Zdrowiej - forum medycyny naturalnej

Nerwice, depresje etc oraz tarczyca - moja nerwica

filan1 - 2017-09-12, 16:43
: Temat postu: moja nerwica
Witam wszystkich nerwicowców!
Bardzo się cieszę, że znalazłem to forum oraz chciałbym podziękować za pracę włożoną w pomaganie ludzi autorowi strony.. Naprawdę wielki ukłon w twoją stronę.

Postaram się w miarę streszczać aby nikogo nie znużyć biadoleniem.

Choruję na nerwicę lękową i depresję od około 9lat. Byłem już w miejscu gdzie myślałem, że jestem całkowicie zdrowy, jak i stojąc z sznurem zawiązanym wokół szyi zastanawiałem się czy odepchnąć stołek. Droga przez wzloty i upadki prawdopodobnie jak u wielu z was. Ostatnio odstawiłem leki SSRI i wszystkie objawy nerwicy wróciły. Idąc tym tropem chciałem zwiększyć sobie poziom serotoniny tryptofanem, niestety bezskutecznie. Postanowiłem że tym razem nie wrócę do leków i postaram się pokonać chorobę naturalnymi sposobami bo uważam że są jedyną skuteczną metodą leczenia. Naturalnymi metodami wyleczyłem np z miażdżycy moją babcie. Teraz po krótce wszystko co stosowałem/stosuję i jakie to przyniosło efekty:

Brałem:
niacynę - 4,5g dziennie przez miesiąc - absolutnie zerowe efekty.
tryptofan - 1g dziennie przez miesiąc - na początku miałem wrażenie że depresja zmalała ale był to raczej efekt placebo.
kwas aminomasłowy gaba - 1g przez miesiąc - efekt zerowy.

Biore:
super sterss b-complex od swansona - nie czuję poprawy ale suplementacja b complex na pewno nie zaszkodzi.
magnez aspargin + suplementy dla sportowców, razem wyjdzie z 300mg magnezu dziennie, do tego kąpiele w soli epsom - znikły mi białe plamki na zębach, zmniejszyły się skurczę, może na początku delikatnie poprawiło mi się samopoczucie.
potas, wapń - 500mg - nie czuję efektów ale wiem, że trójka magnez, wapń potas nie działają pojedynczo jeśli brakuję jednego z trójki.
omega 3 od swansona - 360 epa, 240 dha dziennie, tutaj chyba dałem dupy, ale dopiero doczytałem tutaj że biorę tego za mało.
wit pack od kfd - wit E, cynk, żelazo, kwas pantotenowy, mangan, miedź, wit a, kwas foliowy, selen, chrom, biotyna

do tego piję soki warzywne z sokowirówki i w miarę zdrowo się odżywiam.Wszystko od około półtora miesiąca. Sport uprawiam regularnie od najmłodszych lat. W sumie to nerwica zniszczyła mi profesjonalną karierę sportową.

5-htp nie próbuję, bo dla mnie nie różni się prawie niczym od ssri. Działa tylko jak go bierzemy i to krótkotrwale. Szybko wzrasta na niego tolerancja i ma wiele skutków ubocznych.

Niestety, na razie żadnych efektów. Powoli kończą mi się pomysły. W tym tygodniu zrobię sobie jeszcze badania na ft3 i ft4. Kiedyś robiłem TSH i było w normie, ale mam w rodzinie kilka osób które mają problemy z tarczycą i postanowiłem to sprawdzić. Jelita mam raczej szczelne, gdyż piję sok z buraków i nie załatwiam się na czerwono. Dlatego kwestię psychobiotyków raczej też odstawiam na bok.

Próbowałem hipnoterapii i akupunktury. Nie zawracajcie sobie tym głowy. O ile akupunktura pomaga krótkotrwale to hipnoza to jedna wielka ściema. Ja naczytałem się super opinii o hipnoterapeucie. Spróbowałem. Co to jest 250zł jeśli ma pomóc pokonać to cholerstwo. Gościu puścił mi muzyczkę, kazał wygodnie usiąść w fotelu i gadał do mnie irytującym mnie głosem przez półtorej godziny. Nie marnujcie na to czasu. Oczywiście to moja subiektywna opinia.

Jedyne co nieco mi pomogło to długie godziny przepracowane z terapeutą. Dotarcie do psychicznych źródeł problemu. Poznanie mechanizmów działania człowieczej psychiki. Terapia pomogła mi lepiej radzić sobię z nerwicą na codzień i zmniejszyć siłę ataków paniki ale problemu nie rozwiązała. Mimo wszystko polecam każdemu spróbować. O ile traficie na dobrego psychoterapeutę to pomoże on wam poukładać sobie nieco w głowie.

Jeszcze jedno: Co myślicie o leku siledin alarsin, który rzekomo ma wypłukiwać organizm z neuroprzekaźników. Efekt ten ma podobno przynosić uspokojenie. Szukałem o nim informacji po polsku i po angielsku. Nie ma o nim dosłownie nic. Preparat jest dostępny na allegro.

Niezawodny tomakinie, jakie sugestie? co propoujesz zmienić, dodać? Moja wiara w to że poczuję się lepiej zaczyna znowu podupadać. Nie chcę wracać do tabletek ale zaczynam coraz częściej o nich myśleć.

Odezwę się jeszcze
Pozdrawiam
tomakin - 2017-09-14, 02:12
:
Omega 3, więcej omega 3, jeszcze więcej omega 3. To działa powoli, więc musisz uzbroić się w cierpliwość, ale efekty są długotrwałe - niedawno widziałem badanie, gdzie sprawdzano stan zdrowia pacjentów, którzy kilka miesięcy w próbie klinicznej brali omega 3. Po 20 latach mieli 3 razy niższe ryzyko depresji, niż osoby z tej samej próby klinicznej które dostały placebo. 20 lat, tyle się utrzymywał efekt (i pewnie potem do końca życia).

Można przyspieszyć biorąc lecytynę i monofosforan urydyny, przez to omegi szybciej zostaną wbudowane do mózgu.

Można przyspieszyć jeszcze bardziej, biorąc beta alaninę - ta dla sportowców.

Możesz cynk dorzucić, jako że osoby z depresją często mają dużo niższy poziom niż średnia populacji.

A poza tym zrób badania ze stronki o depresji, przede wszystkim tarczycę i ferrytynę zbadaj.
filan1 - 2017-09-16, 13:47
:
A co myślisz o siledin alarsin?

Czy te omega 3 od swansona jest ok? Ile powinienem tego brać? W innym poście napisałeś że olej lniany nie pomoże na mózg więc go nie pije. Może po prostu polecisz jakieś źródło omega 3?

Pozdrawiam i dzięki za pomoc
filan1 - 2017-09-16, 17:12
:
Na temat omegi przeczytałem w innym wątku.
W sumie biorę 4 omega 3 od swansona dziennie. Olej lniany też siatce nie zaszkodzi. Mimo to po około miesiącu żadnej poprawy nie ma. Pisałeś że przy dużych niedoborach wystarczy czasami tydzień. Nie wiem co o tym myśleć na razie czekam dalej. Odezwę się jak życie badania
tomakin - 2017-09-18, 02:14
:
powinno być 2000 mg EPA dziennie, rozbite na 2 porcje, obojętnie jakiej firmy - nie mam wglądu w ich fabryki i nie mogę powiedzieć, kto produkuje dobrze, kto źle. Nie podałeś linku do konkretnego produktu, nie wiem, czy brałeś 360 w jednej tabletce czy w 4, jak długo... no nieważne.

po omegach poprawa jest z reguły po wielu miesiącach, za to utrzymuje się potem przez wiele lat, przy czym nie każdy, kto ma nerwicę, ma niski poziom omega 3 - to bardziej przy depresjach ma znaczenie. Po tygodniu można zobaczyć zmiany w takich rzeczach jak np włosy, stan gardła czy przesuszenie oczu, na pewno nie w depresji

te zioła to jakaś indyjska mieszanka, nie przebadane, nikt nie może wiedzieć, czy to zadziała, czy nie.
filan1 - 2017-09-20, 15:09
:
Zrobiłem badania z surowicy. Oto wyniki:
Magnez 2,11 mg/dl - w normie choć blisko dolnej granicy
Żelazo 195 ug/dl (badali drugi raz dla pewności) - max to 150
Bilirubina całkowita 1,05 mg/dl w normie chodź max to 1,2
Glukoza 101mg/dl - max przekroczony od 1mg/dl

Sód 146mmol/l (zakres referencyjny 132-146) równo z górną granicą
Potas 4,9 mmol/l (zakres referencyjny3,5-5,5)
Wapń 2,65 (zakres referencyjny 2,18-2,60)
Lit poniżej 0,1mmol/l (stężenie terapeutyczne napisali że to 1)

Ferrytyna 186,20ng/ml (zakres referencyjny 30-400)
TSH 1,48 ulU/ml
FT4 1,34 ng/dl
FT3 3,38 pg/ml

Co ty na to?
tomakin - 2017-09-21, 02:17
:
przy bilirubinie chyba zapomniałeś przecinka postawić?

litu się nie bada, to test wykonywany żeby sprawdzić, czy nie przekraczasz normy gdy bierzesz dawki kilka tysięcy razy wyższe, niż polecane na forum

coś tam jest nie tak, zbadaj jeszcze b12 i zrób normalną morfologię z rozmazem, zrób pełen profil wątrobowy łącznie z wirusami (lepiej zrobić badania niepotrzebnie u 100 osób niż u 1 przegapić przewlekłe wirusowe zapalenie wątroby). Jak dla mnie to część wyników może wskazywać na silny niedobór magnezu (to, że masz dobrze we krwi niewiele znaczy, bo wewnątrz komórek możesz mieć zero), a część może wynikać z rozwalenia hormonów przez nerwicę, która to nerwica wynika z niedoboru magnezu.

Czyli TEORETYCZNIE możliwy jest scenariusz taki, że brakuje magnezu, to wywołuje stres (i pewnie tężyczkę), to z kolei rozwala poziom hormonów, a rozwalone hormony wywalają w kosmos elektrolity.
filan1 - 2017-09-21, 06:47
:
Nie, nie pomyliłem się z tym przecinkiem.

A co z tym żelazem? Podobno nadmiar żelaza daje objawy nerwicowe.

Morfologię z rozmazem robiłem niedawno i wszystko było pięknie.
Zostają te próby wątrobowe.

Co do magnezu to kiedyś bardzo nękały mnie skurcze. Teraz gdy skończyłem ostro trenować i suplementuje magnez jest trochę lepiej ale dalej codziennie np. Skaczę mi powieka. Teraz biorę około 250mg dziennie, zwiększe do 400. Należy brać sam magnez czy w połączeniu z potasem i wapniem?

Co myślisz o suplementacji litu w celach terapeutycznych? Na necie można wiele dobrego o tym wyczytać.

Bardzo dziękuję za odpowiedzi.
tomakin - 2017-09-22, 04:33
:
Jestem pewien, że tam wcześniej było 105, zamiast 1,05, no nieważne

Nadmiar żelaza zawsze ma swoją przyczynę. Czasem uszkodzenie wątroby, czasem rozpad krwinek, czasem jakieś zaburzenia z hormonami. Praktycznie nigdy przyczyną nie jest nadmiar w diecie, chyba że poszedłeś na badanie nie na czczo. A, ferrytynę jeszcze zbadaj - czasem przyczyną jest hemochromatoza, wyjdzie w badaniu ferrytyny. Zdaje się, że co dwusetny mężczyzna w Polsce to ma - leczenie jest banalnie proste, ale rzadko kiedy się wykrywa. Nieleczone prowadzi do bardzo ciężkich komplikacji.

http://nerwica.vegie.pl/tezyczka.html

tu masz rozdział o magnezie, wapniu i całej reszcie.

Lit w małych dawkach jest OK, sam biorę.
filan1 - 2017-09-22, 06:39
:
Ferrytynę również zbadałem, podałem razem z innymi badaniami.
Ferrytyna 186,20ng/ml

Żelazo przyjmowałem w suplementach dla sportowców 15mg dziennie, może tu był problem.

Próby tężyczkowe kosztują ponad 100zł ale chyba jednak się na nie skuszę. W każdym razie nie zmienia to mojego planu na suplementację magnezem, litem i kontynuacja b complex i omega 3. Zrobię jeszcze próby wątrobowe dla świętego spokoju.

Mam trochę podwyższoną glukozę więc odcinam się od słodyczy.

Jeszcze jedna ostatnia prośba. nerwica.vegie.pl, widziałem też identycznie wyglądającą stronę o nadciśnieniu. Można gdzieś zobaczyć spis wszystkich takich stron jeśli jest ich więcej? Chciałbym się z nimi zapoznać.

Wątpliwości rozwiane, biorę się za kurację. Odezwę się za jakiś czas. Pozdrawiam i dziękuję serdecznie za pomoc.
tomakin - 2017-09-23, 05:19
:
U mnie w podpisie jest link do tych stronek

Jeśli chcesz robić próbę tężyczkową, to nie bierz na razie żadnych supli - mogą zaburzyć wyniki. Z wynikiem próby będzie wiadomo, czy robić agresywną terapię w tym kierunku.
filan1 - 2017-10-09, 20:01
:
Witam po krótkiej przerwie.
Jedziemy z tematem:
Zrobiłem próby wątrobowe:
Albumina w surowicy 48g/l (zakres referencyjny 32-48) czyli na granicy
Bilirubina całkowita 0,5mg/dl (zakres referencyjny 0,2-1,2)
Aminotransferaza asparaginianowa 32U/l (zakres referencyjny <34)
Aminotransferaza alaninowa 49U/l (zakres referencyjny 10-49) kolejne na granicy
Fosfataza alkaliczna 54 U/l (zakres referencyjny 45-129)
Gamma-glutamylotransp. 15 U/l (zakres referencyjny <73)

Do tego zrobiłem sobie badanie żelaza i wapnia bo ostatnio miałem dość mocno przekroczone, oto wyniki:
Po odstawieniu suplementów dla sportowców z żelazem, przeszło teraz na drugą granicę:
Żelazo w surowicy 66ug/dl (zakres referencyjny 65-175)
Wapń w surowicy 2,50mmol/l (zakres referencyjny 2,18-2,60)

1. Zacznę od tego, że czuję bardzo delikatną poprawę samopoczucia. Można powiedzieć, że raczej niezauważalna. Po prostu nie mam za dużo stresu ostatnio i mam lepsze samopoczucie. Jedyne co się zmieniło to, że ostatnio nabieram apetytu z rana, a prawie nigdy przez całe życie, do teraz, nie jadałem śniadań. Generalnie zawsze rano najgorzej się czuję. Podobno związane jest to z tym że rano jest najwyższy poziom kortyzolu.
2. Kupiłem cytrynian magnezu. Codziennie piję z wodą łyżeczkę. Producent mówi, że pół łyżeczki to 300mg. Czyli tak na oko ja piję z 600-700 spokojnie dziennie. Żadnych skutków ubocznych nie widzę. Zmniejszyły się skurcze mięśni, zniknęło drganie powieki. Zostać przy tej dawce czy zwiększyć? Suplementuję na razię około 1.5tygodnia.
3. Do magnezu codziennie piję 500mg wapnia i soki warzywne z pomidorem żeby uzupełnić potas.
4. Biorę 2x dzienie po 5mg litu ze 131mg orotanu litu (od swansona).
5. Codziennie 720 EPA i 480DHA.
6. Czy to możliwe żeby w 2 tygodnie żelazo spadło z poziomu 195 do 66?

Co zmieniamy? Co dodajemy? Co dalej?
Pozdrawiam
borysiak - 2017-10-09, 22:45
:
Powiem tylko, że moim zdaniem brakuje D3 w twoich suplementach. A Omegi 3 wiadomo, że są drogie itd, ale w badaniach używano ilości rzędu 2000mg a nawet 2300mg EPA. Jak znajdziesz dobry suplement, to miesięcznie nie wyjdzie to więcej niż ok. 60zł. Niskimi dawkami jak 720 ciężko będzie Ci uzupełnić niedobory
tomakin - 2017-10-13, 03:18
:
Z magnezami jest ten problem, że nie wiadomo, ile jest w tej łyżeczce, a nawet jak to zważysz, to nie wiadomo, czy nie nabrało wilgoci z powietrza - zostaw otwarty chlorek na tydzień, to zacznie ważyć 2 razy tyle i zrobi się dosłownie cały mokry. I nagle w jednym gramie jest tylko połowa tego, co było wcześniej.

Z żelazem miałem dokładnie takie same historie - skakało z powyżej normy na poniżej i z powrotem. Do tej pory nie wiem, dlaczego - przypuszczam, że podwyższone poziomy mogły wynikać z biegania - rozbijanie krwinek w podeszwie stopy może podnieść poziom żelaza w badaniu.

Teoretycznie niedobór miedzi lub witaminy B12 może doprowadzić do takich historii, przy czym miedź to egzotyka, prawie nikt tego nie ma, zaś niedobór B12 bywa dość częsty - badałeś to? Jeśli nie, to upewnij się, że nie brałeś żadnego supla z tą witaminą przed badaniem.

Aha, EPA oczywiście za mało bierzesz żeby to cokolwiek dało.
filan1 - 2017-10-13, 17:27
:
Z magnezem przesadziłem albo już się nasyciłem bo dostałem ostatnio porządnej sraczki. Co do witaminy B12 to przez ponad miesiąc brałem 250mcg dziennie, także myślę że ewentualne niedobory uzupełniłem. Omega 3 wczoraj zamówiłem. Będę brał tyle ile mówicie, chociaż wychodzi to sporo tabletek i będzie po prostu drogo.

Od wczoraj znowu pogorszyło mi się samopoczucie. Już nie wiem których suplementów mam próbować bo jak widzicie po wątku spróbowałem prawie wszystkiego.

Zamówiłem też ten lek ziołowy siledin alarsin i szczerze jak na razie to w nim pokładam największe nadzieje.

Aha, i co do D3 to zawsze uprawiałem sporo sportu na świeżym powietrzu, i moje samopoczucie nie ulegało poprawie. Lepiej zasypiałem zwyczajnie ze zmęczenia.

Nie wiem czy upierać się na tym magnezie i dalej go suplementować. Zaczynam tracić nadzieję i znowu się załamywać. Jakie proponujesz następne kroki. Pozdrowienia.
tomakin - 2017-10-14, 03:19
:
Omega 3 jak zadziała, to po kilku miesiącach - stopniowo będzie poprawa, ale jako że tak rozłożona w czasie, może być niedostrzegalna. To wychodzi w badaniach, gdzie 100 osób bierze omegi, 100 placebo i po roku porównuje się ich stan zdrowia - ci z omegami są o wiele zdrowsi, chociaż często sami tego nie zauważyli.

Jak chcesz mieć pewność, czy problem leży w magnezie / wapniu, musisz próbę tężyczkową zrobić, tego nie da się "na oko" ocenić czy zwykłymi badaniami krwi.

No sorry, to nie jest tak, że weźmiesz cudowny suplement i za 3 dni będziesz zdrowy. Po pierwsze - często bez badań nie da się powiedzieć, co potrzeba (np te same suple, które pomogą osobie z tężyczką, zaszkodzą zdrowej), po drugie efekty 20 lat złej diety nie znikają w tydzień.

Na pocieszenie masz obrazek z wynikami badania, gdzie po 10 latach sprawdzono, jak się czują osoby które brały w próbie klinicznej omega 3 - jak widać, nawet po tych 10 latach efekty kilku miesięcy terapii dalej chroniły przed zaburzeniami emocjonalnymi i chorobami psychicznymi

https://images.nature.com/m685/nature-assets/ncomms/2015/150811/ncomms8934/images/ncomms8934-f2.jpg
filan1 - 2017-10-20, 15:54
:
W akcie desperacji spróbowałem tego leku siledin alarsin, którego głównym składnikiem jest rauwolfia żmijowa. Niestety po dwóch dniach brania musiałem zrezygnować ze względu na silne efekty uboczne. Senność, zatkany nos, bóle brzucha, depresja, zmęczenie. Nie szło tego wytrzymać. Trudno, i tak miała to być tylko krótkotrwała pomoc do czasu aż nie znajdę rozwiązania problemu. Przeczytałem kilka opinii że komuś to pomogło, jednak ja nie polecam mimo, że na pewno za krótko to brałem.

Zapisałem się na badanie tężyczki, czyli te badanie EMG. Na razie czekam na termin. Niestety ostatnio nie czuję drgań mięśni jak miało to zawsze miejsce ale mam nadzieję że nie przekłamie to wyników testu. Cytrynian magnezu odstawiłem tydzień temu, brałem go przez około 1.5 tygodnia do czasu aż dostałem rozwolnienia. Powinienem najpierw zrobić te badanie, ale szkoda mi było kasy. Teraz i tak wyszło, że muszę zapłacić.

Codzienność wygląda dla mnie jak walka o przetrwanie. Z trudnością chodzę do pracy i funkcjonuję. Najgorzej boję się tego, że w końcu nie będę w stanie do niej chodzić. Ale obiecałem sobie, że wyjdę jakoś z tego bez leków. Nie biorę ich prawię 4miesiące. Jeśli mógłby Pan powiedzieć cokolwiek podnoszącego na duchu to bardzo proszę. Pozdrawiam serdecznie
tomakin - 2017-10-23, 20:56
:
Akurat jestem najgorsza osobą, którą można prosić o coś podnoszącego na duchu - nie umiem tego robić :D No, mogę tylko powiedzieć, że miałem identyczną sytuację - i wyszedłem z tego.

Zrób jak najszybciej to badanie, jeśli wynik będzie dodatni - będzie z górki, jak ujemny - będzie chociaż wiadomo, na co nie tracić czasu i kasy.
filan1 - 2017-11-09, 12:39
:
Zrobiłem próbę tężyczkową. Wyszła negatywnie... znaczy się nie mam jej.

Jakieś pomysły z czym próbować dalej?
filan1 - 2017-11-13, 15:21
:
Mimo że nie mam tężyczki to mogę mieć jakieś niedobory magnezu przez co mogę mieć problemy z witaminą d3. Wjeżdżam z suplementacją teraz w następującej postaci:
KFD omega 3:
-1980 EPA
- 1320 DHA
- 72mg witaminy E (jest zbędna ale nie mogłem znaleźć tańszej omegi bez witaminy E)

KFD Vitpack (biorę 2 tabletki rano ewentualnie mogę zwiększyć) 2 tabletki to:
- Potas 300.00 mg
- Magnez 180.00 mg
- Wapń 120.00 mg
- Witamina C 80.00 mg
- Niacyna 32.00 mg
- Witamina E 30.00 mg
- Cynk 15.00 mg
- Tiamina (Witamina B1) 15.00 mg
- Ryboflawina (Witamina B2) 15.00 mg
- Żelazo 14.00 mg
- Kwas pantotenowy 12.00 mg
- Mangan 2.00 mg
- Witamina B6 2.00 mg
- Miedź 1000.00 µg
- Witamina A 1000.00 µg
- Kwas foliowy 400.00 µg
- Selen 200.00 µg
- Chrom 150.00 µg
- Biotyna 150.00 µg
- Witamina D 30.00 µg
- Witamina B12 10.00 µg

Witamina d3 (Swanson):
2x 5000ui

Witamina k2 mk7 (swanson) bo mk4 kosztuję fortunę :
x1 200mg?

Lizyna (Swanson):
2g na dobę

Tauryna (Swanson):
1g na dobę

Mam jeszcze cytrynian magnezu w proszku i zamierzam sobie popijać po mału 2-3 razy dziennie bo niestety nie wiem jaki ten magnez jest w tym Vitapacku od KFD i jak się przyswaja, z resztą i tak nie ma go tam za dużo.

To mój cały plan suplementacji na najbliższy miesiąc. Suplementacje b complex w dużej dawce już próbowałem i nie przyniosła skutku (m.in b12 i cholina też tam były w sporych dawkach).

Myślę że jest wszystko co najważniejsze. Badania które wykluczają np. choroby tarczycy, są zamieszczone wcześniej w tym wątku.

Jakie uwagi odnośnie powyższego?
Pozdrowienia
tomakin - 2017-11-15, 17:59
:
Skoro próba wyszła ujemna, to nie ma co próbować kosmicznych dawek magnezu - nie tu leży problem.

Z tego zestawu za dużo D3, po co tyle - 2000 jednostek podniesie poziom wyżej, niż ma 95% ludzi w Polsce. 10 000 może szybko wypłukać magnez z organizmu i jeszcze nasilić objawy, statystycznie ludzie z dużo wyższym poziomem D3 mają wyższe ryzyko śmierci niż ci z przeciętnym, co też warto uwzględnić.

Wygląda na to, że albo nie masz żadnego problemu zdrowotnego typu choroba ciała czy niedobór, albo nie jesteśmy w stanie go w żaden sposób wykryć. To może być coś absolutnie poza zasięgiem badań, które człowiek jest w stanie przeprowadzić na własną rękę.

Próbuj z D3, dołóż może do tego beta alaninę - 2x1 gram, co powinno w jakiś sposób wspomóc działanie omeg. Nie mam żadnych więcej pomysłów odnośnie terapii "fizycznej".

Pozostaje skupić się na tym, co można zrobić - relaksacja, delikatna siłownia, praca nad swoim charakterem i zachowaniem. Z tego co czytałem, sama tylko relaksacja Jacobsona wyciągała ponad połowę chorych z ciężkich nerwic, bez żadnych suplementów czy leków.
filan1 - 2017-11-19, 23:27
:
Po jakim czasie powinienem poczuć jakąś poprawę jeśli powyższa suplementacja działa? Po 5 dniach czuję się na razie tak samo. To za mało żeby cokolwiek zadziałało?

Dodatkowo może mam pewien trop. Nerwicy dostałem krótko po tym jak zacząłem swoje życie seksualne. Mimo że byliśmy dla siebie pierwszymi partnerami do dziś często łapiemy jakieś infekcje. Może jesteśmy zarażeni jakimś dziadostwem. Kiedyś oboje braliśmy jakieś antybiotyki od jej ginekologa ale gówno to dało. Infekcje były na tyle uciążliwe że od ponad roku używamy prezerwatyw. Może to jakiś pomysł? Dziewczyna robiła test z apteki na candide i wyszedł negatywny. Ja nie robiłem. Nie wierzę że mam nasrane w bani. To musi być coś z moim organizmem.
#x. - 2017-11-20, 10:10
:
Powinieneś dać sobie 1-2 miesiące czasu, po takim okresie ludzie, którzy mają jakieś niedobory widzą poprawę (tak Ci też pewnie powie tomakin). Omega 3 potrzebuje dużo dłuższego czasu.

To co mógłbym Ci zasugerować, to opisz dokładniej co Ci dolega i zastanów się nad innymi rzeczami, które wg Ciebie są nie tak, np. tak jak to co opisałeś wyżej. Może jest coś co zwróci uwagę tomakina i będzie jakimś tropem.

Powinieneś też mimo wszystko wrzucić wyniki morfologii. Być może nic to nie podpowie, ale będziesz mógł to sobie odhaczyć.
filan1 - 2017-11-20, 20:01
:
Dzisiaj przebadała mnie babcia mojej dziewczyny, która zajmuje się radiestezją. Można w to nie wierzyć ale kobieta raczej się nie myli. Potrafi np. wachlować nad mapą i znaleźć gdzie jest dana osoba po jej zdjęciu. Powiedziała mi że nie mam żadnych niedoborów i że wszystko co mnie męczy to sprawy rodzinne z przeszłości, i że w wyzdrowieniu może mi pomóc pozamykanie tych spraw. W skrócie terapia i tabletki. Nie chce mi się w to wierzyć. Jestem już dorosłym facetem, to co działo się za moich lat młodości na pewno mnie ukształtowało ale dlaczego teraz miałoby to powodować irracjonalne lęki i bardzo niską odporność na stres.

Z resztą sam już nie wiem co o tym myśleć. Teoria tomakina i suplementacja okazała się w moim przypadku nieskuteczna. Widocznie jestem na tyle ciężkim przypadkiem, że nie można mi pomóc. Jutro dzwonie do psychiatry bo to moja jedyna nadzieja na jakieś funkcjonowanie.

Aha, tego rozluźnienia tym Jacobsonem próbowałem już dawno i nic to nie dawało.

Dziękuje za chęć pomocy i poświęcony mi czas.
subzero - 2017-11-20, 23:14
:
No i przez opieszałość tomakina kolejna osoba pójdzie do psychiatry.
tomakin - 2017-11-21, 23:57
:
Tak się zastanawiam, czy jest teoretyczna możliwość, że macie na siebie jakąś alergię czy coś - skoro ciągle macie jakieś problemy w miejscach intymnych. Obłędna hipoteza, ale dziwniejsze rzeczy widziałem. Chociaż wtedy problemy byłyby tylko u jednej osoby, nie u dwóch.

Może jakiegoś wirusa sobie sprzedaliście? Na wirusa nie podziała antybiotyk.

Babci powiedz, że jest do wygrania milion dolarów - jeśli pomacha tym czymś i faktycznie w warunkach kontrolowanego eksperymentu (kamery etc) wyjdzie, ze trafia. Przez 30 lat co prawda nikomu się nie udało, bo przed kamerami nagle trafili swoje magiczne zdolności, ale może będzie pierwsza, kto wie.

Nie wiem no, są jeszcze różne terapie które można testować, ale to by było narażanie Cię na koszty z niewielką szansą, że pomoże. Można próbować np usuwać metale ciężkie, robić bardziej zaawansowane testy na działanie cyklu metylacji czy systemu hormonalnego, ale jest duże ryzyko, że popłynąłbyś parę tysięcy bez żadnej poprawy.

Tak czy tak, nie rezygnuj z omega 3 - one działają powoli, ale są naprawdę skuteczne w większości przypadłości typu nerwicowego czy depresyjnego.
filan1 - 2017-11-22, 09:10
:
Mam jeszcze jeden trop. Od dziecka mam białe plamki na zębach, kiedyś miałem też na paznokciach. Jest to objawem niedoboru wapnia i fosforu. W badaniach krwi miałem nadmiar wapnia. Może się on nie wchłania właśnie z powodu niedoborów magnezu/d3? Może niedobór k2 i wapń wariuje? A może po prostu niedobór fosforu którego jeszcze nie suplementowałem? W każdym razie odkąd zacząłem brać magnez/wapń /d3/k2 plamki na zębach zaczęły się zmniejszać na jednym już prawie nie widać. Może dałem sobie za mało czasu? Co myślicie o tym wszystkim?
#x. - 2017-11-22, 10:27
:
Myślę, że absolutnie nie polegałbym na babci radiestetce, pomimo tego, że znam trochę osób zajmujących się parapsychologią.
Przypominasz mi trochę mnie samego sprzed 3 lat kiedy biegałem po jakichś biorezonansach i innych dziwnych ludziach. Robiłem to jednak z powodu olbrzymiego lęku przed śmiercią i poczucia, że coś mi na pewno jest i niedługo umrę. To nie jest dobra droga.

Może być też tak, że babcia ma częściowo rację i winne nie są niedobory, a np. system hormonalny o którym wspomniał tomakin.

Na chwilę obecną mam wrażenie jakbyś histerycznie szukał potwierdzenia, że to jakiś niedobór i za chwilę go uzupełnisz i będzie Ci lepiej. A jest jeszcze masę innych możliwych scenariuszy, które mogą pasować. No i dalej nie wkleiłeś morfologii.

Sam musisz się zastanowić jaką obrać drogę. Do psychiatry zawsze zdążysz pójść.
subzero - 2017-11-22, 11:32
:
#x. Bardzo proszę nie odpowiadać przed tomakinem.
tomakin - 2017-11-24, 02:04
:
Nie, plamki na paznokciach nie są objawem niedoboru wapnia i fosforu - wbrew obiegowej opinii. Na zębach - warto dać to obejrzeć dentyście, powinien wiedzieć - może to fluoroza? Jeśli tak, można próbować zrobić terapię wyrzucającą z organizmu nadmiar fluoru.

Wysoki poziom wapnia jeśli nie bierze się z niskiego poziomu magnezu, to może warto sprawdzić przytarczyce - jest zawsze szansa, że masz je wywalone, to dość niebezpieczne - mocno zwiększa np ryzyko wylewu. Pytanie, czy ten wapń był na tyle wysoko, by wzbudzać podejrzenia rozwalonych przytarczyc, może na początek warto jednak uzupełnić magnez nieco dłuższą terapią i sprawdzić wapń jeszcze raz, zanim wyda się większą kasę na badanie hormonów.
filan1 - 2017-12-21, 12:59
:
Mimo, że tutaj pomysły się skończyły to nie przestałem szukać. Skontaktowałem się mailowo z pewnym doktorem o którym głośno w internecie i nie tylko. Zalecił mi zrobić takie badania:
morfologia, mocznik, kreatynina, fibrynogen, żelazo, 25 OHD, białko CRP, czynnik reumatoidalny, ASO i mikroskopowy osad moczu. Niestety gościu nie odpisuje. Może odpisze jak wyśle mu wyniki... Macie pomysł po co te badania i co on u mnie sprawdza lub czego szuka?

Przeczytałem również teorię J. Zięby, że mam niedokwaszony żołądek i przez to nie trawię białek, co powoduje, że nie produkuje sobie neuroprzekaźników. Co o tym myślicie? Czemu nikt tutaj o tym nie mówi?

Zrobiłem sobie ten test wody z sodą i nie odbiło mi się.
tomakin - 2017-12-22, 05:15
:
Nikt tutaj nie mówi o tej teorii, bo nie zajmujemy się bełkotem kolesi czerpiących swoją wiedzę z losowych blogasków.

Badania pewnie po to, żeby wykluczyć różne choroby, które są często spotykane. Każde takie badanie daje zmienione wyniki w kilkudziesięciu różnych chorobach - robiąc, je, eliminujesz diagnozę każdej z nich, albo zawężasz do grupy tych chorób, jeśli wyjdzie dodatnio.
filan1 - 2018-02-01, 13:54
:
Pomyślałem, że spróbuje uzyskać tutaj jeszcze pomoc.

Mimo kiepskiego stanu nie ugiąłem się i nie biorę leków. Dalej szukam wyjścia z sytuacji.
Zakwasiłem żołądek, moje trawienie i defekacje znacznie się poprawiły, niestety nie przełożyło się to na poprawę w nerwicy. Lęki, brak apetytu, rano czuję się jak śmieć, więcej tego samego. Mój poziom neuroprzekaźników jest rozwalony.

Obecnie szukam jakiegoś dietetyka/psychodietetyka/naturopaty który pomoże mi ułożyć odpowiednia dietę na regulacje neuroprzekaźników lub po prostu wyjście z nerwicy. Może polecisz jakiegoś sprawdzonego człowieka?

Co do samej choroby jestem na 90% przekonany, że jest ona związana z przyswajaniem jakiegoś składnika mineralnego, że jest to związane z żołądkiem. Mój dziadek umarł na raka żołądka i dwóch moich wujków choruję na nowotwory żołądka. Ponadto oprócz mnie na nerwicę choruje moja matka, ciotka i kuzyn. Coś musi być z tym na rzeczy. Coś mamy spierdolone w genetyce. Coś z tym żołądkiem jest nie tak. Może te informacje podsuwają ci jakiś pomysł czego powinienem poszukać, co zrobić?

Co do wcześniejszych postów, to robiłem ponownie morfologię oraz te badania które wymieniałem. Wszystko bez zarzutu. Jeśli mimo to chciałbyś na nie zerknąć dodaje je w załączniku.

Bardzo proszę o wyczerpującą odpowiedź.
tomakin - 2018-02-03, 06:02
:
Rak żołądka to nie tyle dziedziczne geny, co bardziej dziedziczna beznadziejna dieta. Są znane czynniki ryzyka i można zmniejszyć szansę zapewne ponad dziesięciokrotnie. Może na dniach napiszę o tym artykuł na blogu, jak znajdę chwilę czasu.

Ogólnie to robi się tak

Najpierw badania, by wykluczyć "zwykłe" choroby.

Potem testowa suplementacja tymi rzeczami, których najczęściej brakuje, a które ciężko przebadać.

Jak nie pomoże, to jedzie się z takimi rzeczami jak relaksacja Jacobsona, zmiana swojego trybu życia by wyeliminować czynniki stresogenne, odłączenie się od komputera jeśli jest się podłączonym 24/7.

Pierwszy punkt zaliczyłeś.

W drugim - omega 3 jeszcze nie miało prawa zadziałać, sprawdziłeś całą resztę? Takie rzeczy jak na przykład lizyna?

Trzeciego pewnie nawet nie ruszałeś?

Jeśli macie problem rodzinny, coś w genach, to raczej nie jest to "genetyczne nie przyswajanie minerału", tylko po prostu przestawione coś w głowie. Tutaj pomoże głównie intensywna praca nad sobą.
subzero - 2018-02-03, 16:13
:
tomakin napisał/a:
Może na dniach napiszę o tym artykuł na blogu, jak znajdę chwilę czasu.

Czytaj; "jak nie będę grał w gry".
malgonia15 - 2018-03-01, 18:44
:
U mnie nerwica słabnie gdy wysypiam się oraz gdy codziennie mam aktywność na świeżym powietrzu. Ta choroba to okropność :(
filan1 - 2018-05-04, 17:46
:
Witam
Wróciłem do tropu plamek na zębach o których rozmawialiśmy wcześniej. Jako, że suplementacja tego problemu nie rozwiązała, podejdę do tego jak do fluorozy. W sumie nie wiem czemu jak wcześniej to napisałeś wydało mi się bezsensu. Pewnie za bardzo byłem zapatrzony w te braki witamin i minerałów i na siłę jakiegoś w sobie szukałem. Patrzałem na zdjęcia chorych na fluorozę i faktycznie, ich zęby wyglądają identycznie jak moje.

Wspominałeś o terapii redukującej poziom fluoru w organizmie. Na internecie, ciężko znaleźć coś na ten temat. Sam bełkot, że trzeba być pod stałą opieką stomatologa. Czytałem coś o bromie ale chciałbym zapytać o twoje zdanie. Jak powinienem przeprowadzić takie odtrucie? Czy powinienem wykonać jakieś dodatkowe badania?

Dodam od siebie, że przeszedłem na specjalną dietę przeciw nerwicy od psychodietetyka. Przyniosła fajne efekty odnośnie wagi, trawienia, wyników w sporcie i ogólnego samopoczucia ale mój stan bardzo daleki jest jeszcze od zdrowia. Między czasie wyeliminowałem jeszcze z grona podejrzanych gluten, bo zrobiłem badania zlecone przez dietetyka.

Pozdrawiam serdecznie :)
tomakin - 2018-05-06, 02:56
:
Nie brom, tylko bor. To jest odtrutka na fluor, nie wiadomo jednak, na ile skuteczna - brakuje badań w tym kierunku.

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=4428

tu masz o tym artykuł, chyba jest aktualne - co prawda sprzed 7 lat, ale tu akurat mam pewnie takie poglądy jakie miałem wtedy.

Bor i wapń, te dwie rzeczy powinny działać synergicznie i przynajmniej częściowo usunąć fluor z organizmu. Tylko nie usuwaj go w całości z zębów, tam jest potrzebny. Dalej używaj pasty z fluorem.
filan1 - 2018-05-06, 06:43
:
Polecisz mi może jakieś suplementy? Nie wiem czy może być ten bor od swansona za trzy dychy czy jakieś combo za 130. Nie chcę tego spierdolić. Nie mogę też nigdzie znaleźć jakie brać tego ilości.

A co do wapnia, to pić jakieś dobre mleko? Skorupki jajek? czy może jakieś suplementy?

Pozdr
tomakin - 2018-05-07, 02:36
:
Bor za 3 zł można kupić w aptece w proszku do przyrządzania roztworu, nazywa się to kwas borowy. Jak nie lubisz bawić się w małego chemika, to kup dowolny suplement który zawiera 3-5 mg boru. Przy próbie wypłukania trzeba tego brać więcej, ale pamiętaj, że nikt na dobrą sprawę nie wykazał badaniami że to działa - wszystko opiera się na badaniu, gdzie bor chronił przed zatruciem i jakimś badaniu na zwierzętach, gdzie leczył fluorozę. A jako że nikt tego nie badał, nikt nie jest w stanie podać dokładnego dawkowania. Ja brałem ponad 30 mg dziennie i nic mi nie było, zatruć na pewno się nie zatrujesz nawet kilkadziesiąt razy wyższymi dawkami.
filan1 - 2018-06-25, 00:18
:
Półtora miesiąca stosowania boru, a konkretnie boraksu na razie nie przynosi żadnych skutków. Przebarwienia na zębach też się nie ruszają. Może to trochę mało czasu ale postanowiłem że dodam jeszcze do tego płyn Lugola. Sporo czytałem o pozytywnym działaniu jodu. Obecnie biorę gdzieś 550 mg boraksu na dzień.
Dodatkowo staram się dbać o poziom magnezu/ potasu. Kąpię się w soli epsom i piję soki warzywne z sokowirówki. Zastanawiam się również nad badaniem pierwiastkowym włosa. Może to mi pokażę jakieś braki. Piję wodę bez fluoru, przynajmniej tak jest napisane na butelce. W sumie nie wiem czego się spodziewać. Podobno w Chinach podawali podobne ilości boraksu przez trzy miesiące i w ten sposób leczyli ludzi z fluorozę szkieletowej. To jest na razie moim punktem odniesienia. Pozdrawiam
tomakin - 2018-06-25, 11:31
:
Pierwiastkowe włosa to ściema, nie trać na to kasy.

I pamiętaj, żeby używać pasty do zębów z fluorem - to jest to jedno miejsce, gdzie powinno się go mieć dość dużo. Przebarwienia z tego co się orientuję (ale mogę się mylić) nie znikną po usunięciu fluoru, za to pojawi się próchnica.

A, fluor jest wiązany i wydalany z wapniem. Bierz większe dawki wapnia, kup sobie ten z biedronki zielony przy kasie.
filan1 - 2018-06-25, 16:16
:
Co do wapnia to, na logikę, po latach fluorozy zdaję mi się, że tego wapnia mam w organiźmie za dużo. Jestem sztywny i "nierozciągnięty", myślałem, że powinienem ograniczyć wapń i zmniejszyć jego poziom w organiźmie. W badaniach krwi też wyszedł poza górnym zakresem. Czy coś źle myślę?

Zastanawiam się czy nie kupić sobie tego:
https://allegro.pl/spirulina-chlorella-algi-zestaw-2000-tabletek-i5253080613.html

Co o tym myślisz?

Myślałem o płynie Lugola ale to mi się wydaję lepszym rozwiązaniem.
tomakin - 2018-06-26, 00:53
:
Jeśli myślisz o źródle jodu, to stanowczo jakieś "chemiczne", żeby po prostu mieć pewność ile tego bierzesz. Jodek potasu, jeśli będziesz potrafił sporządzić z niego roztwór, płyn Lugola, cokolwiek. Unikaj wynalazków typu kelp czy spirulina.

Wapń poza górną granicą to bardzo wyraźna wskazówka kierująca na diagnozę - jeśli nie jest wywołany zwykłym odwodnieniem (co jest możliwe), to szuka się w kierunku tych kilku chorób, przy których wapń leci ponad normę - sporo z nich daje nerwicę jako objaw.

Zdaje się, że taką najbardziej typową przyczynę, czyli niedobór magnezu, wykluczyliśmy - ani nie ma dodatniej próby tężyczkowej, ani suplementacja nie pomogła.

Druga najczęstsza przyczyna to choroby przytarczyc - jeśli masz podwyższony parathormon, to będziesz miał nerwicę jako objaw nadczynności przytarczyc. Najczęściej jest to jakiś nieszkodliwy guzek, który jednak "zalewa" organizm hormonami wywalając wszystko do góry nogami. Ja bym na Twoim miejscu drążył teraz tematykę tego wapnia, zaczął od zbadania poziomu parathomonu, a potem poszukał nie wiem, endokrynologa? neurologa? kogoś, kto ogarnie czemu masz podwyższony. Sam z siebie nigdy ponad normę nie leci.

W ogóle to zapomniałem o tym wapnie - pamiętałem żeby polecić próbę tężyczkową, co wyklucza jedną z najczęstszych przyczyn, ale przez to że tyle to wszystko trwa zapomniałem czemu ją polecałem i że potem coś innego trzeba zrobić, jeśli wyjdzie negatywnie. Dobrze, że przypomniałeś.
filan1 - 2018-06-28, 15:48
:
Parathormon PTH (N30) 45,7 pg/ml ( zakres 18,4 — 80,1)
Wapń całkowity (O77) 2,39 mmol/l ( zakres 2,18 — 2,60)

Czyli zostaje dalej przy teorii zatrucia fluorem.

Mimo wszystko chcę spróbować tego jodu. Niestety płynu lugola kupić nigdzie się nie da, a zrobić samemu za bardzo nie umiem. Do tego jodek potasu + krystaliczny jod na allegro kosztuje 80 zeta. Ta spirulina z chlorellą wydają mi się łatwiejszym źródłem jodu, a przy okazji zawierają sporo innych minerałów i witamin. Dlaczego mówisz że to gówno? Z uwagi na to, że są hodowane na wschodzie w najbardziej skażonych wodach?
tomakin - 2018-06-28, 20:34
:
z uwagi na to, że pewnie tego jodu masz tam kompletnie losowe wartości, nie mówiąc o cenie

masz niezłego skilla w wyszukiwaniu ofert na allegro :D

http://allegro.pl/jodek-p...7395192565.html

http://allegro.pl/jodowy-...7234767642.html
filan1 - 2018-07-02, 22:21
:
Zrobiłem test na niedobór jodu, który wyczytałem w internecie. Kupiłem płyn Lugola wodny (1%) i kilka razy robiłem plamki na ciele z kilku kropel. Podobno kiedy taka plama trzyma się na ciele więcej niż 12h to jest w miarę spoko, natomiast kiedy wchłania się szybko oznacza to niedobór. U mnie te plamki znikają po 2-3 godzinach, co ma oznaczać bardzo duże niedobory. Co myślisz o wiarygodności tego testu? I drugie pytanie jak lepiej to suplementować na skórę czy doustnie?
tomakin - 2018-07-03, 05:43
:
Test jest kompletną ściemą. Szybkość znikania plam zależy od temperatury ciała i wilgotności skóry.

O tym, czy i jak suplementować jod, rozpisałem się więcej tutaj

http://naturalneleczenie.com.pl/2017/12/02/jod/

w skrócie - raczej tak, doustnie, ale trzeba liczyć się z tym, że jakiś promil suplementujących będzie mieć skutki uboczne. Statystycznie jest prawdopodobnie dużo większa szansa na poprawę stanu zdrowia a nawet na uratowanie życia, chroniąc przed niektórymi nowotworami. I jeśli już - to pod osłoną selenu, niewielkimi dawkami, rzędu góra 200-300% zapotrzebowania, a najlepiej po prostu 100%.
filan1 - 2018-07-05, 22:14
:
Dolewam sobie kilka kropel płynu Lugola do porannej szklanki wody i na takim poziomie ostrożności raczej zostanę, bo objawów niedoborów jodu nie mam, wszystkie badania tarczyc i przytarczyc mi wyszły dobrze. Jedyne co chciałem uzyskać to przyspieszenie usunięcia fluoru z organizmu.

No właśnie ten nieszczęsny fluor. Jest to trop który na razie sprawdzam. Do tej pory dwa miesiące stosowania boraksu i w sumie nic. Sam nadmiar fluoru powoduje zatrzymanie wapnia w organizmie, co by się u mnie zgadzało. Zwapnienie stawów - jestem sportowcem i zawsze żeby zapobiec kontuzjom sporo się rozciągałem. Mimo to mój poziom elastyczności nie dość że stoi na beznadziejnym poziomie to konsekwencja w rozciąganiu nie przynosiła nigdy żadnych efektów. Jestem sztywny do tego stopnia, że fizjoterapeuta podejrzewał u mnie zwyrodnienie stawu biodrowego. Nie potrafię na stojąco przy wyprostowanych nogach dotknąć rękoma palców stóp, a przez spory okres czasu rozciągałem się nawet godzinę dziennie. Wapienne plamki na zębach - towarzyszą mi od kiedy pamiętam. Zwapnienie szyszynki - tłumaczyło by problemy nerwowe. Do tego po każdym intensywniejszym treningu, choćbym wypił dwa litry wody, zawsze męczą mnie zajebiste skurcze w łydkach i udach. Na porządku dziennym są u mnie jeszcze skurcze palców u nóg i drganie powieki. Te objawy dają kolejny trop: niedobór magnezu.

Wpierdzielałem cytrynian ale strasznie mi podrażniał żołądek. Po dwóch tygodniach męki i ostatecznej sraczce dałem sobie z nim spokój. Ostatnio stwierdziłem, że zrobię drugie podejście do magnezu. Kupiłem chlorek magnezu i zamiast małych szotów, wsypałem około 3g na dwulitrową butelkę wody którą piłem cały dzień. Niestety, efekt ten sam. Flaki wariują przy akompaniamencie śmierdzących pierdów. Skoro magnez podrażnia mi żołądek to stwierdziłem, że spróbuję przez skórę. Zrobiłem oliwkę magnezową, w proporcji 1:3 (magnez do wody) i spryskiwałem się dwa razy dziennie. Ku mojemu zdziwieniu znowu dzisiaj mam problemy żołądkowe. Czy to w ogóle możliwe, że magnez dostarczony na skórę działa na mnie w ten sposób? Może nie powinienem się zniechęcać i jakoś to wytrzymać? Jak usunąć te wszystkie cholerne zwapnienia? Może jest jakiś inny powód dla których mogę mieć zwapnienia? Może to nie fluor?

Jedyne dwa znane mi powody to nadmiar fluoru albo niedobór magnezu. Wspomóż swoim zdaniem bo zaczynam głupieć. Pozdrawiam
tomakin - 2018-07-06, 00:42
:
nie wiesz, czy masz jakiekolwiek zwapnienia - to może być po prostu taka cecha wrodzona, albo jakieś blizny czy zwyrodnienia kolagenu.

a ten zwykły mleczan magnezu z apteki za 3 zł też robi takie jazdy?

z tego co czytałem, magnez na skórę raczej w ogóle nie działa - po prostu nie przenika. Czyli miałeś efekt nerwicowy, spodziewałeś się problemu i problem się pojawił, tak jak niektórzy sraczki z nerwów dostają jak mają przemawiać w miejscu publicznym.

Kilka kropli płynu Lugola to ponad dziesięciokrotnie przekroczone zapotrzebowanie :D nie nazwałbym tego ostrożnością.

a spróbuj takiego czegoś jak MSM może - mi po tym poznikały problemy z mobilnością. W internecie piszą, że to likwiduje zwapnienia, ale tylko na prywatnych stronkach, żadne źródło naukowe tego nie potwierdza.

Z magnezem, wapniem i witaminą D3 jest kilka zależności które są mocno nieintuicyjne - uzupełnienie tego, gdy są niedobory, to sztuka sama w sobie.

http://nerwica.vegie.pl/tezyczka.html

tu trochę się o tym rozpisałem
filan1 - 2018-07-06, 14:43
:
Wcześniej jadłem aspargin czyli wodoroasparaginian magnezu (czterowodny). Na ulotce jest napisane że 250mg odpowiada 17mg magnezu. Z tego co czytam ta forma magnezu jest wręcz szkodliwa. W każdym razie po tym wynalazku żadnych jazd nie miałem. Co do wchłaniania przez skórę bardzo dużo ludzi pisze, że im to pomogło i widziałem jakieś tam badania nawet, które pokazywały, że po moczeniu nóg w wodzie z chlorkiem magnezu, grupa badanych miała większy poziom magnezu na poziomie komórkowym. Zacytuję jedną stronę:

Cytat:
Jeśli chodzi o badania naukowe dotyczące wchłaniania magnezu przez skórę, to możemy przywołać badanie Dr. Norman Shealy, M.D. Ph.D., gdzie 16 uczestników z niskim poziomem magnezu przez cztery tygodnie moczyło stopy przez 20 minut i spryskiwało ciało oliwą magnezową. 75% z nich wykazało znaczący wzrost poziomu magnezu na poziomie komórkowym (http://www.magnesium.ie/transdermalmagnesium.pdf). Kolejne badanie, przeprowadzone przez Dr. DH Waring z Uniwersytetu w Birmingham wykazało, że kąpiel w 1% roztworze siarczanu magnezu miała natychmiastowe przełożenie na poziom magnezu w osoczu (http://www.mgwater.com/transdermal.shtml). Trzecie badanie, wykonane przez naszych rodaków również wykazało zdolność przenikania jonów magnezu przez skórę (http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15080493). Nie brakuje również doniesień osób, które na własnej skórze przekonały się o pozytywnych efektach zdrowotnych występujących po przyjmowaniu magnezu w tej formie (często mając wcześniejsze, niezadowalające doświadczenia z doustną formą suplementacji).


Są jeszcze chelaty, które niby nie podrażniają, ale na allegro chelaty wyglądają mi na same wynalazki popularnych firm do tego ceny są niezachęcające co mnie odstrasza.

Jest jeszcze jeden temat który chcę poruszyć. Wiem jak podchodzisz do bzdur z tzw. internetowych blogasków ale sporo ludzi chwali się, że wyleczyło zwapnienia przy pomocy dużej ilości jajek na miękko. W ogóle o jajkach można wyczytać tylko dobre rzeczy. Pełno jest opisów ludzi którzy jedli po 35 jajek tygodniowo i powyleczali się z różnych chorób. Zastanawiam się nad spróbowaniem takiej terapii jajecznej i chciałbym wiedzieć jakie masz zdanie na ten temat.
tomakin - 2018-07-07, 04:58
:
Problem w tym, że te "badania" (w każdym razie te dwa pierwsze, które mają jakiś sens) nie zostały opublikowane w żadnym miejscu, poza stronkami sprzedawców magnezu. Kiedyś też się na tych badaniach opierałem, dopóki nie spróbowałem zweryfikować czy faktycznie zostały przeprowadzone.

Żeby pisać o wyleczeniu zwapnienia, trzeba najpierw to zwapnienie zdiagnozować (jakimś solidnym badaniem, na przykład zdjęciem, niektóre zwapnienia są dobrze widoczne na RTG), a potem zrobić drugie zdjęcie gdzie tych zwapnień nie ma. Jestem na 110% przekonany, że na żadnym blogu takich dowodów nie ma.

Jajka mają wady i zalety - uzupełniają cholinę, ale podnoszą poziom TMAO, podejrzewa się, że to znacznie zwiększa ryzyko chorób serca. Mają dużo kwasu arachidonowego, który jest jednym z głównych podejrzanych w chorobach cywilizacyjnych. Mają prawie komplet substancji odżywczych, czyli jeśli czegoś brakuje a nie wiemy czego, jest spora szansa że samymi jajkami to uzupełnimy.

Innymi słowy, historie o zwapnieniach między bajki bym włożył, ale możliwe, że faktycznie komuś pomogły - na zupełnie innej zasadzie.
filan1 - 2018-07-07, 14:47
:
Dopóki nie pozbędę się problemów zdemineralizowanych zębów nie dam sobie spokoju. Chciałbym jeszcze poddać się jakiemuś badaniu, które mi by mogło zdiagnozować te zwapnienia, tylko nie wiem jak się za to zabrać. Jakieś RTG szyszynki czy co? Gdybym wiedział, że to na pewno ten wapń to byłbym krok bliżej od rozwiązania. Mam również plombę amalgamantową odkąd kiedy byłem dzieckiem. Może jestem zatruty rtęcią...

Generalnie jest tyle rzeczy do sprawdzenia, że mnie to przeraża. Skoro próba tężyczkowa wyszła ujemnie to magnez można wykluczyć? Czy jest możliwość, że niedobory magnezu powodują nerwicę ale bez tężczyczki?

Kieruję się tym co obserwuję na sobie, a z tego co zaoobserwowałem to na tą chwilę wygląda to na problemy z wapniem. Tylko co je powoduje to już inna sprawa. Może to niedobór k2 i ten wapń się źle rozmieszcza po organizmie. Z tym k2 i d3 też jest temat rzeka i nie wiem komu wierzyć. Niektórzy mówią, że zięba to oszust, większość raczej dobrze się o nim wypowiada. Na blogaskach piszą że mk4 jest chujowa, a z twojego tekstu na blogu wychodzi, że i mk4 i mk7 tak naprawdę gówno dają. Żeby sprawdzić temat trzeba kupić suple i można kupić albo d3 + k2 mk7 za 20zł albo od zięby za 80zł które zachwala, że są lepsze. Przez dwa tygodnie jadłem 200mg k2 mk7 od swansona i nie widziałem żadnych efektów więc dałem sobie spokój. Tylko wtedy nie wiedziałem na co te suplementy tak naprawdę są i teraz myślę że może potrzeba trochę więcej czasu żeby to się wszystko unormowało. Zdecydowałem też, że będę jadł te jajka tylko po to żeby sprawdzić jak to na mnie działa.

MSM o którym pisałeś miałoby być na uzupełnienie siarki? Kąpałem się w siarczanie magnezu, czytałem że te kąpiele to właśnie lepiej siarkę uzupełniają niż magnez.

Może troche głupie pytanie, ale ty sobie poradziłeś ze swoimi problemami. Więc co ty byś zrobił na moim miejscu? Zdaję sobie sprawę, że nie jesteś alfą i omegą ale z tego wszystkiego co można znaleźć w internecie to twoją opinię szanuję najbardziej. Pozdro
tomakin - 2018-07-08, 02:25
:
Próbuj wszystkiego po kolei po prostu. Niektórzy mają niski poziom lizyny, inni cynku. Tm pierwszym cynk nie pomoże, tym drugim nic nie da lizyna. Trzeba sprawdzać.

MSM według internetu usuwa zwapnienia, ale nie wiem, ile w tym prawdy - na pewno mi BARDZO dużo dało, co prawda nie w związku z nerwicą, tylko ogólnym zdrowiem, ale mogę śmiało powiedzieć, że to chyba najskuteczniejsza rzecz jaką kiedykolwiek na sobie testowałem.

W internecie masz mnóstwo bzdur, ktoś gdzieś przeczytał coś o plombach amalgamatowych, napisał artykuł na blogasku, ludzie powtarzają. Ludzie lubią takie proste wyjaśnienia, że np plomby są wszystkiemu winne, bo po prostu są zbyt głupi, żeby zrozumieć cokolwiek bardziej skomplikowanego, a jednocześnie chcą czuć się ważni, chcą mieć przeświadczenie że znają jakiś sekret. Stąd ten cały bełkot, że na wszystko pomaga witamina C, że szczepionki powodują autyzm i tak dalej. Na tym żerują szarlatani pokroju zięby, sprzedający ludziom "cudowny lek" na wszystkie choroby.

Przyczyn organicznych zaburzeń nerwicowych może być kilkaset, na stronce o nerwicy opisałem najczęstsze. Jak żaden sposób nie podziała - albo masz którąś rzadszą, nie opisaną przeze mnie, albo po prostu nie masz nerwicy wywołanej zaburzeniami organicznymi. Wtedy pozostaje praca nad sobą - usunięcie z życia czynników stresogennych, nauka relaksacji Jacobsona, identyfikacja wewnętrznych konfliktów i cała ta reszta.