłem myśleć wydajniej, lektura książek sprawia mi dużo większą przyjemność niż wcześniej, bo zwyczajnie więcej rozumiem i łatwiej się koncentruję etc.), to zupełnie nie mam pojęcia. Cały koncept kandydozy do dnia dzisiejszego wydaje mi się jakims scamem medycyny alternatywnej, nową boreliozą i wabikiem na naiwniaków skorych oddać swoje pieniądze szarlatanom.

I jak wcześniej strasznie smarkałem po przebudzeniu i podczas niektórych posiłków, tak teraz dużo mniej.

Weź coś podpowiedz, bo tego zupełnie nie rozumiem.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15387
Wysłany: 2019-06-25, 04:22    

Możliwe, że masz jakąś dysbiozę - nadmierny rozwój organizmów jakiegoś rodzaju, na przykład drożdżaków, czemu nie. Sporo osób ma. Flukonazol działa też na całkiem sporo bakterii, to nie jest lek czysto przeciwgrzybiczy.

Jedna z możliwości to to:

http://zpz.naturalneleczenie.com.pl/jelita.html

Jeśli masz tego typu zaburzenie, a flukonazol wybił część bakterii produkujących kwas d-mlekowy, miałbyś taką właśnie reakcję.

Inna jeszcze opcja to specyficzne działania tego specyfiku nie mające związku z jego działaniem przeciwgrzybiczym. Ale to już nie mnie pytaj.

Niemniej najbardziej prawdopodobny wydaje się nadmierny rozwój organizmów drożdżakowych któregoś rodzaju.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
Munchkin

Dołączył: 30 Mar 2017
Posty: 13
Wysłany: 2019-06-28, 16:37    

O, i to całkiem ciekawa odpowiedź, dzięki.

Są może jakieś relatywnie wiarygodne i wolne od szamaństwa metody za pomocą których sprawdzę czy nie mam za dużo szkodliwych organizmów w jelitach? I jak potem to sobie wszystko wyregulować? Odpowiednio dobranymi probiotykami?

Dodam może jeszcze, że podobny efekt do flukonazolu, odczuwałem po raczeniu się czosnkiem i olejem kokosowym. Chociaż pozytywny wpływ tych dwóch rzeczy był mniej intensywny i bardziej krótkotrwały, po pewnym czasie znacznie osłabł (flukonazol potrzebował znacznie więcej czasu, by jego działanie osłabło).
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15387
Wysłany: 2019-06-28, 21:24    

Badanie na kwas d-mlekowy wyjaśniłoby sprawę tych bakterii, ale nie wiem, czy ktokolwiek w Polsce to robi. Nie wiem, czy zwykłe badanie kwasu mlekowego coś w tym wypadku wykaże, musiałbym sprawdzić gdzieś w źródłach.

Na ogólny przerost flory jelitowej robi się badanie oddechu, ale jest dość mało dokładne i bardzo często daje fałszywe wyniki.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: