Na tym forum można dyskutować o naturalnych metodach wspomagania leczenia wszelkiego rodzaju schorzeń i przypadłości, łącznie z rakiem czy AIDS.
Rejestracja / Register  Zaloguj / Login  Galeria  Czat  Mapa Google  
Szukaj Użytkownicy 




Portal partnerski: Dołącz do Vivy, ratuj zwierzęta, promuj wegetarianizm - nie zwlekaj!



Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
przedawkowanie pirodyksyny ( wit B6) proszę o pomoc !
Autor Wiadomość
optimusmt06 

Dołączył: 11 Gru 2013
Posty: 27
Wysłany: 2016-03-14, 09:31    przedawkowanie pirodyksyny ( wit B6) proszę o pomoc !

tak jak przypuszczałem ,myślałem że wróciła depresja, jednak te osłabienie (od grudnia) nigdy wcześniej mi nie doskwierało,b.dziwne objawy: bicie serce praktycznie nie odczuwalne (przy nerwicy nie możliwe a jednak) ,problemy ruchowe, b.ciężko mi się chodzi, osłabienie rąk no i ogólne zmęczenie, w zasadzie nic nie pomagało, musiałem zacząc kawę pić by móc co kolwiek robić, pracuje fizycznie więc dodatkowo jestem zmęczony ,dodatkowo problem na poziomie aminokwasów w tym oczywiście tryptofanu...
brałem b-complex z solgara (b.dobrze sie wchłaniają) 50 mg pirodyksyny ,
zrobiłem badanie poziomy -koszt 135 zł , wynik 4 razy podwyższony 105,8 przy normie 8,7- 27,2
Teraz mam pytanie głównie do Tomakina czy można to wszystko odwrócić ? niektóre skutki mogą być podobno nieodwracalne ... czy branie czegoś może spowodować szybsze wypłukanie tej witaminy ?
_________________
" To jeszcze nie jest koniec, odrodzimy się silniejsi i dumni" !!!
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14235
Wysłany: 2016-03-15, 04:43    

Masz podwyższony poziom, ale gwarantuję, że nie toksyczny. Objawy zatrucia witaminą B6 to przede wszystkim neuropatie - piekła by Cię skóra, miałbyś też zaniki czucia w skórze, bóle kości, Każdy, kto bierze B6 w dużych dawkach ma właśnie taki wynik z krwi. Po dosłownie kilku dniach od odstawienia suplementu powinien spaść do normy. Pij dużo płynów.

Może po prostu jesteś na B6 nadwrażliwy, to byłby chyba pierwszy przypadek toksyczności przy takich dawkach (o ile solgar nie pomylił się w dawkach) - nie wiem, do alkoholu można to porównać, coś jak lekkie zawroty głowy po jednym piwie, wtedy nie pyta się "czy ja umrę na marskość wątroby, bo słyszałem że ludzie to mają po alkoholu".

Objawy są dość "poważne" (nie że groźne, ale po prostu widać że coś Ci zaszkodziło), tyle że wskazują na coś innego. Jeśli brałeś bardzo duże dawki B12, to mogło dojść do błyskawicznego "zużycia" potasu - został on wykorzystany do tworzenia nowych krwinek. To daje takie właśnie objawy osłabienia, uzupełnienie potasu błyskawicznie postawi Cię wtedy na nogi. Dobra strona takiej sytuacji jest taka, że wypłukanie potasu następuje wyłącznie wtedy, gdy wcześniej był bardzo duży niedobór B12, co oznacza, że właśnie zacząłeś błyskawicznie zdrowieć.

Oczywiście przyczyn może być dużo więcej, podałem co mi pierwsze na myśl przyszło, jako że te b complex mają B12 w dużych dawkach.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
optimusmt06 

Dołączył: 11 Gru 2013
Posty: 27
Wysłany: 2016-03-15, 22:35    

neuropatii może nie mam ,choć sam nie wiem, pieczenie miałem jedynie przy niacynie przy 100mg co jest podobno normalne.
Picie wody z magnezem mnie b.mocno osłabia tak samo branie magnezu, pewnie dlatego że b.dobrze się wchłania przy takiej ilości wit. B6, ogólnie jadałem też zdrowo czyli 1-2 banany dziennie do tego avocado więc potasu i innych wit miałem dużo myśle, akurat te owoce mnie osłabiają (a kiedyś pomagały) ,jedynie na co mam ochotę to mocna herbata lub kawa.
Mój stan jest b.fatalny :/ nie wiem jak długo to potrwa, tętno b.niskie i ten niedowład kończyn ,mocne osłabienie b.straszne w zasadzie to wolałbym stany podwyższonego napięcia i lęku od tego co mam teraz...
Piję dużo wody, zauważam też że picie maślanki,kefiru jakby troszkę daje mi kopa, tak jakby pomagało odtruć organizm (chyba że to działanie wapnia), jestem prawie pewien że te objawy to zawyżony poziom wit. B6 ,może toksyczny a może jeszcze nie sam nie wiem.A zaczęło się w grudniu od zwykłego osłabiania, wtedy nawet nie przypuszczałem że może to być powód tego.

Większość źródeł podaje że toksyczność wystąpi po 100-200mg na dzień ,ale osoby wrażliwe mogą już przy 50mg zaobserwować uzależnienie, tym bardziej że bywały dni kiedy brałem po dwie tabl.czyli 100mg.By tylko to szybko minęło i spadło jak najszybciej!
_________________
" To jeszcze nie jest koniec, odrodzimy się silniejsi i dumni" !!!
 
     
bławatek

Dołączył: 14 Mar 2016
Posty: 2
Wysłany: 2016-03-16, 18:59    

Mam zbliżoną sprawę. Jednak jest nieco skomplikowana.

Do 2006 mniej więcej byłam zdrowa. Mogłam mieć zaledwie brak magnezu, bo skakały mi mięsnie. Z zaskoczenia zachorowałam na bezobjawowe zapalenie gardła nic o tym nie wiedząc. Od niedawna wiem, że niby niedobór magnezu może to robić. Jadłam obiad i nagłe zaczęłam się dławić. Gardło było opuchnięte. Udało się zepchnąć jedzenie. Zdenerwowało mnie to. Następnego dnia to samo. Wystraszona znalazłam się u lekarza, no i następne 2 miesiące łykałam różne rzeczy, bo z zapalenia gardła zrobiło się zapalenie migdałków, a z tego coś jeszcze. Skończyło się tym, że złapałam jakby stres pourazowy i zaczęłam zmniejszać ilość warzyw i owoców w diecie, gdy nie mogłam ich zmielić. Kilka miesięcy później zjawiła się nerwica natręctw. W 2008 mój strach przed jedzeniem był taki, że na 3 miesiące nie jadłam nic prób zmielonych na zupę brokułów. Dalej wzięłam się w garść, jednak mój jadłospis był mizerny. Na śniadanie płatki z mlekiem, obiad to jakieś danie z dopuszczonych warzyw (marchew, brokuły, cukinia, kalafior, ziemniaki), na kolację jogurt lub coś słodkiego. To była wersja jak było dobrze. Bywało że jadłam mniej. Co będę mówić, było nieciekawie. W jakimś momencie moje nerwowe jazdy były takie, że zastanawiałam, się, czy to rzeczywiście tylko nerwica. Bywały dnie, że nigdzie nie wychodziłam. Chciałam wyzdrowieć, jednak nie wiedziałam jak. W 2013 i 2014 było lepiej, bo zaczęłam dodawać jakieś warzywa do jedzenia, robić koktajle. Wtedy nawet zrobiłam badania krwi i wyniki wyszły w dolnych normach, ale jednak w normach. Teraz jem ¾ z tego co jadłam przed tym bajzlem. Nerwica zdawała się nieco słabnąć.

Gdyby chodziło tylko żywienie wystarczyłoby rozkopanie forum o suplementach i byłoby po sprawie. Jednak mój system nerwowy po nerwicy jest w delikatnym stanie. Niedawno miałam stresy związane z różnymi rzeczami. Mój niedobór magnezu zaczął powodować mrowienie twarzy, o czym nie wiedziałam. Do tego zdiagnozowano cieśń nadgarstka. Dostałam neurovit, dawka 400 mg b6 i 200 mg b1. Nie wiedziałam, że to za dużo. Stosowałam go 20 dni nim się skapnęłam, że coś jest nie tak. Tzn. półtora tyg do 2 tyg po rozpoczęciu leku dostałam silnych zawrotów głowy, wysypu trądziku jak po wybuchu bomby, 2 okresu w miesiącu i mdłości. Ale myślałam, że to nerwica. Bo doszło coś, czego nie miałam i nawet nie wiem jak to określić. Jakieś dziwne pobudzenie mózgu polegające na tym, że neurony usiłują mnie zalewać nadmiarem informacji. Lek odstawiłam na Boże Narodzenie. Na szczęście obyło się bez drgawek i tym podobnych rzeczy, co by świadczyło, że nie oberwał mój układ obwodowy. Niestety po odstawieniu mój stan się skomplikował. Oprócz tego co już miałam doszła nadwrażliwość na dźwięki. Na początku stycznia przez chwilę miałam wrażenie, że jest lepiej, ale po 2 dniach nie było. Dowiedziałam się, że nadmiar b6 z tabletek łączy się z b6 z jedzenia i stwierdziłam, że spróbuję zrobić sobie małą głodówkę. 3 dni byłam tylko na płynach, z czego większość to była herbata. Jeżeli miałam jakikolwiek magnez, to wtedy go do reszty wypłukałam. No i wtedy to dopiero była jazda. Jeszcze większe zawroty głowy (dosłownie zarzucało mną niemal do tyłu), jeszcze większa ilość bodźców. Miałam wrażenie, jakby moja pamięć krótkotrwała pojechała na wakacje. Moje myślenie przyspieszyło. Kojarzyłam fakty z szybkością robota. Pojechałam do szpitala przerażona co się dzieje. Było to 3 tyg po odstawieniu. Moje objawy zasugerowały im, że to coś psychicznego i nie mieli czasu na zbadanie. Po kilku dniach pojechałam do innego szpitala, gotowa nawet zapłacić za kroplówkę, cokolwiek. Uznano w nim, że już dawno to wysiusiałam, chociaż nikt nie zapytał nawet o dawkę. No więc skontaktowałam się z neurolog, co mi to zapisała, a ona orzekła, że dawka byłą terapeutyczna, możliwe, że miałam wg niej alergię i w razie czego mam jechać do szpitala. Moja inna lekarka nie wiedziała co mi jest, dostałam hydroksyzynę na wyciszenie. Nie wzięłam jej, bo miałam kilkumiesięczny epizod z lekami na nerwicę i wiem, że nie działają. Wtedy myślałam, że muszę wytrzymać ten bałagan, bo b6 się wypłucze.

Objawy z grudnia (w trakcie stosowania leku): zawroty głowy, trądzik, 2 okres, nudności, nadmiar bodźców.

Objawy z grudnia po odstawieniu: większy zalew bodźców, jednak łagodny, nadwrażliwość na dźwięki, kilkudniowe drżenie mięśni w nocy, zawroty

Styczeń (po głodówce): maksymalne pobudzenie bodźców, zawroty, przerażające sny, dziwne odczucia smakowe (jedzenie zrobiło się za ostre, jakby niekiedy z metalicznym posmakiem), mrowienie w nogach z robalami łażącymi po głowie (na krótko).

Objawy z lutego to co już miałam, bodźce, zawroty, doszła postępująca bezsenność i halucynacje pojedyncze słuchowe, całkowity brak apetytu.

Marzec– zawroty chyba zanikły, reszta nie.

Dorwałam się do Waszego forum i szukałam informacji. Mam kilka hipotez, ale czy są dobre. Tu jest niewiadoma. Co jest nadmiarem b6, a co niedoborem czegokolwiek innego? Z tego co wiem nadmiar miedzi może tak zabójczo podrażniać neuroprzekaźniki.

Wiem, Tomakin, że zetknąłeś się z różnymi nerwicami. Czy ktoś miał coś takiego? Chodzi zwłaszcza o to dziwne pobudzenie bodźców. Jak zacząć zapominać? Nikt nie chce wikipedii odtwarzającej się w myślach czy też innych rzeczy wtryniających się na siłę do mózgu. Co zrobić, żeby uspokoić mózg? Resztę wytrzymam. Żeby nie było - nie licząc nerwicy jestem zdrowa. Regularnie badana przez lekarzy co jakiś czas.

No i co z b6? Rzeczywiście wydaliłam 400 mg z 20 dni? To daje ładnych kilka gramów. Co myślisz? Czy moje objawy są z tym związane, czy to jakiś niedobór? Np. cynk? Czy dalej mam unikać b6 i b1?

Co chcę zrobić – od niedawna przyjmuję magnez, ale w małych dawkach, jednak pomaga na mrowienia. Zamierzam brać solgara, cytrynian bez b6, robić kąpiele magnezowe, do tego cynk + miedź, witamina d. Potem dodałabym b12. Jeszcze coś mogłoby pomóc?
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14235
Wysłany: 2016-03-18, 01:52    

Optimus, ja bym jednak szukał przyczyny gdzie indziej. Możliwe, że masz jakieś "normalne" schorzenie, które najzwyczajniej w świecie postępuje, ale na siłę chcesz wcisnąć sobie jakiś niedobór czy zatrucie.

Bławatek, ja bym stawiał, że to może mieć związek głównie z zaburzeniami odżywiania. Po prostu wpadłaś w coś, co przypomina anoreksję i jesteś konkretnie zagłodzona, przy czym nie da się tu za bardzo wskazać konkretnego niedoboru (i nie powinno się nawet próbować). Prawdopodobnie najzwyczajniej w świecie powariowały Ci układy w organizmie kierujące poziomami różnych neuroprzekaźników i hormonów. Można przez następne 20 lat próbować dochodzić, co jest od czego, ale to trochę tak, jakby próbować rozpisywać reakcje chemiczne zachodzące w komórce osoby umierającej z pragnienia i szukać, jakie to niedobory witamin mogą być przyczyną której z tych reakcji.

Zacznij jeść i zajmij się jakimś sportem, najlepiej czymś siłowym - może po prostu siłownią. To potrafi błyskawicznie wyregulować wszystko w organizmie.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
bławatek

Dołączył: 14 Mar 2016
Posty: 2
Wysłany: 2016-03-19, 13:02    

Dzięki, Tomakin, za nadzieję. Dietą się zajmę, suple uzupełnię. Mam rower stacjonarny i pomyślę o bieganiu, siłownia odpada ze względu na przeciwwskazania.

Wobec tego rozumiem, że te 400 mg b6 i 200 mg b1 przez 20 dni mi nic nie zrobiło? Przy braniu b 12 należałoby wziąść b complex, wolę się upewnić. Nie mówiąc o tym, że kupienie magnezu bez b6 to wyczyn, więc dobrze by było wiedzieć, że już mogę te rzeczy brać, bo je już wydaliłam.
 
     
optimusmt06 

Dołączył: 11 Gru 2013
Posty: 27
Wysłany: 2016-03-19, 22:55    

Tomakin ,powiem tam przyszedł wynik magnezu ze krwi norma 1,7-2,4 mg/dl wynik 1,3 !
Żadnych objawów typowych dla obniżonego magnezu typu podwyższone tętno,skakanie powieki co zresztą wcześniej odczuwałem "będąc zdrowy".
Badałem na przestrzeni kilku lat już pare razy magnez ale takiego wyniku jeszcze nie miałem, był zwykle na granicy normy.
Zacząłem suplementacje dostałem w aptece magnez bez wit.B6 rzecz jasna, ale dziś będac w pracy miałem pod ręką tylko ten ze zdrovitu z b6 (5mg w całej tabl) wziąłem pół, zjadłem po śniadaniu ,po jakimś czasie zaczęła mnie lekko boleć głowa,lekkie uczucie ciepła w żołądku, ucisku i zaczęła mnie szczęka boleć wraz z zębami (zwiększona produkcja śliny) ,dodatkowe skurcze serca ale b.słabe,trwało to parę godzin ,tak jakbym doładował się czymś czego już mam b.dużo, zresztą można to dobrze wyczuć ,każdy zna swój organizm i widzi kiedy zaczyna coś z nim szwankować.
Pytanie moje dlaczego tak niski poziom magnezu wystąpił ? żadnych wcześniej objawów, poza oczywiście osłabieniem mięśni , toksyczność B6 mogła doprowadzić do tego ?
myśle że tak. Do tego parestezje kończyn ,tak jakby mi krew do łydek nie docierała :/ ale najbardziej się boję zwyrodnieniu tkanki nerwowej.
Czekam jeszcze na wynik wapnia zjonizowanego...
Podejrzewam też że potasu będzie mało skoro jest niedobór magnezu.
Nie wiem jeszcze co z kwasem foliowym ? bo pewnie mógł spaść przy nadwyżce B6
_________________
" To jeszcze nie jest koniec, odrodzimy się silniejsi i dumni" !!!
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14235
Wysłany: 2016-03-20, 01:04    

