Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Podwyższony cholesterol
#1
Od kilku lat mam podwyższony cholesterol - ostatnie badanie HDL-54, LDL-184, całkowity-264, trójglicerydy-131. Dodatkowo zdarza się, że mam podwyższone ciśnienie (maks. 150/90). Miałem wizytę u kardiologa. USG serca bez zarzutu. Przepisał mi Euvascor (atorwastatynę i peryndopryl z argininą). Zastanawiam się, czy zacząć zażywać lekarstwo, czy jest szansa żeby z tym inaczej zawalczyć. Rok temu badałem homocysteinę, wynik - 9,57 umol/l. Dodam, że mam 54 lata, ważę 83 kg, wzrost 182 cm. Staram się prowadzić aktywny tryb życia. Proszę Tomakina o radę
Odpowiedz
#2
Jeśli nie masz żadnych chorób, które sztucznie podnoszą poziom cholesterolu (cukrzyca, choroby tarczycy etc), to jedyne co tak naprawdę pomoże to zmiana diety. Bo od tego cholesterol rośnie. Jak jesteś gotów zmienić dietę o 180 stopni, to jasne, dasz radę. Tabletki mają dość niską skuteczność jeśli chodzi o zapobieganie chorobom serca.
Odpowiedz
#3
Masz na myśli dietę lekarza Clintona, którą opisałeś na portalu?
Odpowiedz
#4
Tak, Ani tabletki od lekarza, ani suplementy nie dadzą jakiegoś szczególnie mocnego efektu.

W przypadku statyn, dla osób z Twojej grupy ryzyka, wychodzi jakoś że 10 lat brania tabletek przedłuża statystycznie życie o 5 dni albo coś koło tego.

W przypadku nadciśnienia tabletki radzą już sobie lepiej, ale przynajmniej ja uważam, że jak coś w organizmie jest nie tak, to likwiduje się przyczynę, a nie skutek. Jeśli dieta rozwala tętnice, to rozwala też wszystko inne, co z tego że weźmie się tabletkę na akurat rozwalenie tętnic, jak po kilkunastu latach dostanie się na przykład diagnozę nowotworu.

Innymi słowy, ja bym na Twoim miejscu spróbował najpierw wszystkiego, co poprawia całość organizmu, czyli dieta i uzupełnienie tych kilku kluczowych niedoborów, dopiero jak się okaże, że trzymanie diety Cię przerasta, brałbym tabletki.

http://nadcisnienie.naturalneleczenie.com.pl/

to widziałeś?
Odpowiedz
#5
Cytat:Masz na myśli dietę lekarza Clintona, którą opisałeś na portalu?
Podłączę się pod dietę Ornisha, bo chyba to o niej mowa.
Dean Michael Ornish kategorycznie wyklucza żółtko jajek.

Bardzo je lubię, więc szukam rozgrzeszenia Wink
Tadeusz Trziszka broni jajek, twierdzi, że w żółtku jest cholesterol HDL, czyli ten korzystny.
Podobno to prawda
http://www.pttz.org/zyw/wyd/czas/2015,%2...Siepka.pdf
Ornish skład swojej diety ustalał dość dawno temu, ponad 20 lat temu, więc może myli się w sprawie żółtek?
Odpowiedz
#6
Sprawa nie taka prosta, bo jajka zawierają cholinę. Z jednej strony część naukowców twierdzi, że jemy jej za mało, z drugiej zaś część uważa, że to cholina odpowiada za choroby serca.

Jajka zawierają też kwas arachidonowy, uważany za "tego złego", ale też są choroby, w których to niedobór kwasu arachidonowego wydaje się przyczyną problemów. Mają też prawie 2 gramy tłuszczu nasyconego na jajko.

Ja osobiście jem, bo to chyba moje jedyne źródło choliny.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości