| EvilOne napisał/a: |
| Chuck Norris potrafi sobie strzelić z łuku w plecy. |
| visel napisał/a: |
| dzwoni rydzyk do prezydenta rp z przeprosinami:
-szczesc boze lechu -to ja,jarek -a to przepraszam |
| marynata napisał/a: |
| Lubie dowcipy krótkie. Ten wyzej jest jednym z moich ulubionych, aczkolwiek niebardzo mi się podoba, że jest o prezydencie |
| Cytat: |
| I jeszcze jeden jest moj ulubiony politycznie neutralny i krotki, a takie lubie najbardziej.
Rozmawiaja dwa slepe konie: - Startujesz w Wielkiej Pardubickiej? - Nie widze przeszkód. |
| visel napisał/a: |
| cieszy mnie maryna,ze kawal ci sie podoba,zwazywszy,ze jest zapozyczony z "faktow i mitow" |
| nalya napisał/a: |
| A co to jest?
1 000 księży skutych na dnie morza??? Odp: dobry początek. |
| Cytat: |
| Autentyczne dialogi pilotów
Wieża: ?eby uniknąć hałasu, odchylcie kurs o 45 stopni w prawo. Pilot: Jaki hałas możemy zrobić na wys. 35000 stop? Wieża: Taki kiedy wasz 707 uderzy w tego 727, którego macie przed sobą... ============== Wieża: Jesteście Airbus 320 czy 340? Pilot: Oczywiście, ze Airbus 340. Wieża: W takim razie niech pan będzie łaskaw włączyć przed startem pozostałe dwa silniki. ============== Pilot: Dzie? dobry Bratysławo. Wieża: Dzie? dobry. Dla informacji - mówi Wiede?. Pilot: Wiede?? Wieża: Tak. Pilot: Ale dlaczego, my chcieliśmy do Bratysławy. Wieża: OK w takim razie przerwijcie lądowanie i skręćcie w lewo... ============== Pilot Alitalia, któremu piorun wyłączył pół kokpitu: "Skoro wszystko wysiadło, nic już nie działa, wysokościomierz nic nie pokazuje...." Po pięciu minutach nadawania odzywa się pilot innego samolotu: "Zamknij się, umieraj jak mężczyzna" ============== Pilot: Mamy mało paliwa. Pilnie prosimy o instrukcje... Wieża: Jaka jest wasza pozycja? Nie ma was na radarze. Pilot: Stoimy na pasie nr 2 i już całą wieczność czekamy na cysternę. ============== Pilot: Prosimy o pozwolenie na start. Wieża: Sorry, ale nie mamy waszego planu lotu, dokąd lecicie? Pilot: Do Salzburga, jak w każdy poniedziałek... Wieża: DZISIAJ JEST WTOREK Pilot: No to super, czyli mamy wolne... ============== Wieża: Wasza wysokość i pozycja? Pilot: Mam 180 cm wzrostu i siedzę z przodu po lewej... ============== Wieża: Macie dość paliwa czy nie? Pilot: Tak. Wieża: Tak, co? Pilot: Tak, proszę pana. ============== Wieża: Podajcie oczekiwany czas przylotu. Pilot: Wtorek by pasował... ============== DC-1 miał bardzo daleką drogę hamowania po wylądowaniu z powodu nieco za dużej prędkości przy podejściu. Wieża San Jose: "American 751" skręć w prawo na ko?cu pasa, jeśli się uda. Jeśli nie, znajdź wyjazd "Guadeloupe" na autostradę nr 101 i skręć na światłach w prawo, żeby zawrócić na lotnisko. ============== Po każdym locie, piloci linii lotniczych są zobowiązani do wypełnienia kwestionariusza na temat problemów technicznych, napotkanych podczas lotu. Formularz jest następnie przekazywany Mechanikom w celu dokonania odpowiednich korekt. Odpowiedzi mechaników są wpisywane w dolnej części kwestionariusza, by umożliwić pilotom zapoznanie się z nimi przed następnym lotem. Nikt nigdy nie twierdził, że załogi naziemne i mechanicy są pozbawieni poczucia humoru. Poniżej zamieszczono kilka Autentycznych przykładów podanych przez pilotów linii QUANTAS oraz odpowiedzi udzielone przez mechaników. Przy okazji warto zauważyć, że QUANTAS jest jedyną z wielkich linii