Magnez bez B6 można na allegro kupić, co kosztuje 15 zł na rok solidnej suplementacji, nie wiem, gdzie macie problem :D

Można też siarczan magnezu kupić i wsypywać sobie do kąpieli, świetna sprawa.

Bławatek, raczej nie zrobiło, w sensie - nie ma co mnożyć bytów ponad potrzebę, jeśli masz objawy pasujące do czegoś innego i jednocześnie masz powody, by to coś innego się pojawiło (ogólne zagłodzenie), nie ma co wnikać w inne przyczyny.

Optimus, jak pisałem, żadna B6, masz przyczynę. Teraz najważniejsze to odpowiedzieć sobie na pytanie, czy to wynik jakiejś suplementacji, czy może choroby - są schorzenia, w których magnez tak bardzo spada, ale to już lekarz powinien oceniać.

Natomiast jeśli chodzi o suple, to magnez spada po suplementacji witaminą D3 (jest wykorzystywany do jej metabolizmu), a także PODOBNO (piszą na forach, nie ma za bardzo potwierdzenia w badaniach) po uzupełnieniu witamin z grupy B tak, by "ruszył" cykl metylacji. Najgroźniejsza byłaby sytuacja, gdyby magnez został obniżony przez organizm, by "ratować" się przed jakimś nadmiarem, wtedy doprowadzenie jego poziomu do normy wywołałoby groźne objawy - ale to scenariusz z którym jeszcze się nie zetknąłem i nie wiem nawet, czy takie coś jest możliwe.

Po witaminie B6 poziom magnezu we krwi ROŚNIE, więc kombinujesz zupełnie nie w tę stronę co trzeba.

Najbardziej prawdopodobne wydaje mi się, że miałeś tego magnezu cały czas skrajnie mało w "zapasie" w komórkach, ale we krwi organizm jakoś go regulował, natomiast gdy zrobiłeś coś, co sprawiło że zaczął on być wykorzystywany - zapasy się błyskawicznie skończyły.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
optimusmt06 

Dołączył: 11 Gru 2013
Posty: 27
Wysłany: 2016-03-20, 11:30    

zgodzę się z tobą po części ,tylko dlaczego nie skakała mi powieka, dlaczego moję tętno w spoczynku było niskie 50-60 na min, zero jakichkolwiek skurczy?, skoro tak niski poziom magnezu był, no i ciśnienie w normie nawet lekko niskie rozkurczowe.
Przecież dobrze wiesz że wit B6 reguluje po części prace serca, nie miała ona wpływu na to co się stało ?
Zmęczenie na pewno ma wpływ na poziom magnezu ale brak czucia w kończynach i problemy z chodzeniem dla mnie to sam magnez na pewno nie ma na to wpływu.
Wit D oczywiście brałem, 50 mcg czyli 2 tyś jednostek,ale na chwilę obecną przerwałem, tak samo b-complex
_________________
" To jeszcze nie jest koniec, odrodzimy się silniejsi i dumni" !!!
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14235
Wysłany: 2016-03-21, 03:46    

Jedyne rozsądne wyjście jakie widzę to to, że po prostu przez niedobór magnezu miałeś zwiększoną wrażliwość na nadmiar B6, przez co źle się czułeś przy takim wyniku jaki miałeś (przypuszczam, że każdy po większej dawce miałby takie wyniki jej stężenia we krwi).

Kto powiedział, że skakanie powieki to objaw braku magnezu? Raczej odwrotnie, wypłukania wapnia, co dzieje się przy przedawkowaniu magnezu. Podobnie jak przyspieszone tętno, gdzieś to wyczytał?

Główny objaw niedoboru magnezu to silne osłabienie, a także lekkie jakby drgawki (gdy nagle ręka niemalże sama wykonuje jakiś ruch). Szybkie bicie serca może się pojawić, ale nie musi. Bardzo częste są bolesne skurcze mięśni.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
optimusmt06 

Dołączył: 11 Gru 2013
Posty: 27
Wysłany: 2016-06-30, 14:33    

Mój wynik wit.B6 okazał się toksyczny, dostałem skierowanie do neurologa, w maju miałem robione badania, EMG przewodnictwo impulsów nerwowych w normie,ale z małymi jakimiś opóźnieniami.
Pod koniec kwietnia miałem jeszcze powyżej normy poziom ale już na granicy,była tendencja spadkowa, lekarz powiedział że powinno wróćić wszystko do normy ,ale potrzeba czasu,do tego unikanie bananów,awokado... jednak dalej jest kiepsko,dodatkowo prócz braku koordynacji pojawia się mrowienie w stopach, czego wcześniej nie odczuwałem jakoś,otępienie umysłowe ,duże dawki inozytolu nie pamagają za bardzo jedynie różeniec górski coś daje.
Przypuszczam że pewne komórki zostały uszkodzone, jakoś nie wierzę w poprawę ,zbyt długo bo od 1 marca zero wit. z grupy B
_________________
" To jeszcze nie jest koniec, odrodzimy się silniejsi i dumni" !!!
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14235
Wysłany: 2016-06-30, 17:25    

Masz we krwi połowę tej ilości magnezu, jaką powinieneś mieć, a swoje objawy tłumaczysz witaminą B6. No, tak też można...
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
optimusmt06 

Dołączył: 11 Gru 2013
Posty: 27
Wysłany: 2016-07-01, 03:01    

nie wiem jak możesz takie coś pisać! magnez został dawno uzupełniony,co w ogóle jak możesz pisać o magnezie w takim przypadku? to nie ma nic wspólnego z magnezem, prócz tego że owszem był on zaniżony.
Objawy ciągną się miesiącami i żaden magnez nie pomógł.
Zresztą z nerwicą lękową walczę od 2013r i w tym momencie to jakie mam objawy jest katastrofalne bym powiedział, w zasadzie nie odczuwam lęku, tak jakbym nie odbierał "bodźców zagrożenia " tylko cały czas przymulenie i mocne powtarzam mocne osłabienie mięśni, (najgorzej łydki )nie jestem w stanie robić tego co kiedyś robiłem, a byłem zawsze nadpobudliwy i lubiłem sport,ruch itp
_________________
" To jeszcze nie jest koniec, odrodzimy się silniejsi i dumni" !!!
 
     
subzero

Dołączył: 30 Wrz 2013
Posty: 383
Wysłany: 2016-07-01, 03:06    

Ale nie chodzi o niski poziom dostarczonego z dietą magnezu tylko o niski poziom magnezu we krwi.
Cytat:
Do obniżenia poziomu magnezu w osoczu prowadzą również choroby układu pokarmowego przebiegające z zaburzeniami wchłaniania, stany nadmiernej jego utraty przez nerki (w tym np. przez niektóre choroby uwarunkowane genetycznie, nadużywanie alkoholu, zaburzenia elektrolitowe, choroby nerek, niektóre leki) oraz sytuacje powodujące jego „ucieczkę” z osocza do komórek (wiele różnorodnych stanów patologicznych). Istotne jest, że obniżona zawartość magnezu w osoczu nie zawsze oznacza zmniejszenie całkowitych jego zapasów. Dokładne zdiagnozowanie hipomagnezemii często możliwe jest dopiero po zbadaniu wydalania magnezu w dobowej zbiórce moczu i wykonaniu innych dodatkowych badań.

http://wylecz.to/pl/badan...w-surowicy.html
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 14235
Wysłany: 2016-07-01, 05:06    

Mogę pisać, bo w literaturze opisano wiele przypadków zatrucia witaminą B6, objawy mijały w kilka dni po jej odstawieniu. Co więcej, wyglądały - o czym już pisałem - zupełnie inaczej niż to opisujesz, bo opisujesz objawy pasujące bardziej do zaburzeń elektrolitowych. Opisywano przypadki, gdy po roku (!) suplementacji magnezu 300 mg / dzień w dalszym ciągu wewnątrz komórek wykrywano niedobory.

No i to, co pisałem wcześniej - są choroby, które dają takie objawy i nic nie mają wspólnego z niedoborami.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: