Na tym forum można dyskutować o naturalnych metodach wspomagania leczenia wszelkiego rodzaju schorzeń i przypadłości, łącznie z rakiem czy AIDS.
Rejestracja / Register  Zaloguj / Login  Galeria  Czat  Mapa Google  
Szukaj Użytkownicy 




Portal partnerski: Dołącz do Vivy, ratuj zwierzęta, promuj wegetarianizm - nie zwlekaj!



Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Alkohol
Autor Wiadomość
neko1witek 
neko

Wiek: 50
Dołączył: 07 Kwi 2019
Posty: 20
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2019-05-28, 22:07    

Ja nawadniam się chyba dobrze, minimum 2 litry, a z reguły około 3 litrów, gdy ćwiczę.
Tylko w piątek robię szopki, ale to też różnie bywa.
Np. w ostatni piątek, obudziłem się, nie uzupełniłem płynów i poszedłem biegać. Po 15 kilometrach wróciłem do domu, zważyłem się, stwierdziłem, że udało mi się zbić wagę, nawet o 200 gram więcej niż potrzeba i zaraz po ważeniu uzupełniłem płyny. Czyli bez wody byłem zaledwie 2 godziny.
To chyba nie jest dużo.
2 tygodnie temu było trochę gorzej, bo do godziny 16 wypiłem tylko 300-400 mililitrów wody, aby zdobyć wagę, po ponad 17 przebiegniętych kilometrach, czyli pić mi się chciało jak diabli.
Ogólnie naprawdę dbam o siebie, a różne wariactwa tylko potwierdzają regułę.
Jako nastolatek robiłem dziwniejsze eksperymenty, np. 9 dni bez jedzenia, albo 36 godzin bez wody. Sprawdzałem ile mogę wytrzymać bez snu i takie tam głupie doświadczenia.
Teraz po prostu mi się nie chce. Mam 50 lat i jestem o wiele bardziej leniwy.
 
     
Adamek1

Dołączył: 04 Cze 2019
Posty: 2
Wysłany: 2019-06-04, 13:52    

Mi zdarza się często pić
 
     
neko1witek 
neko

Wiek: 50
Dołączył: 07 Kwi 2019
Posty: 20
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2019-06-05, 12:32    

Tak się zastanawiam, czy to doładowywanie się omega3 i resztą zestawów, które biorę oraz zrzucanie wagi nie wpływa na wyniki sportowe.
W poniedziałek machnąłem życiówkę mimo, że absolutnie tego nie planowałem.
Pobiegłem przebiec 29 minutowy trening na 5 kilometrów, włączając w to 5 minut rozgrzewki i 5 minut ostudzenia, czyli w sumie 19 minut prawdziwego treningu, a skończyłem po 38 minutach, bo chciałem dogonić dziewczynę, która spacerowała po parku i gdy zatrzymałem runkeepera okazało się, że walnąłem życiówkę i zrobiłem prawie 8 kilometrów.
Dodam, że było to po trzech dniach picia :-) i na zupełnym luzie. Tzn. nie, że biegłem truchtem, ale po prostu nie przejmowałem się wynikami, nie sprawdzałem ich i biegłem z planem treningu, nie planując żadnego dobrego wyniku.
Taka miła poranna niespodzianka.
 
     
Frutarianin

Dołączył: 10 Maj 2017
Posty: 74
Wysłany: 2019-06-05, 22:46    

Nie pierwszy który walnął życiówkę goniąc dziewczynę.

Zrzucenie wagi oczywiście poprawi wyniki w bieganiu. Gratulacje.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: