Zdrowiej - forum medycyny naturalnej

Choroby przewlekłe i cywilizacyjne - borelioza, rak, miażdżyca, cukrzyca - Alkohol

neko1witek - 2019-04-10, 18:38
: Temat postu: Alkohol
Wiem, że może wydać się to śmieszne, ale zastanawia mnie ile można pić, aby być zdrowym.

Zacząłem pić jako gówniarz i trzymałem się tego zawsze. Absolutnie nie uważam, że jestem alkoholikiem, bo mogę przestać pić i wiele razy to robiłem, ale po prostu uwielbiam alkohol i chyba nic mnie tak nie relaksuje jak butelka wina wieczorem.

Zdaję sobie sprawę, że niszczy to organizm, ale samopoczucie mam super.

Moje pytanie, ile wy pijecie alkoholu? Jak często, jakie ilości, jaki alkohol?

Ja piję w piątki, soboty i niedzielę, w każdy dzień butelkę wina.

Mam 50 lat i dotychczas nic mi nie dolegało.
Niestety ponad tydzień temu zacząłem mieć problemy. Rano w niedzielę miałem zawroty głowy i cały czas mi szumiało i pulsowało w głowie. Trzymało się przez cały tydzień. Kupiłem więc maszynkę do mierzenia ciśnienia i okazało się, że to nadciśnienie.
Zastanawia mnie dlaczego mnie to tak szybko dopadło. Odżywiam się zdrowo (taką mam nadzieję), ćwiczę jogę, karate, biegam, jestem w miarę szczupły (180cm - 80kg wagi), jedyne moje spore nadużycie to alkohol, ale gdy pytam się znajomych, to oni wszyscy piją tak samo, albo więcej, są grubsi, jedzą mięso, mniej dbają o dietę, a nic im nie jest.
Mój ojciec nie dbał o siebie w ogóle a zapił się na śmierć mając 72 lata. Mam sporo znajomych, którzy dożyli naprawdę późnych lat mając w dupie zdrowie. A tu... ja, w wieku 50 lat mam nadciśnienie.
Jako tako oczywiście nie chcę rzucać alkoholu, bo szkoda...
Życie ogólnie jest bez sensu i branie go na trzeźwo nie za bardzo mi wychodzi.
Chciałbym poznać Wasze zdanie na temat alkoholu.
neko1witek - 2019-04-12, 19:05
:
Ok, rozumiem, że nikt tutaj nie pije alkoholu. W końcu to forum Zdrowiej :-) .
Ale tak na serio? Naprawdę nikt?
A co na to nasz guru Tomakin? (piszę bez ironii, bo zawsze jak moja baba wyczyta o jakimś nowym cudzie np. na stronie pepsieliot, czy gdziekolwiek, to zawsze ją uspokajam i mówię... a sprawdziłaś co na to Tomakin? :-) )

Czy alhokol to całkowite zło? Naprawdę? Żadna ilość nie jest akceptowalna?
Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić życia bez niego. (bez alkoholu, nie Tomakina)

W takim razie pytanie do nadciśnieniowców?
Jakie metody stosujecie, aby je skutecznie obniżyć? Oczywiście bez leków.

Ocet jabłkowy?
Magnez?
Omega 3?
Soda oczyszczona?
Q10?
Wapń?

Ruch?

W tym tygodniu udało mi się prawie całkowicie opanować nadciśnienie. Mierzyłem kilka razy dziennie i było ok.
Najniższe miałem zaraz po ćwiczeniach.
Gdy wróciłem po bieganiu dzisiaj rano, to miałem 117/77.
Czasem skacze mi wyżej, ale ogólnie nie przekraczałem 130/90, ogólnie trzymałem się w granicach 120/80.
Czasem trochę poniżej skali, czasem trochę powyżej.

Dzisiaj zamierzam "normalnie" wypić butelkę wina i zobaczyć jakie będę miał ciśnienie jutro, jeżeli uda mi się je opanować w ciągu dnia, to powtórzę to i wypiję znowu w sobotę. Taki eksperyment, dla dobra nauki :-)
Jeżeli nie opanuję ciśnienia, to i tak wypiję w sobotę, ale znowu w imię nauki.

Czy ciśnienie 130/90 może być bardzo szkodliwe przez dłuższy czas, wie ktoś może? Jak długi czas?

Sorki za te pytania, ale jestem nowy w temacie choroba.
Dotychczas chorowałem raz w roku po teście Coopera, bo tak przeciążałem organizm, że potem tydzień potrzebowałem na wyjście na prostą.

Dlatego jestem ciekaw...
subzero - 2019-04-13, 00:14
:
Proszę o cierpliwość. Tomakin niestety bardzo rzadko odpisuje, a on jest tu jedyną kompetentną osobą.
neko1witek - 2019-04-17, 19:23
:
Jako porządny człowiek staram się badać regularnie raz na 50 lat.
Właśnie pierwszy raz w życiu zrobiłem sobie badania krwi.
Okazało się, że wszystko mam w normie... więc co powoduje to nadciśnienie? Czyżby jednak alkohol?

Jedyne co miałem nie tak w badaniach to B12:

Serum vitamin B12
906 ng/L
197 - 771 ng/L
Abnormal
16 Apr 2019

Czy nadwyżka witaminy B12 jest szkodliwa, zacząłem ją suplementować niedawno, chyba z tydzień temu regularnie po jednej tabletce... dotychczas brałem ją raz na kilka dni, czasem rzadziej.

Ktoś coś wie na temat nadwyżki b12? przestać brać przez jakiś czas, czy brać rzadziej?
subzero - 2019-04-17, 20:47
:
Proszę jeszcze o chwilę cierpliwości. Nie wiem kiedy, ale prędzej czy później tomakin odpisze. On tak ma, że robi czasem dłuższe przerwy.
tomakin - 2019-04-19, 02:36
:
Co do alkoholu - nie istnieje coś takiego, jak bezpieczna ilość. Każda zwiększa ryzyko wylewu. Ile pić, żeby trzymać to w ryzach - to już pytanie na grupę zorientowaną w stronę psychologii uzależnień. Ile pić, żeby było zdrowo czy niezdrowo - to już do indywidualnej oceny. Wiadomo, że im więcej, tym wyższe ryzyko różnych chorób, ale z drugiej strony co to za przyjemność z życia, jeśli sobie człowiek wszystkiego odmawia, czasem lepiej krócej, ale weselej - przy czym ryzyko chorób to tylko statystyka, możliwe, że nic się nie stanie, a możliwe, że konsekwencje poczuje się już jutro.

Dużo poważniejszy problem to zmiany w zachowaniu po alkoholu, które są podstępne, ale tego się przez internet nie oceni. Czasem od alkoholika odejdzie żona, dzieci się przestaną odzywać, pracę straci, ale on dalej będzie twierdził, że picie nie ma na niego żadnego wpływu.

Stworzyłem witryny zarówno o uzależnieniach, jak i o nadciśnieniu

http://uzaleznienia.naturalneleczenie.com.pl/

http://nadcisnienie.naturalneleczenie.com.pl/

Z wysokim ciśnieniem jest ten problem, że może mieć wiele różnych przyczyn, co zadziała w jednym wypadku, nic nie zmieni w innym. Podobnie z badaniami nad wpływem suplementów, jeśli w grupie 30 osób u 10 się poprawi, a u 20 będzie bez zmian, wyjdzie, że suplement działa i obniża ciśnienie - nie mając jednak wiedzy o przebiegu badania nie wiemy, że na 3 osoby, u 2 w ogóle nie da żadnego efektu.

B12 będzie wysoko w badaniu, jeśli niedługo przed nim brało się suplement. Taki wynik zazwyczaj jest kompletnie bez znaczenia i ja bym go ignorował.
neko1witek - 2019-04-19, 18:33
:
Dziękuję za odpowiedź.
Czasem lepiej krócej ale weselej... dobre motto na życie.

Zawsze tak twierdziłem i mówiłem, że wkurzyłbym się okropnie, gdybym umarł zdrowy.
Ale wracając do picia, nie chciałbym abym był uważany za alkoholika, nie mam z tym problemu. To moja weekendowa nagroda.

Po alkoholu jestem potulny jak baranek. Po prostu odpływam w rozkoszy i zasypiam jak niemowlę.
Moja partnerka twierdzi, że zasypiam w sekundę.
Moje towarzystwo to ludzie, którzy chleją gdy się spotkamy, ale to wszystko aniołki, typ faceta, który po alkoholu jest słodziakiem.
Dlatego nasze partnerki nigdy nic do tego nie mają, ba, same nagradzają nas alkoholem za różne rzeczy.

Uwielbiam pić, ale jakby ciągle uważam, że to nie alkoholizm. Gdy np. nie utrzymam wagi w piątek rano, to wtedy nie piję przez weekend.
Myślę, że mogę spokojnie przestać pić, ale tak jak już mówiłem, nie chcę tego.
Może tak mówi każdy alkoholik, nie mam pojęcia. Ale ja zaczynam picie w konkretny dzień, o konkretnej godzinie, nie mam na następny dzień kaca, nie zapijam klinów, czy jak to się zwie.
Funkcjonuję jak niby nic. Większość moich rekordów życiowych w bieganiu zrobiłem po piciu. Chyba wszystkie medale w karate zdobyłem pijąc dzień wcześniej.
Wiem, że gdybym nie wypił, to bym się stresował zawodami, miałbym problemy ze snem i noc byłaby do dupy. A tak to relaks przy butelce wina i śpię jak niemowlę.

Twoją stronę o nadciśnieniu czytałem kilka razy, stosuję się do magnezu i omega 3.
Co sądzisz o piciu sody oczyszczonej? Czy to czary mary, czy ma sens? Że niby w środowisku zasadowym nie będzie nadciśnienia....

Ogólnie zrobiłem badania moczu i wszystko wyszło w normie. Niestety nie znam się na tym, więc nie wiem, czy w górnych granicach, czy w dolnych to dobrze itd.
Spora część wyników jest po środku, ale też nie wiem, czy to dobrze, bo pewnie czasem lepiej jest mieć mniej czegoś, a czasem więcej.
Badania krwi to samo. Zrobili mi pod kątem nerek, wątroby i chyba czego się dało. Wszystko wyszło w normie.

Ciśnienie mam różnie, odkąd zacząłem suplementować regularnie magnez, spirulinę, omega 3, wapno, cynk, q10, k2, b comlex, jest na pewno lepiej.
Ale to nie to co chciałbym. Jest około 130/90, oczywiście nie cały czas, ale wolę wyniki 110/70, które zdarzają mi się po ćwiczeniach.

Olałbym to wszystko, gdyby nie zawroty głowy, tak zaczęło się kilka tygodni temu i niestety się powtarzają. Nie tak często jak wtedy w pierwszy dzień, gdzie praktycznie cały dzień i kolejny miałem non stop mętlik w głowie, ale zdarza mi się to kilka razy dziennie, prawie codziennie. I dziwny ucisk w tyle głowy za uszami.

Ciągle się zastanawiam dlaczego mam to nadciśnienie, bo jak wspominałem żyję w miarę zdrowo, jeżeli porównam się do otoczenia.
Podejrzewałem nerki, bo kiedyś miałem z nimi problem, mam też od czasu do czasu łuszczycę na twarzy, ale badania krwi i moczu nie wykazały niczego.

Czy próbowałbyś robić jakieś badania dodatkowo, czy raczej olać to... oczywiście nie obarczam się decyzją, tylko jestem ciekaw jakie jest Twoje zdanie.
tomakin - 2019-04-22, 07:53
:
Przede wszystkim - czy na pewno masz takie ciśnienie na co dzień? Część ludzi stresuje się przed badaniem i im ciśnienie wywala. Domowe aparaty z reguły źle mierzą, więc jak na nim wyszło za wysokie, olej sprawę póki nie zbadasz na porządnym aparacie.

Nadciśnienie ma bardzo dużo przyczyn i naprawdę ciężko zgadywać, co akurat Tobie dolega, zakładając, że faktycznie masz za wysokie wyniki. Co pomaga jednej osobie, kompletnie nic nie da komuś innemu. Czasem to efekt zbyt wysokiej wagi ciała, czasem zmian w tętnicach, które tworzyły się przez kilkadziesiąt lat i trzeba przynajmniej roku, żeby spróbować je cofnąć. Nie istnieje cudowny suplement obniżający ciśnienie u każdego.
neko1witek - 2019-04-22, 13:24
:
Mam dosyć zlewczy stosunek do życia, ale oczywiście mierzenie ciśnienia mnie wkurza, bo zawsze uważałem się za ideał zdrowia. Zero chorowania, zero problemów, oprócz kontuzji treningowych.
Ciśnienie mam na 100% za duże, czuję to momentalnie w ucisku w głowie i zawrotach. Tak jak mówiłem ostatnio badam je kilka razy dziennie, aby wyczuć czy dobrze odczuwam, kiedy je mam.
U lekarza miałem 156/96 po kilku próbach. Lekarz miał maszynkę tej samej firmy, którą mam ja, firmy omron.
Niczym ją kupiłem poszukałem na różnych stronach opinii, jest jedna z lepszych.
Od wczoraj mam ostre jazdy z ciśnieniem, bo od wczorajszego wieczora pobiłem rekord życiowy, 167/107.
Wyraźnie to czułem. Dzisiaj od rana trochę lepiej, ale to ciągle około 156/98.
Fakt, że trzy dni piłem, ale tydzień temu piłem tak samo, a ciśnienie krążyło w granicach 140/90.
No nic, zobaczę jak to się potoczy.
Wczoraj odpuściłem picie, bo bez picia byłem pijany :-) .
Czy są gdzieś jakieś dane jak długo można jechać bez tabletek przy wysokim ciśnieniu?
neko1witek - 2019-04-23, 17:23
:
Przyszły mi na maila kolejne testy, które mi zrobili:


Serum total 25-OH vit D level
48 nmol/L
50 - 140 nmol/L
Abnormal

16 Apr 2019
Interpretation
N/A
N/A

16 Apr 2019
25-Hydroxyvitamin D2 level
1 nmol/L
N/A

16 Apr 2019
25-Hydroxyvitamin D3 level
47 nmol/L
N/A


Wychodzi, że przy D mam niedobory, ale przy D2 i D3 nie pisało nic, żadnej skali, niczego.
Wychodzi na to, że trzebaby się dobić witaminą D.
tomakin - 2019-04-30, 23:13
:
Nadciśnienie to rodzaj loterii, nie ma opcji "tyle a tyle mogę bez leczenia, potem już nie mogę" - po prostu teraz masz ryzyko wylewu wyższe o ileś procent, jak ciśnienie skoczy - będzie jeszcze wyższe, jak spadnie - niższe. Można i 50 lat przeżyć z bardzo wysokim, a można po tygodniu lekko podniesionego przejechać się na tamten świat, kwestia tylko tego, jakie jest prawdopodobieństwo takich zdarzeń.

Jak wyszła niska D3, to możesz też dorzucić wyższe dawki magnezu przy jej uzupełnianiu, ale też pamiętaj, że w kwietniu dosłownie każdemu wyjdzie niedobór D3.

Jak pisałem, czasem żeby odwrócić procesy, które doprowadziły do nadciśnienia, trzeba całkowicie zmienić swoje życie, jeśli przyczyną jest na przykład nadwaga - nie ma innej opcji jak zmiana przyzwyczajeń dietetycznych, jeśli zmiany miażdżycowe - dopiero kilka lat dość ścisłej diety może je cofnąć.
subzero - 2019-04-30, 23:51
:
Kiedyś pisałeś, że pieprz cayenne obniża ciśnienie. Czemu już go nie polecasz?
neko1witek - 2019-05-01, 12:11
:
Jak już wcześniej pisałem nie mam nadwagi. Tzn. w sumie to może i mam kilka kilo :-) . Przy 180 cm wzrostu ważę 80 kilo. Fakt, że 25 lat temu ważyłem 5 kilo mniej, ale teraz mam też więcej mięśni niż kiedyś.
Spróbuję jeszcze zejść kilka kilo, ale raczej nie sądzę, żeby to był problem z nadwagą.
Moim zdaniem to alkohol, więc może trochę przystopuję i zobaczę jak pójdzie.
W twoim artykule pisałeś, że magnez i omega 3 obniżają ciśnienie, więc dowalam się tym, ale wydaje mi się, że chwilę po omega 3 rośnie mi ciśnienie, niby omega 3 pobudza, więc to możliwe.
Ogólnie próbuję się dowalić suplementami i zobaczę jak pójdzie.
Póki co średnio wacha mi się w granicach 140/90. Czasem skacze wyżej, ale rzadko, częściej chyba jednak mam niższe. Puls zwykle mam w granicach 60.
Moja partnerka ma zwykle 100/60 :-) więc róznica między nami jest spora. U niej za to puls jest zwykle duży wyższy od mojego.
tomakin - 2019-05-01, 17:31
:
Przy niemal identycznym wzroście, masz 7 kg więcej, a ja uważam, że mam lekką nadwagę. Ile masz tych mięśni, chociaż 100 kg wyciśniesz na płaskiej?

Ale fakt, że przy takiej delikatnej nadwadze nie ma opcji, żeby tym akurat tłumaczyć nadciśnienie.
subzero - 2019-05-01, 22:11
:
A Dr Greger ma prostą receptę na nadciśnienie. Dietę opartą na produktach roślinnych.
https://nutritionfacts.org/2017/07/04/what-to-eat-to-cure-high-blood-pressure/
neko1witek - 2019-05-02, 11:07
:
Ok, Tomakin, dowaliłeś mi :-) .
W takim razie muszę zrzucić trochę kilo, chodzi o to, że jak patrzę na siebie w lustrze, to nie widzę tego co jeszcze parę lat temu było przy 83-84 kilo. (moja maksymalna waga)
Widzę mięśnie brzucha i płaski brzuch. Oczywiście warstwę tłuszczu również.
Nie wyciskam na siłowni, po prostu ćwiczę, ostre treningi karate, bieganie, jogę, chodzenie z obciążeniami, zresztą biegam również z obciążeniami. Myślę, że ćwiczę średnio ok. 10 godzin tygodniowo.
Jestem też wegetarianinem od 32 lat. Próbowałem witarianizmu, ale to nie dla mnie, próbuję przejść na veganizm, ale szkoda mi nabiału, który lubię. Próbuję go zastąpić vegańskimi serami, ale są czasem obrzydliwe, a poza tym boję się, że jest w nich więcej chemii i szkodliwych substancji, niż w normalnych serach.
Jeżeli jem sery, to bez laktozy, bo nie ma różnicy w smaku.
Oczywiście nie jestem bardzo strickt z jedzeniem, uwielbiam od czasu do czasu sobie popuścić. Jem czekoladę, słodycze dwa razy dziennie. Np. 2 kostki czekolady rano i po południu. To chyba nie za dużo.
Tak jak pisałem, nie chcę umrzeć zdrowy, chcę cieszyć się życiem, a nie robić wszystko by żyć długo i być wkurwiony, bo życie i bez tego jest do dupy.
tomakin - 2019-05-04, 01:04
:
A, trzeba było od razu pisać, że 32 lata nie jesz mięsa.

W tym wypadku warto zrobić dodatkowe badanie - poziom homocysteiny.

Można też pokusić się o suplementację docelowo pod kątem niedoborów, które występują na diecie wege, a które mogą powodować nadciśnienie, ale najpierw zbadałbym homocysteinę.

Bardzo częsty problem to niedobór omega 3, a konkretnie kwasów EPA i DHA, tyle, że ich nie znajdziesz w produktach roślinnych. W próbach klinicznych nawet u niewegetarian, suplementacja tymi kwasami obniżała ciśnienie krwi, można podejrzewać, że u osób z silnym niedoborem (znakomita większość wieloletnich wegetarian) efekty będą o wiele silniejsze.

http://wegetarianizm.vegie.pl/

tu jest stronka o niedoborach na diecie wege.
neko1witek - 2019-05-04, 19:08
:
Ok, dzięki za linka.

Przeleciałem go i to moje wnioski:

Z B12 nie mam problemu, jak pisałem wcześniej, mam ostro przekroczone normy.
Suplementuję ją w miarę regularnie. Ostatnio przez spirulinę.

Co do jodu, to biorę kelp. (150mcg), wcześniej piłem Jodinę (Potassium Iodide).
Większość suplementów kupuję z firm, które dbają o jakość produktów, ich skład.
Miałem badaną krew pod kątem TSH i wyszło mi 0.72 mIU/L przy zakresie podanym 0.27-4.20, więc jest w dolnej normie.

Selen biorę w NACu, więc powinno być ok.

Omegę 3 zacząłem suplementować regularnie od moich problemów z nadciśnieniem. Żrę tabletki, zacząłem żreć dodatkowo siemię i hemp.

Temat białek mnie trochę przerósł, nie łapię jeszcze tego. Wypisałeś tego tyle, że nie musiałbym tylko jeść tabletki :-)
Jak Ty to suplementujesz? Ile tabletek dziennie jesz?

Badania cholesterolu wyszły mi dobrze, wszystko w normie, przynajmniej według angielskiej.
Ja niestety się nie znam na tym.

Serum cholesterol 4.6
mmol/L
2.3 -
4.9mmol/L
Normal


Serum HDL cholesterol level 1.3
mmol/L
0.9 -
1.5mmol/L
Normal


Serum cholesterol/HDL ratio 3.54 . 0 - 4. Normal
Non-HDL Cholesterol 3.3
mmol/L
0 -
3.9mmol/L

Kreatyna jeżeli to to samo co Creatinine to mam w normie.
67 umol/L gdzie norma to 62-106

Tauryny nie miałem mierzonej, kiedyś suplementowałem a i piłem od czasu do czasu "zdrowe" wspomagacze, żadnych dodatków, tylko soki z owoców, żeńszeń i witaminy plus tauryna i tego typu rzeczy.

Beta alaninę brałem, ale z czasem pogubiłem się w tych wszystkich rzeczach i sobie odpuściłem.

Na dzień dzisiejszy biorę codziennie:

Kurkuminę
mniszek lekarski
propolis
magnez.
omega 3,
q10,
d3
ocet jabłkowy
siemię lniane
spirulina,
żurawinę,
NAC,
Jod
cynk,
b complex,
cholina
hemp
wapno,
k2,
ostropest

Staram się mniej więcej co pół godziny coś wziąć, aby nie brać tego naraz. Po prostu nie mam pojęcia jak to brać w jakich porach, co razem, co nie.
Więc biorę jak leci, ale w odstępach czasowych.

Ferytynę mam w porządku:

Serum ferritin 117 ug/L (moja wartość)
30 - 400ug/L (optymalna według norm angielskich)

morfologię miałem też w normie:

Mean corpuscular volume (MCV) 85.6
fL 80 - 99fL

Haematocrit 0.46 L/L
0.37 - 0.5L/L

Ogólnie wychodzi mi, że raczej stosuję się do wszystkiego co tam opisałeś.
Nie jadam śmieciowo... chyba:
frytki jem raz na 3 miesiące,
pizzę robię sam i jem raz na 25 dni itd.
Pierogi raz na 20 dni,
spagetti raz na tydzień,
ogólnie poza alkoholem i słodyczami nie przesadzam chyba z niezdrowym żarciem.


Mam nadzieję, że to moje nadciśnienie spowodowane jest brakiem omega 3 i, że ustąpi to szybko po suplementacji.
Kiedyś wspominałeś mojej partnerce, że w ciągu kilku lat dorobię się problemów z sercem przez braki suplementacji omegi 3.
No i coś w tym jest :-) .

Ale teraz jakoś to nadrobię.
subzero - 2019-05-04, 20:00
:
neko1witek napisał/a:
Z B12 nie mam problemu, jak pisałem wcześniej, mam ostro przekroczone normy.
Suplementuję ją w miarę regularnie. Ostatnio przez spirulinę.

To aż tak ważne, że muszę ci odpisać przed tomakinem. Spirulina nie zawiera witaminy B12, zawiera jedynie tak zwaną pseudowitaminę B12, która powoduje fałszywie wysokie stężenie witaminy B12 we krwi.
Tu masz artykuł tomakina na temat tego jak uzupełniać B12.
http://naturalneleczenie....upelnianie-b12/
neko1witek napisał/a:
Co do jodu, to biorę kelp. (150mcg), wcześniej piłem Jodinę (Potassium Iodide).

Tomakin mocno krytykuje kelp.
tomakin napisał/a:
Tu nie ma za bardzo dużego pola do popisu – suplementy dzielą się na organiczne (np kelp) i nieorganiczne (zazwyczaj jodek potasu). Szczerze odradzam wszelkie formy organiczne, pomijam już problem tego, jak się przyswajają (według niektórych badaczy dużo gorzej i powodują większe problemy, według innych są lepsze), ale główny problem to zanieczyszczenia. Preparaty typu kelp siłą rzeczy muszą mieć w sobie inne pierwiastki z tej samej grupy – głównie fluor i brom. Mają one wyraźny negatywny wpływ na tarczycę. Zdarza się, że są też zanieczyszczone metalami ciężkimi. A przede wszystkim – są cholernie drogie.

http://naturalneleczenie.com.pl/2017/12/02/jod/
neko1witek - 2019-05-04, 22:21
:
Dzięki za szybką odpowiedź.
Tak jak pisałem B12 suplementuję ze spiruliny, ale także biorę normalnie b komlex, czyli chyba wystarczająco dobrze. :-)
Spirulina dla spiruliny (oczywiście organiczna itd.) a b complex dla grupy witamin B.
Co do kelpu, to biorę też najlepszej jakości organiczny ze sprawdzonych źródeł, o ile to prawda, ale oprócz tego biorę też jodek potasu, czyli powinno być ok.
subzero - 2019-05-04, 23:59
:
neko1witek napisał/a:
Tak jak pisałem B12 suplementuję ze spiruliny, ale także biorę normalnie b komlex, czyli chyba wystarczająco dobrze. :-)

Raczej nie. Normalne B complex zwykle nie mają B12. No i większość typowych suplementów B12 ma zdecydowanie zbyt małą dawkę, ale pewnie i tak za mała biorąc pod uwagę twoje niedobory.
https://www.doz.pl/apteka...wlekane_60_szt.
neko1witek - 2019-05-05, 22:29
:
Nie kupuję raczej "normalnych" witamin. Z reguły niestety drogie, bardzo dobrych firm, typu NOW, Together.
B complex ma B12 o mocy 2000.
tomakin - 2019-05-08, 00:29
:
Zbadaj poziom homocysteiny, będziesz wiedział, czy B12 jest OK - jeśli masz niedobór, to homocysteina będzie podniesiona. Może też być podniesiona z innych powodów, ale raczej nie ma opcji, żebyś miał niedobór i jednocześnie niską homocysteinę.

Tych wszystkich rzeczy nie przebadasz, tauryny czy kreatyny (to nie to samo co kreatynina), to się po prostu bierze. Na resztę nie zwracaj uwagi, to jest dla osób, które mają problemy zdrowotne i nie wiedzą, od czego - jak ktoś ma naprawdę złą dietę, to może mu zabraknąć któregoś aminokwasu albo coś takiego.

Omega 3 trzeba niestety brać długo, żeby były efekty, musi też być odpowiednio wysoka dawka. Jaką bierzesz i ile tabletek?

Co do supli które ja biorę - obecnie tylko miedź, po to zresztą, żeby sprawdzić, czy będą jakieś zmiany w wyglądzie paznokci - taki prywatny eksperyment, jakaś laska na youtube opisała zmianę w paznokciach po suplementacją miedzi i sprawdzam teraz na sobie.

Do tego czasem multiwitaminę olimp dla sportowców, tam jest jod, selen, chrom i B12. Powinienem brać więcej, ale po prostu mi się nie chce.

Teraz trochę wróciłem do siłowni, będę musiał kreatynę uzupełnić.
neko1witek - 2019-05-08, 12:22
:
Poziom homocysteiny zbadam przy okazji, jak każdy "twardziel" nie lubię pobierania krwi.
A tutejsi debilni eksperci po zrobieniu ich zdaniem wszystkich ważnych badań - stwierdzili, że jestem zdrowy i muszę tylko suplementować witaminę D3. Jakoś nie zwrócili uwagi, że nadciśnienie miałem 154/88.

Co do Omegi 3, to jadam 2 razy dziennie omegę z Together, 352 mg omega 3, 207 DHA, 123 EPA, 22 DPA.
Oprócz tego żrę spora łyżkę zmielonego siemia lnianego + taką samą łychę hempu.
Oczywiście organic bla, bla, bla.
Podejrzewam, że to niewiele, ale tabletki są za drogie :-) , a do siemia i hempu się wdrażam.
Chodzi o to, że od urodzenia mam wstręt do tłuszczy każdego rodzaju.
Miedź biorę w soboty i niedzielę, a cynk w pozostałe dni, bo tak kiedyś polecałeś.
A co sądzisz o sodzie oczyszczonej, jest sens to żreć?
Biorę rano z octem jabłkowym przez 2 tygodnie i potem 2 tygodnie przerwa.

Ciśnienie ciągle wariuje, ale też nie zarzuciłem picia, bo znowu zrobiłem wagę, pewnie w tym tygoniu nie dam rady, bo plan jest pół kilo na tydzień aż zejdę do 75 póki co, potem zobaczymy jak będę wyglądał.
Ciśnienie z reguły w granicach 140/90, czasem wyższe, czasem niższe.
Z reguły wieczorem wyższe i wyraźnie kręci mi się w głowie.
Przestałem pić kawę, bo jeżeli mam wybierać to wolę wino niż kawę ;-) .
Mam nadzieję, że omega 3 naprawi mnie szybko.
Optymistycznie nie widzę innych przyczyn prócz niedoborów omega 3 i nadużywania alkoholu.
Ale myślę, że wyrównanie omega 3 pozwoli mi na wrócenie do pica w każdy weekend.
subzero - 2019-05-08, 19:02
:
neko1witek napisał/a:
Co do Omegi 3, to jadam 2 razy dziennie omegę z Together, 352 mg omega 3, 207 DHA, 123 EPA, 22 DPA.

Czyli mikrodawka. Tomakin zaleca przez co najmniej pół roku 2000 mg EPA dziennie. No i twój suplement jest jednym z tych co mają małą dawkę. Na przykład te suplementy mają dużo więcej EPA niż twój w jednej kapsułce (320 mg).
https://www.cefarm24.pl/o...-x-60-kaps.html
https://www.cefarm24.pl/o...-x-60-kaps.html
neko1witek - 2019-05-08, 19:31
:
Wolałbym nie używać rybiego omega 3, postaram się znaleźć roślinny.
A co z siemiem lnianym? Pisze sporo w necie o jego szkodliwym działaniu, gdy się go mieli.
Niby niszczy wątrobe i nerki przez związki cyjanopodobne, czy jakoś tam.
Zalewanie go wrzątkiem niszczy szkodliwe działanie, ale też likwiduje omega 3 w nim...
Całe ziarna mogę jeść, ale gdzie indziej czytałem, że też nie są trawione. Więc jest sens jeść siemię lniane, czy nie?
tomakin - 2019-05-09, 00:07
:
Zalewanie wrzątkiem, a nawet delikatne prażenie przed mieleniem nie wpływa na poziom omega 3, za to zalanie wrzątkiem może sprawić, że wydzieli się z siemienia śluz, całkiem skutecznie blokując przyswajanie czegokolwiek.

Siemię ogólnie jest zdrowe, z uwagi na zawartość lignanów, ale jako źródło omega 3 jest dość słabe - organizm musi zamienić zawarty w nich ALA na EPA i DHA, a to często zachodzi bardzo opornie. Statystycznie wege mają nawet wyższy poziom ALA niż wszystkożercy, ale o wiele niższy EPA i DHA. Delikatnie praż i potem miel, jeśli chcesz je jeść, ale omegi uzupełniaj oddzielnie.

Jak masz roślinne omegi z alg, które zawierają bardzo dużo DHA, możesz zmniejszyć dawkę do 1000 mg EPA dziennie, wtedy DHA powinno nadrobić różnicę.

I nie licz na szybkie efekty, omega 3 uzupełnia się bardzo wolno. Ale też korzyści utrzymują się niekiedy całe lata po zaprzestaniu suplementacji.

Sodę sobie odpuść, oma na sens tylko jako "odkwaszacz" i tylko u ludzi, którzy mają zbyt duże spożycie pokarmów zakwaszających, wege się do nich nie zaliczają. Pompujesz w siebie kilogramy sodu i tyle z tego masz. Na dodatek razem z octem w ogóle nic nie daje, bo jest z miejsca neutralizowana.
subzero - 2019-05-09, 03:21
:
Poza tym nie wiem, czy neko1witek powinien ograniczać kawę. Coraz więcej ostatnio doniesień, że jest zdrowa, a nawet, że nie podwyższa ciśnienia.
tomakin - 2019-05-09, 03:27
:
Nawet w niektórych badaniach obniżała.

Stawiam, że tutaj główną rolę mogły grać kwasy omega 3, ich niedobór może powodować zmiany degeneracyjne naczyń krwionośnych, co skutkuje wyższym ciśnieniem. Takie zmiany można cofnąć, ale zajmuje to trochę czasu.

No, ale to tylko taka robocza hipoteza.
subzero - 2019-05-09, 03:29
:
Ale ostatnie badanie stawia omega 3 raczej niezbyt dobrym świetle.
http://vitalstudy.org/findings.html
A tu pełna wersja.
https://www.nejm.org/doi/...6/NEJMoa1811403
neko1witek - 2019-05-09, 17:43
:
To trochę kicha z tym, że to siemię lniane trzeba prażyć. Miałem nadzieję, że to bajka z tym "cyjankiem" i nie trzeba się bawić w żadne prażenie, czy zalewanie wrzątkiem... czy na serio to może być aż tak szkodliwe?
Nasze babcie i prababcie chyba żarły tego tony i nic im nie było...
Ale skoro trzeba to trzeba...
Dobrze, że ta soda to kit, bo niezbyt to dobre, a do octu się chyba przyzwyczaiłem.
Spróbuję znaleźć mocniejsze źródła roślinne omegi 3, skoro to jest takie słabe, bo przecież nie mogę łykać ich 10 dziennie :-) .
tomakin - 2019-05-11, 01:43
:
Nie trzeba, takie jest po prostu smaczniejsze, a prażenie na patelni to kwestia 5 minut.

memphis, tu mowa o przypadku niedoboru omega 3, to, że suplementy nic nie dadzą osobie jedzącej regularnie ryby nie oznacza, że nic nie dadzą wieloletniemu wege
subzero - 2019-05-11, 03:19
:
tomakin napisał/a:
memphis, tu mowa o przypadku niedoboru omega 3, to, że suplementy nic nie dadzą osobie jedzącej regularnie ryby nie oznacza, że nic nie dadzą wieloletniemu wege

No sami badacze twierdzą, że omega 3 może pomóc osobie nie jedzącej ryb, chociaż twierdzą też, że to jakieś secondary endpoint i trzeba być ostrożnym w wyciąganiu wniosków.
badacze napisał/a:
In participants with low fish consumption (defined as less than 1½ servings per week; one serving is 3-4 ounces), omega-3 fatty acid supplementation led to a 19% reduction in major cardiovascular events, including a 40% reduction in heart attack, as well as a trend toward a reduction in death from any cause, and no indication of increased cancer risk

http://vitalstudy.org/findings.html
tomakin - 2019-05-11, 04:07
:
no, a to dalej osoby jedzące o całe rzędy więcej niż OP
subzero - 2019-05-11, 05:04
:
Cytat:
Secondary endpoints and subgroup analyses are less reliable and harder to interpret than primary endpoints. A study can have dozens of secondary endpoints, and focusing on just a few of them can at least appear to be cherry-picking the data for something significant to report. Thus, the VITAL researchers noted that these positive findings could be due to chance and “should be considered hypothesis-generating, in the context of the negative findings for the primary outcome measures.”

As the accompanying editorial put it, “These ‘positive’ results need to be interpreted with caution. . . . The medical literature is replete with exciting secondary endpoints that have failed when they were subsequently formally tested as primary endpoints in adequately powered randomized trials.”

http://www.berkeleywellne...-d-and-omega-3s
tomakin - 2019-05-11, 08:19
:
Póki co nie istnieje badanie skupiające się wyłącznie na wegetarianach, wiec bierzemy co mamy i resztę uzupełniamy logiką.
subzero - 2019-05-11, 17:13
:
W tym VITAL study jako placebo użyli oliwy z oliwek. Czy to źle?
neko1witek - 2019-05-11, 22:53
:
Sumując: te opowieści o "cyjanku" są bzdurą i mogę jeść albo prażone, albo normalne - mielone.
Ja je mieszam z hempem dla smaku, który bardzo lubię i smak siemia mi zabija, ale prażone też spróbuję.

Od ponad roku używam apki cronometer do "kontrolowania" tego co jem. Wpisuje się tam wszystko co jesz, a ona ci to rozbija na kalorie i wszystkie możliwe substancje odżywcze, witaminy, minerały, cukry, białka itd. Wpisujesz też co robisz, bieganie, chodzenie, treningi, nawet sprzątanie itd, a on Ci mówi, ile możesz zjeść itd.
Nie używam go do kontrolowania siebie, bardziej jako ciekawość ile żarłem i ile się zaniedbuję, czy dbam o siebie, czasem to motywuje.

Możesz potem sobie sprawdzić jak się odżywiasz przez dzień, tydzień, czy jakikolwiek wybrany okres.
Czego jesz za dużo, czego za mało itd.

Oczywiście nie jestem pewny na ile wiarygodnie ktoś rozpisał dany produkt. Przy sporej części produktów wystarczy zeskanować kod paskowy i masz wszystkie dane, a część zrobić można samemu, tzn. np. wpisuję, że jem zupę pomidorową, podaję co w niej jest i nie muszę za każdym razem dopisywać osobno ryż, pieprz, pomidory itd. tylko mam gotowy przepis.

Dlaczego to piszę ? ano dlatego, że po wpisaniu np. siemia lnianego - łyżeczki, pokazuje mi, że walnąłem całodzienne zapotrzebowanie x 2.
Ogólnie dosyć optymistycznie patrzy na ilości witamin i minerałów w produktach, często mam po przekraczane 10 krotnie, czy kilkukrotnie niektóre minerały, czy witaminy.
Np. dzisiaj:
b1 - 144%
A - 671%
C - 255 %
Miedź - 158%
Mangan - 277%
Phenylalanina - 110%

itd.

Nie wpisuję oczywiście żadnych suplementów, tylko jedzenie i picie.
Część norm jest ustawiona przez program, ale można je edytować, więc gdy dorwę jakieś porządne źródła i czas aby to zrobić, to sobie to wyedytuję na prawdziwe, może nie zaniżone normy.
subzero - 2019-05-13, 17:17
:
Właśnie dzisiaj pojawił się nowy filmik dra Gregera. Mówi on,że nie ma się czego obawiać jeśli chodzi o cyjanek.
https://nutritionfacts.org/video/should-we-be-concerned-about-the-cyanide-from-flaxseed/
Powołuje się na te badania.
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25708890
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11965236
neko1witek - 2019-05-16, 17:49
:
Tomakin, czy po uprażeniu je mielisz, czy wcinasz niemielone?
Bo prażone samo w sobie jest dobre, ale różnie to piszą o wchłanianiu się niemielonego...
tomakin - 2019-05-21, 19:55
:
mielę, mielę. Nie wiem, jak ze stabilnością lignanów po podprażeniu - a one są nawet ważniejsze od omega 3.

W crono nie do końca wierzę, daje jako-takie pojęcie, lepsze to niż nic, ale ziemniak z jednego sklepu może mieć 2 razy tyle niektórych substancji odżywczych, co z drugiego, zwłaszcza tych śladowych, na przykład selenu. Zawartość witamin też może być różna w zależności od chociażby czasu gotowania. Ale myślę, że jak raz policzy trochę za dużo, raz za mało, w końcu wyjdzie na zero i pokaże z całkiem niezłą dokładnością.
neko1witek - 2019-05-22, 12:32
:
Prażone smakuje rewelacyjnie, jest super jako przekąska między posiłkami, pewnie mielone będzie równie dobre, ale dla pewności, że to nie pusty smakołyk, dodam 50/50 nieprażonego.

Póki co ciśnienie mam w miarę ok. Wieczorami zawsze trochę wyżej, po ćwiczeniach idealne.
Z reguły po bieganiu, czy karate poniżej 120/80.
W ostatni piątek potrzebowałem stracić 1600 gramów, abym mógł pić (osiągnąć potrzebną wagę (78.5), więc przebiegłem 17 kilometrów (bez obciążenia) zamiast standardowych 5-6 z obciążeniem.
Ciśnienie zaraz po bieganiu miałem 107/73.
Ogólnie myślę, że omega 3 plus reszta dowalania się wcześniej wypisaną listą robi swoje.
Nawet w weekendy gdy pije ciśnienie raczej nie przekracza 140/90. Wiem, że to za dużo, ale myślę, że uda mi się to jeszcze znacznie obniżyć.
Kiedyś czytałem, że każdy kilogram wagi to kilka jednostek w dół, zobaczymy jak będzie za kilka tygodni, gdy osiągnę powiedzmy 75 kg.
Póki co idę w dół pół kilo tygodniowo (taki mam plan), ale pewnie nie będzie to łatwe, ponieważ zawsze najłatwiej zrzucić te pierwsze kilogramy.
Świadczy o tym to, że ostatni piątek musiałem oprócz biegania, bo zabrakło mi 100 gramów iść jeszcze do parku pochodzić z obciążeniem przez prawie godzinę, aby zbić jeszcze potrzebne gramy.
Wiem, że to wygląda idiotycznie, że robię wagę na piątek, ale myślę, że ma to choć trochę sens.
W weekendy lubię się dowalać we wszystkim, piję, obżeram się i leniuchuję, a potem przez cały tydzień zbijam to do piątku.
Nie wiem jak to ma się do zdrowia, ale chyba mnie to wali, ważniejsze jest to, że w weekendy jestem w raju :-) .
tomakin - 2019-05-27, 03:06
:
Tracisz wodę, a nie tkankę tłuszczową, więc tak naprawdę nie zbijasz wagi, tylko się odwadniasz. Jeśli chcesz kontrolować wagę, to rób to co dziennie przez kilka miesięcy i nie dobieraj sobie takich krótkotrwałych celów, bo to ani skuteczne, ani bezpieczne.

http://odchudzanie.vegie.pl/

o odchudzaniu też mam stronkę :D
neko1witek - 2019-05-27, 13:19
:
Wodę tracę tylko w piątek, natomiast odchudzam się od poniedziałku do piątku.
Działa to wolniej, ale działa. Chodzi mi o moją maksymalną wagę, którą utrzymuję przez cały tydzień.
Z każdym tygodniem jest przecież niższa. Więc to nie jest tylko efekt piątkowy.
Poza tym nie mogę zrzucić wody kilka kilo :-) .
Maksymalnie może to być z półtoralitra w moim przypadku.
W tym tygodniu osiągnąłem łatwiej 78 kilo niż w poprzednim 78.5. Miałem do zrzucenia tylko 1.200.
Chcę stracić tak jak mówiłem pół kilo tygodniowo, dopóki nie osiągnę powiedzmy 73 kilo, potem po prostu będę trzymał wagę. Utrzymać ją jest znacznie łatwiej, niż zrzucać.
Póki co mi się udaje, kłopoty się pewnie zaczną przy 77 kilo, bo to już 3 kilo mniej niż zwykle i nie da się tego nadrobić odwodnieniem.
Mój sposób to po prostu więcej ćwiczeń, staram się też mniej jeść w ciągu tygodnia, ale weekendy sobie odpuszczam. Jeden wieczór to 1000 kalorii do tyłu. Butelka wina plus dodatki typu oliwiki, przekąski, czy coś w tym stylu.
Ale tak jak mówiłem... weekendy, to weekendy, nie chcę zwariować z dietami i zdrowym trybem życia.
tomakin - 2019-05-28, 02:46
:
Ja tylko chciałem zwrócić uwagę na pułapkę, w którą wpadają ludzie - odwadniają się próbując się odchudzić, bo tak łatwiej i widzą efekty.

Zwracaj uwagę na kolor moczu - powinien być możliwie blisko przezroczystego.

A, wysycenie wodą może wpływać na ciśnienie krwi - tracąc ją, można nawet wpaść w niedociśnienie. Ale jest to bardzo niezdrowa metoda na jego obniżanie.
neko1witek - 2019-05-28, 22:07
:
Ja nawadniam się chyba dobrze, minimum 2 litry, a z reguły około 3 litrów, gdy ćwiczę.
Tylko w piątek robię szopki, ale to też różnie bywa.
Np. w ostatni piątek, obudziłem się, nie uzupełniłem płynów i poszedłem biegać. Po 15 kilometrach wróciłem do domu, zważyłem się, stwierdziłem, że udało mi się zbić wagę, nawet o 200 gram więcej niż potrzeba i zaraz po ważeniu uzupełniłem płyny. Czyli bez wody byłem zaledwie 2 godziny.
To chyba nie jest dużo.
2 tygodnie temu było trochę gorzej, bo do godziny 16 wypiłem tylko 300-400 mililitrów wody, aby zdobyć wagę, po ponad 17 przebiegniętych kilometrach, czyli pić mi się chciało jak diabli.
Ogólnie naprawdę dbam o siebie, a różne wariactwa tylko potwierdzają regułę.
Jako nastolatek robiłem dziwniejsze eksperymenty, np. 9 dni bez jedzenia, albo 36 godzin bez wody. Sprawdzałem ile mogę wytrzymać bez snu i takie tam głupie doświadczenia.
Teraz po prostu mi się nie chce. Mam 50 lat i jestem o wiele bardziej leniwy.
Adamek1 - 2019-06-04, 13:52
:
Mi zdarza się często pić
neko1witek - 2019-06-05, 12:32
:
Tak się zastanawiam, czy to doładowywanie się omega3 i resztą zestawów, które biorę oraz zrzucanie wagi nie wpływa na wyniki sportowe.
W poniedziałek machnąłem życiówkę mimo, że absolutnie tego nie planowałem.
Pobiegłem przebiec 29 minutowy trening na 5 kilometrów, włączając w to 5 minut rozgrzewki i 5 minut ostudzenia, czyli w sumie 19 minut prawdziwego treningu, a skończyłem po 38 minutach, bo chciałem dogonić dziewczynę, która spacerowała po parku i gdy zatrzymałem runkeepera okazało się, że walnąłem życiówkę i zrobiłem prawie 8 kilometrów.
Dodam, że było to po trzech dniach picia :-) i na zupełnym luzie. Tzn. nie, że biegłem truchtem, ale po prostu nie przejmowałem się wynikami, nie sprawdzałem ich i biegłem z planem treningu, nie planując żadnego dobrego wyniku.
Taka miła poranna niespodzianka.
Frutarianin - 2019-06-05, 22:46
:
Nie pierwszy który walnął życiówkę goniąc dziewczynę.

Zrzucenie wagi oczywiście poprawi wyniki w bieganiu. Gratulacje.