lotniczych, która nigdy nie miała poważnego wypadku... P = problem zgłoszony przez pilota O = Odpowiedź mechaników ============== P: Lewa wewnętrzna opona podwozia głównego niemal wymaga wymiany. O: Niemal wymieniono lewą wewnętrzną oponę podwozia głównego. ============== P: Przebieg lotu próbnego OK. Jedynie układ automatycznego lądowania przyziemia bardzo twardo. O: W tej maszynie nie zainstalowano układu automatycznego lądowania. ============== P: Coś się obluzowało w kokpicie. O: Coś umocowano w kokpicie. ============== P: Martwe owady na wiatrochronie. O: Zamówiono żywe. ============== P: Autopilot w trybie \\'utrzymaj wysokość\\' obniża lot 200 stóp/minutę. O: Problem nie do odtworzenia na ziemi. ============== P: ?lady przecieków na prawym podwoziu głównym. O: ?lady zatarto. ============== P: Poziom DME niewiarygodnie wysoki. O: Obniżono poziom DME do bardziej wiarygodnego poziomu. ============== P: Zaciski blokujące powodują unieruchomienie dźwigni przepustnic. O: Właśnie po to są. ============== P: Układ IFF nie działa. O: Układ IFF zawsze nie działa, kiedy jest wyłączony. ============== P: Przypuszczalnie szyba wiatrochronu jest pęknięta. O: Przypuszczalnie jest to prawda. ============== P: Brak silnika nr 3. O: Po krótkich poszukiwaniach silnik znaleziono na prawym skrzydle. ============== P: Samolot śmiesznie reaguje na stery. O: Samolot upomniano by przestał, latał prosto i zachowywał się poważnie. ============== P: Radar mruczy. O: Przeprogramowano radar by mówił. ============== P: Mysz w kokpicie. O: Zainstalowano kota. ============== P: Po wyłączeniu silnika słychać jęczący odgłos. O: Usunięto pilota z samolotu. ============== P: Zegar pilota nie działa. O: Nakręcono zegar. ============== P: Igła ADF nr 2 szaleje. O: Złapano i uspokojono igłę ADF nr 2. ============== P: Samolot się wznosi jak zmęczony. O: Samolot wypoczął przez noc. Testy naziemne OK. ============== P: 3 karaluchy w kuchni. O: 1 karaluch zabity, 1 ranny, 1 uciekł. |
| Dominik napisał/a: |
| więcej zabawnych i autentycznych zgonów |
| vanityy napisał/a: | ||
To zgony w ogóle mogą być zabawne ? |
| Surri napisał/a: |
| 8.. W czym jedzenie jest lepsze od seksu?
- Godzinami nie trzeba czekać na kilka sekund przyjemności. |
| vanityy napisał/a: |
|
W przedszkolu Jasiu siedzi na nocniczku i płacze. - Dlaczego płaczesz? - pyta pani wychowawczyni - Bo pani Zosia powiedziała, że jak ktoś nie zrobi kupki to nie pójdzie na spacer. - I co? Nie możesz zrobić... - Ja zrobiłem, ale Wojtek mi ukradł!!! W zoo: - Tatusiu dlaczego ta gorylica tak krzywo się na na nas patrzy? - Uspokuj się synku jesteśmy dopiero przy kasie. Przed sądem Jasiu wyjaśnia, dlaczego zabił przechodnia: - Jadę sobie spokojnie ulicą, nagle jakiś facet zatrzymuje mnie i mówi: "Dawaj pieniądze!"."dlaczego" - pytam groźnie. "Prima aprilis" - woła on na to. To ja mu naplułem w oko i mówię "Śmigus dyngus!!!". Wtedy on gasi papierosa na moim czole i mówi "Popielec". No więc ja chwaciłem go za gardło i powiedziałem: "Zaduszki!". . |
| Cytat: |
| kiedys byl taki dowcip,a le juz nie pamietam. |
| pawelb napisał/a: |
| jakas ta ekpedintka nie mila... |
| Surri napisał/a: |
|
- To może za tysiąc? - Nie jestem dziwką!! - A za 10000 zł? Kobieta pomyślała sobie, że to spora sumka i warto ją zdobyć. |
| Surri napisał/a: |
| Facet zobaczył na ulicy kobietę z idealnymi piersiami.
Podbiegł do niej i spytał się: - Czy dasz mi jedną ugryść za stówę? - Wal się pan! - To może za tysiąc? - Nie jestem dziwką!! - A za 10000 zł? Kobieta pomyślała sobie, że to spora sumka i warto ją zdobyć. - Dobrze, ale nie tu. Poszli w ciemny zaułek, gdzie kobieta rozebrała się od pasa w górę pokazując najidealniejsze piersi na świecie. Facet zaczął je lizać, pieścić, ssać i całować ale nie gryzł. W końcu zniecierpliwiona kobieta powiedziała: - To ugryzie Pan czy nie?! - Nie - odpowiedział - to za dużo kosztuje.... |
| Surri napisał/a: |
| w którym jest bullterier morderca |
| Cytat: |
| Szczerze mówiąc o kurczakach z hodowli ekologicznej mogę sobie co najwyżej pomarzyć, albo powspominać te przyrządzane przed moją matkę (wcześniej biegały po naszym podwórku). W mięso zaopatruję się w zwykłym osiedlowym sklepie i zdarza się, że nie jestem z tego powodu zadowolona.
Dlatego ratuję się jak mogę. Niezawodną metodą jest chociażby zamarynowanie udek w jogurcie lub maślance. Sami spróbujcie, a zobaczycie, że warto. |
| Antisocial napisał/a: |
| e? |
| Cytat: |
|
Od: CJWarlock Do: anomaly Wysłany: Sro Gru 16, 2009 05:13 Temat: Ziomus, wez wyluzj Czesc. Postaram sie pisac opanowanie, wybacz jesli nie wyjdzie, ale bardzo sie postarales o takie a nie inne konsekwencje. Jak w temacie. Wez przestan epatowac kompleksami na forum. Masz problem? Jest guzik [PW] - skumaj do czego sluzy. Piszesz dobre rady w watku, gdzie nikt Cie o to nie prosil, i niezbyt miejsce na to, a implikujesz konflikt. O co Ci chodzi? Tak, moze to sie nie miesci w Twoim zestawie pojec, ale w praktyce szeroko rozumianego marketingu wykorzystuje sie takie "czary mary" jak astropsychologie, i inne narzedzia, ktorych zrozumienie jak widze masz zadne. Zrob wszystkim przysluge i niech Twoje pismiennictwo bedzie takie same jak pojecie - czyli na w/w tematy: żadne. Ziomuś, smieszy mnie Twoje czepialstwo. Rozbierasz posta na wyrwane po swojemu frazy, cos tam starasz sie odegrac, polemizujac tak naprawde tylko ze swoja interprertacja frazy, a mnie takie sztuki bawią jak przedszkolak w piaskownicy. Nie robie z siebie boga fachowcow tekstologii stosowanej, bo sa o wiele bardziej zajebisci masterzy tej dziedziny, ale zdobytego doswiadczenia tez nie mam zmiaru pomijac. Robi czlowiek, kurwa, wszystkim przysluge, a tu sie znajdzie taki, wybacz, krzykacz bez podpartego jakims dowodem doswiaczenia, i zacznie wpierdalac swoje 3 grosze, bo mu kurwa cos w supie zaswedzialo. Tak Cie widze, sam do tego doprowadziles, rozmawiam krotko z takimi co mnie wkurwiaja, a widze, ze nie ma z nimi szans na merytoryczna polemike (bo nawet wkurwiac mnie ktos moze merytorycznie i wowczas polemika moze byc calkiem ciekawa - a Ty po prostu meczysz bule dla samego meczenia). Albo cos z tym zrobisz i sie zrehabilitujesz, albo bedziesz dalej meczyl mi bule i tworzyl sobie "wroga" na forumveg. W chwili obecnej stawiam na B. Potrafisz mnie zaskoczyc? FYI (czyli for your information): dyskusje wspomniane w poście mają po kilkanaście-kilkadziesiąt KB czystego tekstu, bez wyzwisk, w większości merytoryczna debata. I co, łyso Ci? Miałem rację, że polemizujesz ze swoimi interpretacjami moich fraz? Dekoduję takie zachowania jak Twoje wiele szybciej, niż jestem w stanie je zdemaskować tekstową repliką. Masz bardzo prosty model zachowań, dość reaktywny. Właśnie astropsychologia ma coś do powiedzenia na Twój temat po tym, jak się zachowujesz na forum publicum (sfera image). Dalej to już tylko doświadczenie i wiedza, jak Cię za nos wodzić, bo widać, czemu (tj.jakim tekstom i jakim emocjom) się poddajesz. Wiesz, po co Ci to piszę? Bo mimo wszystko uważam, że lepiej jak się czegoś nauczysz i będziesz veg odporny (tj.znacznie mniej reaktywny) na chociaż 1 typ sytuacji, szczególnie na okoliczność sytuacji z nie-vegami. Na razie raczej za malutki jesteś na sztuczki sztabów marketingowych zakładów mięsnych, a co dopiero na takież sztaby korporacji mięsnych. I słowa "raczej" używam jedynie dla zmiękczenia zdania. Więcej szacunku dla wyraźnie coś wnoszących, ziomuś, bo daleko nie zajedziesz ze swoim wypośrodkowaniem i fałszywym (jak widać) szacunkiem dla ludzi. A co do astrologii czy astropsychologii to może wpierw spróbuj ogarnąć zdeka z jakiegoś rzeczowego żródła, zanim skrytykujesz. Bo widzę dużo masz buty i ignorancji jak na wega. Takich jak Ty 10 razy zjadałem na śniadanie i wypluwałem kredki, już wiele lat temu. Ciebie mi szkoda, boś jednak "swój". Nie wykorzystuj jednak tego, bo sie tydzień dobroci skończy predzej niz sie zaczal. Albo sie postawisz do pionu albo nawet nie odpisuj, ani na ta wiadomosc, ani pod zadnym moim postem. Pozdrawiam serdecznie, milego dnia. CJ Warlock PS.Zdziwiony, ze serdecznie? Klucic sie mozna zaciekle, kulturalne dzien dobry i do widzenia musi byc. |
| Cytat: |
|
Ochrona korespondencji List należy przede wszystkim do adresata, a także w naturalny sposób do nadawcy. Obaj mogą ujawnić jego treść, choć w wypadku adresata istnieją przeciwwskazania moralne (np. list zawiera intymne zwierzenia nadawcy). Jednak jeżeli żadna ze stron nie chce ujawniać treści listu, osoby trzecie nie mogą wejść w posiadanie informacji w nim zawartych. Należy przy tym pamiętać, że o ile otwarcie zaklejonej koperty jest czynem zabronionym, o tyle treści nienależycie chronione (np. zapisane na pocztówce) ze względu na łatwą, „narzucającą” się dostępność tajemnicą korespondencji objęte nie są. |
| Cytat: |
| Surowe Skury Do Obrubki
Witam Dziś mam Przyjemności zaoferować państwu naturalne Skórki z Królików {Kuna wielka} Są one Pierwszej a tagże Drugiej Jakości Skórki są wyprawione ale także posiadam Nie Wyprawione !!! W Razie pytani 600-556-817 można dzwonić 24H Gama umaszczenia futer jest niewielka poniewarz mam 3 kolory futer lecz mogę zabic i wyprawić ine kolory pod zamuwienie !!! Polecam I ZAPRASZAM Posiadam w Chwili obecnej gotowe dywaniki z tej własinie Skury Polecam soą one bardzo mile w dotyku i ciepłe wizualnie tarze sprawójom sie siwietnie!!!! |
| Cytat: |
| A ja uwielbiam zapach potu kobiety, to bardzo silny afrodyzjak. Podobnie jak zapach jej intymnej czesci ciala. Po dniu w pracy to arytas, oczywiscie tylko dla koneserow, ktorych posrod mezczysn, notabene, jest calkiem sporo. Oczywiscie tu sie nie przyznaja.
~Fetysz Napisz, gdzie mieszkasz, to ci może czasem prześlę paczuszkę, jak mi się nie będzie chciało prania urządzać. Starsze egzemplarze zresztą często wyrzucam, a to taka strata , prawda? Najbardziej obrzydliwa dla mnie rasa ludzi to właśnie fetysze; taki to tylko krok od morderstwa. Nie wyobrażam sobie kogoś bliskiego, co by wwąchiwał się w czyjeś majtki. Lecz się póki czas.Przez takich jak ty trzeba się polewać dezorantami i perfumami. ~pura No do mordercow to moze daleko,ale co do zlodziejaszkow to bym sie mogl zgodzic. Najczesciej okradamy,buszujemy w bielizniarce takich lasek, jak ty. Tak wiec strzez sie, licz majtki, nie znasz dnia ani godziny. ~fetysz Jesteś po prostu OBRZYDLIWY! Jak się jest uzależnionym, to i do morderstwa nie tak daleko. Jedno uzależnie pomału przestaje wystarczać. Wszak krew też pachnie szczególnie zastarzała.I więcej mi nie odpisuj, bo się brzydzę. ~pura Mmmm, a takie krnabrne i nieswiadome zupelnie przestraszone, sa najlepszym rarytasem, wprost delicje. I pamietaj, my, zboczency i fetyszysci, mozemy byc rowniez hydraulikami, mechanikami od pralek, budowlancami. Znamy swoja robote bardzo dobrze, jestesmy blyskawiczni. Ja jeszcze dodatkowo, gdy cie znajde, a pewnego dnia zapomnisz uzyc dyzodorantu, bede stal w tramwaju, kolejce, autobusie, gdziekolwiek, bardzo blisko, albo po nawietrznej, i wyssam nozdzami najmniejsza odrobikne twojego potu. Zgadnij, co w tym czasie beda robily moje dlonie w kieszeni. Rehereherehhhehe* *diabelski, fetyszystyczny rechot ~fetysz |
| Cytat: |
| Dzień dobry. Tu gorąca linia psychiatryczna. Jeśli twój problem to impulsywność, walnij w klawisz z cyfrą 1.
Jeżeli masz kompleks niższości, niech ktoś lepszy wciśnie za ciebie klawisz 2. Jeżeli masz rozdwojenie jaźni, wciśnij klawisze 3 i 4 jednocześnie. Jeżeli cierpisz na manię prześladowczą, naciśnij 5, ale skąd wiesz co się wtedy stanie? Gdy twój problem to schizofrenia, Głosy same ci podpowiedzą, który klawisz należy przycisnąć. Jeśli zaś cierpisz na psychozę maniakalno-depresyjną to i tak nikt z tobą nie będzie gadał. W pozostałych przypadkach zostaw wiadomość na taśmie |
| Odpowiedź napisał/a: |
|
Od 10 do 12, jeżeli prześpisz się z Kasią. |
| Cytat: |
| Wywiad z rzecznikiem wrocławskiego MPK
Joanna Banas: Dlaczego pasażer waszego tramwaju nie może przesiąść się z wagonu do wagonu? Janusz Rajces, rzecznik wrocławskiego MPK: Może, tylko musi skasować drugi bilet. - Jak to? Przecież nadal jedzie tym samym tramwajem i ma bilet. - Regulamin przewozowy mówi wyraźnie: bilet jest ważny w tym wagonie, w którym został skasowany. - Przepis przepisem, ale staram się zrozumieć jego sens. Tak naprawdę, dlaczego nie mogę zmienić wagonu? - Przebiec na czerwonym też pani może, tyle ze ryzykuje pani wypadkiem albo mandatem. A tutaj ryzykuje pani, że złapie ją kontroler. - Ale przechodzenie na czerwonym jest niezgodne z prawem, a przesiadanie się z wagonu do wagonu nie. - Jakby się ludzie tak przesiadali, to kontrolerom byłoby trudno pracować. - Czyli wygoda kontrolerów ma być argumentem? - Argumentem jest przepis. A poza tym, jeśli kupuje pani bilet na pociąg, to, chociaż do Gdańska jedzie i 15.30, i o 18.15, to pani ma bilet tylko na ten o 15.30. - Przepraszam, ale tylko jeśli to miejscówka, a u nas jakoś w tramwajach ich nie ma. - A po co w ogóle się przesiadać? - Przecież są sytuacje, kiedy trzeba się przesiąść, na przykład, gdy w naszym wagonie jadą pijani, agresywni ludzie. - O tak, uciec jest najprościej, a przecież trzeba zainterweniować. - Szczególnie, gdy się jedzie na przykład z małym dzieckiem? - Nie ma powodu, by zmieniać wagon. Można, podejść do motorniczego, a on już wie, co robić. - Ale przecież w drugim wagonie nie ma motorniczego... - No właśnie, on przestrzega przepisu. Nie ma go w drugim wagonie, bo nie może przejść, gdyż też musiałby skasować bilet. - To jak interweniować, jeśli jest się w drugim wagonie, w którym nie ma motorniczego? - Przejść do pierwszego i skasować bilet... - Skasować bilet?! - Oczywiście. Przepis jest wyraźny. - Czy motorniczy przejdzie do drugiego wagonu i interweniuje? - Jeśli skasuje mu Pani bilet, to tak. - Ja mam kasować bilet za motorniczego?! - Oczywiście, przecież mówiłem Pani, że motorniczy nie przechodzi, bo musiałby kasować bilet. Jeśli chce Pani interwencji, to musi Pani mieć dodatkowy bilet dla motorniczego, a najlepiej dwa, żeby mógł wrócić do pierwszego wagonu. - A po co będzie jeszcze przechodził? - Jak to po co? Ktoś musi kierować tramwajem! - To nie może po prostu przejść jak człowiek?! - Proszę Pani, przecież przepis wyraźnie mówi, że bez skasowania dodatkowego biletu nie można przechodzić... Poza tym motorniczy to nie jakiś człowiek, a motorniczy. To zasadnicza różnica! - Wie Pan, to ja wolę zostać w tym drugim wagonie i nie interweniować... - No widzi Pani, od razu mówiłem: po co przechodzić i robić zamieszanie... |
| Cytat: |
| Wpada facet do gabinetu dyrektora cyrku i mówi:
Panie, mam taki numer, że ludzie oszaleją! Będzie pan milionerem! Dyrektor na to: Spadaj mie pan! Mam dobry program i nie potrzebuję żadnych nowych numerów. - Niech pan posłucha przez 30 sekund, na pewno pana przekonam! - No dobrze, mów pan, ale szybko. - Niech pan sobie wyobrazi cały sufit cyrku obwieszony balonami. Balonami z gównem. A na arenę wjeżdżają konie. Na każdym koniu amazonka. Z łukiem. I amazonki zaczynają galopować w koło. Unoszą łuki. Zaczynają strzelać do balonów. Przebijają je po kolei a całe gówno spada na dół. Przebijają wszystkie. Na dole wszystko jest nim pokryte. Widzowie w gównie, arena w gównie, orkiestra w gównie, konie w gównie, amazonki w gównie... I wtedy wchodzę ja... Cały na biało... |