Witaj, Gość
Musisz się zarejestrować przed napisaniem posta.

Użytkownik
  

Hasło
  





Szukaj na forum

(Zaawansowane szukanie)

Statystyki
» Użytkownicy: 69
» Najnowszy użytkownik: BT99
» Wątków na forum: 85
» Postów na forum: 576

Pełne statystyki

Użytkownicy online
Aktualnie jest 35 użytkowników online.
» 0 Użytkownik(ów) | 34 Gość(i)
Google

Ostatnie wątki
Akupunktura działa, czy n...
Forum: Inne
Ostatni post: tomakin
Wczoraj, 05:55 PM
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 42
Feng Shui, kuchnia pięciu...
Forum: Pogaduszki
Ostatni post: tomakin
Wczoraj, 05:54 PM
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 206
Nerwica lękowa i natrectw
Forum: Depresja, nerwica etc
Ostatni post: BT99
02-22-2021, 08:50 PM
» Odpowiedzi: 4
» Wyświetleń: 182
Obłączki
Forum: Pogaduszki
Ostatni post: tomakin
02-22-2021, 04:10 PM
» Odpowiedzi: 34
» Wyświetleń: 6,741
Pisk w uchu
Forum: Inne
Ostatni post: tomakin
02-22-2021, 03:59 PM
» Odpowiedzi: 16
» Wyświetleń: 5,075
Podwyższony cholesterol
Forum: Choroby cywilizacyjne
Ostatni post: tomakin
02-19-2021, 06:42 AM
» Odpowiedzi: 5
» Wyświetleń: 310
Ponad 2 lata bez diagnozy...
Forum: Choroby zakaźne i infekcje
Ostatni post: tomakin
02-18-2021, 01:01 PM
» Odpowiedzi: 23
» Wyświetleń: 3,585
Uzupełnianie witaminy B12
Forum: Suplementy
Ostatni post: tomakin
02-18-2021, 12:14 AM
» Odpowiedzi: 16
» Wyświetleń: 1,564
Cynk
Forum: Suplementy
Ostatni post: tomakin
02-18-2021, 12:12 AM
» Odpowiedzi: 8
» Wyświetleń: 1,858
schorzenie skóry?
Forum: Inne
Ostatni post: TakNie
02-09-2021, 05:33 PM
» Odpowiedzi: 6
» Wyświetleń: 425

 
  Akupunktura działa, czy nie działa. Zdanie tomakina.
Napisane przez: TakNie - 02-23-2021, 01:12 PM - Forum: Inne - Odpowiedzi (1)

Co myślisz o akupunkturze, czytałeś coś o tym? Ukłuł byś się jakbyś miał rozwiązać jakiś problem, np. te obłączki? xD

Wydrukuj tę wiadomość

  Feng Shui, kuchnia pięciu przemian
Napisane przez: neko1witek - 02-23-2021, 12:47 PM - Forum: Pogaduszki - Odpowiedzi (1)

Jakie macie zdanie o tym?
Słyszałem wiele opowieści o tym, że ludzie wyleczyli się z niewyleczalnych chorób dbając o poruszanie się w tej płaszczyźnie.
Sam jakieś 30 lat temu stosowałem te wszystkie "czary-mary" i zauważyłem poprawę w pewnych sprawach.
Ostatnio naszło mnie na powrót do tego rodzaju kuchni.
Wpierw diagnozujesz się, a potem doprowadzasz do równowagi w tym czego Ci brakuje itd.

Czy ktoś kiedyś natknął się na jakiekolwiek badania na ten temat?

Wydrukuj tę wiadomość

  Nerwica lękowa i natrectw
Napisane przez: BT99 - 02-18-2021, 09:15 PM - Forum: Depresja, nerwica etc - Odpowiedzi (4)

Witam 
Czy mógłby ktoś mi powiedzieć lub podpowiedzieć. Cierpię na nerwicę tylko ciężko stwierdzić czy lękowa czy natręctw. Chyba ta i ta. Mam bardzo dużo myśli natrętnych, mam niesamowite lęki. Nie potrafię słuchać o przykrych rzeczach gdyż od razu się denerwuje. Nie mam żadnych somatow ale tak mnie lęk ogranicza że mam irracjonalne natręctwa np. w tym dniu jak usłyszę coś przykrego, złego - już nie zrobię czegoś co sobie zaplanowałam bo się okropnie boję ( wcześniej to nawet nie mogłam jeść obiadu bo bałam się że ta myśl przejdzie do obiadu ) - wiem chore i irracjonalne ale strach był wiekszy. Zdaje sobie sprawę  że to wszystko nieprawda i irracjonalne ale strach jest wiekszy. I nie wynika to z lenistwa że nie chce czegoś zrobić - bo ja nawet nieoge zrobić jakiś przyjemnych i miłych rzeczy dla siebie. Pracuje  na dwa etaty i raczej jestem ambitna osoba i pracowita. Często jestem na siebie zła że nerwica mi ogranicza życie. Wolę nie oglądać telewizji żeby nic nie usłyszeć złego żebym mogła wszystko co zaplanowałam zrobić. Przyjmowałam psychotropy, chodziłam na terapię może trochę leki ustąpiły ale moje życie nie wygląda tak jak kiedyś. Mam te irracjonalne strachy z którymi nie potrafię sobie poradzić. Proszę czy suplementacja w takim przypadku może pomóc. Czytałam na tej stronie że przy nerwicy natręctw raczej suplementacja nie pomoże ale tu nie chodzi tylko o  liczenie czy mycie dłoni - tu są okropne i nierealne lęki. Proszę pomóżcie bo ja nie wiem jak te lęki przezwyciężyć żebym się nie bała. Pewnie odpowiecie że najlepiej właśnie robić coś odwrotnego czego się boje ale nie potrafię bo strach jest większy.

Wydrukuj tę wiadomość

  Podwyższony cholesterol
Napisane przez: Murkas - 02-15-2021, 12:33 PM - Forum: Choroby cywilizacyjne - Odpowiedzi (5)

Od kilku lat mam podwyższony cholesterol - ostatnie badanie HDL-54, LDL-184, całkowity-264, trójglicerydy-131. Dodatkowo zdarza się, że mam podwyższone ciśnienie (maks. 150/90). Miałem wizytę u kardiologa. USG serca bez zarzutu. Przepisał mi Euvascor (atorwastatynę i peryndopryl z argininą). Zastanawiam się, czy zacząć zażywać lekarstwo, czy jest szansa żeby z tym inaczej zawalczyć. Rok temu badałem homocysteinę, wynik - 9,57 umol/l. Dodam, że mam 54 lata, ważę 83 kg, wzrost 182 cm. Staram się prowadzić aktywny tryb życia. Proszę Tomakina o radę

Wydrukuj tę wiadomość

  schorzenie skóry?
Napisane przez: ynek - 02-08-2021, 10:09 AM - Forum: Inne - Odpowiedzi (6)

Witam.Od około roku gdy byłem w trakcie odchudzania pojawiły się u mnie bardzo przyrke objawy. Stopniowo zacząłem mieć trudność w oddawaniu moczu,załatwianiu , zaczałem mieć suche oczy, niemożność patrzenia na jasne światło, skóra zaczeła się robić blada, zimna. Przy załatwianiu się przepraszam za wyrażenie, miękki, nieuformowany stolec, jakby i coś w śrdku się nie najlepiej działo...I pewnego dnia obudziłem się i nie mogłem oddać rano moczu w ogóle ... Potem udało się ale z trudnością. Gdy nie ustępowało pojechałem nawet do szpitala, wyniki badań i prześwietleń wszystkie w normie... z czasem po około dwóch miesiącach problem z oddawaniem moczu sie zmniejszył ale ciagle jest i zatrzymał sie na stałym szczeblu. Tak samo jak problemy z oczami, blada skóra... Co to może btyć, czy jakieś schorzenie skóry? Bo zauważyłem jakby tkanka przy oddawaniu moczu nie była sprawna czy załątiwaniu się, jakby nie pchała moczu efektywnie, czasem nawet odczuwam przez chwile ból jakby mocz nie miał się jak wydostać na zewnątrz.Zastanawiam sie czy sobie czegos odchudzaniem nie zepsułem albo w jakiś niedobór nie wpedziłem.? Od kilku miesiecy znalazłem blog i próbuje brać różne rzeczy.. Omega 3, wit D, pierwiastki... Nie widze na razie zmiany... Bardzo będę wdzięczny za odpowiedz.

Wydrukuj tę wiadomość

  Czy to rzeczywiście nerwica?
Napisane przez: Plachcia - 01-20-2021, 03:54 PM - Forum: Depresja, nerwica etc - Odpowiedzi (9)

Witam,
Kilka dni przed końcem roku zaczelam odczuwać dziwne dolegliwości. Skaczaca powieka w oku, uczucie jakby serce chwilami się zwijali. Oczywiście zignorowałam te dolegliwości. Nie były one aż tak częste. W sylwestra trochę popijam. W nowy rok w momencie odpoczynku w pewnym momencie serce zaczęło bic tak szybko jakby miało wyskoczyć. Oczywiscie panika, problem ze złapaniem tchu. Wylądowałam na izbie przyjęć.  Cisnienie 160/100 puls 112. Ekg w normie. Serce bije szybko ale w równym tempie. Dostalam tabletkę na uspokojenie i do domu. Przez kolejne dwa dni bylo okej. Obiecałam sobie, że od nowego roku rzuce palenie i tak właśnie zrobiłam. W niedzielę pojawiły się u mnie problemu z zaśnięciem. Nie spałam cała noc. W poniedziałek w pracy dostałam ataku duszności, zaczęły oblewać mnie zimne pory. Mięśnie zaczęły mi skakać. Postanowiłam na drugi dzień udać się na wyniki. Wszystko w normie
 Jedynie potas miałam w dolnej granicy 3,7. Zapomnialam zrobic sobie wynik magnezu. 6 stycznia znowu trafilam na pogotowie z wysokim ciśnieniem i szybkim pulsem. Oczywiście ekg w normie. Tabletka na uspokojenie i do domu. I tu zaczął się mój koszmar. Praktycznie każda noc nieprzespana, codziennie na wieczór duszności, bol w klatce piersiowej, wysokie cisnienie.. i tak do 11 stycznia bo wtedy udałam się do kardiologa. Zrobil mi ekg i echo serca. Wszystko w porzadku. Zasugerował, że może to być na tle nerwowym. Kazał brać potas i magnez i udać się do psychiatry. Oczywiscie wybrałam się do tego psychiatry. Dostalam leki po których myslalam, że umrę. Leki w nocy, kołatania serca, wymioty.  Brałam te tabletki 3 dni i zrezygnowałam. Nie wiedziałam juz co robić. Znalazłam ta stronę. Zaczelam przyjmować większe porcje magnezu i potasu oraz konplex witamin b. Od 3 dni widzę poprawę chociażby w cisnieniu. Jest książkowe.  Wczoraj znowu nie mogłam spać. Tak jakby miałam znowu jakiś lek, odczuwam jeszcze czasami bóle w klatce piersiowej ale nie są one juz tak intensywne. Czy powinnam wrócić to tabletek od psychiatry czy byc cierpliwa i kontynuować suplementacje magnezem i potasem?

Wydrukuj tę wiadomość

  Obłączki
Napisane przez: tomakin - 01-19-2021, 04:05 PM - Forum: Pogaduszki - Odpowiedzi (34)

Jak ktoś pamięta stare forum pod adresem vegie i mojego bloga, sporo tam pisałem o obłączkach. Dla pozostałych, tytułem wprowadzenia.

Obłączek to ten jaśniejszy półksiężyc u nasady paznokcia, można wygooglać jak to wygląda, po angielsku - lunula. 

Ich obecność jest może niezbyt dokładnym, ale za to bardzo łatwym do sprawdzenia wskaźnikiem stanu zdrowia. Każdy powinien mieć je obecne na wszystkich palcach z wyjątkiem małego, przy czym na kciukach występują zawsze, nie licząc naprawdę ciężkich stanów. 

Z badań wynika, że wśród osób zdrowych 68% ma komplet obłączek na wszystkich palcach, ale wśród osób ze zdiagnozowaną depresją jest to tylko 17%. Podobnie tylko 2-3% zdrowych osób nie ma obłączek na kciukach, ale już u osób ze zdiagnozowanym HIV/AIDS jest to ponad 60%. Warto zaznaczyć, że osoby "zdrowe" w tych badaniach wcale nie musiały być absolutnie zdrowe, po prostu były grupą kontrolną bez zdiagnozowanej depresji czy HIV.

Z mniej naukowych danych - kiedyś na forum nerwicowców zrobiłem ankietę, okazało się, że nie ma ich 80% osób z nerwicą. 

Wśród wegetarian ich wielkość jest znacznie mniejsza. 

U mnie osobiście obłączki znikły wiele lat temu, wraz z pogorszeniem ogólnego stanu zdrowia. Przez te lata testowałem wiele różnych suplementów i terapii, ale że samopoczucie jest dość niedokładnym wskaźnikiem, patrzyłem właśnie na obłączki, żeby sprawdzić, czy coś tam odrośnie. Kilka razy miałem okresy, gdy ich wielkość powiększała się, z czym zawsze wiązało się polepszenie sprawności fizycznej (biegałem z pulsometrem i bardzo dokładnie mierzyłem wydolność tlenową organizmu), ale nigdy nie udało mi się wyśledzić co było przyczyną.

Nikt na dobrą sprawę nie wie, od czego zależy wielkość obłączków. Ilu naukowców, tyle hipotez. Poniżej dam listę najczęściej wymienianych wraz z moim komentarzem.

- B12, wiele osób pisze, że ich wielkość zależy od poziomu w organizmie. Nie jest to prawda, napompowałem się nią do tego stopnia, że miałem poziom wyższy od 99% populacji, bez efektu. Podobnie efektu nie dało testowanie rzeczy mających uruchomić cykl metylacji, gdyż to on zanika przy braku B12, nie pomogła trimetyloglicyna, nic nie dał kwas foliowy w formie zwykłej i zmetylowanej. U gościa odrosły, ale co zadziałało konkretnie - tego nie wiemy, nie mam też pełnego zapisu jego terapii:

https://forums.phoenixrising.me/threads/...etc.26231/

- witaminy z grupy B, tu również testowałem zarówno formy zwykłe, jak i aktywne biologicznie, w dawkach rzędu tysięcy procent

- tarczyca, najczęściej wymieniana przyczyna. Tu nie mam jak sprawdzić, ale znajomi ze zdiagnozowaną niedoczynnością tarczycy mieli obłączki normalne. Bardzo wiele osób pisało, że im odrosły po rozpoczęciu terapii hormonami, ale jeszcze więcej nie zauważyło różnicy, zaś największe jakie widziałem ma osoba ze zdiagnozowaną niedoczynnością. Wygląda na to, że jest tu jakiś związek ale nie bezpośredni

- antyoksydanty, na jednym z kanałów youtube kobieta zarzekała się, że odrosły jej po suplementacji miedzi, na jakiejś stronie ktoś opublikował coś  co wyglądało jak badanie według którego miały odrosnąć po astaksantynie. Ani jedno ani drugie nic nie dało. 

- nadnercza, tu również nie mam jak sprawdzić, ale na zdjęciach osób z niedoczynnością / nadczynnością nadnerczy ich wielkość była OK, również na zdjęciach przed i po terapii. 

- tempo wzrostu paznokcia. Kiedyś je w końcu zmierzę (bardzo prosta sprawa, robi się kreskę igłą na granicy obłączka na kciuku i mierzy po miesiącu ile milimetrów przyrosło), ale póki co, ani biotyna, ani selen nic nie dały. Chorzy na HIV mają większe tempo wzrostu paznokcia od średniej.

- problemy z krążeniem, absolutny fakenews, znajomy właśnie jest na granicy śmierci z powodu niewydolności serca, obłączki bardzo duże

- cholesterol, fakenews, ani wysoki poziom ani niski nie wpływały u osób, które sprawdzałem

- ktoś opisywał, że mu odrosły po tyrozynie. Ryzykowny suplement, zwiększa ryzyko rzekomobłoniastego zapalenia jelit, ale jak gdzieś dostanę tanią to przetestuję

- alteracja składu kwasów żółciowych, mikroflory jelitowej i w szczególności nadmierna aktywność tlenków azotu w tym regionie, co powoduje "kradzież" krwi z obwodu do układu pokarmowego. Jak głupio by to nie brzmiało, suplementacja kwasów żółciowych leczyła zwierzęta laboratoryjne z próbnie wywołanych zaburzeń krążenia, a jeden z objawów takiego zaburzenia to specyficzne zmiany w wyglądzie paznokci. Wege mają zmieniony profil tych kwasów i mniejsze obłączki, ale też zapewne dzięki temu sporo niższe ryzyko raka jelita grubego. Gdyby były dostępne leki z syntetykami, to pewnie bym przetestował.

Nic nie dały witaminy A, E i D3, nic nie dawał jod, terapia megadawkami cynku nie przyniosła efektu.

Nic nie dały terapie mające pobudzić pracę mitochondriów.

Obiecująca jest hipoteza obkurczu naczynek krwionośnych wywołanego stresem / zmianami poziomu hormonów (taki obkurcz wywołują hormony stresu), ale to też ciężko sprawdzić.


Będę co jakiś czas zapisywał tu swoje nowe eksperymenty, poza tym jak temat będzie wisiał, może ktoś na niego trafi.

Wydrukuj tę wiadomość

  SSRI i inne leki
Napisane przez: Kamikadze - 01-17-2021, 06:20 PM - Forum: Depresja, nerwica etc - Odpowiedzi (5)

Brałem przez 5 lat SSRI, od 2 lat nie biorę, ale zaczynam myśleć o tym by do leków od psychiatry wrócić, gdyż odstawienie leków nic mi nie dało, specjalnej różnicy czy z lekami czy bez nie odczuwam, ale nie pamiętam dokładnie jak to z lekami już było. Pisałeś o niebezpieczeństwie brania SSRI, a czy twoim zdaniem inne tego typu leki są bezpieczniejsze np. SNRI, neuroleptyki i inne? 

Cierpię na nerwicę lękową (ciągłe upewnianie się czy żyję), fobię społeczną, nerwicę natręctw, zaburzenia depresyjne, kompletne przygnębienie, brak energi, samotność, w dodatku coś w rodzaju zespołu Aspergera, ale nigdy nie zdiagnozowano mnie - jednym słowem, nie umiem całkowicie rozmawiać z ludźmi, kiedyś lepiej mi szło, ale też marnie, ostatni rok to kompletne dno w tym temacie, o znalezieniu partnerki mogę tylko pomarzyć i liczyć w nocy na jawny sen trzymania chociaż za rękę. Ostatnio nie wychodzę z domu, bo kolegów kompletnie brak i brak motywacji bo i tak nic to nie zmieniało jak wychodziłem często i tak, a tylko gorsza frustracja odrzucenia. Brałem większość tych twoich sposobów, terapię na nerwicę, kilkumiesięczna terapia omegami urydyną i choliną. Po omegach jakiś efekt był, ale bez rewelacji, możliwe, że zadziałało jak placebo. No i nadchodzi czas kończenia studiów i do pracy, ale jak ja mam niby w tej pracy efektywnie działać jak jestem prawie kompletnie wbity w ziemię? Skusić się na jakiś nowy lek od psychiatry?

Wydrukuj tę wiadomość

  TĘŻYCZKA A ZABIEG pilne !!!!
Napisane przez: Monika - 01-13-2021, 07:43 PM - Forum: Depresja, nerwica etc - Odpowiedzi (1)

Cześć,

Jestem jeszcze ze starego forum.
Tomakin na forum ludzi o tężyczce wyczytałam, że niejaka P. Dr Podgórska lecząca tężyczkę- neurolog nie zaleca narkozy gdy ma się tężyczkę. Czy coś o tym słyszałeś?
Będę miała zabieg usuwania polipa w jamie macicy.

Proszę o odpowiedź możliwie jak najszybciej Tomakin lub ktoś kto przy tężyczce miał stosowaną narkozę.

Wydrukuj tę wiadomość

  Neuroborelka
Napisane przez: baba_z_laki - 01-13-2021, 02:14 PM - Forum: Choroby zakaźne i infekcje - Odpowiedzi (2)

Hejka, (znowu temat neuro-sreulo-boreliozy) Mam pytanie odnośnie leczenia. Zdiagnozowano u mnie to dziadostwo (4.11.2020), moje objawy to:
- ból głowy (zespół Bannwartha)
- ból karku
- paraliż lewej strony twarzy 
- podwójne widzenie, po patrzeniu w górę i w bok
 przeleczono przez miesiąc biotraksonem. 

Wszytko minęło zaraz po wdrożeniu antybiotyku, jak ręką odjął, jedynie co zostało to nerwica lękowa jak przeczytałam jak ludzie przeżywają tą chorobę oraz wiadomo ciutka paraliżu i podwójne widzenie (wiadomo nerwy goją się znacznie długo). 

Pytanie:
Czy to faktycznie wybija co do krętka i nie powraca ? Jak to jest z tą chorobą ? Na prawdę wyznawcy ILADS mnie o mało do psychiatryka nie wysłali :O (od razu wypisałam się z tych grup)

Wydrukuj tę wiadomość