Na tym forum można dyskutować o naturalnych metodach wspomagania leczenia wszelkiego rodzaju schorzeń i przypadłości, łącznie z rakiem czy AIDS.
Rejestracja / Register  Zaloguj / Login  Galeria  Czat  Mapa Google  
Szukaj Użytkownicy 




Portal partnerski: Dołącz do Vivy, ratuj zwierzęta, promuj wegetarianizm - nie zwlekaj!



Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Objawy nerwicy lękowej + ataki paniki
Autor Wiadomość
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15026
Wysłany: 2018-06-28, 03:29    

Metylacja to szereg procesów w organizmie, jeśli nagle zalejesz swoje ciało metylowanym kwasem foliowym, to te procesy przyspieszą. Nie będzie to oczywiście żadne "oczyszczanie", po prostu nagle masz czegoś za dużo. Może właśnie serotoniny? Zgadza się, po metylokobalaminie nic by Ci w tym wypadku nie było, bo ona dostarcza za mało grup metylowych, na dodatek po przyswojeniu i tak jest rozbijana na zwykłą kobalaminę i resztę metylową.

Czyli wstępnie można założyć (co może być nieprawdą, ale jak już chcesz hipotez to ja bym w tym kierunku szedł), że masz za wysoką serotoninę w mózgu (serio, ta reakcja na leki to bardzo wyraźna wskazówka), a także że metylacja wywala Ci to coś, co odpowiada za złe samopoczucie - może organizm "ratuje się" zatrzymując procesy metylacji, żeby nie dopuścić do tego stanu nadmiaru / niedoboru czegoś co ta metylacja zmienia, przez co niejako przy okazji wzrosła homocysteina?
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
#x. 

Dołączył: 19 Sie 2014
Posty: 170
Wysłany: 2018-07-04, 11:06    

Czas na aktualizację.

Odnośnie Twojej teorii może tak być, ale przyczyną może być znowu proces metylacji, który jest zaburzony i nie jest on w stanie pozbyć się nadmiaru serotoniny.

Tak czy inaczej nie ma chyba co się już nad tym zastanawiać (odpukać). Sytuacja się polepszyła i to znacznie. W poniedziałek wieczorem coś zaskoczyło i nastrój wskoczył na poziom sprzed tej akcji 2 tygodnie temu, byłem w stanie w końcu w miarę normalnie spać.
Od kilku dni biorę metylowany kwas i metylokobalaminę i nic mi się po tym nie dzieje. Od tego momentu sytuacja jest w zasadzie stabilna.
Dodatkowo jako ciekawostka - wcześniej mega łuszczyła mi się twarz i skóra głowy, jak potarłem ręką czoło to było całe białe. Teraz jest czyściutkie, nic się nie łuszczy, na głowie też jest dużo lepiej.

Kilka dni temu dorzuciłem też 1000mg potasu do diety w postaci wody kokosowej - testowo. W tym badaniu moczu wyszło jakoby organizm zatrzymywał potas, we krwi też jest w dolnej części normy, więc nic się pewnie nie stanie jak go popchnę do połowy normy. Pierwsza rzecz, którą zauważyłem po dorzuceniu potasu to, że nie muszę już tak często chodzić sikać (przez ostatnie tygodnie co chwilę biegałem do łazienki wydalić małe partie moczu). Dodatkowo potas (jak i inne elektrolity) mogą odpowiadać za te moje problemy z oddychaniem, więc chcę sprawdzić czy będzie po tym jakaś poprawa.

Mam do Ciebie jeszcze jedno pytanie, czy kwas fitynowy który jest w zbożach może mocno utrudnić wchłanianie kwasu foliowego, doprowadzając do tak niskiego poziomu jak u mnie? Możemy przyjąć że w teorii (wg tabelek) miałem go w diecie 400mcg jedząc spore ilości żytniej, razowej mąki.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15026
Wysłany: 2018-07-05, 00:48    

On chyba w ogóle nie blokuje witamin, z tego co wiem.

Inna rzecz, że tabelki mogą być dość przekłamane.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
#x. 

Dołączył: 19 Sie 2014
Posty: 170
Wysłany: 2018-07-11, 12:10    

Mała aktualizacja - dzisiaj nie biorę w ogóle supli z witaminami B bo ostatnie 2 dni pod rząd budzę się o 6 rano z mega słabością (zwłaszcza w rękach) i lekkim niepokojem. Pachnie mi to zużyciem potasu...
Poza tym nastrojowo jest raczej stabilnie, nie mam już takich mega wahań jakie były wcześniej. Odkąd piję ok. 1000mg potasu w postaci wody kokosowej przestałem mieć te fascykulacje / skurcze pojedynczych włókien mięśniowych.

Ze złych rzeczy to ostatnio zaczęły mi się nasilać te "napięcia mięśniowe", wczoraj wieczorem to w ogóle był koszmar. I tak coraz bardziej zastanawiam się tu nad wapniem. Magnezu w diecie mam od cholery, potasu dorzuciłem i jest zmiana na plus w pewnych aspektach, a z wapniem to cały czas jest średnio pod względem ilości. Do tej pory głównie jadłem go w postaci serów, a ostatnio nawet w ogóle, poza tym w takiej formie to chyba mało co się przyswaja?
Mam zamiar od dzisiaj zrobić drobny krok w kierunku witarianizmu i wdrożyć soki ze szpinaku, natki pietruszki, jarmużu i jakichś innych warzyw.
 
     
#x. 

Dołączył: 19 Sie 2014
Posty: 170
Wysłany: 2018-08-17, 15:57    

Kolejna aktualizacja po miesiącu:

Kilka dni po odstawieniu witamin B i włączeniu 2 szklanek soków warzywnych dziennie (z wyciskarki) wrzuciłem ponownie 500mcg metylokobalaminy, 200 mcg metyfolianu i ogólnie tendencja była raczej wzrostowa pomimo ciągłej huśtawki, a to z nastrojem, a to z dusznościami. Jakiś czas potem dołączyłem jeszcze B-komplex 100%.
Wszystko było w miarę fajnie aż do poniedziałku, kiedy zaczęło się od mega duszności, wieczorem niepokój, bezsenność. I tak to mniej więcej wygląda do dziś. Dołączyły do tego jeszcze delikatne wahania nastroju.
Moje przypuszczenia padły znowu na potas, było to najlogiczniejsze wytłumaczenie - zacząłem ładować B12 i kwas w metylowanych formach, które najprawdopodobniej zużyły go na potęgę (tzn. procesy uruchomione doładowaniem tymi witaminami), poza tym masa objawów które widziałem u ludzi na zagranicznych stronach pasowała (ktoś napisał, że ta słabość rąk/ramion to podobno standardowy objaw niskiego potasu, trochę ludzi też miało podobne duszności przed uzupełnieniem potasu).
Pobiegłem wczoraj na badania żeby zobaczyć co się tam dzieję i czy mogę bezpiecznie spróbować zwiększyć potas (btw. czy potas w postaci pożywienia jest bezpieczniejszy niż suple i czy myślisz że wystarczy?).
Jeszcze taki drobny epizod dzień przed badaniami, wziąłem podwójną dawką b12 / foliowego i na wieczór b-komplex (głupi impuls, że może ilość kwasu jest już za mała i to od tego mi jest źle), w nocy, która była bezsenna (nie czułem lęku, napięcia, po prostu nie mogłem za cholerę usnąć) musiałem mieć już fajny puls, bo potem rano zwykła wycieczka do łazienki i jakikolwiek ruch powodował że miałem tętno ~140 jak podczas jakiegoś ataku paniki.

Wyniki (najpierw te sprzed miesiąca, potem aktualne):
potas: 3,9 -> 3,65 (3,5 - 5,1)
magnez: 2,2 -> 2,03 (1,6 - 2,6)
wapń: 10,1 -> 10,27 (8,1 - 10,4)

kwas foliowy : 6,05 -> 19,27 (4,6 - 18,7)
b12: 602 -> 856,7 (197 - 771)
homocysteina: 14,59 -> 8,7

Zbadałem też przy okazji tarczycę, nie ma do czego się przyczepić:
tsh: 1,269
ft3: 3,14 (1,71 - 3,71)
ft4: 1,39 (0,7 - 1,48)

Moje pierwiastki we krwi są generalnie dosyć stabilne patrząc na badania z ostatnich 4 lat, a tu potas spadł najniżej w ciągu całego tego czasu. Pomijam tu kwestię tego, że podobnie jak z magnezem to badanie nie daje wystarczającego obrazu.
Od wczoraj więc witaminy B poszły w odstawkę, zwiększyłem ilość pitej wody kokosowej, dzisiaj kupiłem sobie znowu benfogammę (podobno B1 powinno być brane z potasem?). W sumie powinienem mieć jakieś 4000 mg potasu.
Zastanawia mnie czy to co się działo 1,5 miesiąca temu to nie był właśnie niski potas, a wysoka homocysteina, niski kwas foliowy to zbieg okoliczności.
Pierwsze objawy słabości w rękach po przebudzeniu zacząłem odczuwać już rok temu. W ostatnich tygodniach, przed tą ostatnią akcją z pogorszeniem nie byłem w stanie wymienić części w komputerze, bo zaraz jak klęknąłem na podłodze to mi drżały uda tak że myślałem, że się przewrócę. Zdolność do wykonania jakiejkolwiek czynności z napiętymi mięśniami wynosiła 0.
I idąc dalej, może to wcale nie magnez tu był przyczyną, a przynajmniej nie tylko, a właśnie potas. Magnez chyba będzie miał problem z wniknięciem do komórki przy niewystarczającej ilości potasu?
Jakaś kobitka na zagranicznym forum pisała, że jeden z objawów jaki jej dokuczał przed uzupełnieniem potasu to budzenie się w nocy z atakiem paniki (a od tego się zaczął mój cały temat 4 lata temu).
Piszę to z nadzieją, że może w końcu po tych kilku latach znalazłem to co zostało zaniedbane (do tej pory bałem się ruszać potas, w końcu męczyła mnie nerwica lękowa i myśli, że może go przedawkuję, więc lepiej nie brać).

Możemy pozostawić powyższe pytania bez odpowiedzi póki co, wszystko okaże się w najbliższych dniach / tygodniach jak podbiję potas, a pełna kuracja uzupełniająca potrwa pewnie miesiące jak w przypadku magnezu.
Będę też robił co miesiąc badania elektrolitów, żeby monitorować co się dzieję, żebym nie przegiął.

I jeszcze jedna ciekawostka, po jakimś czasie po zwiększeniu ilości potasu mój cukier po posiłku (do 3h) można by rysować linią prostą. Teraz od poniedziałku znowu się to popierdzieliło, ale dzisiaj wraca do tego stanu, 3h po zjedzeniu nawet małej ilości wynosi on ok. 100, a nie 70 kilka.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15026
Wysłany: 2018-08-17, 22:35    

za 10 zł kupisz zapas potasu na rok na allegro, nie cuduj z jakimiś wodami kokosowymi i innymi tego typu wynalazkami. Zwykły chlorek potasu spożywczy.

Ja bym raczej szukał w regulacji poziomu potasu przez organizm, a nie w samym poziomie tego pierwiastka. Ale próbuj suplementacji, nadmiar oczywiście szkodzi, ale musiałbyś ponad 10 gramów dziennie brać, żeby faktycznie zaszkodziło. Dorosły człowiek powinien mieć około 4 gramów dziennie, myślę, że jak tyle dostarczysz w suplach, to będzie OK razem z tym, co masz w diecie - to będzie około 8 gramów chlorku potasu. Tylko rozbij to na wiele porcji w ciągu dnia.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
#x. 

Dołączył: 19 Sie 2014
Posty: 170
Wysłany: 2018-08-18, 06:35    

B1 jednak chyba nie było dobrym pomysłem... Wieczorem czytałem więcej na ten temat i raczej informacje szły w kierunku tego że powoduje zwiększone wykorzystanie potasu i kwasu foliowego. Noc znowu totalnie bezsenna z tachykardią, parciem na sikanie, totalną suchością w ustach, rano puls w spoczynku 108 (ciśnienie normalne) i odczuwalna słabość mięśni. Nie chce wiedzieć ile miałem po wizycie w toalecie, bo serce waliło dużo szybciej niż teraz... Takie akcje z pulsem miałem tylko podczas ataków paniki.

Mówisz, że jednak suple.. Kurde, boję się trochę chlorku potasu :D Na razie w te 2-3 dni i tak go nie wyczaruję, a skoro mówisz że nawet 8g można w takim wypadku wsuwać, to zwiększę jeszcze na ten czas to co mam w żarciu.
Btw. czy w takim chlorku można się też moczyć i wchłaniać to przez skórę podobnie jak magnez?

Wczoraj też oszacowałem, że przez kilkanaście lat zanim wystąpiły moje problemy jadłem max ok. 1500mg potasu dziennie, do tego wsuwając tony soli w postaci codziennie jedzonych chipsów. Rok temu jak zacząłem eksperymentować z dietą, kiedy przestałem tolerować magnez wszedłem na poziom ok. 2300mg, a dopiero miesiąc temu 4000mg.

Można by się też zastanawiać pewnie nad magnezem, ale jego brałem tonę w suplach przez rok i przez ostatni rok mam w diecie ok. 500mg dziennie.
I jeszcze się pochwalę, że ferrytyna poszła mi do góry, z poziomu 60 do 90 w ostatnim miesiącu. A niby to mięso jest źródłem żelaza...
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15026
Wysłany: 2018-08-18, 14:08    

Nie kąpałbym się w potasie, nie wiem, czy ktokolwiek na to wpadł żeby przebadać

Ogólnie to nie wygląda mi to na żaden zwykły niedobór, ale pojęcia nie mam, co to może być - tarczyca wygląda na +/- OK, trochę za wysoko hormony, ale nie na tyle, żeby dać tętno 108 w spoczynku. Pewnie już to parę razy pisałem - żeby nie okazało się, że to jakaś poważna choroba układowa, a Ty niedoborów szukasz
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
#x. 

Dołączył: 19 Sie 2014
Posty: 170
Wysłany: 2018-08-18, 15:03    

Ale ja się przebadałem na tyle rzeczy i byłem u tylu lekarzy i kurde nic.
Chyba że mam nowotwór który wpierdziela kwas foliowy i potas?

Oczywiście jeżeli masz koncepcję na to jaki organ przebadać / co zrobić to chętnie się tym zajmę jak już ogarnę się tak żeby jako tako funkcjonować. Mogę iść na jakąś tomografię, walnąć wszystkie markery nowotworowe, może dzięki temu się nie obudzę z mega problemem za X lat.

A poranna tachykardia przeszła po wypiciu szklanki wody kokosowej i zjedzeniu kanapek z masłem orzechowym.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15026
Wysłany: 2018-08-18, 22:23    

Tak się zaburzenia nerwicowe objawiają, to teoretycznie może być po prostu atak paniki. A może być np rozregulowany układ hormonalny.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
#x. 

Dołączył: 19 Sie 2014
Posty: 170
Wysłany: 2018-10-02, 15:47    

Czas na aktualizację.

W ostatnim odcinku: zacząłem kurację 100% B komplexem + metylowanym kwasem foliowym (200mcg) + metylokobalaminą (500mg), po miesiącu organizm się wysypał, potas był na niskim poziomie.

Odstawiłem więc wszystkie witaminy na jakieś 3 tygodnie, potas w pożywieniu podbiłem do jakichś 5500mg, supli nie toleruję, przez ten czas było generalnie do dupy, badania po tym czasie zmieniły się następująco:
potas: 3,65 -> 3,69
homocysteina: 8,7 -> 8,6 (czyli praktycznie w miejscu)

Testowo zacząłem łykać znowu 100% B komplex na zmianę z jakimś innym suplementem z witaminami B, tak gdzieś co 2 dzień to łykałem. Od tego momentu zacząłem przesypiać każdą noc, więc zmiana na plus. Poza tym dalej wahania nastrojów. Kolejne badania (po 2-3 tygodniach):
potas: 3,69 -> 3,89
homocysteina: 8,6 -> 8,1 (po ponownym włączeniu niedużych ilości witamin B znowu spadła)

Jakiś tydzień temu wpadł mi do głowy kolejny pomysł, że przecież B6 bierze udział w kolejnych procesach po rozbiciu homocysteiny, które są istotne dla tworzenia się neuroprzekaźników. No to zapodałem sobie moje magiczne modulatory homocysteiny Solgaru, gdzie jest sporo B6 (w tym jej aktywa postać) i... coś tam zaczęło się zmieniać na plus. Aktualnie jadę na tych modulatorach + 100% wszystkich B.
Któregoś dnia było mi gorzej i wtedy padła mi do głowy kolejna myśl, o witaminie C, która też bierze jakiś tam udział w transformacji tryptofanu do 5-HTP, może to głupie i nie ma to żadnego znaczenia, ale zacząłem brać kilkaset mg i od tego czasu jest stopniowo tylko lepiej (odpukać).

Od momentu dorzucenia tych modulatorów w miarę wróciłem do normalnego funkcjonowania i jest lepiej niż do tej pory bywało przez ostatnie 4 miesiące. Zobaczymy co będzie dalej i co pokażą kolejne kontrolne badania. Na chwilę obecną chcę zbić homocysteinę do 5-6 i podbić ile się da potas. Niby ludzie potrafią mieć mega wysoką homocysteinę i żyją, ale może u mnie te niedobory w sumie dają takie combo, że mózg przestaje funkcjonować? Kij wie...

Potem będe musiał znaleźć przyczynę tych niedoborów, czy coś jest nie halo z wchłanianiem czy coś innego jest walnięte, że po odstawieniu supli się wszystko sypie. Z B6 nie powinno być raczej problemów w diecie? Mam jej niby 150% w żarciu... Ale tak samo miałem od groma kwasu foliowego a się zużył...
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15026
Wysłany: 2018-10-04, 01:16    

Mi się ciągle wydaje, że to nic z niedoborami nie ma wspólnego - potas spada raczej z powodu wywalenia hormonów, na przykład nadnerczy, a nie z powodu zwykłego braku w diecie. A nawet jeżeli, to dietą byś go naprawdę błyskawicznie uzupełnił, a nie że przez 3 tygodnie ledwo drgnął.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
#x. 

Dołączył: 19 Sie 2014
Posty: 170
Wysłany: 2018-10-04, 18:58    

Tylko że te pierdzielone hormony są wszystkie w normie :-P
Chyba że masz pomysł na jakiś zestaw badań tych nadnerczy?

A co do potasu to przypuszczam, że moja siostrzenica może mieć też niedobór. Trochę podobny przypadek do mojego, jest aktualnie na etapie mgły umysłowej i totalnego zmęczenia (ja tak miałem przez kilka lat zanim się posypało na maksa). W badaniach homocysteina ponad 11, B12 na poziomie 300. Dałem jej testowo modulatory homocysteiny to czuła się po nich jeszcze gorzej. Śmiem przypuszczać, że brakuje jej któregoś z elektrolitów, potas podobnie jak u mnie poniżej 4.
Muszę ją namówić na oznaczenie elektrolitów w dobowej zbiórce moczu i się wtedy pewnie wyjaśni.

Ja również za jakiś czas będę powtarzał dobową zbiórkę. Zwróć też uwagę, że potas spadł, a wcześniej był w dolnej połówce normy i przed mocnym spadkiem w dobowej zbiórce moczu jego wydalanie było poniżej normy, tak jakby go za mało dostawał organizm.
Norma jest od 25, ja miałem 21, gdzieś w sieci znalazłem też artykuł z przypadkiem dziewczyny która z niedoboru potasu dostała ataku tężyczki, tylko u niej mocno w dół poleciał we krwii, chyba do 2.5, doładowali ją dożylnie potasem, na chwilę pomogło i znowu atak. W którymś momencie oznaczyli jej potas w dobowej zbiórce moczu i wyszło 18.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15026
Wysłany: 2018-10-05, 00:42    

Nie wiem, no byłoby naprawdę dziwne, żebyś miał niedobór potasu bez innych przyczyn.To się zdarza, ale u anorektycznek, albo alkoholików po kilku latach ciągu, nie u człowieka, który się +/- normalnie odżywia. Można mieć tego potasu za mało, a przez to ryzyko różnych chorób typu nadciśnienie, ale żeby poziom spadł we krwi i pojawiły aż takie objawy, to już byłaby jakaś inna przyczyna.

Z hormonami to jest tak, że na przykład nadnercza bada się obciążeniem - podaje się specyfik, po którym mają one zareagować wyrzutem hormonów, bo bez tego poziom we krwi może być normalny.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
#x. 

Dołączył: 19 Sie 2014
Posty: 170
Wysłany: 2018-10-07, 14:12    

Tylko, że tego typu badania to juz chyba w warunkach szpitalnych, czyli musiałbym zostać skierowany na nie (?)

Zobaczymy jak się będzie rozwijała sytuacja z potasem, w najbliższych dniach idę na kolejne kontrolne badania. A póki co sytuacja znowu się zepsuła i wiele wskazuje że coś tu jest grane z niektórymi witaminami B, przez jakieś 10 dni byłem na zestawie:

- 250mg betainy,
- 14mg B6 (w tym 1,5mg P5P)
- 125mcg B12
- 100mcg kwasu foliowego
- 1x 100% wszystkich witamin B

Wczoraj znowu wszedłem na jakiś nijaki nastrój, taka depresyjna-apatia do tego ciągły niepokój. Przez te 10 dni tez mi się zdarzało że robiło się gorzej, ale na kilka godzin, po którymś posiłku wracało do normy. Tutaj już wiem, że się to samoistnie nie naprawi, więc zmodyfikowałem dzisiejszy zestaw biorąc 2x więcej modulatorów, a odstawiając B-komplex i efekt jest w zasadzie natychmiastowy, z nijakiego stanu mam napady histerycznego śmiechu, który ciężko mi opanować jak już się zacznie. Aktualny zestaw:

- 500mg betainy,
- 28mg B6 (w tym 3mg P5P)
- 250mcg B12
- 200mcg kwasu foliowego

Za pierwszym razem w tym wątku (4 lata temu) wróciłem do funkcjonowania tylko po tym co dzisiaj łyknąłem + B1 (ok. 2 miesięczna kuracja). Za drugim razem do tego samego zestawu brałem jeszcze 100% wszystkich B i duże ilości B12 (1-2mg). Też mnie to zreanimowało. Generalnie coś tu musi być nie tak na szlaku tworzącym neuroprzekaźniki i wychodzi na to, że to betaina / B6 / B12, któreś z nich albo wszystkie (preparaty z kwasem brałem od dłuższego czasu w miarę regularnie i nie daje to tak spektakularnych efektów).

Jak tylko wrócę do stabilnego funkcjonowania, bez takich wahań to będę próbował odkryć dlaczego po kilku miesiącach suplementacji, po odstawieniu zaraz wszystko się ponownie sypie. Czy jestem tak wypłukany ze wszystkiego, czy jest jakiś defekt, który wymaga np. aktywnej formy B6 albo w ogóle zwiększonej ilości niektórych witamin B? Może pewnie być jeszcze miliard innych substancji których brakuje, np. cynku i przez to nie działa tak jak powinien metabolizm B6 i dlatego też P5P robi robotę. Będę się musiał mega porządnie odżywić jak zacznę funkcjonować...
Aczkolwiek mnie też zastanawia dlaczego masa innych ludzi których znam, która odżywia się równie słabo jak ja to robiłem nie ma takich jazd i żyje jakkolwiek normalnie, a tylko ja mam mega problemy neurologiczne.
Jeszcze jedna mała ciekawostka jest odnośnie mojej kondycji mięśni, która przez te 10 dni poszła sporo do przodu (więc nie sądzę żeby to potas je naprawił), przestały się telepać przy najmniejszym wysiłku, mogę zejść po schodach bez telepania się nóg przy każdym kroku. Znowu, może to B6 zrobiło robotę? (pozostawmy to póki co bez dopowiedzi)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: