Na tym forum można dyskutować o naturalnych metodach wspomagania leczenia wszelkiego rodzaju schorzeń i przypadłości, łącznie z rakiem czy AIDS.
Rejestracja / Register  Zaloguj / Login  Galeria  Czat  Mapa Google  
Szukaj Użytkownicy 




Portal partnerski: Dołącz do Vivy, ratuj zwierzęta, promuj wegetarianizm - nie zwlekaj!



Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Potwierdzona borelioza
Autor Wiadomość
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15041
Wysłany: 2018-10-05, 00:52    

Oczywiście, że chodzi o tężyczkę jawną - utajona to coś zupełnie innego, jak gość nie odróżnia tych dwóch rzeczy, powinien natychmiast stracić uprawnienia do wykonywania zawodu. Ja mam prawo nie widzieć różnicy, bo jestem anonimem z forum, ale nie ktoś, kto bierze za porady grube pieniądze!

Z lekarzami często jest tak, że mają ego wielkości Saturna. Nigdy nie przyzna się do błędu, pokażesz mu 30 wyników badań świadczących o innych chorobach - dalej będzie upierał się przy swojej diagnozie. Bo przecież on jest nieomylny.

Pamiętaj, co pisałem - nadmiar magnezu wypłucze wapń, nadmiar wapnia wypłucze magnez. Obserwuj objawy i do tego dopasuj kurację. Mocne zatwardzenie, częstomocz - mocno przegiąłeś z wapniem, rozwolnienia - przegiąłeś z magnezem.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
uzytkownik100

Dołączył: 23 Sie 2018
Posty: 72
Wysłany: 2018-10-11, 22:56    

Minął już praktycznie miesiąc odkąd zacząłem brać te suple wapnia i magnezu. Mam wrażenie, że kombinowałem w obie strony już jak tylko mogłem. Nie widziałem u siebie właściwie za bardzo żadnych wyraźnych objawów, z tych które wymieniłeś, że mogłem przesadzić z czymś i właściwie dalej nie wiem w jakich porcjach to brać.

Jeśli chodzi o poprawę ostatnio to mam wrażenie, że bardzo niewielka, jeśli w ogóle. Ostatnio bardziej próbowałem z magnezem, wapń ograniczyłem. Miałem wrażenie, że jest delikatnie lepsze myślenie, ale wczoraj się nasiliły skoki mięśni, więc teraz biorę na przemian to i to.

Jakiś ogólny opis mojego stanu teraz to ciągle fatalne myślenie, na przemian uczucie rozbicia, odrealnienia, mgła umysłu i chwilowe przebłyski, że może będzie lepiej. No i te skoki mięśni wciąż występują sporadycznie, ale to właściwie najmniejszy problem.

Jak masz jakiekolwiek sugestie jeszcze, to mów śmiało.
 
     
uzytkownik100

Dołączył: 23 Sie 2018
Posty: 72
Wysłany: 2018-10-12, 23:37    

Tak jeszcze uzupełnię opis mojego stanu, może coś przukuje twoją uwagę.

Zdarzają mi się w ciągu dnia takie tępe(nie jestem pewny, czy to dobre określenie)/rozbjające bóle głowy lekko nad oczami pośrodku czoła. Nie są one jakieś mocne, ale upierdliwe. Przeziębiłem się ostatnio i przez kilka dni miałem katar. Próbowałem się leczyć cysteiną i dosyć szybko mi to przeszło. Ale w związku z tym rodzina zasugerowała mi temat zatok i podsunęła metafen zatoki. Czy jak teraz nie mam kataru, to raczej ten temat wykluczyć? Jedynie raz czy dwa dziennie czuję potrzebę wysmarkania się, ale to mam tak, odkąd pamiętam.

Druga sprawa, to mam wrażenie, że jakoś niespecjalnie odczuwam głód i jem raczej z przyzwyczajenia niż z potrzeby. Niby z jednej strony nie jestem za bardzo aktywny ostatnio, to też dużo nie potrzebuję, ale bywa, że po zjedzeniu jakiejś małej porcji ciężko mi przełknąć coś więcej, bo mnie zaczyna aż podnosić od żołądka. Rano miałem problem z połknięciem tabletki po śniadaniu. Może to tylko jakieś moje wydziwiania, ale stwierdziłem, że wspomnę o tym.

W sumie nie wiem czego się po tym opisie spodziewam, bo w końcu mam diagnozę tężyczki, to leczę tężyczkę, ale strasznie to opornie idzie i spodziewałem się lepszego rezultatu po miesiącu. Zwłaszcza, że nie dają mi spokoju te nagłe już trzykrotne chwilowe polepszenia, zupełnie jakby wszystko wracało do normy i potem pogorszenie (pierwsze polepszenie już ponad miesiąc temu).

Tak jak wspomniałem właczyłem wapń znowu w większej ilości i skoki mieśni ustały w dużej mierze. Traktować to jako jakiś wyznacznik?

No i ogólnie dzisiaj się czułem osłabiony przez większość dnia.

Jak nie zauważę jakiejś różnicy w najbliższych dniach, to zaczynam się rozglądać za jakimś lekarzem, ale to już się przekonałem, jak to z nimi często bywa. Także jeśli masz jakieś propozycję, co mogę przebadać, to jestem otwarty. Parathormon ma jakieś znaczenie, z tego co czytałem.

Ogólnie to wielkie dzięki za dotychczasową pomoc. :-)
 
     
uzytkownik100

Dołączył: 23 Sie 2018
Posty: 72
Wysłany: 2018-10-16, 22:38    

Wygląda na to, że moje skoki mięśni spowodowane były niedoborem potasu. Przyznam szczerze, że trochę olałem ten potas, bo myślałem, że wynik już jest w normie, a tu pewnie to badanie z krwi jest w podobnym stopniu wiarygodne jak ten magnez. Już drugi dzień biorę ok. 5g i chyba jest poprawa myślenia i samopoczucia, ale to wstrzymam się z oceną jeszcze na kilka dni.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15041
Wysłany: 2018-10-16, 22:46    

Jeśli nie ma objawów niedoboru wapnia, to ładuj magnez do oporu, oczywiście razem z potasem.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
uzytkownik100

Dołączył: 23 Sie 2018
Posty: 72
Wysłany: 2018-10-21, 18:41    

W ciągu ostatnich dni zauważyłem u siebie rozwolnienia po tym magnezie, także w końcu mam jakiś znak.

Jakaś tam poprawa w myśleniu jest, ale wciąż nie czuję się jakoś dobrze. Ciągle jestem jakiś taki otumaniony i spowolniony, ale jeszcze tydzień temu chwilami miałem totalną pustkę w głowie.

Ładuję dalej ten magnezu (średnio 700-800 mg w ciągu dnia) i potas (około 5 g). Do tego trochę wapnia i D3 oraz B complex i multiwitamina. Zapasy mi się już prawię pokończyły, to też postanowiłem zamówić kolejne. Dodatkowo zamówiłem cynk i miedź i zainteresował mnie też żeń-szeń koreański, to postanowiłem wziąć przy okazji.

Cynk będę brał według twojego artykułu na forum. Kto wie, może jakoś wspomoże to wszystko. Oczywiście przerwy pomiędzy cynkiem, magnezem i wapniem.

Natomiast mam pytanie do tego żeń-szenia. Podobno wspomaga koncentrację i na to najbardziej liczę. Tylko nie wiem, czy powinienem go teraz włączać, bo gdzieś widziałem twoją wypowiedź, że zioła pobudzą organizm tymczasowo, a potem może być pogorszenie. Co o tym sądzisz?
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15041
Wysłany: 2018-10-22, 04:52    

Na ziołach się nie znam - mało kto zresztą jest w stanie przewidzieć wszystkie długofalowe konsekwencje brania ziół.

Z ziołami pobudzającymi jest jak z amfetaminą, przez chwilę człowiek czuje się wyśmienicie, a potem okazuje się, że musi 2 tygodnie odpoczywać. Pytanie tylko, czy żeńszeń po prostu pobudza, czy działa w jakiś inny sposób, np uspokaja organizm i na przykład pozwala lepiej się wyspać.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
uzytkownik100

Dołączył: 23 Sie 2018
Posty: 72
Wysłany: 2018-11-02, 00:54    

Minęło trochę czasu, to napiszę jakieś podsumowanie.

Mój obecny stan:
1) Możliwe, że myślenie znowu trochę na plus, możliwe, że mi się wydaje-rewelacji nie ma, ale było gorzej. Cały czas się czuję trochę otępiały i bez energii (dużo czasu w łóżku spędzam, bo ciężko się za coś zabrać). Samopoczucie chwilami beznadziejne. To tak w skrócie, żeby za długo nie ględzić.

2) Od jakiegoś tygodnia czuję na plecach takie jakieś dziwne spięcia-jakby mnie coś ciągnęło. Zaczyna się to gdzieś na wysokości karku, a kończy gdzieś na wysokości dolnej części mostka (nie zawsze jednocześnie na całej długości). Nie wiem czy to mięśnie, czy coś z kręgosłupem, w każdym razie mnie to nie boli. Najczęściej to czuję podczas leżenia. Chyba się to już trochę uspokoiło.

3) Czasem czułem też jakieś lekkie ściskanie w gardle. Zmusiłem się ostatnio żeby na siłce poćwiczyć trochę. Podczas robienia przysiadów ze sztangą z trochę większym ciężarem, czułem to najbardziej.

4) Nasiliła się ostatnio u mnie alergia na coś-nie wiem na co. Objawia się to kichaniem i właściwie tylko tym. Kilka do nawet dziesięciu kichnięć w krótkim czasie. Widziałem, że pisałeś kiedyś o grzybie w domu, że może być rozwiązaniem wielu problemów. U mnie w pokoju na suficie jest jakiś niewielki-ale napady kichania zdarzają się też w innych pomieszczeniach. W tygodniu mieszkam całkowicie gdzieś indziej-tam też kicham, ale możliwe, że nie aż tak. Poobserwuję to jeszcze.

Właściwie to tylko punkt 1 jest jakimś dużym problemem, resztę to bym mógł nawet olać.

No dobra to teraz coś o suplach, które stosuję:
-magnez-trochę w niego już wątpię. W sensie biorę go już z 50 dni w dużych dawkach i ograniczam napoje, które by mogły go wypłukać. Wydaje mi się, że jeśli tylko on by był problemem, to ten okres by już wystarczył, żeby normalnie funkcjonować. Może moje problemy z myśleniem, to nie tylko wina tężyczki i magnezu, tylko wypłukałem coś jeszcze np?
-potas-na pewno mi pomógł. Odkąd go zacząłem brać, skoki mięśni ustąpiły i teraz w ogóle nie występują. Myślenie po nim też sądzę, że na plus. No ale też biorę go w dawkach ok. 5 g dziennie już 2 tygodnie. To by chyba już wystarczyło, żeby się unormowało w miarę. Gdzieś chyba widziałem, że pisałeś, że potas się szybko uzupełnia. No i tutaj, sam się przekonałem, bo skoki mięśni w dużej mierze ustały już po kilku godzinach od wzięcia potasu na początku. Pierwsze myślałem, że to po wapniu, ale się pomyliłem.
-wapń-biorę go tak przynajmniej z 500 mg dziennie (nie zawsze). Dawniej nawet po 1.5 g dziennie, ale zmniejszyłem, bo nie chcę mieć z nim jakichś problemów, tym bardziej, że jednak ten zjonizowany całkiem spoko wyszedł (badanie było po suplach, więc nie do końca wiadomo też)
-cynk-widziałem w twoim artykule, że też ma jakiś wpływ na zdolności umysłowe. Na razie było łącznie 5 dni (nie licząc dni z miedzią) po ok 50 mg dziennie. Nie wiem po jakim czasie można by się spodziewać ewentualnych efektów.
-Omega 3-brałem to łącznie z 25 dni po 2 g EPA. Na razie odpuściłem, bo i tak suple to garściami dziennie biorę, a to dodatkowe koszty i efekty też nie szybkie.
-Olejek z wiesiołka i olejek z ogórecznika-na początku po 100 ml każdego poszło.
-D3-biorę dziennie 2000 jednostek na utrzymanie poziomu, bo mi wyszedł dosyć dobry. Badanie, było w trakcie brania supli, ale widziałem też gdzieś twoją wypowiedź, że tego badania raczej się tak łatwo nie zafałszuje, a ja nie brałem wtedy dużych ilości.
-Cysteina-90 tabletek po 500 mg poszło. Brałem 1-2 g dziennie, a czasem w ogóle.
-B complex-od paru tygodni po 2 tabletki dziennie.
-Witamina C-od paru tygodni po 1 g dziennie.
-B12-co kilka dni brałem tabletkę 500 mcg. Łącznie wziąłem 20 tabletek.
-Multiwitamina-opakowanie na 45 dni, poszło ok. 2/3.
-MSM-od około tygodnia biorę 2 g. Zachęciło mnie to zdanie z twojego artykułu "Działa jak żeń-szeń, tyle że efekty są trwałe." Nie wiem, czy mi to coś daje.
-Żeń-szeń-4 dzień biorę jedną tabletkę. Raczej nic po nim nie poczułem.
-Pieprz cayenne-od jakiegoś czasu dodaję do obiadu duże ilości. Kilka razy próbowałem też z wodą. Możliwe, że coś po nim poczułem, możliwe, że placebo.

Na pewno mój stan jest lepszy niż chociażby miesiąc temu, ale to się ciągnie już strasznie długo. Nie wiem, co dalej mogę więcej robić niż brać te suple. Mam wizytę u endokrynologa za tydzień, ale raczej nie wierzę, że mi coś pomoże. Planuję jeszcze spróbować kwas borowy i kusi mnie też piracetam. Mogę jeszcze "zaryzykować" jod.

Przypomniało mi się, że dawno temu też miałem jakiś jednodniowy epizod, że się nie mogłem kompletnie skupić. Możliwe, że było to po jakimś "melanżu" właśnie, ale na drugi dzień było ok.
W ogóle jak tak myślę, to problemy z koncentracją mogłem mieć już od dłuższego czasu, tyle że nie aż tak zauważalne.

Sorry, że wyszła taka ściana tekstu.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15041
Wysłany: 2018-11-03, 20:10    

Widziałem kiedyś badanie, w którym po 6 miesiącach (!) uzupełniania magnezu dalej niektórzy pacjenci mieli wyniki wewnątrzkomórkowe poniżej normy. 2 miesiące u prawie każdego powinny unormować wyniki, ale pewnie są wyjątki. Czy jesteś jednym z nich - ciężko powiedzieć.

Do właściwego wykorzystania magnezu potrzebne są witaminy z grupy B, powinno się brać 6-8 dziennie tej taniej z apteki, a nie 2.

Tak, potas uzupełnia się szybko, ale przypuszczam, że pełnie wyregulowanie organizmu zajmie trochę więcej - trzymaj w miarę wysoki poziom przez miesiąc czy dwa. Powoli będzie się regulować poziom wewnątrz komórek.

Oleju z ogórecznika i wiesiołka nigdy nie polecałem na zaburzenia nerwicowe, ale jeśli chcesz go brać, to uprzedzam, że dawki powinny wynosić około 10 ml dziennie ogórecznika, 20 ml wiesiołka, żeby był efekt. I uzupełnianie trwa naprawdę długo, więc odpuściłbym z uwagi na koszty, jeśli nie masz żadnej poważnej choroby, w której te oleje miały w badaniach jakieś działanie.

Kwas borowy jest bardzo bezpieczny, sam czasem biorę. Piracetam zadziałał na mnie jak magia, ale to też środek doraźny - działa póki bierzesz. Jod z kolei to rzecz, która na forum wielu ludziom naprawdę bardzo mocno pomogła, w tym mi, ale trzeba pamiętać, że jest trochę ryzykowny.



Na koniec, jedna ważna rzecz - nawet jeśli nerwica jest wywołana niedoborami, to rozchwianie równowagi organizmu może się ciągnąć dość długo po uzupełnieniu tych niedoborów. Nie wiem, wyobraź sobie, że z powodu niedożywienia zanikną Ci mięśnie - nie wystarczy się po prostu najeść, trzeba jeść i ćwiczyć przez wiele miesięcy, a czasem nawet lat, żeby po takim czymś znowu być umięśnionym. Jeśli miałeś gruźlicę i Cię wyniszczyła, to nawet po wybiciu bakterii antybiotykiem będziesz jeszcze bardzo długo słaby.

Niedobory sprawiają, że człowiek jest o wiele podatniejszy na stres, czyli zwykła sytuacja gdy np ktoś na Ciebie nakrzyczy będzie miała taki wpływ na psychikę, jaki na zdrowego człowieka miałby udział w wypadku samochodowym gdzie pasażer na siedzeniu obok zostałby rozsmarowany. Po takim stresie człowiek dość długo jest roztrzęsiony, w końcu dochodzi do siebie, ale to wymaga czasu.

Czyli - nawet jeśli wszystko uzupełniłeś, po pierwsze trzeba czekać, po drugie - spróbuj sztuczek opisanych na stronce, relaksacji, medytacji i innych tego typu. To bardzo przyspiesza rekonwalescencję.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
uzytkownik100

Dołączył: 23 Sie 2018
Posty: 72
Wysłany: 2018-11-04, 23:17    

Jeszcze tylko sprostuję-nie czuję żebym miał nerwicę, ostatnie stany lękowe itd. miałem chyba prawie 2 miesiące temu po wyjściu od "lekarza". Mam "tylko" problemy z myśleniem, ale rozumiem analogię z rozchwianiem organizmu. Potas biorę dopiero od 2 tygodni, a pomógł mi dużo, to może faktycznie trzeba trochę czasu. Zobaczymy za jakiś czas.

Te olejki brałem na początku na wzmocnienie odporności, jak jeszcze myślałem, że mam boreliozę-teraz ich nie biorę.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15041
Wysłany: 2018-11-05, 00:40    

No to jedziesz z relaksacją Jacobsona - ona ma tak potężne działanie, że wyciągała ludzi z ciężkich nerwic z atakami paniki, bez żadnych leków czy suplementów. Jeśli nerwicę miałeś od niedoborów, relaksacja będzie pięknym zakończeniem terapii.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
uzytkownik100

Dołączył: 23 Sie 2018
Posty: 72
Wysłany: 2018-11-05, 21:06    

Trochę mi się nie chce wierzyć, że ta relaksacja rozwiąże moje problemy z myśleniem, ale ty tu jesteś ekspertem. Spróbuję, na pewno nie zaszkodzi.

Kupiłem 10 g kwasu borowego w saszetce. Jak to stosować, bo nie jestem do końca pewny? Powiedzmy, że wsypię całość do litry wody, to ile dziennie tego pić? 2 mililitry?
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15041
Wysłany: 2018-11-06, 02:19    

Tak, 1-2 mililitry na początek, potem można 1 ml co drugi dzień - wyjdzie mniej więcej tyle boru, ile zazwyczaj daje się w suplementach.

Jeśli problemy z myśleniem są wynikiem silnego stresu i nerwicy, to relaksacja jak najbardziej pomoże. Jeśli nie są, to oczywiście niewiele da. Na pewno nie zaszkodzi.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
uzytkownik100

Dołączył: 23 Sie 2018
Posty: 72
Wysłany: 2018-11-08, 15:43    

No właśnie nie czuję stresu ani nerwicy już od dawna, ale mniejsza o to.

Byłem u endokrynolog. Powiedziała, że warto przytarczyce przebadać. Kazała mi odstawić wszystkie suple na dwa tygodnie i zrobić badania w tym kierunku. Jednak widząc moje niezadowolenie z tego, stwierdziła, że wystarczy jak wapnia nie będę brał przez ten czas, co mi w sumie pasuje, bo nie skupiam się na nim najbardziej.

Dała mi skierowanie na takie badania:
-Morfologia krwi (pełna)
-Albumina
-ALT
-AST
-CRP, ilościowo
-Elektrolity (Na, K, Cl)
-Fosfataza zasadowa
-Fosfor nieorganiczny
-GGTP
-Glukoza
-Magnez
-Wapń całkowity
-Żelazo
-LH
-Parathormon (intact)
-SHBG
-Testosteron
-Witamina D metabolit 25(OH)

Badania za dwa tygodnie mam zrobić, potem pewnie do dwóch tygodni czekania na wyniki i ostatecznie termin do niej mam na 20 grudnia, czyli chwilę sobie poczekam.

Pamiętam, że dość sceptycznie wypowiedziała się na temat wapnia zjonizowanego. Powiedziała coś, że ciężko to uchwycić dobrze, jak próbka krwi nie idzie od razu do laboratorium, czy coś w tym stylu.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15041
Wysłany: 2018-11-08, 16:43    

Ona pewnie wie lepiej, jak robią tam w laboratorium badania tego zjonizowanego, jeśli nie robią prawidłowo, nie ma co się z tym męczyć.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: