Zdrowiej - forum medycyny naturalnej

Artykuły i FAQ - zajrzyj zanim napiszesz - Zbyt niska kwasowość żołądka

tomakin - 2012-10-30, 14:23
: Temat postu: Zbyt niska kwasowość żołądka
Zagadnienie zbyt słabej kwasowości żołądka jest niemal całkowicie pomijane przez oficjalną medycynę, dopóki nie rozwinie się w stopniu bezpośrednio zagrażającym życiu. Co więcej, bardzo często zbyt wysoke pH (zbyt niska kwasowość) jest mylnie diagnozowana jako nadkwasota - i leczy się to substancjami które dodatkowo pogłębiają stan patologiczny.

Po co nam kwas solny w żołądku? Do trawienia i do ochrony. Przy zbyt niskim jego stężeniu nie wchłaniamy podstawowych składników pokarmowych - wapnia, magnezu, cynku, białka. W zasadzie cały plan suplementacji może upaść, bo po prostu nie trawimy tego, co wkładamy do ust. Zabezpiecza on też przed rakiem żołądka (i jest to bardzo mocna ochrona), a także przed wszelkiego rodzaju infekcjami - czy bakteriami, czy pasożytami przewodu pokarmowego.

Przyczyny spadku stężenia są bardzo różne - występuje ono praktycznie u każdej osoby z niedoczynnością tarczycy, jest regułą przy zespole przewlekłego zmęczenia, schorzeniach typu stwardnienie rozsiane, reumatoidalne zapalenie stawów i wiele innych. Oficjalnie uznaje się, że spadek produkcji przy niedoczynności tarczycy wiąże się ze spadkiem produkcji hormonu sterującego wydzielaniem soków trawiennych - ale nie tłumaczy to innych przypadków. Osobiście stawiałbym na to, że główną przyczyną jest zaburzenie pracy komórek błony żołądka na poziomie energetycznym - nie są w stanie wykorzystać odpowiedniej ilości ATP.

W pewnym momencie organizm wpada w rodzaj zaklętego kręgu - zbyt niski poziom kwasu solnego uniemożliwia trawienie, przez co organizm jest osłabiony - a jego osłabienie sprawia, że nie jest w stanie wytworzyć tego kwasu. Nie byłoby to aż takim problemem, gdybyśmy odżywiali się w miarę wartosciowym pokarmem, ale kto z nas spożywa odpowiednie ilości cynku, kto dostarcza odpowiednią ilość witaminy D w ciągu całego roku? Po pewnym czasie zaczynają się problemy typu zgaga - która wbrew powszechnemu (niestety, także wśród lekarzy) mniemaniu nie jest wywołana nadmiarem kwasu, ale jego niedoborem. Po prostu brak enzymów trawiennych sprawia, że to co zjemy "leży" na żołądku, aż w końcu sie czasem cofnie. Wtedy lekarze przepisują środki zmniejszające produkcję kwasu, co jest już dosłownie receptą na ciężka chorobę.

Z góry uprzedzam - eksperymenty z kwasowością zawartości żołądka mogą być niebezpieczne, sporo osób ma nadprodukcję. Dodatkowe suplementy mogą doprowadzić do choroby wrzodowej albo wręcz perforacji żołądka. Nie powinien tego stosować nikt, kto ma wrzody. Najlepiej byłoby sprawdzić jakimś testem laboratoryjnym (np gastroskopia) i robić wszystko pod kontrolą lekarza, no ale polscy lekarze często gęsto mają wiedzę zdobywaną w latach 70 - z podręczników pisanych w latach 50. Ciężko trafić na lekarza, który w ogóle będzie miał pojęcie o czym do niego mówimy.

Gdyby ktoś jednak chciał na własną rękę spróbować, najczęściej stosowany (i najlepszy) suplement to chlorowodorek betainy. Można kupić zarówno oddzielnie (ebay, iherb), jak i w zestawie z innymi enzymami trawiennymi (allegro). Jeśli po rozpoczęciu suplementacji objawy typu zgaga znikną "od ręki" - to zapewne to.

Można sprawdzić to domowym testem, ale nie gwarantuję jego skuteczności. Do jego przeprowadzenia potrzebne będą suplementy chlorowodorku betainy, najlepiej około 200 mg. W trakcie obfitego posiłku po prostu je zażywamy - i obserwujemy. Powinniśmy poczuć ciepło w żołądku, jak po wypiciu szklanki ciepłego napoju. Jeśli nie czuliśmy - przy następnym posiłku bierzemy 400 mg. I tak do skutku (ale nie do przesady, górna granica bezpieczeństwa to 1400 mg powyżej której ryzykujemy już uszkodzenie żołądka). Jeśli w czasie tych "testów" zacznie nas nieprzyjemnie palić, pijemy szklankę wody co powinno rozcieńczyć kwas, ewentuzalnie można dodać odrobinę sody oczyszczonej. Dawka której potrzebujemy do optymalnego trawienia to - wg tego testu - 200 mg poniżej dawki, która wywołała uczucie ciepła, przy KAŻDYM posiłku. Mniejsze wymagają oczywiście mniejszej dawki, większe - większej. Poprawa samopoczucia powinna nastąpić błyskawicznie, w ciągu 1-2 dni zniknąć problemy z układem pokarmowym, w ciągu paru tygodni znacznie poprawić sie samopoczucie na skutek uzupełnienia niedoborów białka i innych składników.
nano - 2012-11-02, 17:40
:
na swoim przykładzie moge powiedziec ze ten test nie działa... doszedłem do 20 tabletek betainy hcl po 650mg i kompletnie nic... troche mdliło ale... nie było sensacji i tego ciepła w żoładku... więc skusiłem sie na test sznurkowy za 30 funtow z wysylka ze sklepu z uk... jaka zasada tego testu... rano wsatajemy i łykamy pusta kapsułke która ma w srodku bawełniany sznurek... kawałek sznurka wystaje poza kapsulke za ktory trzymamy... polykamy kapsulke... czekamy 5 minut wyciagamy sznurek ktory sie ,,namaczał,, w przełyku smarujemy taka sztabka ktora ma odczynnik... i w zaleznosci od barwy odczytujemy pH.... zielone kolory oznaczaja bezkwasote... pomarnczowe, bardziej pomaranczowe az do wscieklego czerwonego ktory oznacza pH okolo 1,5... wyszedł mi czerwony czyli ok.... przy okazji zaklnolem ze zapalcilem ponad 150 zeta za sznurek w kapsulce i wacik z indykatorem pH... test ogolnie mnie nie ucieszyl bo na pusty zoładke to niewiele HCl spowoduje niskie pH... wiec czesc 2 eksperymentu na sobie... poczytałem jak to się robiło dawno dawno temu... zasysało sie po posilku testowym tresc zoladka i mierzyło pH... wiec moja procedura wygladala tak kotlet schabowy... kilka kromek chleba i szklanica wody zeby było czym ,,heftowac,,... po godzinie wymuszenie ,,hefta,, i pomiar pH papierkiem lakmusowym... pH 2,5 czyli wszystko super.... w miedzyczasie przetestowalem też tanie mierzenie pH samego soku zoładkowego... wystarczy ze powacham żóbrówke z nakretki i heft sam podchodzi do gardła... wiec brałem kieliszek tej pblesnej wodki do geby plukalem wypluwalem... pierwsza porcja hefta do slina trzeba wypluc poza pojemnik w ktorym bedziemy mierzyc pH bo zafalszuje pomiar... zafalszowanie pomiaru jest mozliwe jedynie w góre, bo slina ma pH cos kolo 7... i wyszlo ze pH soku zoładkowego ma cos kolo 1,2...

na gstroskopii wyszlo mi ze komorki okladzinowe sa ok... nie ma sladow atrofii co potwierdza sie z moimi prymitywnymi ale skutecznymi eksperymentami na sobie ale wyszedl mi helicobacter ktorego to bydlaka nie mogłem wyleczyc dwoma rzutami antybiotykow ale znalazlem to


http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9926292

ja łykałem tej witaminy 10 g na dzień... i po 6 tygodniach w badaniu histopatologicznym nie wykryto sladu po bakterii a zoladek sie wygoil z zapalenia... od tego czasu moge jesc wszystko po czym zwykle mialem biegunke... jak bakteria dostała czegoś co nielubiła wywalała toksyny... szczególnie bo czymś ostrym...


P.S w tescie chodzi o to ze lykamy wzrasajace dawki HCl według ,,ekspertów,, z internetu po 6 tabsach 650mg jak nie ma pieczenia jest na pewno kompletna bezkwasota... co jest bzdura bo zoladek jak jest zdrowy to te 6 tabsow wytrzyma z palcem w d..e po łokieć... u mnie 20 tabsow i nic... dziewczyna wzieła 10 i nic nie czuła... jak masz zdrowa, gruba warstwe słozówki nic nie poczujesz... jak zacznie sie ciepło na żoąłdku robic juz po kilku tabsach warto odwiedzic gastrologa... bo slozowka jest uszkodzona... prawdopodobnie wtedy jest tez niedokwasota /bezkwasota (bo zwyle w takim przypadku komorki okladzinowe sa tez przrzedzone)... według ,,ekseprtów,, szybkie wystapienie ciepła na żoładku wskazuje na to że jest ok ze żoładek produkuje dostetcznie duzo hcl i nie trzeba łykac dodotkowego HCl...!!!
Ivy - 2012-11-02, 18:04
: Temat postu: Re: Zbyt niska kwasowość żołądka
tomakin napisał/a:


Przyczyny spadku stężenia są bardzo różne - występuje ono praktycznie u każdej osoby z niedoczynnością tarczycy, jest regułą przy zespole przewlekłego zmęczenia, schorzeniach typu stwardnienie rozsiane, reumatoidalne zapalenie stawów i wiele innych. .


Oj to niestety prawda. Jakiś czas temu sama do tego doszłam, że to się robi przy RZS, a przedtem myślałam że od anemii. Po prostu przy RZS robi się niedokwaśność i anemia jednocześnie. Koszmar. A ostatnio (ostatnie 2 lata) głównym objawem rzutów były u mnie wymioty. Ciekawe czy to bezpośrednio od tej niedokwaśności czy jeszcze jakiś inny czynnik. Potem jak już się zorientowałam, to stosowałam duże dawki witaminy C, zeby zwiększyć kwaśność (w aptece jest mnóstwo preparatów na nadkwasność ale na niedokwaśność nic nie było) ale już nie pamietam czy to w końcu cos pomagało czy nie.
nano - 2012-11-03, 00:53
:
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1494326

głowna przyczyna niedokwasoty jest znana od roku 1982...

jedziemy z anemiami

anemia z niedoboru B12

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1985031

żelaza

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20430253


oczywiscie jest cała masa badań potwierdzajacych i cała masa zaprzeczjących ale warto sie wczytac w metodyke badań i szybko sie okaże kto jest bliższy prawdy...


duże dawki witaminy C z apteki...? chya maksymalne tabsy to 1000mg...? od kiedy pepsyna jest aktywowana kwasem askorbinowym...? wprawdze octem jabłkowym, wszsytkimi zielskami o wybitnie gorzkim smaku co powoduja obfite wydzielanie śliny można podniesc wydzileanie kwasu solnego w zoladku... ale pytanie czy bedzie jeszcze co pobudzać (komórki okładzinowe!)... ??? na to pytanie odpowie gastrolog po gastroskopii z wycinkiem histoptologicznym...
tomakin - 2012-11-03, 03:29
:
Dzięki za info o testach, prawdę mówiąc nie wpadłem na to, żeby po prostu porzygać się na papierek lakmusowy - a to takie proste, heh.

Witaminę C można kupić za grosze na allegro - 40 zł kilogram chyba, po co przepłacać apteczną. Jest ona równie skuteczna przeciwko wielu innym infekcjom, nie tylko helicobacter. 10 gramów na dzień to naprawdę nie jest wysoka dawka, niektórzy lekarze w specyficznych schorzeniach ładowali powyżej 100 gramów dziennie doustnie, a dożylnie jeszcze więcej.

Witamina C czy ocet jabłkowy po prostu obniżają pH, co jest wystarczające do aktywacji pepsyny. Taka jest w każdym razie teoria, nie moja, na moje "oko" zgadza się. Czy zadziała w rzeczywistości - jak się nie sprawdzi, to się nie dowie.

A to, że helicobacter jest główną przyczyną - to fakt, w każdym razie jedną z głównych. Ale jeśli ktoś ma niedoczynność tarczycy, to może mieć zerową populację bakterii, a i tak będzie miał niską kwasowość.
Koemka - 2012-11-05, 00:24
:
nano, co za tabsy miales po 650mg betainy hcl, metagest?
nano - 2012-11-27, 17:52
:
Now Foods czy cos takiego... 650mg Betaine HCl plus pepsyna... ale prawde mowiac zamiast testowac tak ta niedokwasote lpeij wydac kabone na gastroskopie z biopsja...
tomakin - 2012-11-27, 18:27
:
Ciekawostka - suplementy histydyny (jeden z aminokwasów egzogennych) szybko i skutecznie korygują niedokwaśność. Wada - drogie i cieżko kupić, zaleta - są bezpieczne w stosowaniu.
Spioch - 2013-02-05, 07:19
:
To trochę głupie, ale czy takie poranne uczucie 'kapcia' w ustach (nie, nie po imprezie) świadczy o walniętym trawieniu na poziomie żołądka lub wątroby?
tomakin - 2013-02-06, 01:58
:
raczej o braku odpowiedniego podejścia do higieny jamy ustnej :D

kup sobie szczotkę do języka i stosuj regularnie, zwłaszcza przed snem, kup sobie nić dentystyczną jeśli nie masz. Możesz też kupić płyn do płukania jamy ustnej przed snem - efekty czasami są naprawdę niesamowite, człowiek budzi się z zupełnie innym samopoczuciem.
Spioch - 2013-02-14, 13:24
:
O higienę raczej dbam i to uczucie często powstaje niezależnie od tego.

Gerson poleca także do wspomagania trawienia pankreatynę (90 zł na allegro xP) oraz "Acidol pepsin", wydaje mi się, że chodzi o zwykłą pepsynę. Wiesz Tomakin czy warto by było w to zainwestować?
tomakin - 2013-02-15, 02:16
:
pankreatyna to tylko jedna z form enzymów trzustki, sprawdź skład - można dostać o wiele taniej to samo. Są pod różnymi dziwnymi nazwami, trzeba wpisywać enzymy trawienne, trawienie etc i wyszukać coś odpowiedniego.

Ja kupiłem jakiś czas temu jakieś podstawowe enzymy, teraz stoją zjedzone do połowy, jedyny efekt to zgaga. Zainwestuj w siłownię i odżywkę białkową, heh.
mrowa - 2013-02-28, 11:10
:
Czy zbyt niska kwasowość żołądka może być też wynikiem bulimii?
Na pewno mam refluks i przepisany lek na to.
Przypomnę, że walczę z anemia z niedoboru B12 i żelaza.
tomakin - 2013-02-28, 16:44
:
a nie wiem prawdę mówiąc, ciekawsze by było pytanie czy może być przyczyną bulimii?
mrowa - 2013-02-28, 19:00
:
Przyczyną mojej na pewno nie .....
tomakin - 2013-02-28, 22:06
:
niekoniecznie, fizyczność wpływa na psychikę, na przykład uzupełnienie inozytolu sprawiało, że bulimia czy anoreksja znikały.
Spioch - 2013-04-10, 09:32
:
Wracając do tematu, czy aby unormować pracę żołądka potrzebne są suple? Czy odpowiednia dieta i kapusta kiszona nie zdadzą egzaminu?
tomakin - 2013-04-10, 17:01
:
zależy co jest przyczyną zbyt niskiej kwasowości. I warto wiedzieć, czy ma się taką przypadłość, zanim zacznie się bawić suplami.
Spioch - 2013-06-12, 15:11
:
Czytałem opinie o różnych enzymach trawiennych i generalnie ludzie chwalą sobie efekty. Zdecydwałem, że wypróbuje Betaina HCl i enzymami trzustkowe. Zobaczymy, czy będzie widać jakieś efekty.
Tyle, ze z wyobrem betainy raczej nie powinnienem mieć problemu, to enzymów mamy dosyć duży wybór. Sa suple nazywane generalnie Digestiv Enzymes i tutaj mamy pankreatyne, amylaza i pepsyne jako główne składniki i do tego różne inne dodatki. Do tego mamy też Bomelaine i wyciąg z Papai. Czym tu się w takim razie kierować w wyborze?
tomakin - 2013-06-12, 15:43
:
ja bym się kierował ceną, tzn brał tańsze :D
Spioch - 2013-06-13, 06:52
:
Tak, tylko że jeden preparat ma 7 składników po 15-30mg a drugi ma podstawowych po 130mg (ceny różnie się wahają) i bądź tu mądry co jest skuteczniejsze :p
tomakin - 2013-06-13, 16:21
:
Prawdopodobnie trzeba sprawdzić na sobie, każdy ma pewnie inne niedobory soków trawiennych (zakładając, że w ogóle ma takie niedobory).
Spioch - 2013-09-05, 20:50
:
Tak drążąc temat trawienia - dzisiaj na praktykach widziałem starszego Pana, który był wychudzony ale miał wywalony strasznie pas brzucha tak na wysokości między żebrami a pępkiem. To jest taki skrajn y przypadek, ale podobne 'zjawisko' można zaobserować u dzieci.
Czy ktoś z czym to jest związane? Czy to może problemy z żołądkiem, spuchnięta wątroba czy jakie inne licho?
tomakin - 2013-09-06, 02:35
:
odkładanie się tłuszczu w tamtym regionie, częściowo geny, częściowo hormony. Do tego skrzywienie kręgosłupa, które wypycha ten brzuch plus skrajnie słabe mięśnie brzucha, które nie trzymają tego.
kasia000 - 2013-09-20, 13:18
:
Tomakin,jak to dokładnie jest z tą niską kwasowością ? chodzi mi o to ,że jak np. osoba ma helicobacter ,to nie wchłania suplementów jak należy? czy one się wchłoną?
tomakin - 2013-09-20, 16:16
:
wchłoną, ale też nie zawsze tak jak przy normalnej kwasowości. Tyle, że helicobacter można sie w 2 tygodnie pozbyć :D
munieslaw - 2015-11-25, 13:55
:
Cytat:
Możemy również sami sprawdzić jak zakwaszony jest nasz żołądek. Gdy rano wstaniemy i zaczniemy przygotowywać śniadanie, przygotujmy taką miksturę. Do 150 ml wody dodajmy łyżeczkę świeżej sody oczyszczonej. Sodę kupicie w każdym sklepie. Dla dzieci dodajemy pół łyżeczki sody, na 150 ml wody. Mieszamy, aż się rozpuści i pijemy na czczo. Po wypiciu, od razu patrzymy na zegarek i czekamy kiedy nam się odbije. Inaczej mówiąc beknie.

Czasy „odbicia”
– już podczas picia wody z sodą: nadkwasota
– do 40 sek po wypiciu: nadkwasota (im bliżej 40 sek tym mniejsza)
– 40 – 90 sek – dobre zakwaszenie
– 90 – 180 sek – słabe (im bliżej 180 sek tym gorzej)
– powyżej 180 sek lub w cale – tragedia


Tomakin ma to jakiś sens?
tomakin - 2015-11-26, 04:12
:
tylko teoretyczny, tzn zasada wydaje się logiczna, ale po pierwsze musiałoby to zależeć od objętości żołądka w czasie badania, od sprawności mięśni (odbije się, czy przejdzie dalej wzdłuż jelit?), kształtu tego wszystkiego i tak dalej, po drugie - nikt tego nie sprawdził doświadczalnie na dużej grupie osób, więc nawet przy założeniu że każdy człowiek reaguje identycznie, byłaby to czysta zgadywanka.
optimusmt06 - 2015-12-30, 22:58
:
przenoszę post do tego tematu:
Witam,dawno mnie nie było bo było dobrze...
Ale coś zaczeło się psuć,mam od ponad miesiąca stan wielkiego osłabienia organizmu :/ (podobnie miałem w maju) jestem b.słaby w nogach i rękach,dokucza senność i uczucie pełności w brzuchu ,zwłaszcza po zjedzeniu czegoś słodkiego,totalny brak apetytu jem w zasadzie na siłe.
Problem według mnie na 90% znajduje się w zoładku lub jelitach, w wieku dorastania miałem problem z helicobacter pyroli,objawy były b.podobne,w zasadzie udało mi się własnie w maju wyleczyć to antybiotykiem (na gastroskopi wyszło że go mam) ,lekarz ogólny powiedział mi że mam depresję i nie przepisze mi ponownie antybiotyku,bo podejrzewam że znowu sie uaktywnił.Suplementacja tryptofanem praktycznie nic nie daje,ogólnie moge powiedzieć że branie jakiegokolwiek suplementu daje małe afekt (a wcześniej dawało) ,czuje się zakwaszony tak to odczuwam,w głowie czuje brak ukrwienia ,nie wiem co robić 12 stycznia mam gastoskopię, podejrzewam że wynik na helicobacter wyjdzie pozytywnie...Chciałbym wiedzieć czy mam zrobić jakieś badania krwi,jeżeli tak to jakie ? jak pozbyć się ewentulnie tej bakterii ?czy branie choliny w dużych dawkach mogło spowodować jej rozwój ? ogólnie pod wpływem h-pyroli spada poziom żelaza,suplementuje go ale nie widać znaczącej poprawy, morfologia z początku grudnia nie wykryła znaczących niedoborów,jednak hemoglobina 14,5 przy normie od 14, żelazo 74.
Choruję na nerwicę lękową a moje objawy są teraz dziwne,przypominją depresję ale co ją mogła wywołać ?mgła umysłowa prosiłbym o jakąś radę ...
tomakin - 2016-01-01, 16:26
:
w tamtym już odpisałem, ale link wkleję też tu, niech będzie w dwóch miejscach

http://naturalneleczenie....ter-naturalnie/
munieslaw - 2016-01-20, 11:11
:
Odnośnie tego artykułu - czy czosnek musi być świeży?Jeżeli tak to skąd taki wziąć? Ile tak +- witaminy c można bezpiecznie wziąć na raz bez skutków ubocznych?

Pisałeś, żeby w przypadku wrzodów nie brać betainy, nie ma jakiejś bezpiecznej granicy? Jak wtedy podnieść poziom kwasu solnego? Poeksperymentowałbym w ciemno.

Sama cysteina, witamina d i cynk nie wybiją helicobacter?

Nękają mnie bóle brzucha i rozwolnienia od 2 miesięcy, ale takie konkretne bóle, że nic innego nie da rady robić jak zdychać na łóżku. Jednakże to wszystko się zaczęło po odstawieniu tramalu (opioidowy lek przeciwbólowy) branego przez 8 miesięcy w celach, że tak powiem rekreacyjnych :D
Przy czym te bóle to nie trwają cały czas. Jeżeli odżywam się rozsądnie tzn. śniadanie jakieś banany + siemię, obiad kasza czy ziemniaki + filet z kurczaka i surówka to tak mogę tygodniami bez żadnego bólu. Czasem jednak zjem 2-3 wafelki to zdycham kilka h + rozwolnienie pewne...
To by pasowało do tego co pisałeś o artykułach o jelicie i helicobacter.
Poszedłbym na gastroskopie ustalić czy to wrzody czy helicobacter, ale strach przed badaniem jak na razie przewyższa skutki uboczne, różnych nieprzyjemnych rzeczy się nasłuchałem na temat tego badania. W sumie mógłbym żyć tak dalej, odpowiednio się odżywiając jest ok, ale gryzie mnie co mi się tam poprzestawiało od tego tramalu. Szkoda byłoby już do końca życia nie móc zjeść od czasu do czasu czegoś słodkiego... Jeszcze rok temu mogłem wszystko jeść bez żadnych skutków ubocznych (no może hemoroidy czasami :D) choć i tak zdrowo się odżywiałem w miarę + brałem suple.
tomakin - 2016-01-22, 00:06
:
W badaniu stosowali wyciąg z czosnku - za grosze taki kupisz na allegro, na przykład garlicin olimpu. Nie mam pojęcia, ile to "bezpiecznie" - w badaniu bodajże 4200 mcg dziennie, pewnie jakoś rozbite na porcje, druga grupa dostała 1200 mcg ale tam była słaba skuteczność. Witaminy C tak z 3-5 gramów, jeśli ma być skuteczna.

Bez badania nie próbuj w ciemno, gastro nie jest taka straszna, miałem robioną dwa razy. Tam może żadnych bakterii nie być, możliwe, że to jakieś powikłanie po opiatach w rodzaju zaburzeń perystaltyki czy uszkodzenia wątroby.
munieslaw - 2016-02-19, 12:43
:
Zrobiłem na razie USG i znaleziono 3 kamienie w woreczku żółciowym, jeden o średnicy 7mm, reszta nie wiem dokładnie, to chyba tłumaczy wszystko?

Na wszelki wypadek zrobię tą gastroskopię dla pewności.

Zrobiłem dodatkowo morfologie i tam jedyne odchylenia to:
MCH 31,2 27-31 H
Neutrocyty 30,6% 50-70 L
Limfocyty 55% 25-45 H
Ma to jakiś związek? Wskazówka to też fakt, że matka i ciotka miały kamienie w woreczku, więc to pewnie ma jakiś związek z genami.
Da się tego jakoś szybko pozbyć czy po prostu iść na operacje i mieć to z głowy?
tomakin - 2016-02-21, 01:04
:
Szybko na pewno nie da się pozbyć, możliwe, że dieta plus suple rozpuściłyby to cholerstwo, ale to raczej kwestia nawet nie miesięcy, ale roku czy dwóch. Szczerze - nie interesowałem się tym nigdy i nie wiem, co tu można zrobić naturalnie i jakie są konsekwencje operacji - wycięcie woreczka z tego co wiem oznacza kłopoty do końca życia, ale może teraz usuwają bez wycinania.

Te odchyły w morfo są od czegoś innego, takie coś można mieć od zwykłego kataru.
munieslaw - 2016-02-21, 15:24
:
Jak się dobrze odżywiam to mógłbym do tej pory nawet tego nie zauważyć, ale jeden malutki błąd i 2 dni z życia wyjęte. Fakt, że jasny stolec od jakiegoś czasu mnie zastanawiał. Chciałbym się tego jednak jakoś pozbyć.

Wiesz może czy ostropest na kamienie pomaga? Matka kiedyś miała 8 kamyków i bez operacji się pozbyła pijąc po prostu sok z buraków codziennie. Dużo widzę w necie "domowych sposobów" z oliwą z oliwek, sokiem z cytryny itd., ale ile w tym prawdy to nie ma jak sprawdzić...

Operacja to niestety tylko całkowite pozbycie się woreczka wchodzi w grę, a z tego co czytałem to opinie są podzielone - jedni mówią, że nie ma skutków ubocznych, a inni narzekają.
tomakin - 2016-02-25, 05:20
:
sok z cytryny i oliwa to taki "trick" który sprawia, że w jelitach tworzą Ci się grudy podobne do kamieni, ludzie to w kiblu znajdują i wmawiają sobie, że się z wątroby pozbyli. Trzymaj się od tego z daleka.

Są, są skutki uboczne pozbycia się woreczka. Ale fakt, że dla części populacji niezauważalne.

Nie interesowałem się tym nigdy za bardzo i nie chcę Ci głupot nagadać, sok z buraka nie powinien w każdym razie zaszkodzić. Z tego co pamiętam, powinno się unikać dużej ilości tłuszczu w pojedynczym posiłku.

Poszperaj w google, poszperaj w Pubmed, wklej jak coś ciekawego znajdziesz, przyjrzymy się czy ma to ręce i nogi.
munieslaw - 2016-03-06, 18:38
:
Na pubmed wiele konkretów nie znalazłem, może źle szukałem. Kwas ursodeoksycholowy rozpuszcza kamienie:
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26683912
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26087862
tyle, że nie u wszystkich i długo trzeba stosować. Lekarz mi zresztą ten lek wypisał, więc pobiorę kilka miesięcy i zobaczę co będzie. Ogólnie to nie trwa długo. Jeszcze w lipcu miałem USG to nic nie wyszło. Kamyki są tylko 3 i małe.

Tłustego nic nie da rady i tak zjeść, w ogóle mało co mogę jeść. Miałem dobrą dietę przez ostatnie lata, nie jestem gruby, dopiero 21 lat. Jedyne z tych nietypowych rzeczy to ten tramal przez te kilka miesięcy i mało ruchu przez ostatnie 4~ lata, widocznie to + geny z predyspozycją do choroby wystarczyły. Ostropest czytałem, że na to pomaga, choć dowodów na to na pubmed nie znalazłem, co szkodzi spróbować. Zacznę się więcej ruszać, soki + ostropest i kwas ursodeoksycholowy - może coś pomoże.

O ziołach niektórzy pisali, tylko to też raczej sprawa niepewna. Mało jest konkretnych, sensownych info na ten temat w necie bo raczej każdy idzie na operacje i nikt nie próbuje tego jakoś inaczej leczyć, ja bym jednak popróbował. Co niektórzy piszą, że 3 lata próbowali tymi różnymi terapiami i nic z tego nie wyszło. Jak się nie uda wyleczyć lub chociaż zmniejszyć w ciągu powiedzmy pół roku to nic innego jak operacja nie zostanie ;/
tomakin - 2016-03-10, 23:50
:
Mi w szkole medycznej wmawiali, że kamienie robią się, gdy rzadko je się duże ilości tłuszczu, groźne są te rzadkie, mocne wyrzuty żółci. Ale nigdy nie sprawdzałem, czy to prawda.

No i oczywiście:

http://www.ncbi.nlm.nih.g...les/PMC1416200/

:D
lamia_gda - 2016-03-29, 22:47
:
Czy przy niedokwasocie roztwór cytryny będzie dokwaszał czy odkwaszał żołądek? Cytryna rzekowo rozkłada się zasadowo w żołądku - czy to jednak nie zależy np. od jej stężenia/ilóści? Czy tak samo jest w niedokwaszonym żołądku? (z jakiego powodu ta cytryna zobojętnia w ogóle, tak od chemicznych kulisów?)


Mam symfonię hydrauliczną, wszędzie trąbia że w ciąży ma się nadkwasotę, yulko że ja już za stara wyga jestem żeby odkwaszać se żołądek jakimiś trutkami z apteki bez żadnego potwierdzenia jakby mija rzekoma nadkwasota aby nie okazała się niedokwasotą :///

Boję sie że od tych pomysłów nieuków w kitlach pogorszy mi się jeszcze bardziej spadek B12, żelaza, magnezu itp
(eh kiedy w końcu będzie można w Polsce podać do sądu takiego 'doktorka', co z fusów diagnozuje i wystawia leki?)
Wmawiają mi reflux którego nie ma, nie ma pieczenia ani zgaggi piekące/palącej, jest zgaga bez kwasu - masy powietrza w ilościach wojskowych i z efektami militarno-bojowymi przechodzą przeze mnie (w obie strony) :./ Godzinami na nawet dłużej (całą noc).

Porzebuję potwierdzić, czy dokwaszenie żółądka uzyskam sokami (nie mówię o sokach słodzonych) czy roztworem konkretnych osoców/warzyw, przed jedzeniem (albo może i przed i po)? Zanim sięgnąć do apteki przyjdzie - potrzebuję przede wszystkim metod 'domowych'.
tomakin - 2016-03-30, 00:48
:
Nie mam pojęcia, jak działa cytryna na żołądek, ona chyba dopiero w dalszym etapie zmienia się na zasadową, ale na wszelki wypadek - nie pij tego litrami w ciąży :D Najlepiej w ogóle nie próbuj go żadnymi sokami zakwaszać czy odkwaszać.
lamia_gda - 2016-03-30, 14:16
:
Nikt z odrobiną rozsądku samozachowawczego nie aplikuje sobie jakiś panaceów 'litrami',
Czyli że jaki jest Twój przekaz - że nie robić z tym nic? czy tylko faszerować się apteką ... - będę wdzięczna jeśli mógłbyś potwierdzić.

Oby tendencja suplementacyjna (i ta forma wsparcia stanu zdrowia) nie deprecjonowała form utrzymywania zdrowia przez właściwe diety.
Problem nadkwasoty/niedokwasoty ma (jak z resztą podkreśliłeś ww.) b. rożne źródła i przyczyny, i dobrze by było do nich oczywiście dotrzeć i tam podziałać. To nie powinno umniejszać budowaniu wiedzy jak ten komfort trawienia wspierać doraźnie. Poczytam/poszukam, czy pobudzenie produkcji kwasów żołądkowych da się czyms podkręcać. Boję się i tak ze to za mało. Nie wiadomo czy problem jest w kwasie, a może w enzymach na przykad .... (na nich nie znam się na dziś - więc lektura przede mną): piszę z nadzeją że inni mogą rzucić jakieś hasła, linki, rady. Oczywiście anyway dzięki za każdą odpowiedź.
lamia_gda - 2016-03-30, 20:47
:
Pozwolę sobie rozpisać tu małą sciągę o trawieniu:

W trawienie zaangazowany jest układ hormonalny i autonomiczny układ nerwowy.
Etapy:
1) W przełyku: ślina (ph ~7), amylaza ślinowa

2) W żołądku:
kwas solny,
Enzymy:
pepsynogen – pod wpływem kwaśnego środowiska, enzym ten uaktywnia się w czynną pepsynę trawiącą białka
podpuszczka / renina – występuje u niemowląt i dzieci do ok. 3 roku życia. Działa na białko zawarte w mleku – kazeinę – powodując jej ścinanie. Po tym etapie następuje trawienie pepsyną.
lipaza żołądkowa – działa przeważnie w środowisku zasadowym, obojętnym lub lekko kwaśnym, dlatego w żołądku trawieniu poddawane są tylko zemulgowane tłuszcze np.: z mleka, śmietany, jaj.

3) W dwunastnicy / jelicie cienkim:
z przewodu trzustkowego wydzielany zostaje sok trzustkowy o odczynie zasadowym, a z gruczołów dwunastniczych podśluzowych zasadowy śluz.
W soku trzustkowym wyróżniamy:
trypsynogen, aktywowany (przez enzym enterokinazę) w czynną trypsynę trawiącą białka.
chymotrypsynogen, aktywowany (przez trypsynę) w czynną chymotrypsynę również trawiąca białka.
alfa-amylazę trzustkową, rozkładającą cukry
lipazę trzustkową, rozkładająca tłuszcze
nukleazę, trawiącą kwasy nukleinowe
żółć z wątroby: Zawarte w żółci sole kwasów żółciowych nie tylko emulgują tłuszcze, ale również uaktywniają lipazę oraz ułatwiają wchłanianie tłuszczów wraz z witaminami w nich rozpuszczalnymi (A, D, E, K).
Błona śluzowa jelita wysłana jest licznymi gruczołami jelitowymi wytwarzającymi sok jelitowy bogaty w enzymy trawienne:
amylaza jelitowa (skrobia do maltozy), maltaza (maltoza do glukozy), sacharaza (sacharoza do glukozy i fruktozy), laktaza (laktoza do glukozy i galaktozy) – enzymy rozkładające wielocukry i dwucukry do cukrów prostych
lipaza jelitowa – enzym rozkładający tłuszcze
nukleza – enzym rozkładający kwasy nukleinowe
aminopeptydazy – rozkład polipeptydów i białek

4) W jelicie grubym (ciąg dalszy trawienia enzymami z jelita cienkiego).







To czyli skąd ja czy lekarz może wiedzieć, czy problemy trawienne to po prostu problem z nadmiarem (czy niedoborem) kwasu solnego? .....

Czytam na ten przykład o suplementacji enzymów trzustkowych (poprawianie wchłaniania witamin A, D, E, K oraz z grupy B). Jeśli ktoś niedomaga w poszczególne enzymy - to przecież wiele suplementacji nie zadziała prawidłowo albo wcale.
Jest to dla mnie nie do ogarnięcia (zapewnienie żeby działało to wszystko. Boże - nie można było jakoś prościej?).
tomakin - 2016-03-30, 22:56
:
Jezusmaria. jak masz zjeść obiad, też rozpisujesz go na czynniki składowe? Tak w ogóle da się żyć? :D

Idź po najmniejszej linii oporu, przetestuj co dał lekarz i co ma, jeśli dobrze zrozumiałem, zbić poziom kwasu solnego (o ile nie kosztuje to chorej sumy), jeśli pomoże - to wiesz, że masz nadkwasotę.

Za bardzo wszystko sobie utrudniasz, po co cały układ trawienny angażujesz? Nie zrozumiesz tego, ja nawet nie próbuje tego zrozumieć, jak niby sprawdzisz, czy brakuje tam enzymu trawiącego kwasy nukleinowe? A jeśli go brakuje, jak niby sprawdzisz, co nawala że nie jest produkowany właśnie on? Przede wszystkim zaś - czy masz jakąkolwiek potrzebę sprawdzania właśnie tego?
lamia_gda - 2016-03-30, 23:35
:
nie no wiesz - tak 'bez powodu'
Ja nie pisałam jakby moze wynikało z Twojej parafrazy - że zamirzam sprawdzać to w ten posób (bo i nie jestem w stanie).

Jeśli się natomiast nie wie nic o tym nawet jacy gracze i jak wielu) w tej grze grają - to ja licho widzę suplementację.
Przykładowo mając spadki B12 oraz żelaza (i Mg) - mogę mieć to wszystko z podowu niedokwasowości. Na to lekarz nie patrzy - ale przepisuje Ranigast / leki na refluxy itp - na podstawie wątłej wzmianki o natarczywych odbijaniach i paru innych, nie do końca nawet wysłuchanych, bo ma wtłoczone że: bekanie => nadkwasota i koniec. Nie godzę się być szczurem doświadczalnym bandy ignorantów.

Sam zdaje się pisałeś z resztą, że przyjmowanie kuracji na nadkwasotę przy niedokwasocie spowoduje lawinowe pogorszenie. Mniejsza o wytykanie sobie podejścia, lepiej poprzestawać na merytorycznych uwagach.
Reasumując, nie jestem w stanie rzeczwiście zdiagnozować, w czym leżą doświadczane objawy/skutki, ale dzięki zajrzeniu do studni zależności trawiennych wiem chociaż, że objawy z przewodu to nie musi być taka prosta sprawa, jak mi wmówi tresowany przez przemysł doktor WTF medycyny.
tomakin - 2016-04-02, 02:11
:
B12 masz z powodu diety, w której B12 w ogóle nie było, a nie z powodu problemów z kwasem żołądkowym. Podobnie żelazo, założę się, że nie miałaś go zbyt wiele - zresztą co druga kobieta jest na granicy anemii.

Zresztą jak pisałem, jeśli tabletki na nadkwasotę pomogą, to masz nadkwasotę. Jeśli nie masz, to nie zaszkodzą jakoś specjalnie mocno, po prostu będziesz mieć tego kwasu jeszcze mniej przez kilka dni. Uważam, że to bardzo bezpieczny "test".

Powodów niskiej kwasowości jest w sumie tylko kilka i są dość proste do zdiagnozowania - w większości wypadków będzie to albo helicobacter, albo walnięta tarczyca. Ale zanim zacznie się w takie rzeczy wnikać, trzeba sobie "test" zrobić.
lamia_gda - 2016-04-02, 21:14
:
no cóż - najwyraźniej zabrakło przypomnienia detalu, że jest to kobieta ciężarna.
Musiałabym odebrać za dziecko nagrodę Darwina, żeby na czas gdzie w rozwoju dziecka ma znaczenie każdy dzień - a szczególnie kazdy dzień braku budulca (zelaża np) - to ja dziekuję za taki 'niewinny' test, może ciężarne z większa ułańską fantazją uznają go za 'niewinny', ale ja zdecydowanie nie mogę uznać tego za rozsądną radę.
tomakin - 2016-04-02, 22:44
:
Testowanie leku od lekarza nie zaszkodzi w ciąży.

Testowanie tego, co chciałaś testować może zaszkodzić.
munieslaw - 2016-12-04, 15:03
:
Nic ogólnie nie ruszyło z tą kamicą żółciową, próbowałem brać Proursan przez kilka miesięcy, ale nie pomogło. Dodatkowo występuje u mnie stan zapalny woreczka żółciowego potwierdzony przez USG, więc nawet nie ma zbytnio sensu dalsze próbowanie. Za miesiąc operacja...

Czegoś nowego może się gdzieś przypadkiem dowiedziałeś?
tomakin - 2016-12-07, 02:31
:
W sumie nic tu mądrego nie można wymyślić, jak nie pomaga drastyczna zmiana diety na antykamicową, to nie wiem czy cokolwiek pomoże. Tu masz wskazówkę:

https://www.ncbi.nlm.nih....les/PMC1416200/

To jedno z tych schorzeń, które tworzą się pod wpływem wieloletnich błędów dietetycznych, a nie z powodu braku jednego składnika.
munieslaw - 2016-12-07, 23:28
:
Właśnie to nie były wieloletnie błędy bo robiłem USG z innego powodu i było czysto, a jakieś 3-4 miesiące później zaczęły się pierwsze ataki. Odżywiałem się wtedy rozsądnie, raczej połączenie genów (większość z mojej rodziny miała epizod z kamicą) i tramalu doprowadziły do tego.

Nie ma za bardzo innego wyjścia, ciągnąć tak dalej nie ma sensu skoro i tak nie widzę żadnej opcji wyleczenia tego, a blokuje mi ta choroba możliwość jedzenia rzeczy, które niekoniecznie są niezdrowe typu: pieczywo wszelkiego rodzaju, niektóre warzywa/owoce, nawet suplementy czy większy wysiłek fizyczny mogą wywołać ból, co prawda nie taki, żeby dostać pełnego ataku, ale powiedzmy żeby zmarnować nockę to tak. Po prostu strata z powodu skrócenia życia przez niemożliwość jedzenia tych nawet zdrowych rzeczy jest większa niż ewentualne skutki usunięcia pęcherzyka żółciowego. Co ciekawe - 22 lata, chłopak, 63 kg czyli chudy, dobra dieta, a zachorowałem, całkowicie przeczę tej zasadzie, że chorują tylko starsze otyłe kobiety.
tomakin - 2016-12-08, 02:14
:
Na USG nie wyjdą przecież początki choroby. To rozwija się latami i możesz wygooglać sobie wszystkie czynniki ryzyka. Jasne, że geny grają rolę, ale to jak z papierosami i rakiem płuc - u osób z mocnymi genami co dwudziesty palacz go dostanie, u osób ze słabymi co piąty. U niepalących jeden na sto tysięcy.

Chcesz to wycinaj, alternatywa to trzymanie miesiącami ścisłej diety i przestrzeganie jej w mniejszym stopniu do końca życia.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Kwas_ursodeoksycholowy

to rozpuszcza kamienie, ale robi to powoooooooli, miesiącami albo latami. Sam zdecyduj, czy woreczek jest tego wart.
munieslaw - 2016-12-08, 11:03
:
Pisałem, że brałem Proursan, który właśnie ma w sobie kwas ursodeoksycholowy przez ponad pół roku i kompletnie nic to nie dało. Fakt to działa, ale w około 50% przypadków, musi być sprawny pęcherzyk żółciowy, a kamienie muszą być cholesterolowe. U mnie występuje zapalenie - ścianki są pogrubiałe, pęcherzyk obkurczony, nie pracuje on w ogóle.

Nie wiem czy da się jakoś to zapalenie zlikwidować, przyczyną jest mechaniczne podrażnienie ścian przez kamienie, ale też nie znalazłem nigdzie informacji czy jest to możliwe/niemożliwe. Większość ludzi raczej od razu idzie na operacje, a tych co nie poszli nigdzie nie znalazłem przypadku, żeby się te kamienie rozpuściły całkowicie, co najwyżej niektórym udało się doprowadzić to takiego stanu, że nie mieli ataków.
tomakin - 2016-12-08, 13:54
:
To rozpuszcza od tego leku poooooowooooooooli, całymi dosłownie latami - czasem ratuje przed operacją, czasem nie. Jak pisałem, jedyne co w tym wypadku można zrobić to wprowadzić skrajną dietę przeciw kamieniom i czekanie, biorąc cały czas ten lek, bo pół roku to trochę malizną pachnie w przypadku tego akurat środka. Może się uda, może nie. Albo tnij, jeśli uważasz że woreczek nie jest warty diety.
munieslaw - 2016-12-08, 14:09
:
W przypadku zapalenia to nie zadziała biorąc nawet 10 lat, bo woreczek po prostu nie funkcjonuje. Z tego co czytałem to po takim czasie już jakiekolwiek efekty powinny być widoczne, nie to, żeby się miało całkowicie rozpuścić, ale wielkość kamieni na USG powinna się zmniejszyć.
tomakin - 2016-12-09, 01:04
:
Jeśli dalej jesteś pod wpływem czynników, które sprawiają że te kamienie rosną (niewłaściwa dieta, leki), to ten środek co najwyżej sprawi, że nie będą rosły tak szybko. Oczywiście są przypadki, gdy on w ogóle nie działa, ale nie możesz powiedzieć na pewno że właśnie takim jesteś.
munieslaw - 2016-12-09, 02:30
:
Nie ma możliwości teraz utrzymywać złej diety, za każdy błąd płacę wielogodzinnym bólem, więc raczej nie pogorszyłem. Żadnych leków nie biorę odkąd się pierwsze ataki pojawiły czyli z rok ponad, może przypomnę jak to było, bo pisałem w tym wątku kilka miesięcy temu:
2015 rok luty-lipiec ciąg na tramalu (opioidowy syntetyk) brany w celach "rekreacyjnych". W międzyczasie jakieś profilaktyczne badania morfologia itd. sugerowały niedoczynność tarczycy -> skierowanie do endokrynologa -> dokładniejsze badania -> niedoczynność kory nadnerczy, ale że to było robione wszystko "na fazie" to podchodziłem do tego z dystansem, jednak na wszelki wypadek odstawiłem tramal na jakiś tydzień, przebadali mnie w szpitalu dokładnie i wyszło ze zdrowy, wyniki się unormowały, na USG czysto. Wyszedłem i rzecz jasna wróciłem do ćpania tak gdzieś do października, ale w końcu mi się to znudziło, odstawiłem całkowicie i jakiś miesiąc później zaczęły się pierwsze ataki. Gdzieś w lutym 2016 dowiedziałem się, że to kamica. W sumie problem taki, że to lek przeciwbólowy i mógł ewentualne sygnały ostrzegawcze tłumić już wcześniej. Jak przeszukiwałem neta to jako czynnik ryzyka kamicy była właśnie niedoczynność tarczycy, problem w tym, że 3 badania w długim czasie po odstawieniu to wykluczają, wszystko jest w normie. To musiało być połączenie złych genów + ten tramal coś tak namieszał w hormonach, że doprowadziło to do kamicy, błędy żywieniowe raczej nie bo do diety ciężko się przyczepić. Bardziej do braku ruchu bo raczej prowadzę taki tryb życia nerda, cały czas przy kompie.

Testowałem jeszcze inne mniej ważne rzeczy do wyleczenia się, jakieś zioła, ostropest itd., ale to pomimo, że powinno pomagać to doprowadzało również do bóli lub innych skutków ubocznych, więc trzymałem się tylko proursanu. Z proursanem też nie jest tak za idealnie bo np. wystarczy, że popije to zbyt małą ilością płynu i już brzuch boli, poza tym powoduje on pieczenia żołądka itd., więc jest dość męczący. Kwestia taka czy da się ten stan "przewlekłego zapalenia" wyleczyć i czy wtedy proursan by działał? Ogólnie jestem dosyć zniechęcony do przedłużania tego stanu bo mogę zmarnować kolejny rok, a efektów nie będzie...
tomakin - 2016-12-09, 10:34
:
Problem jest chyba w tym, że kamica kamicy nierówna i trochę inaczej się do różnych podchodzi. Masz też inny problem - to, że dostajesz ataku po jedzeniu różnych rzeczy nie oznacza, że odstawienie ich jest właściwe. Możliwe, że po prostu nie jesteś w stanie trzymać dobrej diety z uwagi na to, że całkowicie rozwalony woreczek żółciowy źle na nią reaguje.

Pogooglaj, poszukaj, na pewno pomaga długofalowo dieta taka, jaką masz opisaną w badaniu, teraz patrzę na badania w których wyszło, że omega 3 (to z ryb) może rozpuszczać kamienie, jedzenie ryb jest też czynnikiem zmniejszającym ryzyko i to o połowę. Jak znajdziesz takich rzeczy w sumie z 10 i zaczniesz wszystkie naraz stosować, jest pewnie szansa że coś się tam naprawi, ale jest też ryzyko, że nic Ci ta terapia nie da.
munieslaw - 2016-12-09, 22:17
:
Tak, bo te kamienie mogą być cholesterolowe, wapniowe, mieszane itd. Ja nie wiem jakie konkretnie mam. Skoro nie odstawiać jedzenia to jeść na siłę, żeby ataki powodować? Bez sensu, nic bym wtedy nie mógł robić, już lepiej wyciąć bez względu na skutki uboczne. Wszystko co teraz jem jest z tych list "dobrych dla woreczka", tu naprawdę nie ma za bardzo możliwości, żebym pogorszył.

Ryby ciężko tu o takie, które mógłbym jeść, trzeba by pewnie w jakiś specjalny sposób przygotowywać i dużo na to wydać. Rzecz w tym, że co innego zmniejszyć ryzyko, a co innego naprawić już istniejącą chorobę. Niewielkie jest tu niestety pole manewru, na dobrą sprawę nie udało mi się znaleźć przypadku gdzie te kamienie ktoś całkowicie rozpuścił.

Podstawą raczej byłoby najpierw zlikwidowanie "przewlekłego stanu zapalnego", który teraz mam, tylko nie wiem jak to zrobić, w necie ciężko o informacje. Myślisz, że antybiotyki/leki by to zlikwidowały czy to raczej urazy mechaniczne powodują ten stan ?
tomakin - 2016-12-10, 03:23
:
Nie wiem, co wywołuje ten stan to nie odpowiem - powinien to wiedzieć lekarz, który wykonywał badanie.

Omega 3 można brać w kapsułkach, nie dość, że są mocno przeciwzapalne, to na dodatek są sugestie, że mogą po czasie te kamienie rozpuścić.

A może MSM by w jakiś sposób pomogło? Taki strzał zupełnie w ciemno, równie dobrze może zaszkodzić, ale ja to biorę na wszystko, co wiąże się z bólem i stanami zapalnymi mającymi źródło w urazach mechanicznych - i z reguły pomaga.
munieslaw - 2016-12-13, 02:13
:
Lekarze tylko kierują na operację, nic nowego. Już o tym kwasie musiałem się sam dowiadywać bo mnie nawet żaden nie nakierował, a jak wspominałem o tym, to że nikomu się tym nie udało rozpuścić (50% to nie tak mało jednak) i że nie ma sensu.

Co do omega 3 to istnieje jakiś suplement taki, żeby nie trzeba było łykać po 20 tabletek dziennie? Tak w ogóle to zanim zachorowałem to przerobiłem od cholery siemienia lnianego, kilkanaście kg przez jakieś 5 lat. Tak gdzieś po 4-8 łyżeczek dziennie, a nie unikałem też ryb, jakieś tuńczyki, makrele często jadłem. Wręcz podejrzewałbym, że mogę mieć tego omega 3 za dużo niż za mało, choć od kilku miesięcy musiałem między innymi siemię odstawić. Jeżeli uważasz, że ma to sens to kupię kapsułki.

MSM brałem krótki okres czasu, zanim jeszcze dowiedziałem się, że to kamica, bo czułem powiększenie w okolicy wątroby, ale powodowało bezsenność i jakieś lęki nocami na granicy nerwicy, nie wiem czemu, kiedyś tego nie miałem, po odstawieniu minęło.

Myślę teraz nad zastosowaniem 2 tygodni antybiotyku i zrobieniem USG - jeżeli zniknąłby stan zapalny to mógłbym wrócić do brania Proursanu i tym razem może by zadziałał jak trzeba.

Aha w morfologii zrobionej kilka dni temu kolejny raz mam odchylenia:
Leukocyty 4,2-9,1 3,8 L
Neutrofile 2-7 0,96 L
Limfocyty 20-40 58,7 H
Monocyty 2-10 12,5 H
Lekarze sugerowali osłabienie odporności, wyniki takie utrzymują się od co najmniej 2 lat, wcześniej nie pamiętam jak było, ale ani razu nie były w normie przez ostatnie 2 lata. Jakaś jawna infekcja to raczej nie jest, nie czuje żadnych objawów. Chyba, że to zapalenie woreczka by tak wpływało? Choć namieszane było długo przed wykryciem kamicy, a na pierwszym USG zapalenia jeszcze nie miałem. Na USG były widocznie jeszcze zwapnienia gruczołu krokowego, o ile ma to znaczenie. Dodatkowo mam powiększony węzeł chłonny za uchem od jakiś 2 miesięcy.
tomakin - 2016-12-13, 07:39
:
Siemię akurat może rozjechać wątrobę, sam po nim miałem ataki woreczka żółciowego (tak na oko, bo trwało dość krótko więc nie diagnozowałem u lekarza, ale objawy były dość jasne, łącznie z brakiem zabarwienia stolca przez 1 dzień) - kto wie, czy to nie od tego dostałeś kamieni, a nie od tramalu?

Olimpowe tabletki gold dają zalecaną dawkę omeg w 10 kapslach, można łykać 3x3, nie ma chyba nic o większej zawartości. Kiedyś, parę lat temu te olimpowe były najbardziej ekonomiczne, cholera wie jak jest teraz.

MSM daje takie jazdy jak się bierze przed snem, bierz rano i powinno być OK.

Może cysteina? Ona bardzo ładnie regeneruje wątrobę i poprawia odporność.

Może kwas gamma linolenowy, nie wiem - martwi mnie trochę ta odporność, nie jestem pewien czy taka ilość ALA jaką zjadłeś nie mogła jakoś wpłynąć na przykład na wytarzanie gamma linolenowego w organizmie - on jest mocno przeciwzapalny i dość mocno wpływa na odporność.

o lol, co wyskoczyło jak wpisałem cysteina gallstones:

http://link.springer.com/...1007/BF02391104

tylko tutaj to wstrzykiwali bezpośrednio chyba do woreczka jak się nie mylę, nie napisali w abstrakcie
subzero - 2016-12-13, 14:16
:
tomakin napisał/a:
Olimpowe tabletki gold dają zalecaną dawkę omeg w 10 kapslach, można łykać 3x3, nie ma chyba nic o większej zawartości. Kiedyś, parę lat temu te olimpowe były najbardziej ekonomiczne, cholera wie jak jest teraz.

Omecardin mają nieco więcej EPA: 380 mg zamiast 320 mg w jednej kapsułce. Jednakże, mają te omega 3 w formie estrów etylowych, a podobno są kontrowersje czy estry są równie skuteczne.
http://www.aptekagemini.p...0-kapsulek.html
munieslaw - 2016-12-13, 19:22
:
Robiłem ostatnio próby wątrobowe to tam wszystko w porządku było. Może bardziej suma 3 czynników: siemię, tramal, geny spowodowało te kamienie? Kurcze tyle lat się dobrze po nim czułem, nie wiedziałem, że tak się stanie.

Dzisiaj na próbę rano wziąłem 3 g MSM, zobaczymy co w nocy będzie. I zacząłem też brać metronidazol i Duomox - antybiotyk zapisany przez lekarza na zapalenie, przed operacją i tak by mi to podawali, więc nie powinno zaszkodzić. Po 2 tygodniach machnę USG, jak zniknie zapalenie to będzie krok naprzód i będę mógł wrócić do Proursanu.

Myślisz, że warto do tego dorzucić teraz omega 3 i cysteinę? I co ważniejsze będzie, bo nie wiem czy wszystko da radę brać, pewnie nie.

Na pierwszym USG złogi miały wielkość 7 mm, nie było wtedy jeszcze zapalenia. Na drugim już było, ale wielkość określona na 6,3mm. Na trzecim 5mm, przy czym 2 i 3 pogrubione ściany ponoć nie pozwalają ustalić dokładnej wielkości i nie wiem czy USG co do mm idealnie to mierzy?

Tak samo:
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3051340
To MTBE w 90% przypadków rozpuszcza kamienie cholesterolowe, tyle że podaje się to też do woreczka bezpośrednio. Nie wiem gdzie coś takiego robią o ile w ogóle, bo żadnych konkretnych info nie znalazłem w necie. Lekarze mówią, że się tego nie stosuje bo kamień może zatkać przewód i poza tym na pewno się odtworzą ponownie, lol. Jakbym miał taką opcję to bym się nawet nie zastanawiał.
tomakin - 2016-12-15, 12:28
:
Cysteina jest w ogóle bardzo ważna, nie wiem, jaki będzie miała wpływ na zapalenie, ale jest bardzo dobra dla całego organizmu, bierz. Omegi zacznij małymi dawkami i zobacz, jak na to reaguje woreczek.

Pewnie w prywatnych klinikach robią takie opcje, ale to już sam szukaj gdzie, co i jak.
munieslaw - 2017-01-17, 12:52
:
Dobra, zrobione USG - zapalenie w woreczku zniknęło. Wracam do terapii kwasem ursodeoksycholowym + leki na zwiększenie produkcji żółci. Omega 3 włączyłem tak jak radziłeś i ryby do diety. Myślę co by tu jeszcze można było dodać, żeby zwiększyć szansę na rozpuszczenie kamieni. Jakieś pomysły?
tomakin - 2017-01-17, 18:11
:
n-acetyl-cysteina. Może zadziała przyjmowana w ten sposób, może nie trzeba jej wstrzykiwać do woreczka.
karkre - 2017-02-23, 19:00
:
tomakin napisał/a:
Ciekawostka - suplementy histydyny (jeden z aminokwasów egzogennych) szybko i skutecznie korygują niedokwaśność. Wada - drogie i cieżko kupić, zaleta - są bezpieczne w stosowaniu.


Witam, czy chodzi normalny suplement l-histydyny (dostępne np. na allegro w kapsułkach) - jak on wpływa na kwasowość? Bo spotkałam się że jest też histyna hcl.
Borykam się z problemem refluksu od jakiegoś czasu, a nie mogę zażywać betainy hcl ze względu na przewlekły stan zapalny żołądka. Szukam alternatyw.
Dzięki z góry za odpowiedź.
tomakin - 2017-02-24, 07:04
:
Tak, chodzi o zwykła histydynę. Wpływa na tyle mocno, że czytałem niedawno o przypadku, gdy komuś kwas solny wypalił dosłownie dziurę w żołądku, tyle się go zaczęło po niej wydzielać. Radziłbym uważać z braniem supli na "niedokwasowość", jeśli ten brak kwasowości nie został potwierdzony badaniami.
karkre - 2017-02-24, 14:22
:
tomakin napisał/a:
Tak, chodzi o zwykła histydynę. Wpływa na tyle mocno, że czytałem niedawno o przypadku, gdy komuś kwas solny wypalił dosłownie dziurę w żołądku, tyle się go zaczęło po niej wydzielać. Radziłbym uważać z braniem supli na "niedokwasowość", jeśli ten brak kwasowości nie został potwierdzony badaniami.


U mnie właśnie został potwierdzony, zresztą niedokwasowość jest główną przyczyną refluksu. Tylko niestety przez eksperymenty z betainą nabawiłam się nadżerek żołądka i teraz boję się już cokolwiek brać...Napisałeś, że histydyna jest bezpieczna i pokładałam jakieś nadzieje. Zakupiłam już, ale muszę najpierw nadżerki podleczyć. Chodzi o to by coś stymulowało naturalne wydzielanie (betaina rozpuszcza się w żołądku, imitując kwas solny, dlatego przy stanach zapalnych nie można jej brać, bo żołądek boli) - jak zioła gorzkie, ocet jabłkowy itp. - miałam nadzieję, że histydyna działa podobnie, łagodniej niż betaina
tomakin - 2017-02-24, 15:24
:
Hmm, a jak to potwierdzono?

Zazwyczaj brak wydzielania kwasu solnego ma bardzo konkretną przyczynę, "leczy" się to likwidując ową przyczynę - czy to będzie helicobacter, czy niedoczynność tarczycy.
karkre - 2017-02-24, 18:21
:
Badaniem ph-metrii. Problem refluksu wynika gównie ze zbyt małej iości kwasu solnego (Jerzy Zięba m.in.), niż odbieranej mylnie nadkwasoty i praktyki stosowania leków ipp. U mnie przyczyną było połknięcie jakiegoś świństwa poczas leczenia kanałowego zęba - podchlorynu sodu o ph 13, myślę, że to namieszało mi z ph w żoładku, od tego zaczął się mój problem;/
Spróbuję za jakiś czas z histydyną.
tomakin - 2017-02-25, 08:38
:
Zięba zazwyczaj bełkocze, radzę omijać jego doniesienia szerokim łukiem.

Jeśli ten podchloryn miałby w jakikolwiek sposób zadziałać, to poprzez fizyczne uszkodzenie żołądka - w takim wypadku komórki, które odpowiadają za wydzielanie kwasu, zostałyby po prostu zabite. Jestem jednak niemal pewien, że to nie było przyczyną, a jedynie spowodowało silny atak, po którym po prostu zaczęłaś na objawy zwracać uwagę, ewentualnie spowodowało uszkodzenie przełyku, które nie chciało się zagoić.

Lepiej zbadaj tarczycę, zrób też badanie na helicobacter - sama histydyna co prawda może pomóc, ale chyba nie chcesz tego brać do końca życia?